problem z synem-poradzcie cos

17.05.05, 11:39
Zagladam tu od niedawna i pomyslam,ze moze tu znajde dobra rade.
Moj synek jest w pierwszej klasie.Jest bardzo niesmialy i zamkniety w
sobie.Na poczatku nie chcial z nikim rozmawiac ani uczestniczyc w lekcjach
ale po miesiacu poznal lepiej dzieci.Teraz ma kolegow.bawia sie nawet po
szkole,chodzi do tablicy,pisze w zeszycie ale nie rozmawia z
nauczycielka.Poniewaz dla nas to co sie stalo to juz byl duzy sukces troche
przymknelismy oko no i okazalo sie,ze problem dalej jest.Bo pani wymaga(wcale
sie nie dziwie)czytania na glos.Syn czyta w domu przy nas zupelnie niezle ale
trudno,zeby pani uwierzyla nam na slowo.Probujemy z nim rozmawiac juz jakis
czas na ten temat,prosze,tlumacze ale bez skutku.W zeszlym tygodniu maz byl w
szkole na rozmowie i powiedziano mu,ze moze byc problem z puszczeniem syna do
drugiej klasy wlasnie przez to czytanie.Maz sie zdenerwowal,skonczylo sie
wielka awantura,krzykami ,laniem.Dziecko wczoraj w szkole dalej nie
czytalo,za to wstalo z bolem brzucha,ewidentnie nerwicowym.I co robic?
Nauczycielka nie ma pomyslu,my rowniez,wiem doskonale,ze kara cielesna nie
jest rozwiazaniem,meza wyjatkowo ponioslo ale wiem tez ,ze z czasem bedzie
coraz trudniej mu sie przelamac.Nie chce tez wpedzic dziecka w nerwice.Moze
poradzicie cos .prosze.Ala
    • inez21 Re: problem z synem-poradzcie cos 17.05.05, 11:47
      Myślę,że lanie jest tu najgorszym wyjściem pogłębiającym tę i tak już nie łatwą
      sytuacjęsad((
      Powinniście się udać do dobrej poradni psychologiczno-pedagogicznej,małym
      powinien zająć się psycholog.
      Dziwi mnie postawa nauczycielki to on powinna was odpowiednio gdzieś pokierować
      a nie rozkładać ręcesad

      Pozdrawiamsmile
    • allija Re: problem z synem-poradzcie cos 17.05.05, 11:54
      Mój syn takze był niesmiały i zestresowany na początku szkoły jednak nie az
      tak. Z tym co trzeba dawał sobie radę, jakos sie przełamywał choc widziałam, że
      troche go to kosztuje.
      Natomiast wiem także od innych mam, że ich dzieciom w takich sytuacjach bardzo
      pomógł dobry psycholog, popytaj i rozejrzyj sie za takim.
      Moze najpierw udaj sie do szkolnego pedagoga, przeciez w kazdej szkole jest
      taki, on powinien cie dalej pokierowac.
    • pade Re: problem z synem-poradzcie cos 17.05.05, 13:33
      A może synek wstydzi się czytać przy innych dzieciach? Może boi się
      wychowawczyni? Później przyjdzie przecież problem z wywoływaniem do odpowiedzi
      itd. Może spróbowałabys umówić się z wychowawczynią i synkiem na osobności, po
      lekcjach i może wtedy doszłoby do "przełamania lodów"?
      Skoro Twoje dziecko potrafi czytać, po co je karać? za to, że się boi?
      Bez sensu. Z wychowawczyni tez żaden pedagog, skoro nie potrafi Wam pomóc. Idź
      do pedagoga szkolnego, koniecznie. Problem na pewno z czasem zniknie, ale
      lepiej jak pomożesz synkowi, Ty i fachowiec. A mąż lepiej niech synka dodatkowo
      nie stresuje bo to nic nie pomoże a tylko zaszkodzi.
      Trzymaj się, pozdrawiam serdecznie.
      pade
      • olasawa Re: problem z synem-poradzcie cos 17.05.05, 13:50
        Napiszę co mi osobiście przyszło do głowy:
        1. rozmowa, w której ustaliłabyś DLACZEGO syn nie chce czytać na głos (wstydzi
        się kolegów, nauczycielki, czegoś jeszcze innego)
        2. w zależności od odpowiedzi w pkcie 1 rozwiązałabym sytuację tak
        (spróbowałabym namówić nauczycielkę i po lekcjach zostać z nią i synem i
        poczytać na głos, drugi etapem byłoby samodzielne czytanie przy nauczycielce
        np. podczas przerwy, w obecności np 2-3 kolegów, koleżanek)
        3. jesli sprawa jest bardziej zlozona - wizyta u pedagoga i/lub psychologa
        przede wszytskim jednak ja zaprzegłabym do wspolpracy nauczycielke, tak aby ona
        czuła się wazna i wspólopdpowiedzialna za rozwiazanie problemu/ poszukiwanie
        rozwiazan
        Pozdr
        Ola
      • bibi1 Re: problem z synem-poradzcie cos 17.05.05, 13:55
        z moim synkiem chodzi do szkoly dziewczynka,kotra nie mowila
        kompletnie nic przez pierwszy rok.Pozniej zaczela odpowiadac gdy byla pytana,ale
        tylko szeptem.Teraz jest juz 2lata i zachowuje sie jak inne dzieci.
        Ta dziewczynka w domu zachowywala sie normalnie,jedynie w szkole byly takie
        problemy.Ale miala straszne przejscia we wczesnym dziecinstwie i trafila do
        rodziny zastepczej.Dlatego w szkole traktowano ja jak kazde inne dziecko,jakby
        wszystko bylo o.k. zeby nie poglebiac u niej stresu.No i jak widac to pomoglo.

