Nie umiem wychowywac dzieci? :(

26.06.02, 11:32
Jestem chyba w dolkusad Mam wrazenie ze nie umiem wychowywac dzieci.
Np. ciagle czegos zapomina do szkoly i musze z nia wracac do domu, w rezultacie
sama sie spozniam do pracy. Tlumaczenie i rozmowy nic nie pomagajasad
Z nauka niechetnie (tzn nie jest najgorsza ale kosztuje mnie to samo mnostwo
pracy, wysilku i czasu, ktorego przeciez nie zawsze sama mam), woli sie bawic,
a idzie juz do trzeciej klasy. Nawet nauczycielka mi to powiedziala, za co ja
nota bene znienawidzilam.
Dzis peklam i darlam na nia pol drogi w samochodzie, bo pod szkola sobie
przypomniala, ze nie wziela czapki i przez to nie pojdzie na basen, wiec
wrocilam z nia do domu (bo tak to ona by ryczala popoludniu), ale za to ja sie
potem poplakalam z bezsilnosci, zlosci i wstydu ze znow sie spoznie.
Nie mam do niej sily, nic do niej nie trafia. Nie slucha sie, robi co chce -
nie potrafie jej wychowac. Mam wrazenie nie nie mam na nia wplywu sad
Ma swoj charakter i moge sie powiesic, a ona i tak zrobi co chce.
Jest przy tym malutka, drobniutka, wyglada jak anioleczek - nigdy byscie nie
powiedzieli ze to taki twardziel w oblokach. Ratunku!!!!!!!!!!!!

    • Gość: Doki Re: Nie umiem wychowywac dzieci? :( IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 26.06.02, 12:03
      Wiesz, tak sobie mysle, ze swietnie tu jednak pasuje zasada: jesli cos idzie
      zle, szukania przyczyn zacznij od siebie. Popatrz:
      1. corka zapomina roznych rzeczy do szkoly. A Ty nie sprawdzilas? Oczekujesz
      od dziecka, ze wszystko bedzie pamietac? Sama tez zapominasz, nie mowiac juz o
      Twoim mezu, prawda? Nie masz wyjscia, trzeba myslec za innych.
      2. Szkola kosztuje Ciebie mnostwo czasu? Jak to? Chyba nie odrabiasz lekcji za
      dziecko??? Niech samo robi, Ty tylko sprawdzasz...
      3. zapomniala czapki i nie pojdzie na basen? Trudno, no to nie pojdzie. A ze
      bedzie ryczec? To bedzie. Nastepnym razem nie zapomni o czapce.
      To nie corka jest twarda, to Ty jestes wobec niej za miekka (szczegolnie p.
      3.).

      Moze to nie pocieszajace slowa, ale jakies wyjscie z tego dolka.
    • Gość: lolek Re: Nie umiem wychowywac dzieci? :( IP: PLWAR* / 217.153.60.* 26.06.02, 12:10
      Ciekawa jestem jak się Twój aniołeczek zachowuje przy innych osobach - czy też
      się nie słucha i wszystkiego zapomina? Być może po prostu trzeba znaleźć jakiś
      sposób na zapisywanie/sprawdzanie czy wszystko jest zapakowane do tornistra?
      Moim zdaniem mała ma jakiś problem, który na pewno można rozwiązać. Twoje
      zniechęcenie i zniecierpliwienie na pewno się na niej jakoś tam odbija. Idą
      wakacje - może spróbuj spędzić z nią więcej czasu.
      A przede wszystkim nie daj się zdołować opiniami pani w szkole!!!
      Pozdrawiam
    • belferka Re: Nie umiem wychowywac dzieci? :( 26.06.02, 12:54
      Przepraszam, że się wtrącam nie proszona, ale to w pewnym sensie
      moja "działka", bo jestem pedagogiem. Jeśli mogłabym Ci coś poradzić w kwestii
      zapominania: wieczorem siadasz z córeczką, bierzecie kartkę papieru i długopis
      i dokładnie spisujecie wszystko, co jest potrzebne na jutro do szkoły. Niektóre
      przedmioty może spakować od razu (np. zeszyty i podręczniki, z których już nie
      będzie danego dnia korzystać). Rano mała "dopakowuje" te rzeczy, których nie
      mogła zapoakować poprzedniego dnia (np śniadanie, wysuszony kostium, itp.).
      Sposób sprawdzony - prosty ale skuteczny smile) Podobnie radzę planować
      wszystkie "szkolne" czynności - zróbcie listę zadań domowych do odrobienia,
      klasówek przewidzianych na dany tydzień, itp. Powieście to w widocznym (dla
      dziecka) miejscu i odhaczajcie to, co już zostało zrobione. Takie
      uporządkowanie zadań do wykonania naprawdę bardzo pomaga i pozwala lepiej
      wykorzystać czas.
      Powodzenia!
      Belferka
      • oliwka_ Re: Nie umiem wychowywac dzieci? :( 26.06.02, 13:02
        Dzieki belferka, mam nadzieje ze nie umknie do po wakacjachsmile
        Wesolych wakacji!
        • belferka Re: Nie umiem wychowywac dzieci? :( 26.06.02, 13:12
          Cała przyjemność po mojej stronie smile) A tak w ogóle to nawet lepiej, że teraz
          są wakacje. Wszelkie innowacje zawsze lepiej mi się wprowadzało "od nowego
          roku", albo "od pierwszego" wink) I chyba wiele osób tak ma... Nowy rok szkolny,
          nowa szansa, może będzie łatwiej?
          Miłego wypoczynku dla Ciebie i córki.
          Belferka
    • Gość: bea Re: Nie umiem wychowywac dzieci? :( IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.06.02, 13:59
      Oliwka, prawie pod wszystkim, co napisałaś, mogę się śmiało podpisać. Z tą
      różnicą, że ja mam dopiero czterolatka, za to supermeganadpobudliwego i
      pyskującego i złoszczącego się z byle powodu. Znam już tę bezsilność i
      wściekłość, poczucie przegranej. Codziennie przychodzi myśl, że gdybym teraz
      oddała dzieci komuś mądrzejszemu i cierpliwszemu, to jeszcze mogłyby wyrosnąć
      na porządnych ludzi. A ja je tylko krzywdzę.
      Troszkę mi się smutno zrobiło, bo miałam nadzieję, że mój synek wyrośnie ze
      swojego zachowania, ale pewnie tak nie będzie sad((

