Zerówka w szkole czy w przedszkolu?

08.01.05, 23:48
Witajcie, na razie jestem tu gościnnie bo syn ma dopiero 5 lat... mam pytanie:
W naszym przedszkolu (prywatne) nie ma zerówki. jest zerówka w oddziale
przedszkola, dużo dalej od domu (4 przystanki autobusem). Przedszkole jest
dobre, na poziomie, ale przejście Kuby do zerówki będzie i tak wizało się ze
zmianą miejsca, dzieci, pań. zaczęłam się zastanawiać czy wobec tego nie
posłać go do zerówki w szkole. Co do stresu-zmiany-na jedno wyjdzie. Co do
kosztów - oznaczałoby to kilkaset zł oszczędności miesięcznie. Odległość -
szkoła publiczna jest o 5 min. drogi od domu. Pytanie - co radzicie? Jak
wygląda zerówka w szkole, czy jest to klasyczne siedzenie w ławkach, dzwonki
itp? Jak wygląda proces zapisów, kiedy należy się zapisywać, dowiadywać? Czy
szkoła ma obowiązek przyjąć dziecko z rejonu do zerówki bez względu na
dochody, sytuację rodzinną itp?
będę wdzięczna za odpowiedzi.
pozdrawiam,
Antonina
mama Kuby (5,4) i Zosi (15 m-cy)
    • allija Re: Zerówka w szkole czy w przedszkolu? 09.01.05, 03:23
      Ja jestem zdecydowanie za szkołą. Dziecko przyzwyczaja się do szkoły i trochę
      takiego szkolnego funkcjonowania, no i w szkole zawsze był wyższy poziom, może
      teraz jest inaczej. W twoim wypadku /bliskość szkoły i pieniądze/ w ogóle bym
      się nie zastanawiała. W mojej szkole zerówka była trochę oddzielona od reszty
      szkoły, sala na samym końcu korytarza, kameralnie i bezpiecznie. Nie było ławek
      a długi stół ustawiony w czworokąt, z krzesełkami, trochę takich dziecięcych
      ozdób w sali. Dzieci były pod stałą kontrolą wychowawczyni, nawet w czasie
      przerwy. A na przerwie było mycie rączek, jedzenie śniadania, pani tez
      wyprowadzała dzieci do toalety, z reguły wtedy kiedy nie było przerwy w szkole.
      Nauka trwała ok 4 godzin, z jedną długą przerwą śniadaniową. Zresztą to było
      chyba płynne i zależało od pani i dzieci. W każdym razie zerówki nie
      obowiązywały dzwonki szkolne. O bezpieczeństwo nie trzeba było się obawiać.
      Dzieci były zabierane przez panią z szatni i do niej przyprowadzane. Ze szkoły
      dziecko mógł zabrac tylko rodzic lub opiekun, który miał pisemną zgodę.
      Jeśli chodzi o zapisy to przejdź się do szkoły (jeśli synek zacznie w 2006/07
      to gdzieś za rok) i zapytaj w sekretariacie. Wszystkiego się dowiesz. W rejonie
      muszą cię przyjąć i nikt nie pyta ile zarabiasz. Mają nawet obowiązek przyjąć
      twoje dziecko, jeśli zaczęłoby naukę w innej, poza rejonem, podstawówce to
      spodziewaj się listu ze szkoły z pytaniem dlaczego twoje dziecko jest nieobecne.
      Jedno tylko ci radzę. Ja mam 2 dzieci. Pierwsze trafiło na idealną panią w 0,
      matkowała dzieciakom, troszczyła o nie, ciepła, przemiła osoba. Ale drugi syn
      miał taką szantrapę, że szkoda gadać. Szczęście, że tylko w "0" /bo często
      panie z zerówki prowadzą potem dzieci przez następne 3 lata/. Dziecko, nie
      tylko moje, było znerwicowane i widziałam niekorzystne zmiany w jego
      zachowaniu. Dlatego wypytaj w sekretariacie szkoły o przyszłą panią. A może
      szkoła będzie miała 2 klasy zerówkowe i będziesz mogła wybrać? Podpytaj wtedy o
      wychowawczynie, która jest lepsza dla takich maluchów. Powiedz np, że dziecko
      wrażliwe i potrzebuje dużo ciepła, czy coś w tym rodzju. Ewentualnie wyślij
      męża z taką misją /ja tak zrobiłam po tym koszmarnym roku w zerówece żeby
      podpytał o panie do kl 1/, facet potrafi lepiej dogadać się z paniami z
      sekretariatu, trochę poczruje, pożartuje, wiesz jak to jest. Przynajmniej mój
      mąż sprawdza się w takich sytuacjach, do klasy 1 /po sugestiach pań z
      sekretariatu/ wybrał idealną wychowawczynię.
      No i jeszcze jedno, co już zasygnalizowałam, dziecko poznaje swoich przyszłych
      kolegów i, często, przyszłą panią. Potem, kiedy zacznie funkcjonować już
      normalnie w szkole, dzwonki, klasa, lekcje, będzie czuł się dużo pewniej wśród
      znanych twarzy i w znajomym budynku.
      pozdrawiam i życzę trafnych wyborów
      • prose Re: Zerówka w szkole czy w przedszkolu? 17.01.05, 11:21
        Chyba nie masz się nad czym zastanawiać.Mój syn chodził 3 lata do przedszkola a
        zerówka w szkole.Stało się tak z powodu przeprowadzki.Mialam obawy o tę
        zerówkę,ale niepotrzebnie.Było bardzo,bardzo fajnie.
        Powodzenia .
    • lidek11 Re: Zerówka w szkole czy w przedszkolu? 09.01.05, 19:55
      Tak się akurat składa, że jeden syn chodził do zerówki w szkole, a drugi do
      zerówki w przedszkolu.Różnica między nimi to prawie trzy lata.Szczerze mówiąc, w
      ich przypadku, nie zauważyłam lepszego czy gorszego przygotowania do pierwszej
      klasy.Sale lekcyjne były bardzo do siebie podobne, przytulne, bezpieczne, a
      nauczyciele pracowali zgodnie z programem nauczania. Obydwoje są teraz bardzo
      dobrymi uczniami.W moim przypadku wybór zerówki zależał tylko i wyłącznie od
      tego czy w danym momencie miałam kogoś kto zaopiekowałby się synem po wyjściu z
      zerówki.Zerówka w szkole była odizolowana od reszty szkoły, więc dzieci i tak
      nie miały kontaktu z resztą szkoły.A jeśli chodzi o to,że w pierwszej klasie
      dziecko będzie z kolegami z zerówki, to niestety zależy to tylko od
      dyrekcji.Syn, który chodził w szkole do zerówki, idąc do pierwszej klasy trafił
      do jednej klasy tylko z kilkoma kolegami.Pani dyrektor podjęła decyzję
      ,,wymieszania dzieci,, ponieważ chciała żeby wszystkie dzieci miały równy
      start(dużo dzieci poprzychodziło z przedszkoli).Przeważnie w klasie było po
      około 9 osób z odzału zerówkowego.Myślę, że to było uczciwe i sprawiedliwe.
      Pewnie są lepsze i gorsze zerówki, ale w moim przypadku ja tego nie
      zauważyłam.Myślę, że powinnaś kierować się opinią innych rodziców z Twojego
      osiedla.Zawsze warto posłuchać.A czasami same dzieci potrafią chwalić się że
      miały fajną panią.
    • judytak Re: Zerówka w szkole czy w przedszkolu? 11.01.05, 11:44
      szkoła do zerówki przyjąć musi, niezależnie od niczego (jest obowiązek szkolny
      od wieku 6 lat)