        Mysle,ze lanie,to najgorsze co mogliscie zrobic.W ten sposob nie pomozecie
        dziecku uwierzyc w siebie.A nauczycielka zamaist miec pretensje,sama powinna
        poszukac pomocy dla waszego syna,np.psychologa szkolnego,badz logopedy.
    • aleni1 Re: problem z synem-poradzcie cos 17.05.05, 14:07
      Dziekuje.
      Tu jest chyba kwestia wstydu i przelamania sie.Skoro tyle czasu milczy to
      glupio mu sie teraz odezwac.Tak to sobie tlumacze.Ma dosyc niska samoocene-mij
      charakter.Wiem jak trudno z tym zyc wiec od malego staralam sie by widzial
      swoja wartosc.Na co dzien nie jest zle ale w sytuacjach kryzysowych niesmialosc
      bierze gore.Moze rzeczywiscie sprobujemy namowic go zeby chociaz przy mnie i
      nauczycielce przeczytal.
      ciagle mam nadzieje,ze obejdzie sie bez psychologa.Maz jest temu
      przeciwny.Tesciowie zaprowadzili kiedys jego mlodsza siostre i nic dobrego z
      tego nie wyszlo.Zupelnie nie wiem jak go przekonac.Napiszcie jeszcze cos jak
      wam przyjdzie do glowy.Szczegolnie czekam na opinie mam po psychologii lub
      pedagogice
      • kama48 Re: problem z synem-poradzcie cos 19.05.05, 00:21
        >W zeszlym tygodniu maz byl w
        szkole na rozmowie i powiedziano mu,ze moze byc problem z puszczeniem syna do
        drugiej klasy wlasnie przez to czytanie.Maz sie zdenerwowal,skonczylo sie
        wielka awantura,krzykami

