mam problem z zastraszaniem corki!!!

23.05.05, 23:22
czesc dziewczyny.Mam problem w szkole .Moja corka ma 10 lat ,chodzi do 3
klasy ma tam kolezanke ktorej bardzo sie boi,bo ona ja ciagle bije i
zastrasza.Nikt w szkole nie moze sobie z nia poradzic bo jest z patologicznej
rodziny.Czy mam nia potrzasnac ,czy z nia porozmawiac czy z jej matka ktora
sobie z tego nic nie robi.Jutro rano ide znow do szkoly na rozmowe
    • gagunia Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 08:04
      Rozumiem, ze juz bylas w szkole - bez efektow. W takim wypadku nalezy sie
      zglosic z problemem do wychowawcy i umowic sie na rozmowe z pedagogiem skzolnym.
      Jesli wychowawca nie reaguje, idz sama do pedagoga. Od tego tam jest, zeby sie
      dzieciakiem (tzn ta dziewczynka z patologicznej rodziny) zajac.
      Tez mialam podobne przypadki - uczylam w klasie, gdzie 2-3 uczniow bylo pod
      stala opieka pedagoga niemal przez wszystkie lata nauki i naprawde widac bylo
      efekty.
    • moofka Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 08:10
      zgadzam się z gagunia
      do pedagoga i do dyrektora, niech pilotują sprawę oni jako szczególny przypadek
      w końcu przemoc jest karana z kodeksu karnego
      jak będą próbowali bagatelizować (zwykłe konflikty między dziećmi sruty
      pierduty) to zagroź, że z kolejnym przypadkiem pójdziesz na policję
      powinno poskutkować
      10-latka z dysfunkcyjnej rodziny, to nie jest najlepsze towarzystwo
      siłę ma już końską a rozumu nie za wiele

    • czarnamonia Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 10:40
      wielkie dzieki emamy.Dzisbylam w szkole i rozmawialam z pedagog i
      wychowawca,ale one twierdza ze nie sa w stanie zabardzo nic zrobic bylo juz 100
      takich przypadkow.Wiec ja powiedzialam ze nastepny raz przyjde z policja,jak
      oni nie sa w stanie nic zrobic.Moja corka dzis w nocy sie posikala w lozko i
      bala sie isc do szkoly.To nie jest normalne.Pozdrawiam
      • moofka Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 10:52
        czarnamonia napisała:

        > wielkie dzieki emamy.Dzisbylam w szkole i rozmawialam z pedagog i
        > wychowawca,ale one twierdza ze nie sa w stanie zabardzo nic zrobic bylo juz
        100
        >
        > takich przypadkow.
        _______________________________
        szlag mni trafia
        jak widze taką pasywność
        potem taka kwoczkla jedna z druga swoją pedagogiczną siłę pokazuje na
        normalnych dzieciach wzywając rodziców bo na lekcji gada
        a kiedy pojawia sie problem prawdziwy to rąsie rozłoży jedna z drugą bo nic się
        nie da zrobić
        kiedy jeszcze pracowałam w szkole był taki przypadek, że skończyło się
        szpitalem, a potem sprawa w sądzie
        co prawda z powództwa cywilnego
        ale tez przeciwko szkole, za niedopilnowanie, mimo, ze problem był sygnalizowany

        Wiec ja powiedzialam ze nastepny raz przyjde z policja,jak
        > oni nie sa w stanie nic zrobic.Moja corka dzis w nocy sie posikala w lozko i
        > bala sie isc do szkoly.To nie jest normalne.Pozdrawiam
        __________________
        nie jest - i masz prawo głośno o tym mówić
        to niemożliwe, zeby małoletni bandyci czuli się bezkarnie nawet w szkole przy
        milczącej aprobacie grona
        zasadniczo byłam dość liberalnym nauczycielem
        jak sie rozgadał jeden z drugim szumu nie robiłam
        ale jak mi na lekcji taki gnojek wyrżnął pięscią w nos kolegę
        to nie wytrzymałam i potarmosiłam (bez świadków oczywiście)
        a potulny jaki się zrobił - do konca roku luz smile
        na takich inne metody nie pomagają
        i zawsze będą sobie szukały ofiary
      • pieczareczka Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 11:06
        a dyrekcja wie ? teraz szkolom raczej zalezy zeby wypasc jak najlepiej w oczach
        publicznosci; skandale i zla slawa ciagna sie i odbijaja czkawka; moze szanowna
        dyrekcja sie przestraszy policji lub co bardziej prawdopodobne dziennikarzy ?
        jesli przypadkow zastraszania jest wiecej na pewno znajdzie sie chetny do
        opisania szkolnej patologii; ale moze wystarczy zmienic psychologa w szkole ?
        bo on chyba nie jest tam od rozkladania rak ? a swoja droga takie dziecko z
        rodziny patologicznej jest przypuszczalnie skazane na zasilenie srodowiska
        przestpczego skoro nikt juz w tym wieku nie potrafi mu pomoc odpowiednio;

