czapka do ziemi przed panami tatusiami :-)

IP: 209.226.65.* 14.06.02, 19:11
w niedziele bedziemy obchodzic (kanada i stany) dzien ojca.
nie wiem, czy w polsce kiedys juz taki dzien sie obchodzi ale tak przy okazji
zycze wszystkim panom tatusiom jak najmilszej niedzieli i mnostwo radosci
z dzieci duzych i malych.
"tata" to bylo pierwsze slowo jakie powiedzialo kazde z mojej trojki dzieci
i tata byl jest i bedzie ich najwiekszym sprzymierzencem, przyjacielem,
kumplem, towarzyszem przygod.
ja wciaz tesknie za moim tata mimo, ze juz dawno moge sie sama "zabrac na lody
czy do zoo" smile
wszystkiego dobrego dla wszystkich tatusiow po kazdej stronie jakiegos oceanu!
    • roseanne Re: czapka do ziemi przed panami tatusiami :-) 14.06.02, 19:22
      w Polsce swietuje sie 21 czerwca.
      • Gość: kathy38 Re: czapka do ziemi przed panami tatusiami :-) IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 14.06.02, 21:38
        Mała poprawka - 23 czerwca
        • Gość: dodo Re: czapka do ziemi przed panami tatusiami :-) IP: 209.226.65.* 14.06.02, 21:39
          Gość portalu: kathy38 napisał(a):

          > Mała poprawka - 23 czerwca

          to mozemy oficjalnie rozpoczac tydzien czczenia tatusiow od ameryki do europy smile
          • Gość: zaza anglia IP: 3E1FE* / 62.31.224.* 14.06.02, 22:48
            u nas w nadchodzaca niedziele///
    • marrgo Re: Nie wszyscy mają to szczęście 18.06.02, 12:53
      Niestety ja nie miałam szczęścia trafić na takiego Tatę dla mojego dziecka.
      Zawsze uważałam swojego męża za odpowiedzialnego i myślałam, że będzie świetnym
      ojcem. Schody zaczęły się już w czasie ciąży - nie chciał się przytulać do
      brzuszka, całować. Zaczęliśmy żyć dwoma oddzielnymi trybami. Na szkołę rodzenia
      bardziej chodził z musu i bo tak wypada, niż z przekonania. Miał możliwość
      uczestniczenia przy porodzie (miałam cesarkę przy znieczuleniu
      zewnątrzoponowym) - nie chciał. Do szpitala przyjeżdżał na góra 0,5 godziny, a
      jak już byliśmy w domu, to z tego domu uciekał, tłumacząc się, że ma dużo
      pracy. Wykąpał moją córeczkę raz i 2 razy przewinął. Z wszelkimi kłopotami
      zdrowotnymi naszej córeczki musiałam sobie radzić sama - wszyscy jeszcze na
      mnie naskakiwali włącznie z Rodzicami (np. że karmię dziecko, a mam chude i
      niepożywne mleko i dziecko płacze).Horror. UWAŻAM, ŻE ŻADEN OJCIEC NIE MOŻE SIĘ
      RÓWNAĆ Z POŚWIĘCENIEM MATKI I JEJ MIŁOŚCIĄ DO DZIECKA.
      Na pocieszenie mogę dodać, że po 1,5 roku mój mąż zaczął dojrzewać do miłości
      do dziecka, tylko ono już nie chce Jego opieki, lecz tylko mojej.
      • Gość: frisky2 Re: Nie wszyscy mają to szczęście IP: 62.233.139.* 18.06.02, 13:27
        Ladne uogolnienie Marrgo.
        A jesli chodzi o dzien ojca, to mnie to wcale nie kreci. Wole sie cieszyc
        szczesciem moich dzieci na co dzien i widziec ze mnie kochaja, a nie oczekuje
        od nich jakiegos szczegolnego dowodu pamieci.
      • Gość: asa Re: Nie wszyscy mają to szczęście IP: *.murator.com.pl / *.murator.com.pl 19.06.02, 08:35
        marrgo napisał(a):

