Jazda na rowerze

29.03.05, 21:55
Witam serdecznie.Która z Was ma patent na nauczenie dziecka jazdy na dwóch
kółkach??Moja Marynia w czerwcu skończy 6 lat,a jeszcze nie potrafi,gdy ma
dwa kółka dodatkowe po bokach to śmiga jak pędziwiatr,ale na dwóch...Uczymy
ją z mężem od zeszłego lata,z przerwą zimową oczywiście,teraz niedawno
wystawilismy rowery z nadzieją ,że pojedzie sama,a tu nic z tego.Nie potrafi
poradzić sobie z utrzymaniem równowagi,próbowaliśmy z kijem i bez,z górki i
na równej drodze.Jest bardzo ostrożnym dzieckiem,ale nasza starsza córka tez
taka jest,a gdy była w jej wieku juz jeżdziła.Widać,że sama bardzo chce się
nauczyc,bo na osiedlu wszystkie dzieci w jej wieku jeżdzą same i ona to
widzi.Dodam jeszcze,że nie wywieramy na niej żadnej presji,nie zmuszamy i nie
czynimy z tego celu życia,ale bardzo chcielibyśmy,żeby miała to już za sobą.A
w jakim wieku były Wasze dzieci,gdy opanowały tę trudną umiejętnośc?i jak
sobie poradziły?Pozdrawiam
    • mabipa Re: Jazda na rowerze 29.03.05, 22:18
      Witam!
      Moja córka skończyła kilka dni temu 8 lat i pokonuje na rowerze trasy nawet 20
      km z nami(w wakacje byliśmy na Bornolmie i zjeździliśmy na rowerze całae
      wybrzeze wyspy).Na 2 kółkach nauczyła sie gdzu miała 5 lat, mąż wziął sprawę w
      swoje ręće i nauczył ją bez rzadnego kija itp. po prostu trzymał ją za siodełko
      i puszczał, gdy łapała równowagę. Wiem jedno rower nie może być za mały!Jeżeli
      ona na 6 ta to napewno nie może być dziecinny rowerer typu"różowy" bo wtedy za
      ciężko dziecku kręcić przy pomocy kiepskich pedałów i małych kółek. Może być
      nawet za duży. Córka dostała od męża na 6 urodziny prawdziwego górala i nawet
      nie dośięgała do ziemi za bardzo.Ja bardzo się bałam ale niepotrzebnie bo
      jeździ świetnie, co roku tylko podwyższamy jej siedzisko i kierownicę.
      Cierpliwości i absolutnie duży rower.Pozdrawiam
      • jemma Re: Jazda na rowerze 29.03.05, 22:34
        Na prawdę Twoja sześciolatka jeżdziła na góralu???Mamy w domu takiego "trochę
        mniejszego górala",wiec może rzeczywiście sprobujemy na nim,może rzeczywiście
        jej rowerek jest za mały i na większym pójdzie lepiej?Jutro po przedszkolu
        poważna lekcja na poważnym rowerze.Dzięki za radę!!
        • mabipa Re: Jazda na rowerze 29.03.05, 22:44
          tak, naprawdę, tylko ona jest naprawde bardzo wysoka i zawsze była, aktualnie
          148 cm!!!!Ale mam nadzieję ,że rada się przyda.Pozdrawiam

          PS
          To napewno zadanie wymagające cierpliwosici dużooooooo i czasu kilka dni, ale
          pogoda sprzyja.
    • krzyzakfranc Re: Jazda na rowerze 30.03.05, 00:17
      jemma napisała:
      > Uczymy
      > ją z mężem od zeszłego lata,z przerwą zimową oczywiście,teraz niedawno
      > wystawilismy rowery z nadzieją ,że pojedzie sama,a tu nic z tego.Nie potrafi
      > poradzić sobie z utrzymaniem równowagi,próbowaliśmy z kijem i bez,z górki i
      > na równej drodze.Jest bardzo ostrożnym dzieckiem,ale nasza starsza córka tez
      > taka jest,a gdy była w jej wieku juz jeżdziła.Widać,że sama bardzo chce się
      > nauczyc,bo na osiedlu wszystkie dzieci w jej wieku jeżdzą same i ona to
      > widzi.Dodam jeszcze,że nie wywieramy na niej żadnej presji,nie zmuszamy i nie
      > czynimy z tego celu życia,ale bardzo chcielibyśmy,żeby miała to już za sobą.A
      > w jakim wieku były Wasze dzieci,gdy opanowały tę trudną umiejętnośc?i jak
      > sobie poradziły?

