6-latek, rok wcześniej do szkoły?

20.02.05, 17:39
Wychowawcyzni w przedszkolu mojego obecnie 5,5 latka zapytała mnie czy nie
rozważałam wysłania go wcześniej do szkoły. Obecnie synek jest w grupie
mieszanej 5- i 6-latków. Starsze dzieci realizują program zerówki, młosze
tylko wtedy, kiedy wykazują taką wolę. Wojtek wykazuje, chętnie rozwiązuje
zdania zerówkowe i dobrze sobie z tym radzi. Wychowawczyni na poczatku roku
wyraźnie zaznaczała że nie jest zwolennikiem wysyłania dzieci do szkoły na
siłę, wcześniej lub nawet w przypadkach gdy 6-letnie dziecko nie bardzo sobie
radzi. Lepiej żeby powtórzyło podstawy w przedszkolu i "dorosło" niż potem
miało kłopoty w straszych klasach w szkole bo nie nadąża z materiałem.
Tym bardziej dała mi do myślenia gdy zaproponwała mi, aby wysłać synka do
szkoły już w tym roku. Według niej nie tylko radzi sobie z materiałem
zerówkowym, ale też "dojrzałośc szkolną" osiągnął emocjonalnie i fizycznie.
Nie jestem zwolennikiem takiego "przyspieszania". Wojtek urodził sie w
czerwcu, rocznkowo więc wiadomo gdzie go zaliczyć. Jest średnio wyrośnięty,
dobrze sie rozwija.
Nauczycielka uzasadniła swoja propozycję tym, że przerabiając kolejny raz to
samo w pierwszej klasie (w następnym roku w przedszkolu zadbałyby o to żeby
Wojtek miał bardziej zaawansowane zadania skoro w tym roku zrealizował
program zerówki) może się znudzic i zniechecić do nauki będąc np. pomijany
przy odpowiedizach, "bo wiadomo że Wojtek wie, niech wykażą się inne dzieci".
A nauczyciele sa różni i nie każdemu bedzie sie chciało pracowac z nim
indywidualnie.
Sama nie wiem. Czy macie doświadczenia z wcześniejszym albo normalnym
pójściem do szkoły ale ze zdolniejszym dzieckiem? Czy to jest skracanie
dzieciństwa, czy ograniczenie jego rozwoju?

Mama Wojtka
    • burza4 Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 20.02.05, 17:55
      Byłam w podobnej sytuacji o tyle, że moje dziecko poszło do przedszkola
      wcześniej i było w grupie o rok starszej. Mimo że była dojrzała, samodzielna i
      rozwinięta - zdecydowałam o pozostawieniu jej jeszcze rok w przedszkolu, tak
      żeby szkołę zaczęła ze swoim rocznikiem. Kwestia skrócenia dzieciństwa to fakt,
      konsekwencją tego jest to że kiedyś tam trzeba rok wcześniej iść do pracy i
      często rok dłużej pracować. W moim przypadku decydujące było to, że szkoła nie
      zapewnia opieki na cały dzień, ja pracowałam, wygodniej było mi "przechować"
      dziecko jeszcze rok w przedszkolu, póki babcia nie przejdzie na emeryturę, bo
      bez jej pomocy bym poległa z tym odbieraniem dzieckiaka o 12.30 na przykład.
      Wołałam żeby była w przedszkolu niż siedziała na świetlicy
      • kina74 Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 20.02.05, 20:11
        ja jako dziecko poszłam wcześniej do szkoły, tzn. w praktyce zamiast do zerówki
        poszłam od razu do pierwszej klasy. Nie wiem dokładnie jak i kto zaproponował
        to moim rodzicom. W każdym razie przeszłam testy psychologiczne i tak się
        stało. Moja mama gdy byłam małym dzieckiem (4-5 lat) nauczyła mnie czytać i
        pisać, więc stwierdzono że pewnie w zerówce bym się nudziła. To że poszłam rok
        wcześniej nic tak naprawdę w moim życiu nie zmieniło. Musiałam tylko wiecznie
        tłumaczyć równieśnikom co, jak i dlaczego. Faktem jest to, że nudziłam się
        także nawet na początku w klasie pierwszej, moja wiedza była jednak
        nie "genetyczna", a "wyuczona" jeśli tak to można określić. W każdym razie nie
        byłam cudownym dzieckiem, a tego chyba niektórzy po mnie oczekiwali.