      zerówka szkolna w Warszawie to 5 godzin zajęć dziennie
      zajęcia nie są dzielone dzwonkami i przerwami na "lekcje", a są różnicowane
      przez nauczycielkę, tak, jak w przedszkolu (oprócz czytania-pisania-liczenia
      też śpiewają, malują, słuchają, jak pani im czyta, ale jest też swobodna zabawa
      dla odpoczynku, jest obowiązkowe jedzenie drugiego śniadania (przynoszonego z
      domu), chodzą też na spacery, wycieczki po osiedlu itp.)

      zapisywać się trzeba jak do szkoły, czyli marzec-kwiecień, przy czym szkoła
      rejonowa nie może odmówić przyjęcia, nawet jak się zgłosisz później (najwyżej
      będziesz musiała się trochę tłumaczyć...)

      owszem taniej, ale trzeba się liczyć z tym, że zerówki w szkołach bywają w
      godzinach dziwnych albo zmiennych (np. mój Średni ma zajęcia raz 8.15 - 13.00,
      a raz 12.00 - 17.00, ale w tym roku były już inne warianty) co implikuje mamę
      (babcię) w domu, a i tak czasami trudno się wyrobić...

      pozdrawiam
      Judyta
      • antonina_74 Re: Zerówka w szkole czy w przedszkolu? 12.01.05, 00:39
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
        czyli zerówka w szkole nie taka straszna smile
        Co do godzin zajęć - i tak jest niania do młodszej córki i przyprowadzania Kuby
        kiedy ja pracuję i dlatego też zależy nam na oszczędności - niania plus
        prywatne przedszkole to już trochę za dużo sad
        Pociesza mnie bardzo że ta zerówka jeszcze nie taka "szkolna".