      Podejrzewam że mała miała być może za "mało" swobody w czasie nauki jazdy na
      "kiju". Mój starszy syn uczył się jeździć na rowerku z bocznymi kółkami. Z
      perspektywy czasu oceniam że to był poważny błąd. Długo nie potrafił jeździć na
      rowerze prawidłowo, nawet jak nauczył się utrzymywać równowagę. Z młodszym synem
      nie popełniłem takiego błędu i od początku uczyłem go jeździć na rowerku z
      przywiązanym kijem do ramy. Kiedy zauważyłem że coraz lepiej utrzymuje równowagę
      stopniowo popuszczałem kija, bacząc by się od razu nie przewrócił. Dopóki nie
      zorientował się że jedzie samodzielnie wszystko było dobrze, kiedy tylko
      orientował się że jedzie "sam" następowała wywrotka. Długo musiałem go
      przekonywać że jeśli jedzie niech się nie ogląda na mnie a jeśli zechce się
      obejrzeć musi się najpierw zatrzymać. Kiedy to pojął skończyły się kłopoty,
      nieważne czy byłem tuż koło niego czy też zążył mi nieco odjechać najpierw się
      zatrzymywał dopiero sie oglądał. W wieku sześciu lat(młodszy) i
      dziesięć(starszy) jeździli ze mną obaj na wycieczki po 15 do 25km. Zaznaczę że
      obu zaczynałem uczyć jazdy na rowerze kiedy mieli po ok 4 latka.
      Życzę dużo cierpliwości i nie znechęcajcie się po kilku próbach. Jednemu
      opanowanie nowej umiejętności przychodziłątwo i prosto, inny musi się bardzo
      natrudzić.

      Kółka są niczym nowe i nieco przyciasne buty, trzeba je najpierw "oswoić" potem
      rozchodzić (czyt. nauczyć się dobrze jeździć).
    • regata7 Re: Jazda na rowerze 30.03.05, 11:51
      mój syn miał 4 lata, jak zaczął jeździć bez dodatkowych kółek.
      Też była jazda z kijem i trzymaniem za siodełko.
      Początkowo szło ciężko, ale po zmianie roweru na większy poszło jak z płatka smile
      Ten większy, to też był dziecinny, ale o normalnej konstrukcji, tylko mniejszy,
      dostosowany do jazdy na dwóch kółkach. Młody zrobił na nim wiele kilometrów,
      jeździliśmy na długie wycieczki i często patrzyłam z podziwem, że on tak bez
      przeżutek goni, kiedy ja ledwo zipię wink)
      Przy okazji I Komunii syn dostał duży rower (duże koła, tylko trochę mniejsza
      rama niż np. w moim), i śmiga na nim aż miło, mimo, że siedząc na siodełku nie
      sięga nogami do ziemi - żeby stanąć, musi przechylić rower.
      Z tym, że mój syn, jeśli chodzi o wyczyny sportowe, nie należy do dzieci
      ostrożnych, upadki, guzy, rozbite kolana i pokancerowna buźka nie robią na nim
      wrażenia i nie zniechęcają wink)
      • agatka_s Re: Jazda na rowerze 30.03.05, 13:25
        mój ma 10 lat i wstyd się przyznać: ja nie pamiętam jak to było z tym rowerem,
        chyba zwsze umiał..-smile)))))

        poważnie, nie przejmowałabym się tak bardzo, wcześniej czy później się nauczy,
        kiedyś wsiądzie na rower kolegi i pojedzie sam, zobaczysz.

