wieczne kłótnie między braćmi

02.01.05, 20:18
Nie wiem czasami co mam już robić, po prostu ręcę mi opadają.Mam dwóch synów :
8 i 11 lat.Praktycznie od zawsze ze sobą rywalizują.Może nie byłoby to takie
złe, ale dochodzi do tego, że oni bez przerwy na siebie skarżą i się
biją.Właściwie to więcej skarżą.Jest mi naprawdę przykro.Nie mogę wybić im z
głowy, że to że skarżą, to wcale nie znaczy że są lepsi.Skarżą z byle
powodu.Dosłownie po kilkanaście razy dziennie.Latają do mnie i do męża z byle
głupotą.Oczywiście my za każdym razem mówimy im,że źle robią, ale pamiętają
tylko chwilę.Widzę, że strasznie im zależy na tym żeby ten drugi zaliczył
więcej podpadówek. Ogólnie to nie ma z nimi problemów.Uczą się bardzo dobrze i
nauczyciele nie mają z nimi kłopotów.Nie wiem czy popełniliśmy kiedyś jakiś
błąd, czy po prostu chłopaki nie mogą się ze sobą dogadać.Może ktoś z Was ma
podobny problem i znalazł na to sposób?
    • allija Re: wieczne kłótnie między braćmi 03.01.05, 01:06
      Był niedawno podobny wątek. Ja też mam 2 chłopaków, obecnie 14 i 16. Oni rzadko
      skarżyli, raczej bili się będąc w wieku twoich. Teraz jest już z tym spokój.
      Ja osobiście lekceważyłabym ich skargi, jeśli zobaczą, że nie ma po co to nie
      będą przybiegać. Powiedz im żeby swoje sprawy załatwiali sami, że nie chcesz
      tego słuchać, że są już na tyle duzi, że na pewno sami dadzą sobie radę z
      tym /aktualnym/ problemem, że wierzysz w nich itp, itd. To, oczywiście, nie
      znaczy, że przestaną siłą rozwiązywać swoje problemy ale, jak ustaliliśmy na
      tym forum, tego nie da się unknąć. Ja w takich momentach uważałam tylko żeby
      nie zrobili sobie krzywdy, wysyłałam do swoich pokojów żeby ochłonęli.
      Na szczęście z tego się wyrasta.
      Czego życzę twoim synom jak najszybciej, pozdrawiam.
    • cruella Re: wieczne kłótnie między braćmi 29.06.05, 23:05
      Nie powiem, żebym znalazła wyjściesad(( ale wieloletnie obserwacje smile))
      doprowadziły do wysnucia wniosków (a cosmile :

      - dzieci skarżą tylko wtedy, gdy wiedzą, że ktoś je wysłucha
      - zwróć uwagę, który częściej biegnie ze skargą (jeśli starszy to może oznaczać,
      że stara się zwrócić Twoją uwagę, może czuć się mniej zauważany; jeśli to
      młodszy częściej biega, może oznaczać, że wie iż na jego słowa bardziej i
      szybciej reagujesz, taka szybciutka forma wywarcia na Ciebie wpływu, lekka
      manipulacja)
      - polecam książkę "Rodzeństwo bez rywalizacji" oraz ustalenie sztywnych granić
      (proszę do mnie przyjść tylko wtedy, gdy sami nie jesteście w stanie sobie
      poradzić z tym problemem, czyli "tylko wtedy, gdy krew się leje" )