        Chyba obiekt zdenerwowania pomylił sie Twemu meżowi.
        W takiej sytuacji - ogromne pole do popisu ma MĄDRY nauczyciel.
      • evee1 Re: problem z synem-poradzcie cos 19.05.05, 07:03
        Przyszlo mi jeszcze cos innego do glowy. Nie wiem oczywiscie jaki jest
        Twoj synek, ale czasami ludzie (nie tylko dzieci) nie robia czgos w obawie
        przez niezrobieniem tego bardzo dobrze. Tacy perferkcjonisci. Mam kuzyna,
        ktory nie chodzil na klasowki, bo bal sie, ze nie dostanie najlepszej oceny.
        Oczywiscie marnie to sie skonczylo smile.
        A moze to po prostu zwykly wstyd. Moj syn za nic nie zaspiewa sam zadnej
        piosenki, a akurat w tej dziedzinie jest bardzo utalentowany smile).
        moze pomysl z czytaniem przy nauczycielce i Tobie, bez dzieci zadziala.
        Ja bym jednak skontaktowala sie z szkolnym psychologiem. Mimo zlych doswiadczen
        meza siostry. W gruncie rzeczy przeciez psycholog nie zakuje synka w dyby i do
        niczego nie zmusi. Decyzja co z tym fantem robic i tak bedzie nalezala do
        Ciebie (do Was). A moze cos dobrego poradzic.
        No i lanie nie jest chyba dobrym pomyslem. Sorry, ale po takiej reakcji trudno
        oczekiwac, ze syn bedzie ze swoimi problemami przychodzil do Was.
    • byhanya tak nawiasem 19.05.05, 07:28
      mieszkam w danii. tam za jakiekolwiek kary cielesne mozna trafic do kicia, albo
      odbiora dziecko do rodziny zastepczej.
      nie ganie tu rodzicow, ale wklejam jako ciekawostke.
    • zebra12 Re: problem z synem-poradzcie cos 25.05.05, 20:03
      Pracuję w szkole, wprawdzie ze starszymi klasami, ale zawsze to dzieci. U nas w
      szkole robimy tak, że dzieci zamknięte w sobie i nieśmiałe mogą chodzić na
      zajęcia rewalidacyjne. Sam na sam z nauczycielem i ewnetualnie z rodzicem.
      Jednak potrzebne jest do takich spotkań zaświadczenie od psychologa. Nie
      rozumiem wogóle strachu przed pomocą psychologiczną! Musi być jakaś przyczyna
      takich zaburzeń emocjonalnych. Syn pewnie nie chodził do przedszkola. Ojciec
      dziecka widać z tego reaguje gwałtownie. Nie znam dokładnie sytuacji, dlatego
      warto iść do specjalisty. Nie ma na co czekać, przecież dziecko musi zacząć
      normalnie funkcjonować w społeczeństwie!!!
    • ana54 Re: problem z synem-poradzcie cos 26.05.05, 23:42
      Podobny problem miałam ze swoim synem. Syn ma całościowe zaburzenia emocjonalne
      (ma nieznaczne cechy autyzmu). Przez całą podstawówkę nie odzywał się do nikogo
      w szkole. Nawet do nas rodziców na terenie szkoły mówił tylko szeptem i gdy
      nikogo nie było w pobliżu. Bał się nawet głośno kaszleć. Odpowiadał szeptem gdy
      dzieci nie było w klasie. Przeważnie pisał klasówki. Na szczęście trafiłam na
      dobrą wychowawczynię, która rozumiała problem . Z czytaniem oczywiście był
      największy problem, więc kupiłam dyktafon i nagrywałam jego czytanie, i tak
      pani go oceniała . Potem przychodziła do nas do domu i wtedy rozmawiała z
      synem , mogła odpytać z go czytania,bo w warunkach domowych syn normalnie się
      odzywał. Obecnie syn chodzi do gimnazjum integracyjnego.
      Nie karajcie swojego syna bo pogorszycie tylko sytuację, trzeba mu pomóc przez
      chwalenie i zachęcanie. Może przyda się sposób z dyktafonem, albo zaproście
      wychowawczynię do domu i syn wtedy przeczyta na głos. Spróbujcie.
      Ania
    • szymanka Re: problem z synem-poradzcie cos 27.05.05, 02:12
      >ale nie rozmawia z nauczycielka
      Problemem są chyba relacje z nauczycielką właściwie ich brak. A więc należałoby
      oswoić synka z panią. Dziwię się, że nauczycielka rozkłada ręce... Pomysł z
      zaproszeniem pani do domu lub rozmów indywidualnych jest moim zdaniem bardzo
      dobry.

      > Maz sie zdenerwowal,skonczylo sie
      > wielka awantura,krzykami ,laniem.Dziecko wczoraj w szkole dalej nie
      > czytalo,za to wstalo z bolem brzucha,ewidentnie nerwicowym.