        Reasumując: uważam, że posyłając dziecko do szkoły wcześniej na pewno mu tym
        krzywdy nie zrobisz, a z drugiej strony w niczym mu to nie pomoże. W każdym
        razie ja swoje dzieci posyłałam wtedy kiedy do szkoły szły dzieci z ich
        rocznika. Chociaż wiem, że podobne rozterki jak Ty przeżywały mamy pięciolatków
        z grupy mojej córki w zerówce. Do dzisiaj nie bardzo rozumiem jaki jest sens
        łączenia dzieci z innych roczników. Ale to już taka dygresja nie na temat.
        Pozdrawiam i życzę trafnej decyzji.
        Kinga
        • bomaki Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 21.02.05, 09:56
          Moja obecnie 6,5 letnia córka jest pierwszakiem. Posłaliśmy ją rok wcześniej,
          mimo, że nigdy nie uczęszczała do przedszkola ani też zerówki. Córka jest z
          sierpnia, więc sporo młodsza od reszty, ale w żaden sposób nie odstaje od
          innych. Radzi sobie dobrze, jest nawet w czołówce klasowej. Nigdy nie mieliśmy
          przerostu ambicji, córka po prostu szybko się uczy, ma dobrą pamięć i od zawsze
          chętnie rozwiązywała wszelkie zadania i łamigówki, czyta już właściwie płynnie.
          Nigdy jej do tego nie zachęcaliśmy szczególnie, sama garnęła się do wiedzy.
          Dzisiaj mogę spokojnie powiedzieć, iż nie żałujemy swojej decyzji, wszystko
          jest w jak najlepszym porządku a córka zadowolona. Myslę, że dużo też zależy od
          nastawienia samego dziecka. Trudno jest komus doradzić, ale u nas jest ok.
          Pozdr.
    • mattkapolka Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 21.02.05, 12:51

      Wiesz, ja poszłam do szkoly normalnie, choć umiełam czytać już w ieku 4 lat i nawiano moich rodziców na przyspieszenie mojej edukacji. W rezultacie pójścia "normalnie" nudziłam się w 1 klasie jak mops i przerzucono mnie do drugiej po trzech miesiącach. Uczyłam sie świetnie i poza gadaniem dzieci, że jestem rok młodsza bylo OK. Ale to było 35 lat temu...
      Sama nie zdecydowałam się na posłanie do szkoly wczesniej mojej córy, choć tez moglam. Po co ma rok wczesnoiej szukać pracy? To jedno. A po drugie - dla rodzica jest wygodniej i bezpieczniej odbierac dziecko tam, gdzie je zostawił, czyli w przedszkolu a nie w swietlicy.
      Zostawiłam Janeczkę i jestem z tego zadowolona, zwłaszcza, że pójście do 1 klasy to jest duży stres (dla rodzica teżwink) dla dziecka.
      Twój wybór. Wiesz, czasem rodzice posyłają wczesniej do szkoly drugie dziecko, jesli mogą je potem razem odbierać. A już szczególnie wtedy, kiedy rodzą się rok po roku i mozna je wsadzić do jednej klasy. Ale nie zawsze da radę.
      Zyczę przemyslanego wyboru!!!
      Pozdrawiam, Matka
      • aszar.kari Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 21.02.05, 19:56
        Czy jest jeszcze jakis kraj procz Polski, w ktorym dzieci zaczynaja I klase w
        wieku 7 lat?
        Aszar
        • evee1 Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 22.02.05, 06:48
          aszar.kari napisała:
          > Czy jest jeszcze jakis kraj procz Polski, w ktorym dzieci zaczynaja I klase w
          > wieku 7 lat?