        wiecie ja z natury jestem bardzo grzeczna, ulegla i nie umiem upominac sie o
        swoje; ale jak w gre wchodzi moje dziecko to potrafie zrobic taka awanture
        (najczesciej w placowkach sluzby zdrowia niestety), ze sie sama nie poznaje
        zycze duzo sily
        pozdrawiam
        pieczareczka
        • mufka51 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 11:13
          A ja bym poszła na policję.Pasywność pedagogów jest niczym
          nieusprawiedliwiona.Tłumaczenie ,że nic nie da się zrobić jest uważam
          hańbiące.Oznacza to,że nie są w stanie pracować z dziećmi.Kto inny jak nie
          nauczyciel ,pedagog jest od rozwiązywania takich problemów?Ty jako matka masz
          prawo wymagać,aby twoje dziecko czuło się w szkole bezpiecznie,a szkoły
          OBOWIĄZKIEM jest to bezpieczeństwo Twojemu dziecku zapewnić.
          Ja osobiście już na takim etapie załatwiała bym sprawę poprzez policję.
      • natiz Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 11:09
        Matko kochana! Jakby tak moje dziecko zestresowali to bym całą szkołę na nogi
        postawiła!!! Twoja córcia już moczy się w nocy! A może to Ty bagatelizowałaś
        sprawę? I dziecko poczuło, że nie ma w Tobie oparcia? Ja bronię dzieci jak
        lwica!!! Niech by mi kto je ruszył! Oberwało by się gronu pedagogicznemu,
        patologicznej mamusi i patologicznej córuni!
    • mamadwojga Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 12:21
      A może by tak męża lub postawnego "wujka" o odpowiednio groźnym wyglądzie
      posłać do szkoły żeby bardzo grzecznie i uprzejmie porozmawiał ze sprawczynią
      zastraszania. Nie mówię żeby coś jej robił (broń Boże!!) ale żeby było wiadomo
      że Twoja córka ma jakiegoś obrońcę. Może to zadziała smile
      • sypla1 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 12:46
        Tą sprawą powinna zająć się dyrekcja. Jeśli rozmowa z wychowawcą i pedagogiem
        nic nie pomogła, to poinformuj o problemie dyrektora. Jeśli on/ona też nic na
        to nie będzie mógł poradzić to postrasz ich, że zgłosisz się do kuratorium, to
        tam już będą wiedzieli jak interweniować.

        p.s. Też mieliśmy kiedyś problem w szkole u mojego brata, wszyscy rozkładali
        ręce, no to moja mama powiedziała, że uda się po pomoc do kuratorium. O dziwo w
        ciągu 1 !!! dnia wszystko było załatwione.

        Nie zostawiaj tej sprawy samej sobie, przecież to cierpi TWOJE dziecko.

        pozdrawiam i życzę powodzenia
        Sylwia
        • wegatka Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 13:10
          Ja myślę, że oprócz rozmowy z wychowawcą i pedagogiem powinnaś osobiście nieźle
          opierniczyć dziewuchę, a nawet trochę postraszyć.
          Moją znajoma, będąc w podobnej sytuacji tak właśnie zrobiła. Wcześniejsze
          rozmowy z nauczycielką nie dawały żadnych efektów, więc kobieta wzięła sprawy w
          swoje ręce. Poczekała sobie po lekcjach i (bez świadków) tak dziewczynie
          nawtykała i postraszyła, że smarkula od tej pory boi się spojrzeć na jej córkę.
          Może to trochę niepedagogiczne, ale na pewno skuteczne.
          • anet22 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 15:01
            Popieram Wegatkę!
            Porozmawiaj sobie osobiście z dziewczyną. Powiedz jej, ze jak się taka sytuacja
            powtórzy, to zajmie się nią policja i resztę dzieciństwa spędzi w poprawczaku.
            I że wtedy jej ani szkoła nie obroni, ani mamusia, ani nikt inny. A w
            poprawczaku będzie sobie mogła zastraszać kogo będzie chciała - a raczej to ją
            właśnie zastraszą uncertain

            Powinno zadziałać!