      No, sorry. Już gorzej mąż nie mógł postąpić. Przecież syn powoli pokonywał
      swoją nieśmiałość w szkole, zaczął bawić się z innymi dziećmi, uczestniczyć w
      lekcjach. A teraz ewidentny krok do tyłu. Dziecko nie dość, że zestresowane
      szkołą, to jeszcze nie ma poparcia w rodzicach.
      Ale "mleko się już rozlało" a działać trzeba.
      Na miejscu męża porozmawiałabym z synem, przeprosiła za awanturę i lanie.
      Tłumaczyłabym, jak bardzo to głośne czytanie przy pani jest ważne i dlaczego. A
      może syn sam znajdzie rozwiązanie tego problemu? A może trzeba podpowiedzieć mu
      kilka rozwiązań i sam dokona wyboru? i dalej konsekwentnie dokończy sprawę?
      Generalnie rozmowa między Wami a dzieckiem jest niezbędna. Musicie na nowo
      budować zaufanie syna. Dziecko musi wiedzieć, że cokolwiek by się nie stało, ma
      w Was oparcie. Jak widać nie jest mu łatwo, a świadomość że, rodzice są po
      drugiej stronie barykady napewno nie pomaga.

      Odnośnie psychologa. Jak najbardziej potrzebny. Wydaje się, że nie tylko
      dziecku.

      I jeszcze jedno. Nie dajcie się tak nauczycielce. W końcu to nie szkoła i
      wymagania programowe są najważniejsze, tylko dziecko. To, żeby było szczęśliwe,
      czuło się kochane, akceptowane takie jakie jest, z płynnym czytaniem czy
      niewyraźnym dukaniem, większą czy mniejszą nieśmiałością. Im dziecko
      szczęśliwsze tym szybciej pokonuje problemy, szybciej pojawia się "sukces". A
      każdy sukces rodzi następny.

      Rozwagi i pozytywnego myślenia życzę.
    • goska271 Re: problem z synem-poradzcie cos 27.05.05, 07:48
      mój syn również pierwszoklasista miał identyczne problemy i po prostu
      nachodziłąm jego panią tak często, aż w końcu musiała przyznać, że nic nie da
      narzekanie na niego, tylko trzeba się nim troche inaczej zająć. Jednym z
      niewielu plusów mieszkania na zadupiu jest choćby to, że wklasie jest 20 dzieci
      i Pani ma czas się nimi indywidualnie zająć. Mój syn np idealnie czytał, pisał
      i wogóle otwierał się dopiero na zajęciach wyrównawczych, na które chodziło ich
      4. Po jakichś 4 miesiącach jego Poani powiedziała, że nie musi chodzić na
      zajęcia bo jest ok, ale jemu się na nich podoba i chodzi sam z własnej woli.
      Może to też sposób
    • asiamac Re: problem z synem-poradzcie cos 31.05.05, 11:08
      Wzywałaś psychologa, więc przybywam z odsiecząsmile Jestem psychologiem szkolnym i
      wiele razy miałam do czynienia z dziećmi nieśmiałymi, zamkniętymi w sobie,
      także z takimi, które miały problemy z mówieniem i czytaniem w szkole. Tak się
      jakoś składa, że każdy problem, który ma dziecko jest tak naprawdę problemem
      całej rodziny. Wydaje mi się, że podobnie jest i w tym przypadku. Nie zamierzam
      tu analizować problemów Twojej rodziny, chcę tylko powiedzieć, ze moim zdaniem
      warto udać się do psychologa. Rozumiem obawy Twojego męża, ale od czasów jego
      dzieciństwa wiele w psychologii, a zwłaszcza w psychoterapii zmieniło się na
      lepszesmileTrzeba jednak synka odpowiednio do tego przygotować. Można na przykład
      powiedzieć mu, że "bardzo Ci zależy na tym, żeby pokonał swój problem w
      czytaniu, ale brakuje Ci już trochę pomysłów jak mu pomóc. Na szczęście jest
      taka pani (albo pan), która może mieć kilka nowych pomysłów na rozwiązanie tego
      problemu. Dlatego pójdziecie poprosic ją o pomoc. Ona będzie zadawała różne
      pytania, na które trzeba odpowiadać tak jak się myśli, bo każda odpowiedź jest
      dobra jeśli jest prawdziwa. Może też poprosić o narysowanie czegoś, albo
      rozwiązanie jakiejś zagadki". Mniej więcej coś takiego. Nie warto borykać się z
      problemem samemu, skoro są ludzie, którzy mogą służyć pomocą (i jeszcze im za
      to zapłacąsmile) Życzę powodzenia
      Asia
      • grzybnia Re: problem z synem-poradzcie cos 01.06.05, 13:05
        Jestem przede wszystkim zbulwersowana stanowiskiem wychowawczyni syna. W
        pierwszych trzech klasach szkoły podstawowej z zasady wszystkie dzieci dostają
        promocję do następnej klasy. Tylko w skrajnych przypadkach absolutnego braku
        dojrzałości dziecka grono pedagogiczne może rozważyć ZA ZGODĄ RODZICÓW
        powtórzenie przez ucznia którejś z klas. Niech więc wychowawczyni nie straszy
        rodziców niezdaniem do następnej klasy tylko pomoże rozwiązać problem np.
        konsultyjąc dziecko z pedagogiem szkolnym i kierując je na lekcje reedukacji.
        W szkole dzieciaki mają mnóstwo różnych problemów, z czytaniem również i kadra
        nauczycielska powinna być przeszkolona co do bardzo delikatnego postępowania w
        takich przypadkach.Wszelkie formy zastraszania uczniów i rodziców (bo takie
        postawienie sprawy za takie właśnie uważam) uważam za pójście na łatwiznę
        pani , która cały ciężar zwaliła poprostu na rodziców.
        • asia9931 Re: problem z synem-poradzcie cos 01.06.05, 16:33
          Jestem zdziwiona postawą nauczycielki to ona powinna pomóc,kazdy inny
          nauczyciel podpowiedział by że konieczna jest wizyta u psychologa. No i tatuś
          też nie popisał się dojrzałością, jak można dziecko w takiej sytuacji zbić!?
          Problem jest chyba z niesmiałością twojego syna, albo jakimś lękiem przed
          nauczycielką, skoro w domu potrafi czytać, a w szkole nie. A może trzeba się
          zastanowić nad zmianą nauczycielki? Przedewszystkim trzeba iśc do psychologa
          może on podpowie jakieś rozsądne rozwiązanie.
    • kasia_piet Re: problem z synem-poradzcie cos 01.06.05, 17:46
      poczytaj
      odn-plock.edu.pl/prv/logopeda/zaburzenia/rozpoznanie/mutyzm/mutyzm.html
      i koniecznie zglos sie do psychologa
      moj syn mial rozpoznany mutyzm sytuacyjny. po terapii od wrzesnia 04 - juz mowi smile