          > Aszar
          Ja moge powiedziec tylko z wlasnego podworka, ze w Australii dzieci ida do
          zerowki po ukonczeniu 5 lat, a w Anglii - po ukonczeniu 4 i pol. Z tym, ze
          dzieci sa w szkole od 8:30 do 3:30. W tym czasie maja oczywiscie rozne przerwy.
          Nauka oczywiscie poziomem przystosowana jest do wieku i mozna sie spierac czy
          to dobrze czy zle.
          W kazdym razie polscy absolwenci uczelni sa strasznie starzy smile).
    • grrrrw Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 21.02.05, 20:32
      Wez pod uwage ile bedzie mial lat, jak bedzie zdawal mature. I czy to nie
      skomplikuje edukacji na tym etapie. Sa szkoly ktore nie przyjmuja uczniow
      niepelnoletnich. W LO zawodowym tez moga byc problemy z praktykami.
      • jemma Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 21.02.05, 23:07
        Ja poszłam rok wcześniej i pamietam,ze w klasie zawsze byłam "tą
        młodszą".Bardzo żle się z tym czułam.Raczej nie zgodziłabym się,żeby moje córki
        poszły rok wcześniej.
    • evee1 Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 22.02.05, 06:44
      Ja poszlam do szkoly o rok wczsniej, tez zgodnie z sugestia pani
      przedszkolanki. Podobno nudzilam sie w przedszkolu, czego prawde mowiac nie
      pamietam. Nie pamietam tez czy nudzilam sie w szkole czy nie. Nie czuje tez, ze
      odebrano mi jakies dziecinstwo. Jak dziecko lubi szkole, to nie ma powodu, zeby
      mu tam bylo niedobrze. Przeciez tez robi sie tam bardzo ciekawe rzeczy. Ja mam
      wrazenie, ze to rodzice patrza na szkole z perspektywy siebie i swojej pracy i
      pamietaja jak musieli sie uczyc w wyzszych klasach.
      Jezeli dziecko jest na tyle dojrzale emocjonalnie, ze potrafi sie zainteresowac
      tym co robi sie w szkole i usiedziec na miejscu w czasie lekcji (a to juz panie
      z zerowki pewnie potrafia ocenic), to chyba nie ma przeciwskazan, zeby poslac
      dziecko do szkoly.
      Moja corka do geniuszy nie nalezy, ale z powodu naszego pomieszkiwania w
      roznych krajach ominela zerowke i edukacje rozpoczela od drugiej polowy
      pierwszej klasy smile). Teraz jest w piatej klasie, od niektorych dzieci w klasie
      jest mlodsza nawet poltora roku, ale to nie ma specjalnego znaczenia. Uczy sie
      dobrze, a jej dylematy czy bawic sie z ta czy z inna kolezanka nie maja nic
      wspolnego z wiekiem. Zreszta jest dosyc duza jak na swoj wiek, wiec nawet nie
      widac, ze jest mlodsza.