        Jeszcze ostatnie pytanie, czy do zerówki musi dziecko zakwalifikować jakiś
        psycholog czy po prostu dziecko urodzone w 1999 r. idzie automatycznie w 2005
        do zerówki?
        • kamma5 Re: Zerówka w szkole czy w przedszkolu? 12.01.05, 10:25
          Idzie "Automatycznie"
          Pozdrawiam
        • dethy Re: Zerówka w szkole czy w przedszkolu? 19.02.05, 19:26
          Czesc Tosia !
          Ja wlasnie mam takie problem,bo na lato przeprowadzamy sie i musze moja Zuzie
          zapisac gdzies do zerowki.Moze chodzic w Legnicy do przedszkola gdzie teraz
          chodzi(do zerowki zreszta),bo i tak bedziemy dojezdzali tam do pracy.Jednakze
          ona nie chce,bo nie libi tamtej pani.Zostaly nam miejscowe zerowki.Jest jedna w
          szkole(nie wiem jak wyglada,bo akurat trwaja ferie,a my poszlysmy ogladac ja),a
          druga jest w przedszkolu.W przedszkolu jest zerowka szkolna i
          przedszkolna.Szkolna trwa 5 godzin,a przedszkolna jak przedszkole.Doradzono mi
          jednak zerowke w szkole,bo tam dziecko szybciej zapozna sie ze szkola i nauka,a
          w przedszkole ponoc dzieci kojarza bardziej z zabawa,niz nauka.
          Tak wiec zapisze Zuzie do zerowki w szkole,o ile bedzie ona jeszcze we wrzesniu
          istniala.Po zajeciach pobedzie jeszcze w swietlicy dopoki ja nie wroce z pracy
          (ok.2 godzin).
    • elizas2 Dziecko 5,5 letnie do zerówki? 04.02.05, 18:13
      Mam taki dylemat: czy puścic córke do zerówki do szkoły już tej jesieni (bedzie
      miała 5,5 latka)czy jeszcze przez rok zostawic w prywatnym przedszkolu i płacić
      co miesiąc około 500 zł.Zapisałam dziecko do psychologa, zeby "obejrzał"
      dziecko pod tym względem. A wy co myślicie? A może ktoś też ma lub mieł taki
      dylemat?
      • edytka73 Re: Dziecko 5,5 letnie do zerówki? 06.02.05, 00:05
        Dobrze zrobiłaś, ze zapisałaś do psychologa, bo dziecko, które idzie wcześniej
        niż jego rocznik wymaga opinii nt dojrzałości szkolnej.
      • dethy Re: Dziecko 5,5 letnie do zerówki? 22.02.05, 10:41
        Moja corcia skonczy w maju 6 lat.Juz teraz chodzi do zerowki ,ale w swoim
        przedszkolu.Ona po prostu poszla grupe wyzej w przedszkolu i tak z nimi doszla
        do zerowki.Jest to przedszkole niepubliczne,Zuzia nie lubi pani,ktora przejmie
        w tym roku zerowke,wiec pojdzie ona do zerowki w szkole.Nie chce jej dawac rok
        szybciej do szkoly.Gdbybym miala w ub.roku poslac ja do zerowki do szkoly,to
        nie zrobilabym tego.Jednakze dziecko dziecku nie rowne i jedne jest bardziej
        samodzielne,ufne itd.Zuzia w niczym nie odstaje od dzieci ze swojej grupy.Od
        wielu z nich (7-latkow,ona 6-latka)nawet lepiej czyta.Jednkaze jest jeszcze dla
        mnie taka mala dziewczynka...
        • antonina_74 Re: problem rozwiązał się sam :) 22.02.05, 12:29
          nasze przedszkole tworzy od września zerówkę - w tym bliższym oddziale czyli
          tam gdzie Kuba chodzi do starszaków.
          Cieszę się w sumie bo jakoś bałam się jednak tej szkoły...
          • neospasmina a mój jednak do szkoły 26.02.05, 19:47
            Mam identyczną sytuację jak Antonina (prywatne przedszkole i niania do
            młodszej) i ostatecznie zdecydowałam się dać Starszaka do szkolnej zerówki; już
            byłam, oglądałam, podpytywałam - podoba mi się; zajęcia są w stałych godzinach,
            potem będzie synka odbierać niania; jak wyliczyłam - w sumie duuuża oszczędność;
            załuję tylko jednego - szansy, aby Mała, która ma pójść od następnej zimy do
            tego przedszkla, nie będzie miała okresu adaptacyjnego z bratem pod bokiem; ale
