aleni1
17.05.05, 11:39
Zagladam tu od niedawna i pomyslam,ze moze tu znajde dobra rade.
Moj synek jest w pierwszej klasie.Jest bardzo niesmialy i zamkniety w
sobie.Na poczatku nie chcial z nikim rozmawiac ani uczestniczyc w lekcjach
ale po miesiacu poznal lepiej dzieci.Teraz ma kolegow.bawia sie nawet po
szkole,chodzi do tablicy,pisze w zeszycie ale nie rozmawia z
nauczycielka.Poniewaz dla nas to co sie stalo to juz byl duzy sukces troche
przymknelismy oko no i okazalo sie,ze problem dalej jest.Bo pani wymaga(wcale
sie nie dziwie)czytania na glos.Syn czyta w domu przy nas zupelnie niezle ale
trudno,zeby pani uwierzyla nam na slowo.Probujemy z nim rozmawiac juz jakis
czas na ten temat,prosze,tlumacze ale bez skutku.W zeszlym tygodniu maz byl w
szkole na rozmowie i powiedziano mu,ze moze byc problem z puszczeniem syna do
drugiej klasy wlasnie przez to czytanie.Maz sie zdenerwowal,skonczylo sie
wielka awantura,krzykami ,laniem.Dziecko wczoraj w szkole dalej nie
czytalo,za to wstalo z bolem brzucha,ewidentnie nerwicowym.I co robic?
Nauczycielka nie ma pomyslu,my rowniez,wiem doskonale,ze kara cielesna nie
jest rozwiazaniem,meza wyjatkowo ponioslo ale wiem tez ,ze z czasem bedzie
coraz trudniej mu sie przelamac.Nie chce tez wpedzic dziecka w nerwice.Moze
poradzicie cos .prosze.Ala