            Pozdrawiam i współczuję

            Anet
      • chicarica Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 13:35
        I szkoła wezwie policję, że się obcy facet kręci po jej terenie i straszy dziecko.
    • czarnamonia Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 16:13
      dzis wlasnie postawilam cala szkole na nogi,i dziewuche tez postraszylam ale w
      obecnosci pedagog,a ona zebym nie zastraszala dziecka bo do sadu mnie podadza.a
      pani derektor poto zatrudnila psycholog i pedagog zeby takie sprawy
      zalatwialy.ja nie odpuszcze zobacze co bedzie dalej o wszystkim bedzie
      informowala mnie corka.wlasnie wrocila moja corka i mowi ze ledwo weszly do
      klasy to ta mala gow..ara mnie wyzywala na cala klase od najgorszych i moja
      corka znow zmartwiona.jeszcze raz ja zastraszy to przyjde z policja,bo nie mam
      juz sily.pozdrawiam i dziekuje za porady
      • moofka Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 16:16
        trzym się, powodzenia
        a małą może na kurs samoobrony zapisać, żeby pewniej się poczuła
        i zawsze powtarzam - uczyć, uczyć od małego, że w obronie własnej to wszystkie
        kudły można wytargać smile
      • mynia_pynia Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 16:23
        Tylko nie zastraszaj tej dziewczyny, bo może się to źle skończyć dla ciebie,
        tyle się słyszy o takich przypadkach w tv. Np, te w którym wujek dziecka poszedł
        odebrać zs szkoły siostrzenice, tam natrafił na taką "patologie" wydarł się na
        nią i szarpną a teraz siedzi. A media to pięknie skomętowały że jakiś dorosły
        zbrodnialec napadł na biegne dziecko i wogóle szkoda gadać!!(napewno
        słyszałyście to było z 2 lata temu)
        Kolejny przypadek z mojej miejscowości. Sąsiad ma syna który w szkole
        podstawowej niebył zbyt rosły i znęcał się nad nim chłopak z jego klasy) sąsiad
        poszedł do rodziców tego łepka, co dało odmienny efekt. W końcu powiedział
        synowi że jak jeszcze raz będzie się znęcał nad nim to ma chłopakowi poprostu
        przywalić (pozachęcał go troszkę smile I tak się stało. A godzine później do domu
        przyjechała policja (bo rodzice tamtego chłopaka zadzwonili) i sąsiad musiał się
        nieźle tłumaczyć z zachowania syna, który był o wiele bardziej poturbowany niż
        łobuz.
      • wegatka Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 16:26
        czarnamonia napisała:

        > dzis wlasnie postawilam cala szkole na nogi,i dziewuche tez postraszylam ale w
        > obecnosci pedagog,a ona zebym nie zastraszala dziecka bo do sadu mnie podadza.

        No i to są bardzo "skuteczne" działania pani pedagog. Miała prawo coś takiego do
        Ciebie powiedzieć, ale nie powinna tego robić w obecności smarkuli. Przecież ona
        dopiero teraz będzie się czuć bezkarnie, bo gdyby coś, to pani stanie w jej
        obronie.
        • lulka222 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 16:44
          No to niezłą pedagod trafiliscie.....
          Następnym razem policja!!!
      • makowapanienka2 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 25.05.05, 10:16
        czarnamonia napisała:

        > dzis wlasnie postawilam cala szkole na nogi,i dziewuche tez postraszylam ale w
        > obecnosci pedagog,a ona zebym nie zastraszala dziecka bo do sadu mnie podadza.a
        >
        > pani derektor poto zatrudnila psycholog i pedagog zeby takie sprawy
        > zalatwialy.ja nie odpuszcze zobacze co bedzie dalej o wszystkim bedzie
        > informowala mnie corka.wlasnie wrocila moja corka i mowi ze ledwo weszly do
        > klasy to ta mala gow..ara mnie wyzywala na cala klase od najgorszych i moja
        > corka znow zmartwiona.jeszcze raz ja zastraszy to przyjde z policja,bo nie mam
        > juz sily.pozdrawiam i dziekuje za porady


        Bardzo współczuje twojej córce i tobie i wyobrażam sobie jaka musisz czuć się
        bezsilna. sprawa nie dotyczy mojego dziecka ale mną aż trzęsie ze złości i
        bezsilności. Napisz może jeszcze post na e-mamie albo wychowaniu tam zagląda
        dużo więcej osób które mają mniejsze dzieci, ale mogą coś poradzić.
        Pozdrawiam Ciebie i twoją córeczke niech się dzielnie trzyma.
    • kosheen4 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 16:52
      że co? żebyś nie zastraszała tamtego małego upiorka?
      cholera, czasy się zmieniły. kiedy straszył mnie na podwórku taki jeden
      chłopaczek, mój ojciec poszedł do niego i (nie)delikatnie wytłumaczył, co mu z
      czego powyrywa, jeśli jeszcze raz będzie mnie straszył. i się skończyło.