      Ale zdaje sobie sprawe, ze moze byc problem pozniej, kiedy cala klasa bedzie
      szla do kina na film od 15 lat, a ona nie bedzie mogla, bo bedzie miala dopiero
      14. Trudno, teraz sie tym martwic nie bede smile).
    • wierzba_b Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 22.02.05, 10:32
      Moja najmłodsza siostra poszła rok wcześniej do szkoły, na własne wyraźne
      żądanie - to był czas, kiedy zlikwidowano zerówki w szkołach, a ona zaparła się
      zadnimi łapami, że do przedszkola NIE PÓJDZIE (pewnie dlatego, że mając dwie
      starsze siostry bardzo chciała też już być "duża"). Ponieważ zarówno
      umiejętności typu znajomość literek, liczanie do dziesięciu itp., jak i pewną
      dojrzałość emocjonalną posiadała (pewnie też dlatego, że "goniła" starsze
      siostry, hehe), mama zaprowadziła ją na testy psychologiczne, które "zaliczyła"
      bez problemów. No i poszła rok wcześniej. Teraz jest studentką, z nauką nigdy
      problemów nie miała, z adaptacją w grupie też. I zadowolona jest, że będąc na
      studiach jest jeszcze nastolatką wink
      • kina74 Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 22.02.05, 13:35
        wszystkie piszecie właściwie to samo: jeśli dziecko jest rzeczywiście nad wyraz
        dojrzałe zarówno psychicznie, jak i społecznie (to drugie jest chyba nawet
        ważniejsze), i jeśli miałoby się nudzić w szkole, to rzeczywiście można je bez
        żadnej szkody posłać do szkoły wcześniej. W końcu po to jest taka możliwość,
        aby w razie potrzeby z niej korzystać. Ja jak pisałam też poszłam do szkoły
        wcześniej, też świetnie się uczyłam (choć nie byłam nadzwyczaj zdolna, a raczej
        pracowita), ale oprócz tego że na początku nudziłam się mniej w niczym innym mi
        to nie pomogło... chociaż z drugiej strony to chyba tylko o to chodziło, aby
        szkoła motywowała do nauki a nie zniechęcała. Nigdy natomiast nie czułam aby
        odbierano mi dzieciństwo, nie miałam jakichkolwiek problemów z dalszą edukacją,
        bo tak naprawdę tego roku różnicy tak bardzo się nie odczuwa. Podam przykład:
        moja córka jest z grudnia, jest rzeczywiście malutka, długo miała kłopoty z
        prawidłową wymową. I gdyby psycholog przedszkolny miała jakiekolwiek obiekcje
        co do jej zachowania i radzenia sobie w szkole byłam gotowa ją nawet rok dłużej
        w zerówce przedszkolnej zostawić. Moje obawy okazały się niepotrzebne. Córka
        chodzi teraz do pierwszej klasy, od dzieci ze stycznia jest dla odmiany prawie
        rok młodsza, nadal jest najmniejsza w klasie, ale świetnie sobie radzi. Tak
        właściwie samej mi się nie chce wierzyć, że miałam takie obawy. Wszystko zależy
        od indywidulnego rozwoju dziecka, nie ma szablonu na wszystkie sytuacje. Każda
        mama najlepiej zna swoje własne dziecko. I ważne aby kierować się właśnie
        dojrzałością i umiejętnościami dziecka, a nie problemami typu: bo moje dziecko
        jest ze stycznia, czy z grudnia. W ten sposób znowu będzie sztuczne zamieszanie
        jak w przedszkolu gdzie łączą pięciolatki z sześciolatkami. Mój syn jest w
        klasie czwartej - także jest najmniejszy w klasie, a jest z sierpnia. W
        przedszkolu niczym się nie wyróżniał, a teraz ma średnią 5.2 i na tej podstawie
        życzę Wam drogie mamy więcej luzu w podejściu do życia mimo wszystko. Co jest
        oczywiście moją bardzo subiektywną radą...
        • grrrrw Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 22.02.05, 15:59
          Ze spraw praktycznych, to do konca siodmego roku zycia, dziecko nie ma prawa
          przemieszczac sie samodzielnie po drogach publicznych. A jak zgubi sie samo
          wracajac - wlepia ci mandat.
          Oczywiscie nie zycze, ale dzieci beda po kinie czy lekolekcjach isc prosto do
          domu, a twojego dziecka pani moze nie puscic i kaze mu wraca do swietlicy.
    • patsik Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 23.02.05, 16:27
      witam w klubiesmile
      Raz już przechodziłam testy dojrzałości szkolnej - z okazji Gilberta, który
      urodził się w grudniu i nie do końca byłam pewna, czy jest już gotów do szkoły.
      Był. Cięzko mu było się na początku przystosować (nie tylko z powodu wieku - od
      jednaj z koleżanek jest rok młodszy, bo ona ze stycznia - ale i cech
      charakteru), ale dzięki cudownej Pani Wychowawczyni jest całkiem dobrym uczniem
      drugiej klasysmile
      Następne testy czekają mnie w maju - Ismenka niespodziewanie nauczyła się
      czytać w wieku 4. lat. We wrześniu niespodziewanie okazało się, że trafiła do
      grupy łączonej 5-6 latków. Przesadą byłoby - moim zdaniem - przerabianie przez
      nią tego samego materiału jeszcze raz. Jednak Pani Wychowawczyni Gilberta, do
      której mam pełne zaufanie, odradzała mi posłanie jej wcześniej do szkoły. Nie
      wiem, co zrobię...czasu coraz mniej...A ja wciąż się waham...