      Twoja córeczka jest już na tyle dojrzała, że pewne metody wychowawcze możesz
      skuteczniej wobec niej stosować. Staraj się uczyć ją już odpowiedzialności za
      swoje zachowanie. Jeśli zawsze ją wyręczasz, ona nie będzie raczej przykładała
      wagi do tak prozaicznych spraw jak pakowanie swoich rzeczy. Jeśli czegoś
      zapomni, powinna poczuć konsekwencje, jakie się z tym wiążą. Zdarzy jej się to
      jeszcze kilka razy, ale na pewno coraz rzadziej.
      Ona musi też zrozumieć, że Twoja praca i Twoje sprawy też są ważne. Nie możesz
      spóźniać się do pracy z powodu jej czapki. Istnieje jakaś hierarchia ważności.
      Troszkę mi się wydaje, że idziesz w stronę nadopiekuńczości.
      Znasz książeczkę "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci
      do nas mówiły" A.Faber i E.Mazlish? Jest jeszcze kilka innych, ale ta to moim
      zdaniem absolutna podstawa.
      Pozdrawiam, zadbaj o siebie
      bea
      • oliwka_ Re: Nie umiem wychowywac dzieci? :( 26.06.02, 15:18
        dzieki bea, slyszalam juz o tejksiazce, musze ja wreszcie po prostu kupicsmile
    • Gość: gosik Re: Nie umiem wychowywac dzieci? :( IP: *.acn.waw.pl 27.06.02, 11:46
      oliwko, czlowiek ktory idzie do 3 klasy moze juz zaczac ponosic konsekwencje
      swoich czynow. nic sie nie stanie jesli zaponi czegos i nawet dostanie uwage
      czy pale. ja sprawdzam wieczorem co juz jest w teczce, czyli zeszyty sa,
      sniadanie daje sama. Ale jesli dziecko nie pwoie mi w pore ze potrzebny jest
      blok czy kredki to sorry.... To samo z czepkiem- ja przypominam rano patrzac na
      plan. jak nie wziela, niech nie plywa. Co do pilnowania sie czasu- kilka razy
      spakowalam olewajaca mnie corke w reklamowke i ubierala sie w samochodzie. Od
      tej pory spokoj. Nie zloszcze sie prztym jestem wspolczujaca itd ale sorki ja
      mam swoje obowiazki ona swoje. Swiat jest urzadzony niesprawiedliwie imze czas
      sie z tym godzic, a niezachowywac jak ksiezniczka. Pogadaj z niai ustal rzeczy
      ktore sa nie do negocjacji 9jak odrabianie lekcji czy pakowanie rzeczy,
      ubieranie sie rano itd) i takie ktore mozna negocjowac ( co chce zalozyc, co
      chce na sniadanie itd). I przestrzegaj tego z cala stanowczoscia chociazbys sie
      miala pochlastac po tym jak jej znikniesz z oczu. Naucz ja granic. jak nie ma
      konsekwencji niesluchaia oprocz wrzasku czy nawet bicia (mnie rodzice bili
      raczej z miernym skutkiem...) to faktycznie po co sluchac. mam i tak sie wroci,
      pomoze, zrobi, spakuje... no pogada sobie troche trudno....
    • Gość: oma Re: Nie umiem wychowywac dzieci? :( IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.06.02, 23:49
      Oliwko, nie bedę powtarzała już tych dobrych rad , które dostałaś ale dopisze
      tylko jeszcze jedną. Jak Twój aniołek znowu czegoś zapomni, albo nie bedzie
      chciał czegoś zrobić to zamiast krzyczeć, płakać i denerwować sie to przytul ją
      mocno i powiedz jak bardzo ją kochasz. A potem razem zróbcie to czego ona nie
      zrobiła, albo poszukajcie czego zapomniała. A na to żeby nie spóźniać sie do
      pracy przez panią zapominalską też jest sposób - wyjchodź z domu zawsze 5 min.
      wczesniej z zaznaczeniem że te 5 min. to rezerwa gdyby trzeba było po cos
      wrócic. Nie złośc sie na córkę tylko kochaj ja z całej siły - przytulaj i
      całuj . Nie dawaj jej odczuć, że jest dla Ciebie jakimś ciężarem, kochaj ją bez
      stawiania zadnych warunków i niech wie, że jest na swiecie ktoś na kogo zawsze
      moze liczyć. Życze Ci duzo duzo wiary w siebie i w swoją córeczkę.
Pełna wersja