      tak się zastanawiam - w jaki sposób pomoże policja? co mogą zrobić nielatowi,
      czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, na czym ma polegać w tym przypadku interwencja
      policyjna?
    • gepart_czester Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 18:01
      Byc moze sie powtorze, poniewaz nie czytalam wszystkich odpowiedzi.
      Gdy bylam dzieciakiem w podstawowce sama oberwalam. Nic nie pomoglo. Dopiero
      gdy moj ojciec przyszedlm do szkoly... Olal juz wszystkich pedagogow i
      nauczycieli. Te dziewczynke, ktora mi wlala objal ramieniem i od tylu zlapal z
      calej sily za jej piekne blond loki. Nikt nic nie widzial - bo wygladalo jakby
      z nia rozmawial, a w rzeczywistosci tak szarpal ja za wlosy i powiedzial, ze
      jesli tylko sie krzywo na mnie spojrzy to sie pozbedzie tych wszystkich
      slicznych loczkow. Przyklad moze niezbyt pedagogiczny, ale w 100% skuteczny.
      Na tego typu dzieci nie ma innego lekarstwa - coz pomoze matka z rodziny
      patologicznej? coz pomoze nauczyciel, ktory czesto i gesto sam sie boi? coz
      pomoze pedagog, ktory albo "odwala"swoja robote bo nie dostal lepszej albo ma
      takich dzieci zbyt wiele, poza tym grzeczna rozmowa i strasznie takich dzieci
      naprawde nic nie daje, ba moze wywolac nawet jeszcze gorszy efekt. Takie dzieci
      musza poczuc, ze jest ktos silniejszy, one same musza sie bac.
      • wegatka Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 18:40
        gepart_czester napisała:

        > Takie dzieci
        > musza poczuc, ze jest ktos silniejszy, one same musza sie bac.


        Otóż to.
        Niestety czasy się bardzo zmieniły. Dawniej było tak, że dzieciak, który coś
        zbroił, słowa nie pisnął rodzicom, gdy dostał opiernicz od kogoś dorosłego. Po
        prostu wiedział, że mu się należało, a w domu dostałby jeszcze drugą burę.
        A teraz jak widać, wszystko wygląda inaczej. Dzieciaki mają tylko prawa, a w
        szczególności te właśnie, które same to prawo łamią.

        Echhh, za moich czasów....
      • tennessee Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 18:40
        A mnie rozbawilo, ze pani w szkole powiedziala, ze rodzina jest patologiczna.
        Haha, no i co z tego? Co to znaczy dla tej pani?? Uwielbiam takie panie.

        Ale do rzeczy. Co zrobic?
        To wlasnie pedagog jest od pomocy w tej sprawie. Ale byc moze nie wie, co
        zrobic? Przedstaw - i umow sie na termin realizacji! - ma sie skontaktowac z
        pracownikiem socjalnym, by ten poszedl na wywiad do rodziny i sprawdzil, co sie
        tam dzieje, ale tak na serio. Dlaczego dziewczynka sie wyzywa na dzieciach w
        szkole. W razie potrzeby (chyba napewno) pracownik i pedagog maja nawiazac
        kontakt z kuratorem z tego rejonu (Sad Rejonowy, Wydzial Rodzinny i
        Nieletnich). Byc moze w rodzinie dzieja sie rzeczy, ktorymi musi sie zajac
        kurator - alkoholizm, przemoc, cos jeszcze..
        Razem: pedagog, prac. socjaly i kurator maja tak sie zajac rodzina tej
        dziewczynki, by jej wlasne zycie sie poukladalo i przestala bic, zastraszac
        inne dzieci.
        Nie poinformuja Cie oczywiscie o wynikach wywaidu - nie maja prawa, ale maja
        obowiazek podjac takie czynnosci.

        Jesli to nie zadziala - jako mama zastraszanego dziecka masz prawo sama napisac
        do sadu "Prosbe o wglad w sytuacje dziecka" - po prostu opisac co sie dzieje i
        jakie zaczyna przynosic efekty (wtorne moczenie nocne jako oddzwiek stresu
        wywolanego krzywdzeniem w szkole).

        Tak pracowalo sie w Gdansku w organizacji pozarzadowej wink (teraz jestem na
        wychowawczym i mieszkam w u.k., ale chetnie pomogę.)
        Pozdrawiam


        • tennessee Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 18:44
          A! Prosba o wglad w sytuacje dziecka - oczywiscie tamtej dziewczynki wink