      Pomagasmile
    • magdmaz Re: wieczne kłótnie między braćmi 02.07.05, 17:12
      Ale czy tak samo reagować, gdy dzieci mają 6 i 4 ? (w dodatku starsze jest
      dziewczynką, ale to nie ma znaczenia). Na moje zatykanie uszu wpadają w głośny
      ryk, bo "taka mi się niesprawiedliwość dzieje od tego smarkatego/tej jędzy - a
      mama nie wspomoże"... "Rodzeństwo bez rywalizacji" czytałam, ale moje dzieci są
      wybitne. Gdyby mogły mieć oddzielne pokoje...
    • wwww_wwww Re: wieczne kłótnie między braćmi 18.08.05, 10:03
      Temu ośmiolatkowi bardziej zapewne wiecej miłości okazujesz, a po za tym na
      wiecej mu zapewne pozwalasz niż temu starszemu, gdy był w jego wieku i to go
      boli. po za tym jak jest jakis problem np. ogladanie telewizji, to zawsze
      starszemu mówisz ustam bratu, jest młodszy i to go boli... z kąd ja to zam...
    • kaczka.kwaczka Re: wieczne kłótnie między braćmi 19.10.05, 14:19
      To nie oni są winni, to wy rodzice jesteście winni.
      Rywalizują przed wami, obaj chcą być lepsi, obaj sie dobrze uczą, obaj chcą być
      kochani, obu tego brakuje, choć nie zdają sobie z tego sprawy.
      A ty się wiecznie śpieszysz, dla ciebie ich problemy to "głupoty".
      W miarę możliwości rozdzielaj ich, w miarę możliwości osobny pokój,
      maksymalna sprawiedliwość, żadnych wspólnych zabawek,..........itp.
    • doomi Re: wieczne kłótnie między braćmi 19.10.05, 16:00
      niestety znam to z autopsji. Tak samo całe życie rywalizowałam z siostrą... u
      nas brało się to z tego jak myślę, że byłyśmy nierówno traktowane. Ona jest 4
      lata młodsza, a ja mogłam obejrzeć film trochę później w telewizji dopiero
      wtedy gdy ona poszła spać. Spałyśmy w jednym pokoju, więc praktycznie wyglądało
      to tak, że kładłyśmy się obie o tej samej porze, ja udawałam że śpię i dopiero
      jak ona zasypiała to mogłam wstać i coś obejrzeć. Ona miala "bogatych"
      chrzestnych i dostawała zawsze super prezenty, oni nigdy nie pomyśleli żeby mi
      chociaz jakiś drobiazg kupić i były zgrzyty. Oczywiście gdy byłam starsza to
      rozumiałam, że to nie jej wina, no ale jak miałam 8 lat, to raczej na siostrę
      byłam zła. Dla odmiany ja byłam faworyzowana u dziadków. Tylko mnie brali na
      wakacje, tylko ja u nich nocowałam itd.Tragedią dla mnie jako nastolatki był
      też fakt, że jeśli chciałam gdziekolwiek iść musiałam ją brać ze sobą. Efekty??
      Do dzisiaj mam mizerny kontakt z siostrą.
      Teraz bardzo, ale to bardzo się staram aby traktować swoje dzieci w miarę
      możliwości jednakowo. Nie zawsze się da, ale wtedy tłumaczę im co i dlaczego.
      Kieszonkowe - po równo, jeśli babcia chce wziąć jedno to się nie zgadzam.
      Zadnego "ciągania ogona" za sobą. Jak jedno ma gości, drugie nie siedzi mu na
      karku itd. Efekt jest taki jak na razie, że moje dzieci świata poza sobą nie
      widzą, jak jedno dostaje karę, drugie przychodzi negocjować w imieniu
      rodzeństwa, jak daję jednemu resztę ze sklepu, bo taki mamy układ (drobne
      zostawiają sobie), to bardzo często dzieli się z drugim. Kochają się bardzo,
      starsze "pilnuje" młodsze w szkole i na podwórku, ale z własnej woli. Ale są
      też najnormalniejszym rodzeństwm na świecie: kłócą się, obrażają itd. Jeśli już
      dochodzi do skarżenia mówię: nie wiem czyja to wina, nie było mnie przy was
      wtedy, więc albo rozwiążecie problem wspólnie, albo każdy siedzi u siebie.
      Działa natychmiast. Oczywiście gdy któreś przegina to wtedy interweniuję.
Pełna wersja