lidek11
02.01.05, 20:18
Nie wiem czasami co mam już robić, po prostu ręcę mi opadają.Mam dwóch synów :
8 i 11 lat.Praktycznie od zawsze ze sobą rywalizują.Może nie byłoby to takie
złe, ale dochodzi do tego, że oni bez przerwy na siebie skarżą i się
biją.Właściwie to więcej skarżą.Jest mi naprawdę przykro.Nie mogę wybić im z
głowy, że to że skarżą, to wcale nie znaczy że są lepsi.Skarżą z byle
powodu.Dosłownie po kilkanaście razy dziennie.Latają do mnie i do męża z byle
głupotą.Oczywiście my za każdym razem mówimy im,że źle robią, ale pamiętają
tylko chwilę.Widzę, że strasznie im zależy na tym żeby ten drugi zaliczył
więcej podpadówek. Ogólnie to nie ma z nimi problemów.Uczą się bardzo dobrze i
nauczyciele nie mają z nimi kłopotów.Nie wiem czy popełniliśmy kiedyś jakiś
błąd, czy po prostu chłopaki nie mogą się ze sobą dogadać.Może ktoś z Was ma
podobny problem i znalazł na to sposób?