          A swoje dziecko przede wszytskim wspieraj i zapewniaj o tym, ze jestes po jej
          stronie i ogolnikowo powiedz, ze sie zajmujesz ta sprawa. Mysle, ze nie musi
          dokladnie wiedziec co zamierzasz wink
          No i tez sprawdz - bo moze inne dzieci tez sa obiektami atakow tamtej
          dziewczyny. Moze warto skontaktowac sie z innymi rodzicami, frontalnie
          przedstawic sprawe?
          • gepart_czester Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 24.05.05, 22:11
            Tennessee pewnie masz racje, ale...
            Przede wszystkim to o czym piszesz bedzie sie odwlekac w czasie. Do tego czasu
            dziecko jeszcze nie raz oberwie fizycznie nie mowie juz o znecaniu psychicznym.
            Pewnie bedzie wysmiewane za ingerencje rodzicow i jeszcze bardziej zastraszane.
            Naprawde uwierz mi te metody nie sa dobre w obecnych czasach.
            Poniewaz jako dzieciak mialam z czyms takim styk wiem co pisze.
            Natomiast w przypadku gdyby cos podobnego spotkalo moje dziecko zareagowalabym
            od razu podobnie jak moj ojciec - sama bym wtrzepala temu innemu dziecku
            (*oczywiscie zrobilabym to na tyle dyskretnie, zeby nie miec swiadkow).
            Wychowawcy, pedagodzy, kuratorzy czy nawet policja czy sad beda tylko odwlekac
            sprawe. W momencie jakiegokolwiek zagrozenia dla mojego dziecka srednio
            obchodzialaby mnie sytuacja rodzinna dziecka-lobuza. Przede wszystkim nie
            chcialabym dopuscic zeby moje wlasne mialo w przyszlosci jakies leki albo
            kompleksy dla tego, ze bylo wysmiewane, szantazowane czy bite. Poza tym czesto
            dzici - lobuzy to sa dzieci z tzw dobrych domow, wychowywane bezstresowo,
            ktorym wszystko wolno. Gdy zwraca sie uwage ich rodzicom to tylko czlowiek
            naraza sie na uwagi i klotnie, ze sobie sam wymysla bzdury - poniewaz ich
            dzieci sa idealne np to nie one pija alkohol, pala papierosy, bija itd.
            • moofka Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 25.05.05, 07:54
              > Poza tym czesto
              > dzici - lobuzy to sa dzieci z tzw dobrych domow, wychowywane bezstresowo,
              > ktorym wszystko wolno. Gdy zwraca sie uwage ich rodzicom to tylko czlowiek
              > naraza sie na uwagi i klotnie, ze sobie sam wymysla bzdury - poniewaz ich
              > dzieci sa idealne np to nie one pija alkohol, pala papierosy, bija itd.
              _________________________________
              co to znaczy dobry dom?
              tam, gdzi jest dostatek?
              czy tam, gdzie edziecko jest rozpieszczone, jeśli tak - nie wiem co rozumiesz
              pod pojęciem "wychowanie bezstresowe"
              jeśli tak - nie mogę się zgodzić z Twoim twierdzeniem, ze dziecko, kóre jest
              ropieszczone będzie się znęcało nad słabszymi, ono nie musi
              spirala przemocy nakręca się
              znęcał będzie się ten, kto sam jest regularnie lany w mordę i poniżany
              jak zapewne ta mała sadystka
              miłością się dzieci nie psuje
              • moofka Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 25.05.05, 07:56
                moofka napisała:

                > jeśli tak - nie mogę się zgodzić z Twoim twierdzeniem, ze dziecko, kóre jest
                > ropieszczone NIE będzie się znęcało nad słabszymi, ono nie musi

                NIE bedzie oczywiscie
              • to_ja_a Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 25.05.05, 12:27
                > co to znaczy dobry dom?
                > tam, gdzi jest dostatek?
                > czy tam, gdzie edziecko jest rozpieszczone, jeśli tak - nie wiem co rozumiesz
                > pod pojęciem "wychowanie bezstresowe"
                > jeśli tak - nie mogę się zgodzić z Twoim twierdzeniem, ze dziecko, kóre jest
                > ropieszczone będzie się znęcało nad słabszymi, ono nie musi
                > spirala przemocy nakręca się
                > znęcał będzie się ten, kto sam jest regularnie lany w mordę i poniżany
                > jak zapewne ta mała sadystka
                > miłością się dzieci nie psuje
                >
                Wklejam moj post na temat przemocy w szkole mojego dziecka. Rzecz dotyczy dzieci z tzw. "dobrych
                domow" (katolickich, he,he sad ). Jest jeszcze trudniej, bo trudno dojsc, kto tak naprawde jest
                prowodyrem, czy ten ktory jest najglosniejszy, czy ten (a moze raczej ta) ktora stoi z boczku i sprytnie
                podpuszcza:

                W klasie mojego dziecka (12-latki, V) zapanowala fatalna atmosfera, kolejne dzieci sa przesladowane
                przez ... wlasciwie trudno powiedziec czy cala klase, na pewno jest jedno dziecko, ktore jest
                prowodyrem. Jedna dziewczynka juz odeszla, teraz dzieci znecaja sie nad nastepna, a jeszcze jedna
                prawdopodobnie jest na liscie "oczekujacych". Znecanie polega glownie na wykluczeniu i paskudnym
                przezywaniu. Szkola nie radzi sobie chyba z tym, grozi tylko obnizaniem zachowania, w
                ostatecznosci zawieszeniem w prawach ucznia. Dodam, ze jest to tzw. szkola renomowana. Co
                szkola powinna zrobic? Co ja jako rodzic? Rozmawialam ze swoim dzieckiem, wierze, ze jest w
                porzadku, ale nie moge wymagac, ze bedzie bronic przesladowanych, samo narazajac sie na
                problemy z grupa.

