Na wakacje uczyc sie polskiego

IP: *.proxy.aol.com 20.05.02, 20:24
Widze , ze duzo tu gosci z calego swiata...Moze podzielicie sie doswiadczeniami
w integracji dzieci mieszkajacych za granica w srodowisku polskim.Sama
chcialabym wyslac mojego osmiolatka w tym roku podczas wakacji na oboz
zuchowy.Kto moze udzielic konkretnych wskazowek,oraz porad?
Wdzieczna jestem za kazda wypowiedz,gdyz zamiar moj wsrod znajomych wywolal
wiele kontrowersji.
    • Gość: dodo Re: Na wakacje uczyc sie polskiego IP: *.sympatico.ca 20.05.02, 21:41
      moje dzieci jezdzily do polski wlasciwie na wiekszosc wakacji, braly
      udzial w roznych obozach (kazde o 6 roku zycia, bo wtedy mogly latac
      same samolotem) lacznie z zuchowymi i np. obozem "survival"
      organizowanymi w polsce.
      polecam obozy z palacu mlodziezy w warszawie do pieczarek jak
      rowniez, gdy twoj syn bedzie ciut starszy, wyspecjalizowane obozy
      rowerowe lub zeglarskie. moje dzieci na wielu obozach w polsce sie
      nudzily - program nie byl zbyt urozmaicony, czesto nie bylo zbyt
      fajnych zajec w zla pogode (a ta sie w polsce przytrafia dosc czesto).
      porownywaly swoje wyjazdy z obozami w np. quebecu, gdzie nawet
      przy deszczu i zimnie, plywalo sie na canoe czy kajakach, byly wyprawy
      po lesie itd. w polsce wciaz kroluje chyba model przegrzewania i
      przekarmiania nawet na obozach.
      ale... jezyk polski wart jest tego wszystkiego - moje dzieci pisaly do
      nas listy po polsku z obozow, wracaly ze znajomoscia piosenek
      i skeczy, nawiazywaly swoje wlasne znajomosci itd. w znajdowaniu
      obozow zawsze pomagal nam ktos z rodziny w polsce wiec nawet jak
      nie zawsze bylismy zachwyceni, to nigdy nie narzekalismy zeby im nie
      sprawic przykrosci, bo wiemy ile wlozyli wysilku w organizacje takich
      wakacji.
      moj 16-latek jedzie w tym roku na oboz zeglarski po baltyku a moja
      18-latka jedzie po raz drugi do szkoly jezyka polskiego
      w przegozalach organizowanej przez uj. juz jest tam umowiona
      z kolezankami i kolegami, ktorych spotkala w zeszlym roku - oni sa z
      niemiec i australii. wszyscy bardzo lubia odwiedzac polske.
      podsumowujac - mimo roznych minusow (ale czy istnieje cos w zyciu,
      co ma same plusy?), pomysl jest wysmienity i jestem pewna, ze twoj
      syn bedzie mial super wakacje.
    • roseanne Re: Na wakacje uczyc sie polskiego 21.05.02, 01:58
      Ula ma lekcje polskiego w soboty ,po 2 godziny.
      Kuba nauczyl sie czytac i troche pisac jeszcze w wieku przedszkolnym.
      W zeszle wakacje odwiedzili nas dziadkowie i niestety musze przyznac, ze Ulcia
      sie babcia raczej nie dogadywala (nieszczesna ma na dodatek wade wymowy).
      Planuje nastepne lato w polsce, zobaczymy jak wyjdzie
      • Gość: liloom Na wakacje uczyc sie polskiego? IP: *.11.vie.surfer.at 23.05.02, 23:57
        A moja 8-letnia Karolina jezdzi do babci w kazde wakacje, chodzi tez od 3 (!)
        lat do polskich szkoly w soboty (4,5 godziny).
        Samej na wakacje (kolonie, obozy) jeszcze jej nie wysylam, bo nie mam odwagi -
        nie te czasy, a poza tym ona jest malo samodzielna.
        • Gość: kalkos Re: Na wakacje uczyc sie polskiego? IP: *.rz.uni-potsdam.de 29.05.02, 09:39
          Domyslam sie, ze od 5-6 roku zycia byl to zlobek nie przedszkole. Nie zmienia
          to jednak mojego zainteresowania polska szkola. Mieszkamy kolo Berlina i wiem,
          ze w Berlinie jest polska szkola. Pozostaje pytanie o poziom. Jezeli mialby byc
          niespecjalny to lepiej szkola niemiecka... pozdr
          • Gość: izabelsk Re: Na wakacje uczyc sie polskiego? IP: 192.223.158.* 29.05.02, 10:07
            Jesli chodzi o polskie szkoly sobotnie, to trudno jest oceniac tzw.poziom.
            Wszystko zalezy od tego co my rodzice oczekujemy.
            Polska szkola nie nauczy dziecka do ktorego rodzice nie mowia po polsku.
            Natomiast dla tego, ktore mowi w domu jest to dodatkowe zrodlo szlofowania
            swoich umiejetnosci.
            Nie zapomnij rowniez, ze szkoly te ucza historii Polski jak i pewnych elementow
            kultury i zwyczajow.
            Moja coreczka (4,5 roku) chodzi od wrzesnia i bardzo jest z tego zadowolona,
            jak i my rowniez (moj maz nie jest Polakiem).
            Ona widzi ile wysilku w to wkladamy (ok. pol godz samochodem) a oboje i tak
            pracujemy na pelne etaty, i chyba to jej imponuje, jak i rowniez fakt, ze ona
            chodzi do 2 szkol, a jej koledzy z angielskiej szkoly do jednej.

            izabelski
Pełna wersja