        Grunt to nie robić z tego "afery" i być cierpliwym, na niego też przyjdzie czas.
    • gosbi Re: Jazda na rowerze 30.03.05, 11:55
      No szczerze powiem że mój syn miał jakieś 2/3 lata jak nauczył sie jeździć na 2
      kółkach i trwało to jakieś 2 dni. Najpierw miał dodatkowe kółka po bokach ale
      one były tak przykręcone, że dotykały ziemi dopiero jak rower przechylał się na
      boki, więc jadąc prosto - chcąc nie chcąc - jechał tylko na dwóch bo te boczne
      wisiały w powietrzu smile). Po 2 dniach je odkręciliśmy..
    • hondzia Re: Jazda na rowerze 30.03.05, 13:18
      moja mała miała 5 lat,gdy dostała dużego składaka- na poczatku próbowałam
      nauczyć ją z kijkiem,ale jak tylko puszczałam,to ona widząc,że sama jedzie
      przewracała się i mówiła,że nie potrafi.Nie zmuszałam jej.Któregoś dnia
      wystawiłam rowery i naprawiałam mój- mała zaczęła się bawić swoim rowerem-
      wsiadała na siodełko i rozkładając nogi zjeżdzała sobie w niewysokiego
      zjazdu,nie komentowałam- po kilkunastu minutach spróbowała zjezdzając kręcić
      pedałami i tak zaczęła jeżdzić jak szalona i wołała,ze jest jak wicher.I tak
      szaleje nie zwracając uwagi na siniaki i zadrapania przy przewrotachsmile
      • nooleczka Re: Jazda na rowerze 30.03.05, 16:54
        Mój początkowo jeździł na rowerku z bocznymi kółkami, które stopniowo były
        podnoszone, tak by dotykały ziemi tylko wtedy gdy rower się przechyla.
        Miał około 4,5 roku, gdy nauczył się jeździć samodzielnie, tzn. bez kólek
        bocznych, choć nie obyło się bez histeryzowania gdy zdjęliśmy je. Po paru
        próbach z kijem jeździł sam.
        W wieku 6,5 roku dostał górala, dużo za dużego na niego, ale i tak jeździł.
        W tej chwili (7,5 roku) potrafi robić dziennie do 25 km razem ze mna. Na
        ostatnich wakacjach robiliśmy mnóstwo długich wycieczek rowerowych.
    • cruella wytrwałość 06.04.05, 15:02
      Trzymałam za siodełko (po zdjęciu kółek bo do kija żaden nie chciał się
      przymierzyć), w pewnym momencie zaczęłam popuszczać i tak zostało. Cała nauka
      zajęła kilka dnismile Wybierałam też takie miejsca, gdzie nie ma drzew, słupów, w
      razie czego upadali na trawę.
    • maga67 Re: Jazda na rowerze 18.08.05, 10:25
      Musi sama dużo ćwiczyć.Tak samo było o moich.Jak się zawzięły , to 2 dni i
      śmigały na 2 kółkach.
    • carlafehr Re: Jazda na rowerze 24.08.05, 20:39
      Cześć,