                Pozdrawiam Czrnamonie i jej coreczke
    • agatka_s Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 25.05.05, 10:26
      polecam, drogę oficjalną. Trzeba napisać pismo do dyrekcji, z opisem sytuacji
      i zadaniem natychmiastowej reakcji. (jesli takich przypadków jest wiecej niech
      kazdy rodzic napisze osobne).

      Tylko to co na pismie skutkuje, dyrekcja ma obowiazek odpowiedziec w ciagu 2
      tygodni, a ty jak jestes niezadowolona, z rezultatu idziesz o instancje wyzej,
      mając tak zwaną, podkladke. Urzednicy (a takim jest Dyrektor szkoły), nie moga
      sobie pozwolic na zignorowanie sprawy jesli ona jest oficjalnie na pismie
      zgloszona.

      Rozmowy z duyrektorem czy pedagogiem, chocby tysiace, nic nie dają- bo one nie
      maja formalnego znaczenia. Urzednik moze zawsze powiedziec, "to czemu nam pani
      nie zglosila tego problemu". TYLKO DROGA OFICJALNA I PISEMNA.
    • byhanya PISZ PISMO 25.05.05, 10:55
      nie ma to jak slowo pisane!!!!
      dryrektorke zmrozi zapewne jak pisemnie opiszesz cala sytuacje, i zamiescisz
      tam dziennik corki - np wtorek dnia tego i tego - natepnie to co corka napisala
      zdarzenia z tego dnia. wyslij list do dyrektora szkoly i na dole zaznacz ze
      kopie listu dla informacji wyslalas do kuratorium i oczywiscie tam wyslij.


      najlepiej jakby list byl pisany bardzo oficjalnym tonem.
      • byhanya Re: PISZ PISMO 25.05.05, 11:00
        dodam jeszcze, ze jak corka bedzie miala jakies siniaki albo inne urazy niech
        odrazu idzie do lekarza szkolnego i dzwoni po ciebie. dyrektorka posika sie ze
        szczescia, jak przyjdziesz i zabierzesz corke ze szkoly, nie zapomnij wziac
        karteczki od lekarza - nie powiem od razu obdukcji ale czegos w tym rodzaju.
        jak nie ma lekarza, niech corka idzie do dyrektorki i nie wychodzi dopoki ty
        sie nie zjawisz.
    • aanka11 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 25.05.05, 12:33
      Witam!Miałam podobne doswiadczenia.Moje dziecko jest w 3klasie i przez dwa
      poprzednie lata jej kolezanka z klasy wszystkich terroryzowała,spychała ze
      schodow itd.Od razu poszłam do wychowawczyni,ktora broni matki bo sama
      wychowuje tą dziewczyne.Ja na to ze mnie to nic nie obchodzi i ze nie pozwole
      aby moje dziecko było workiem treningowym.
      Ja w takich sytuacjach od razu ide do rodzica-nawet do domu-nie robie awantury
      poprostu wymagam zeby wpłynął na swoje dziecko,czasem wczesniej rozmawiam z
      takim dzieckiem-rownam go z błotem poprostu,potem ide do rodzica,mowie ze juz
      rozmawiałam z jego dzieckiem i wymagam zeby wiecej taka sytacja nie miała
      miejsca.Przewaznie pomaga za pierwszym razem.Nie mozesz sie bac nawet jesli
      jest to patologiczna rodzina.
      Moje gg 8895600
      • arwena_11 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 25.05.05, 20:08
        Wieci e co jak to czytam to włosy stają mi dęba. Moje dzieci dopiero w
        przedszkolu więc wszystko przede mną. Ale pamiętak sytuację z własnego pobytu w
        szkole.
        Kiedyś w 4 klasie sp [paru kolegów postanowiło że muszę ich pocałować. Nie dość
        że trzymali mnie w szkole kilka godz. po lekcjach i nie chcięli wypuścić, to
        jeszcze w szamotaninie porwali mi bluzkę. Jak dotarłam do domu to mama się
        przeraziła. Ale że jest zdecydowaną kobietą i nikt nie będzie maltretował jej
        córki. Poszła do każdego z tych chłopców z naszym psem i dwóch dostało od niej
        smyczą ( bo akurat dorwała ich na podwórku ), jeden oberwał od ojca, który jak
        się dowiedział co zrobił jego syn, powiedział tylko " NIech sie Pani nie
        martwi. Ja sprawe załatwię i nie będę trzymał bandyty w domu" Nie wiem jak sie
        skończyło ale kolegi nie było w szkole przez parę dni, a potem omijał mnie
        szerokim łukiem. Dziadek czwartego stwierdził, żeby moja mam zrobiła co uważa
        za stosowne, bo może ona nauczy wnuka kultury. Od tamtej pory nie miałam
        żadnych kłopotów w szkole. Mama zapowiedziała im że mają dbać o to żeby mi włos
        z głowy nie spadł, bo oni za to odpowiedzą.