    • rycerzowa Re: problem z synem-poradzcie cos 07.06.05, 11:25
      Maz sie zdenerwowal,skonczylo sie
      > wielka awantura,krzykami ,laniem.

      W pierwszym momencie zrozumiałam, że mąż wyzwał i stłukł nauczycielkę, nie
      synka.
      Z dwojga złego byłoby to bardziej sensowne.
      • misia695 Re: problem z synem-poradzcie cos 08.06.05, 14:59
        hej,uczyłam w przedszkolu takiego chłopca,który nie odzywał się,czytałam mu
        chwilę codziennie książkę,pokazywałam obrazki,trzymałam na kolanach i po 3
        miesiącach zaczął mówić do wszystkich.
        uczyłam też w2 szkole starsze dzieci,nieśmiałym stwarzałam okazję do czytania i
        odpowiedzi na przerwienp. w towarzystwie koleżanki_świadka żeby nie było
        podejrzeń,że dziecko za nic otrzymuje ocenę.
        znam ten lęk przed publicznymi wystąpieniami,jeszcze w lo nie mogłam czasami
        wykrztusić słowa,a wszystko umiałam.zaczęłam sama zgłaszać się do referatów i
        bardzo mi to pomogło.
        może zapisać małego poza szkołą na dodatkowe zajęcia w małej grupie?na pewno
        czymś się interesuje i pozaszkolne osiągnięcia ośmielą syna,dadadzą mu pewności
        siebie?może nawet zaimponowac pani i kolegom nowymi umiejętnościami,które mogą
        być wykorzystane na klasowym występie.
        od września moge mieć podobny problem z moim synem,martwię sie o jego start.
        pozdrawiam
Pełna wersja