        > UWAŻAM, ŻE ŻADEN OJCIEC NIE MOŻE SIĘ
        >
        > RÓWNAĆ Z POŚWIĘCENIEM MATKI I JEJ MIŁOŚCIĄ DO DZIECKA.
        > To święta prawda. Należy ci tylko współczuć, po prostu nie trafiłaś na swoją
        drugą połówkę. Dobrze radzę, szukaj dalej, bo życie tu na ziemi jest tak krótkie,
        że nie warto go sobiet psuć w ten sposób.
      • Gość: Ania Re: Nie wszyscy mają to szczęście IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.06.02, 13:13
        Zdarza się również u kobiet, że w pierwszym okresie po porodzie nie chcą
        dziecka i nie jest to patologia tylko szok poporodowy. Mężczyznom jest niestety
        o wiele trudniej, ponieważ to kobieta przez 9 miesięcy dopieszcza maleństwo w
        swoim łonie, a ojciec (nawet ten pieszczący brzuszek) dopiero po przyjściu
        dziecka na świat zaczyna w pełni świadomie się z nim zaprzyjaźniać. Wielu ojców
        czuje się "onieśmielonymi" tym nowym człowiekiem i nową sytuacją. Najczęściej
        jednak chodzi o tzw. "późne ojcostwo". Mężczyźni dopiero po ukończeniu 35 roku
        życia czują się naprawdę gotowi na przyjście dziecka.
        Co do drugiej sprawy, że dziecko nie rwie się do ojca, zdarza się to każdemu
        dziecku, że najpierw "faworyzuje" jedno z rodziców, potem drigie, potem na
        przemian, a w końcu to zanika. Mój mąż nie skąpi naszemu synkowi pieszczot i
        okazuje mu zawsze mnóstwo miłości, a jednak nasz syn ma okres, że lgnie tylko
        do mnie.
        To, że ojciec nie okazuje tak wielkiej miłości do dziecka, wcale nie znaczy, że
        go nie kocha. Często niestety nie potrafi tego pokazać. Masz szansę, żeby tego
        nauczyć swojego męża.
      • Gość: Cyklon-B Re: Nie wszyscy mają to szczęście IP: 63.78.171.* 22.06.02, 02:06

        Po pierwsze, Twoja wypowiedź zdradza kompletny brak obiektywizmu. Na podstawie
        jednego przypadku wyciągasz daleko idące wnioski na temat całej populacji.
        Zdaje się, że to się nazywa projekcja. Twój mąż wykazał się nieudolnością, więc
        trzeba "ukarać" za to wszystkich ojców odmawiając im zdolności do prawdziwych
        uczuć. Stąd prosta droga do tego, żeby wyrobić sobie chory stosunek do ojcostwa
        w ogóle, potem dziecko będzie miało zaszczepione ułomne poglądy na życie.

        Po drugie, wypowiedź taka jak ta w ustach matki rodzi podejrzenie, że chce być
        faworyzowana, czyli rozwiązuje własny problem emocjonalny za pomocą dziecka.

        A po trzecie, może należało porozmawiać ze swoim mężem i upewnić się, że on
        chce zostać ojcem. Urodzić "sobie" dziecko dla zaspokojenia własnej potrzeby
        bycia matką, bez gwarancji, że to dziecko będzie miało zagwarantowaną miłość
        obojga rodziców, to egoizm.

        Nie chcę Ci tu niczego zarzucać ani o nic oskarżać, to takie moje ogólne
        spojrzenie na sprawę, bez wycieczek personalnych.



    • maleen Re: czapka do ziemi przed panami tatusiami :-) 18.06.02, 13:19
      Wielkie dzięki.Również wszystkiego najlepszego.Z pretensji , które mam do
      siebie jako ojca na plan pierwszy wysuwa się to ,że nie udało mi się zapewnić
      moim dzieciom życia po lepszej stronie oceanu.Ale będę się starał , żeby ich
      dorosłe wybory uwzględniały to ,że są na świecie miejsca i piękne i normalne.
      • Gość: dodo jak to jest z tym szczesciem:-) IP: 209.226.65.* 18.06.02, 14:36
        pewnie, ze dziecmi sie czlowiek cieszy kazdego dnia. i tata powinien byc ok 365
        dni w roku ale nie przesadzajmy z tym, ze obchodzenie specjalnych dni nie ma
        sensu albo, ze jak facetowi zajelo troche czasu dorastanie do roli ojca to juz
        stracil szanse na kontakt z dzieckiem.
        ja jestem za obchodzeniem specjalnych dni, bo one robia dobrze obu stronom -
        dzieciom daja szanse na specjalne buziaki, kwiatki, laurki itd. a gdy starsze -
        refleksje nad zwiazkiem z rodzicami, a rodzicom - to przyjemne smarowanie
        miodem po ego, ktorego nie ma sie co tak wstydzic smile
        jak sie robi dobra robote, to milo jest byc docenionym smile
        a co do tzw. bycia ojcem (a czasem i matka), to niektorym zajmuje nawet kilka
        lat by poczuc radosc bycia w tej roli ale przeciez nie przekresla to niczyjej
        szansy na bycie dobrym rodzicem. zwlaszcza, ze dzieci tez bardzo sie zmieniaja
        i po okresie "tylko z mama" przychodzi czas "tylko z tata" albo "tylko
        z ciocia" itd.
        ja jestem za podkreslaniem i nagradzaniem tego, co sie nam udaje. stad moj
        uklon w strone tatusiowsmile
        • Gość: frisky2 Re: jak to jest z tym szczesciem:-) IP: 62.233.139.* 18.06.02, 15:03
          Jakos nigdy nie lubilem swiat w stylu dzien matki, ojca, dziadka, kobiet itp.
          Juz wole bardziej osobiste - urodziny czy imieniny, albo rocznica slubu. Jakos
          mam do tego taki stosunek, ze dzieci nie maja mi za co byc wdzieczne. Albo, ze
          ja rownie dobrze moge byc wdzieczny im.
          A jesli ktos jest dobrym ojcem lub matka, to po prostu robi to co do niego
          nalezy.
          • Gość: dodo Re: jak to jest z tym szczesciem:-) IP: 209.226.65.* 18.06.02, 15:07
            Gość portalu: frisky2 napisał(a):