        Zaznaczam że żaden rodzic nie wniósł pretensji do mamy i słowem nie skrytykował
        jej zachowania. Ja na pewno też tak zrobię jak ktoś będzie maltretował moje
        dzieci, czy to psychicznie czy fizycznie. Do niektórych normalne argumenty nie
        trafiają. Jak rodzice nie umieją sobie radzić z dziećmi to musi zrobić ktoś za
        nich.

        Pozdrawiam
    • kol.3 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 26.05.05, 18:51
      Też miałam swego czasu podobne problemy z kolegą syna w szkole. Porozmawiałam z
      chłopakiem "po wojskowemu" i przeszła mu cała ochota do przemocy. Nie
      liczyłabym na szkołę. Im się po prostu nic nie chce.
    • agis6 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 29.05.05, 11:18
      ja mam jedną radę(z doświadczenia)-zmień szkołę, jeśli to tylko jest możliwe. Z
      najmłodszym synem miałam ten sam problem(5 klasa)przez 4 lata, ciągłe wizyty w
      szkole, u wychowawczyni, pedagog szkolny-tragiczny + głupi. Trzech chłopców
      ciągle napadało syna, bał się sam chodzić do szkoły, był nerwowy i od połowy
      wakacji bał się powrotu tam. Za radą psychologa (prywatne wizyty, gdzie dziecko
      odreagowywało pobyt w szkole), po kolejnej aferze, gdy został postraszony
      konsekwencjami, za to że się ośmielił bronić-słownie nie w bójce, już nie
      wrócił do tej szkoły. W ciągu tygodnia zmienił szkołę(w listopadzie 2004) i
      teraz uwielbia szkołę!!! A gdy mijamy starą zasłania oczy i udaje, że wymiotuje.
      Natomiast starszy syn w klasach 1 i 2 był ofiarą swojej wychowawczyni, bo ja
      ośmielałam się mieć swoje zdanie na temat jego wychowania. Wtedy zmienił szkołę
      z konieczności(przeprowadzka) i odżył. Wiem, że to bardzo trudna decyzja (teraz
      szkoła młodszego jest daleko i trzeba go dowozić(koszty+czas), trzeba było w
      ciągu roku kupić nowe podręczniki-ale dla dobra dziecka warto. A nauczycielka,
      która usprawiedliwia swoją niekompetencję patologią rodziny agresora lub
      samotnym wychowywaniem przez matkę, nie nadaje się do wychowywania dzieci,
      zwłaszcza cudzych. Niestety, takie osoby są normą w polskich szkołach. Szkoda
      narażać swoje dziecko na takie życie, ciągle w strachu, przecież do szkoły
      chodzi codziennie. W poprzedniej szkole syna pani dyrektor, na moje pytanie, co
      będzie, jeśli synowi stanie się naprawdę coś groźnego lub zostanie pobity
      odpowiedziała: to wezwę policję!! Tyle, że on już będzie poszkodowany (albo
      gorzej)Jeśli w szkole twojej córki rozmowy przebiegają w podobny sposób, a
      napadający jest ciągle usprawiedliwiany-ratuj córkę i znajdź jej inną
      szkołę.Życzę rozwiązania problemu
    • kol.3 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 29.05.05, 12:23
      Mam wątpliwości co do tego rodzaju działań. Daje się dziecku sygnał, że
      chuligan zwyciężył, a my byliśmy słabsi i uciekliśmy. W życiu się nie ucieka.
      To nie jest rozwiązanie problemu.Zeby 10 letnia gó..ara rządziła w szkole i
      zmuszała do ucieczki? To jest antywychowawcze.
      • wierzba_b Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 03.06.05, 16:35
        Nie zgadzam się z Tobą, kol.3. W życiu jak najbardziej czasem trzeba uciekać. Człowiek uczciwy i spokojny zawsze będzie słabszy od chuligana. Są problemy, których nie da się rozwiązać - w ogóle, w danym momencie czy przy danym układzie sił. I bardzo wychowawcze jest, moim zdaniem, nauczenie dziecka, że ma prawo być słabsze i przegrać - i że nie jest to powód do wstydu. Że ważniejsze jest jego zdrowie fizyczne i psychiczne, niż pokazywanie za wszelką cenę, że nie jest słabsze od jakiegoś chuligana.
        • byhanya Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 03.06.05, 16:38
          dla mnie to nie porazka, ale ominiece g...a ktore smierdzi.
          ja rowniez przenioslam dziecko do innej szkoly. w dodatku w siodmej klasie.
          bylo z tego szczesliwe!!!