    • sylviakia Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 23.02.05, 20:09
      a ja sowją córcię prawdopodobnei poslę rok wcześneij.. Dlaczego?
      1) w wieku 5 lat płynnie czytala (tak na poziomie końca klasy I- nie moja
      opinia), liczyła najpierw z pomoca paluszków teraz juz coraz cześciej bez
      2)we wrzesniu zauwazyły to panie w przedszkolu i zaproponowały przeniesienie ją
      do zerówki (gdzie chodzi jej o rok starszy brat)
      czekając na badanie w poradni psychologicnzo-pedagogicznej poprosiłam znajoma
      (zna mnie a nie dziecko) o przebadanie małej pod tym kątem - opinia
      jednoznaczna nei am co jej trzymać w pięciolatkach bo mała sie tam ewidentnie
      nudzi i uwstecznia
      3) od października córka chodzi z bratem do grupy zerówkowej i jest ok..
      uśmiechnięta, buzia jej sie nie zamyka, bardzo zadowolona a i tak jest w
      czołówce grupy (znowu opinia pani z przedszkola)
      4) z rozmowy z apnia psycholog z poradni ped-psych. wynika ze badanie zdolnosci
      szkolnej to czysta formalnośc w przypadku Asi i co mam ja zosatwić w zerówce
      tylko dlatego żeby nie szła rok wczesneij do skzoły ? byłby to takim samym
      błędem jak posłanie dziecka w terminie do szkoły jesli ono nie jest do niej
      gotowe.
      POdejrzewam ze duże znaczenie ma też to, że Asia ma urodziny 2 lutego to jaka
      jest róźnica między nią a dziećmi z grudnia? Moim zdaniem nic na siłę ale też z
      rozsądkiem.

      Pozdrawiam Sylvia
    • lollypop Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 24.02.05, 12:37
      A moje zdanie troche odmienne: pisze z Australii gdzie jak juz zostalo
      wzmienione "zerowke" zaczyna sie w wieku 5-ciu lat. Dokladniej jest to tak ze
      dziecko moze zaczac szkole (poczatek roku szkolnego na przelomie stycznia i
      lutego) w roku w ktorym konczy 5 lat jesli urodziny nastepuja nie pozniej niz z
      koncem kwietnia. Dziecko konczace 5 lat 1-go maja czeka juz na nastepny rok.
      A te dzieci konczace 5 latek w tym terminie (styczen - kwiecien) moga tez
      poczekac do nastepnego roku jesli tak zdecyduja ich rodzice. W efekcie taka
      zerowka jest mieszanka 5-cio i 6-cio latkow. Kazdy rodzic dziecka urodzonego w
      pierwszych czterech miesiacach roku przezywa w zwiazku z tym rozterke - poslac
      wczesniej czy pozniej? Gminy organizuja nawet prelekcje wspomagajace rodzicow
      w tej decyzji. Przewazajaco zaleca sie by dziewczynki posylac wczesniej jesli
      wydaja sie byc gotowe intelektualnie, a chlopcow bezwzglednie zatrzymywac do
      nastepnego roku, glownie ze wzgledu na pozniejsza dojrzalosc emocjonalna
      chlopcow. Moj starszy synek w marcu konczy 4 latka, kwalifikuje sie wiec
      na 'nabor' nastepno roczny. Jest dzieckiem bardzo rozwinietym intelektualnie -
      zna wiekszosc literek, ma niesamowita pamiec wzrokowa, duze zdolnosci
      plastyczne (w wieku trzech lat zaczal rysowac w perspektywie a jego ludziki
      maja kapelusze, buty, pelne twarze, itd), w dodatku jest bardzo aktywny i
      wszystkiego ciekawy, ale podjelismy decyzje by jednak poslac go do szkoly
      dopiero w tym drugim roku. Szkola to poczatek obowiazkow, pewnego rygoru, a
      dziecinstwo i tak jest krotkie. Po prostu przez nastepne niecale dwa lata
      bedziemy mu udostepniac wszelkie interesujace go poza-przedszkolne zajecia
      (basen, plastyka, muzyka) aby sie nie nudzil, a mamy to szczescie ze tu szkoly
      robia duzo by dopasowac program do kazdego ucznia i zadne dziecko nie nudzi sie.