            > A jesli ktos jest dobrym ojcem lub matka, to po prostu robi to co do niego
            > nalezy.

            a to co do nas nalezy smile, to rowniez uczyc okazywania czulosci, wdziecznosci
            (czemu niby nie?), ciepla - otwierania serca na codzien i na specjalne okazje.
            zauwaz, ze dzieci lubia nas dopieszczac upominkami, ktore same zrobily, laurkami,
            piosenkami i slowami milosci. to jest rowniez szansa dla nich zeby te uczucia
            okazywac nie tylko "przy okazji" ale rowniez "z okazji" smile
            • Gość: frisky2 Re: jak to jest z tym szczesciem:-) IP: 62.233.139.* 18.06.02, 15:13
              I wlasnie ze wzgledu na dzieci jeszcze obchodze niektore swieta, jak np.
              Wigilie i ciesze sie, gdy mi dziecko przynosi laurke. Co nie znaczy, ze sam
              przed soba mam udawac, ze mnie bawia takie "okazje".
              • maleen Re: jak to jest z tym szczesciem:-)? Fajnie ! 18.06.02, 15:20
                Nie ma co szukać dziury w całym.To są urocze okazje i im ich więcej tym
                lepiej.Codzienność wystarczająco jest deprymująca ,żeby jeszcze trzeba było
                zastanawiać się nad sensem tych kilku uroczych dni w roku.Jestem starym facetem
                ale za nic nie odmówię sobie telefonu do mojego ojca, bo wiem , że się ucieszy
                chociaż w dzieciństwie było między nami różnie.Wiem też jaka to radocha dla
                moich dzieci.A jeszcze w tym roku ,kiedy to święto wypada w niedzielę i nie
                będą musiały składać mi życzeń przez telefon...
      • Gość: Alek Re: czapka do ziemi przed panami tatusiami :-) IP: 204.17.248.* 19.06.02, 21:36
        maleen napisał(a):

        "Z pretensji , które mam do siebie jako ojca na plan pierwszy wysuwa się to ,że
        nie udało mi się zapewnić moim dzieciom życia po lepszej stronie oceanu."

        To prawda, ze przy dzisiejszej sytuacji w Polsce zycie "po lepszej Stronie
        oceanu" wydaje sie piekniejsze. To jednak pozory. Agnieszka (co za glupie imie na
        Ameryke) jest dla mnie wszystkim i nieprawda ze tylko Matki potrafia kochac.
        Niedawno wydalismy nasza jedynaczke zamaz. I wszystkie nasze poprzednie starania
        sa teraz dla niego. Nie znaczy ze Go nie lubimy, ale Ona odchodzi powoli od nas.
        Najlepszym przykladem jest miejsce zamieszkania. W Polsce mieszkalaby z nami lub
        zapewne gdzies w okolicy. Tutaj zeby pokonac 1700 km w 15 godz. trzeba sie
        nameczyc. No ale takie jest prawo natury. My zrobilismy to samo naszym Rodzicom.
        OJCOWIE ! KOCHAJCIE SWOJE DZIECI I BADZCIE KOCHANI
        • no_nick lepsza strona oceanu - do Alka 24.06.02, 13:48
          Witaj ,

          Zapewne masz wiele argumentów na to , żeby uważać życie w USA czy Kanadzie za
          pełne pozorów.Jak sam wiesz nie jesteś w tej opinii osamotniony.Pozostanę
          jednak przy swoim podziale na stronę lepszą i gorszą ( czy raczej na tle
          wydarzeń w naszym bohaterskim kraju : na coraz gorszą ) stronę oceanu.Trudno mi
          nawet spróbować sobie wyobrazić stan uczuć związanych z opisaną przez Ciebie
          sytuacją , ale zechciej podzielić się wrażeniami na temat reakcji Twoich
          rodziców na Twoją decyzję.Jeśli wolisz na priv - chętnie.
Pełna wersja