            nie ma tak dobrze, żeby wszystko było dobrze smile
            • antonina_74 do neospasminy 27.02.05, 23:42
              napisz mi proszę na priv jakie dokładnie argumenty zdecydowały o Twojej
              decyzji. Jeszcze mam czas żeby zmienić zdanie.
              • neospasmina moje argumenty 28.02.05, 18:21
                Tosiu droga;
                ależ ja Cię wcale nie chciałam przekonywać do zmiany zdania; po prostu w naszym
                przypadku taki układ w ogólnym rozrachunku wychodzi lepiej;
                a moje argumenty są następujące (piszę jednak na forum, może ktoś sobie jeszcze
                sprawę przemyśli):
                1) względy adaptacyjne - skoro syn ma chodzić tam do szkoły, to bardzo
                uzasadnione wydaje mi się danie mu dużo czasu na oswojenie się z: przestrzenią,
                drogą do, atmosferą, zwyczajami, większym rygorem; nowymi kolegami;
                2) względy edukacyjne - grupa zerówkowa w przedszkolu w przyszłym roku
                liczyłaby 5 dzieci, w tym 2 chłopców - mój syn i jego kolega; wiadomo jednak w
                nieco większej grupie równolatków proces wzajemnego naśladowania się jest
                bardziej intensywny; poza tym ze wstępnej orientacji wynika, że w szkolnej
                zerówce poziom jest jednak wyższy;
                3) argument finansowy (tu nie muszę tłumaczyć);
                4) argument jednostkowy - mam wrażenie, że mój syn po prostu wyrasta z klimatów
                przedszkolnych, woli starsze dzieci, tym bardziej, że w domu ma własną
                małolatkę na stałe
                5) argument mój własny - jak mam się denerwować przyszłą zmianą placówki, wolę
                to zrobić tak szybko, jak to możliwe i też mieć okres adaptacyjny z głowy
                i tyle z mojej strony;
                pozdrawiam!
                • antonina_74 Re: moje argumenty 01.03.05, 00:32
                  dzięki Ula smile
                  nie to żebym chciała zmienić zdanie ale nadal nie byłam do końca przekonana i
                  chciałam posłuchać co Ty zrobiłaś w identycznej sytuacji.
                  nr 1 i 3 do mnie przemawiają, nr 4 nie - bo jakoś nie jestem pewna czy Kuba
                  dojrzał już psychicznie do zmiany. Dopiero od roku, w starszakach, czuje się w
                  przedszkolu naprawdę fajnie.
                  Jeśli nasza zerówka w przedszkolu wypali to jednak zostaniemy przy tym.
                  • mattkapolka Re: moje argumenty 02.03.05, 10:34
                    Antonino, tez tak uważam. Jesli dziecko chodzilo do przedszkola, to na pewno nie dałabym go do zerówki do szkoły. Po co rok wczesniej stres? Natomiast jesli nie chodziło, to wtedy szkoła może i lepsza. Tak naprawdę to liczy sie jeszcze wygoda. W przedszkolu sa posiłki, można dziecko odebrać później i jest chyba tak trochę bezpieczniejsze... Pozdrawiam
                    • neospasmina Re: moje argumenty 02.03.05, 11:50
                      mattkapolka napisała:

                      > Antonino, też tak uważam. Jesli dziecko chodziło do przedszkola, to na pewno
                      nie dałabym go do zerówki do szkoły. Po co rok wczesniej stres?

                      A ja właśnie uważam, ze lepiej ten "stres" odbyć w warunkach zerówkowych, a nie
                      pierwszoklasowych; jesli dobrze rozumiem założenia nowego systemu edukacyjnego
                      zerówkę obowiązkowa utworzono (m.in.) po to, aby zwiększyć okres adaptacji z
                      systemu przedszkolnego na szkolny;
                      pzdr!
Pełna wersja