      Wiem ze w Polsce niekoniecznie mozna to samo powiedziec.
      • evee1 Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 24.02.05, 13:27
        lollypop napisała:
        > A moje zdanie troche odmienne: pisze z Australii gdzie jak juz zostalo
        A gdzie mieszkasz, bo ja w Melbourne?
        • lollypop Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 24.02.05, 23:53
          hej! ja tez w Melbourne, konkretnie w Berwick, to jest obok Fountain Gate
          • evee1 Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 28.02.05, 01:25
            lollypop napisała:
            > hej! ja tez w Melbourne, konkretnie w Berwick, to jest obok Fountain Gate
            A ja w Glen Waverley, to calkiem niedaleko!
            • lollypop Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 28.02.05, 13:43
              evee1 - jakie masz szkraby i co porabiasz poza tym ze jestes mama? I jak tu sie
              podaje adresy e-mailowe zeby nie podac calemu swiatu?
              • evee1 Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 01.03.05, 01:06
                lollypop napisała:

                > evee1 - jakie masz szkraby i co porabiasz poza tym ze jestes mama? I jak tu
                sie
                Ja ma podrosnieta juz dwojke 8 (syn) i 9 lat (corka) i pracuje w IT. A pochodze
                z Warszawy, tutaj juz od 1991 roku.

                > podaje adresy e-mailowe zeby nie podac calemu swiatu?
                napisz do mnie na evee1@gazeta.pl - to jest moj prywatny adres, to tam Ci podam
                swoje namiary.
    • ewamonika1 Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 04.03.05, 08:28
      wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=6778486&kat=8171&redId=163377717642280db9da360&redTs=1109921209

      e.
    • iffona Re: 6-latek, rok wcześniej do szkoły? 26.03.05, 16:03
      MAMMAJ zdecydowalas sie juz ? jestem w podobnej sytuacji, tzn ze tak powiem
      odgornie wyszla sprawa poslania rok wczesniej dziecka do pierwszej klasy, bo
      akurat likwiduja zerowke, tam gdzie juz chodzi. poslalam go wczesniej do
      zerowki, bo to byla akurat ucieczka przed nieudanym przedszkolem, a posylanie
      do tej zerowki dwa lata bylo praktykowane "od zawsze" w tym roku ja likwiduja,
      nie wyobrazam sobie abym miala na rok wyciagnac dziecko ze szkoly, zaczac
      posylac syna do przedszkola, nowa grupa nowa pani i "degradacja" ze szkoly na
      rzecz przedszkola, podobno dojrzaly emocjonalnie szkolnie i wiedzowo, ale mimo
      wszystko mam watpliwosci, ktore pewnie dopiero przejda mi we wrzesniu czy
      pazdzierniku

      BOMAKI stad tez pytanie do ciebie, jak to jednak bylo z przejsciem na codzienne
      odrabianie lekcji?, czy trudno bylo sie przyzyczaiac dziecku? my od 4 dni
      cwiczymy reke, bo moj syn nie lubi rysowac, kolorowac, i pol godzinki
      poswiecamy na szlaczki, i kolorowanie malych elementow, nie sprzeciwia sie, nie
      uzala, wie ze trzeba cwiczyc aby raczka ladnie pisala

      czy moglabys napisac jak to wygladalo ? czy byly jakies problemy, lub na co
      zwrocic szczegolna uwage ?
Pełna wersja