      mój 6latek nauczył sie jeździć na rowerze kilka miesięcy temu. Rowerek nie może
      być ani za mały (dziecko nie rozpędzi sie an tyle, żeby łatwiej było złapać
      równowagę) ani za duży, bo może się zwyczajnie bać, zwłaszcza jeśli jest
      ostrożne. Kuba nauczył się łapać równowagę w 1 popołudnie: mieliśmy rowerek z
      kijem i w momencie, kiedy wystarczająco się rozpędził, delikatnie puszczałam
      ten kij, galopując jednocześnie obok, żeby go w razie czego złapać i żeby nie
      bał się upadku. Pół dzielnicy boki zrywało ze mnie, ale dziecko nauczyłam smile
      Około tygodnia zajęło nam opanowanie skręcania, hamowania i zatrzymywania się
      bez wywrotki oraz ruszania z miejsca.
      Faktem też jest, że rowerek 4-kołowy nie trenuje zmysłu równowagi. Pamiętam też
      moje własne trudności z nauczeniem się jazdy na rowerze (dopiero w wieku ok. 8
      lat) : mój pierwszy rower był za duży, nie sięgałam nogami ziemi i bałam się.
      Nauczyłam sie jeździć na nim b. szybko dopiero wtedy, gdy rodzice wpadli na
      pomysł, żeby mi kupić hulajnogę - to naprawdę najbardziej bezbolesny sposób na
      nauczenie utrzymywania równowagi. I dlatego mój synek oprócz 4-kołowego rowerkw
      miał też od początku zawsze jakąś tam hulajnogę. Dzięki temu, jak już nabrał
      ochoty na naukę jazdy na 2 kółkach, poszło mu nadspodziewanie szybko. Czego
      życzę i Wam smile
    • agn1 Re: Jazda na rowerze 24.08.05, 23:24
      Moja corka ma cztery lata i juz od dwóch miesiecy śmiga na rowerze na dwóch
      kółkach.Podniosłam jej dwa boczne kółka wyżej,więc chcąc niechcąc mysiała
      nauczyc się trzymac równowagę a jak wchodziła w zakręt to rowerek przechylał
      się na bok i opierał na kółku.Tak trenowała z miesiąc i jak zobaczyła że jej
      koleżanka (o rok starsza)jeżdzi bez kółek zażyczyła sobie żeby i jej
      odkręcic.Trochę sie obawiałam ale poszło gładko,dodam tylko że uczyła się
      jeżdzic nie na malutkim rowerku tylko troszke większym i jeżdzi bardzo szybko
      czasami nawet na stojąco.Było też kilka upadków przeważnie na zakretach.Acha i
      w naszym przypadku zadne metody z kijem i puszczaniem sie nie
      sprawddziły.Pozdrawiam i życzę powodzenia w nauce dziecka jazdy na rowerze na
      dwóch kółkach.
    • agata781 Re: Jazda na rowerze 25.08.05, 10:25
      Mój siostrzeniec(6 lat)jest małym maniakiem komputerowym,co nie znaczy że siedzi
      przy nim bez oporu(on by tak chciał)Przy tym jest baaardzo uparty i trochę
      rozchisteryzowany.Szusował na rowerku z czterema kółkami jak rakieta ale-jak
      wiadomo,do miasta czy na jakąkolwiek drogę nie można go było wypuścić czy
      zabrać.Sprawa stanęła na ostrzu noża i powiedziałam mu(błąd pedagogiczny) że tak
      długo nie usiądzie do kompa dopóki nie nauczy się jeździć na dwóch kółkach.
      Efekt był tak powalający że wystarczyły my 2 dni.Radocha jest tym większa że
      spodobało mu się do tego stopnia że nie zapyta o komputer który to
      obiecaliśmy...smile))
      • maya2006 podniesienie kolek 29.08.05, 09:36
        czasami pomaga podniesienie o pare cm tych dodatkowych kolek na bokach. wtedy
        dziecko moze probowac utrzymac rownowage i miec zabezpieczenie. i podnosic je
        coraz wyzej. z tym, ze faktycznie wyglada na to, ze z wiekszymi kolkami, latwiej
        sie nauczyc..pozdr.
    • moniacz1 Re: Jazda na rowerze 01.09.05, 21:06
      Witam
      My mieliśmy podobny problem ,rok temu cale wkacje uczylismy ja jak ratowac sie
      przed upadkiem . a w tym roku stwierdzilismy ze niech sie dzieje co chce a
      stresowac jej nie bedziemy ,tylko co kilka dni podnosilismy jej boczne kołka
      coraz wyzej i wyzej az zostaly zdjete calkowicie i tego dnia ruszyła i pedzi
      jak wiatr.cierpliwości i się uda.

      pozdrawiam
      m
Inne wątki na temat:
Pełna wersja