          To kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze.
        • kol.3 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 03.06.05, 21:43
          Wierzbo ale tu chodzi o 10-letnie dzieci. Jeśli zaczniemy się bać 10 latków, to
          co będzie dalej, przestaniemy wychodzić na ulicę? Co będzie w starszych klasach?
          Nie doradzałabym tego tak łatwo, gdyby chodziło o rozgrywki między starszymi
          uczniami.
          • wierzba_b Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 06.06.05, 15:10
            Dziesięciolatek ma pełne prawo bać sie drugiego dziesięciolatka. Jeśli zawiodą inne sposoby - rozmowa ze szkołą, z kuratorium, z tą dziewczynką, z jej rodzicami (policji nie wymieniam, bo oni sie raczej wypną, nie będzie im się chciało "takimi bzdetami" zajmować), to ja bym się specjalnie nie zastanawiała. Nie może być tak, że rodzic wali łbem o ścianę dla zasady, a dziecko cierpi.
    • roseanne bardzo madry tekst z innego forum 31.05.05, 00:49
      na forum wychowanie byla rozmowa na temat co robic gdy rodzice nie reaguja na
      agresje wlasnych dzieci w stusunku do innych bywalcow placow zabaw, piaskownic
      polecam
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=24258769
      w szczegolnosci ten post
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=24258769&a=24484758
    • kstasiowska Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 02.06.05, 15:02
      Witam,
      Miałam to samo z 10 letnim synem - terroryzowany przez smarkacza z klasy. Syn
      był nowy w szkole i tamtem wybrał sobie nową ofiarę - bił go po twarzy, pluł i
      wyzywał - jak w końcu syn nam o tym powiedział mąż natychmiast wyruszyłsmile na
      spotkanie z oprawcą - na boisku szkolnym - przy całej szkole, czekał z synem i
      publiką w postaci reszty klasy na smarkacza. Powiedział mu kilka niemiłych
      zdań na temat traktowania naszego syna - był mało miły i subtelnywink Od tamtej
      pory nawet ten bachor z nim nie rozmawia, nie patrzy na niego itd a minęło już
      9 miesięcy hehehe. Najlepszy jest facet - najlepiej jakiś dużysmile
      • nadinek Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 03.06.05, 10:58
        Ja nie popieram zastraszania oprawcy - jest tylko dzieckiem, a dziecko nie jast
        równym partnerem do rozmowy dla dorosłego. Uważam, że jesli szkoła mie reaguje
        powinno się tak jak juz mówiono wezwać policję. Jesli rozmowa z dzieciakiem to
        tylko w obecności dorosełego czyli nauczyciela bądz pedagoga.
        Pozdrawiam
    • agis6 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 05.06.05, 11:06
      przenoszenie dziecka do innej szkoły to nie ucieczka, ale pokazanie mu, że
      nawet z trudnej sytuacji jest jakieś wyjście, a ono nie jest skazane na
      tkwienie w sytuacji, która mu nie odpowiada. Natomiast my, jako rodzice
      pokazaliśmy, że potrafimy mu pomóc i nie jesteśmy bezsilni wobec szkoły.
      Niesteyt w Polsce nie ma możliwości obrony dziecka przed przemocą w inny
      sposób, a w szkole to ci najgorsi są pod ochroną-bo to takie biedne dzieci z
      patologicznych rodzin, albo mają rodziców alkoholików. My udowodniliśmy, że nie
      jesteśmy bezradni i nasze dziecko chodzi do szkoły z radością i wie, że jak się
      zwróci do nas z problemem, to my znajdziemy wyjście. Przez 4 lata myśleliśmy,
      że z nauczycielami da się rozsądnie rozmawiać i że zależy im na bezpieczeństwie
      dzieci, ale to nie prawda, oni chcą mieć tylko święty spokój i nie znoszą
      rodziców, którzy bronią praw swoich dzieci. A czasem warto złą sytuację zmienić
      radykalnie i nie jest to żadna ucieczka tylko rozsądek, przecież w końcu jak
      mam złą pracę , to szukam lepszej a szukanie poprawy swojej sytuacji chyba nie
      jest uciekaniem.
      • kol.3 Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 06.06.05, 18:19
        A ja uważam że powinno się doprowadzić do usunięcia ze szkoły agresywnego
        dziecka. Jaka jest gwarancja, że po przeniesieniu dziecka do nowej szkoły
        będzie w niej spokojnie i nasza pociecha nie spotka tam nowego chuligana? I co
        znowu będziecie zabierać dziecko i szukać nowej szkoły? Dorośnie i w pracy
        trafi na cwaniaczków, przykrych w obejściu szefów itp. będzie co rusz zmieniać
        pracę i wiecznie uciekać?
    • wwww_wwww Re: mam problem z zastraszaniem corki!!! 19.10.05, 12:35
      Zgłosić na policję, oni poradzą co dalej!
Pełna wersja