Pierwszoklasista, a opieka po szkole

06.06.05, 08:57
Już niedługo nowy rok szkolny i powiedzcie mi jak organizujecie powrót ze
szkoły 1-klasisty. Jak sobie radzicie gdy nie możecie sami odebrać dziecka, bo
praca wam to uniemożliwia lub nie macie nikogo by was zastąpił. Zatrudniacie
opiekunkę czy pozostawiacie dziecko w świetlicy?
    • papesia Re: Pierwszoklasista, a opieka po szkole 06.06.05, 09:19
      Ja zostawiam córkę w świetlicy,bardzo sie tego obawiałam, ponieważ mam
      nieciekawe wspomnienia ze swojego pobytu w świetlicy. Zostałam jednak bardzo
      przyjemnie zaskoczona, chociaż dzieci jest dużo, to są cztery panie, trzy sale,
      komputery z grami, bilard, piłkarzyki, niezliczone gry i układanki. Panie
      prowadzą dzieciaki na podwórko, niektórzy uczniowie odrabiają lekcje, poza tym
      śpiewają piosenki, uczą się wierszyków, malują farbami i kredkami. Są nawet
      zabawki takie jak lalki, klocki, piłki. Szukając szkoły dla córki, brałam
      właśnie pod uwagę to jaką opiekę szkoła może zapewnić dziecku. Jak dziecko
      długo przebywa na świetlicy, to najlepiej wykupić obiady w szkole. Kończy się
      pierwszy rok szkolny mojej córki, nie było ani jednego kłpotu, ja zawsze miałam
      pewność, że córka jest bezpieczna. Pozdrawiam
    • edytast Re: Pierwszoklasista, a opieka po szkole 06.06.05, 10:02
      Ja mam zamiar zapisać swoja córkę do świetlicy. na zebraniu dla rodziców
      pierwszoklasistów dowiedziałam się, ze swietlica ma do dyspozycji kilka sal, są
      zajęcia typu kólko plastyczne, teatralne również zajęcia sportowe. mam więc
      nadzieję, że dzieci bedą miały dobrą opiekę przez ten czas. Chcę równiez
      zapisać córkę na obiady.
    • cruella Re: Pierwszoklasista, a opieka po szkole 06.06.05, 10:36
      Sama sobie poniekąd odpowiedziałaś na pytanie:
      -jedne mamy zostawiają na świetlicy (te, które kończą pracę ok. 16)
      -inne pomagają sobie wzajemnie (odbierając na zmiany, gdy pracują zmianowo)
      -inne płacą niepracującej mamie, która odbierze ich dziecko razem ze swoim i
      zabierze do swojego domu
      -inne zatrudniają nianie na popołudnia
      • aglesnik Re: Pierwszoklasista, a opieka po szkole 06.06.05, 14:05
        moja córka chodzi do świetlicy, ale to bardzo mała szkoła i bardzo mało dzieci,
        ale jest zadowolona i dzielnie czeka na mój przyjazd.ma wykupione obiady w
        szkole, zawsze jest dodatkowo cos do picia i jakis jgurt,
        kiedy coś się dzieje, to godzinkę jest u mnie w pracy, na szczęście to nikomu
        nie przeszkadza, a przyjeżdza do mnie szkolnym autobusem'
        problemy jednak pojawiają sie zawsze, sa choroby itp. ale myślę , że świetlice
        od naszych czasów hehehe bardzo się zmieniły i może wreszcie zaczęto szanowac
        dzieci w szkole, bo bez nich z pracą koniec.pzdr.ag.
        • agatka_s Re: Pierwszoklasista, a opieka po szkole 06.06.05, 14:25
          Ja przerobialam juz 3 warianty:

          1 klasa- byla opiekunka, ja pracowalam 24 h na dobe- dziecko bylo wyjatkowo
          zadbane, nakarmione w domu, wszystkie kredki bloki i inne nozyczki kupione,
          pani wychowawczyni zawsze piejaca jaki syn jest cudowny grzeczny itp itd
          poprostu sielanka !!!! fakt ze dziecko jest super a dziewczynka ktora sie nim
          opiekowala byla poprostu idealna, z punktu widzenia syna-taka starsza siostra z
          tysiacem pomyslow, dobrym humorem a z mojej strony 100% odpowiedzialnosci

          2 klasa-swietlica

          dzieciak mi sie "zbiesil", zaczal byc rozrabiaka, glosny rozhukany i
          rozbiegany, czasem nawet nadpobudliwy. duze roztrzepanie, brak skupienia.

          On byl coprawda bardzo zadowolony (w zasadzie to chodzil do szkoly dla tej
          swietlicy...), ja mniej...

          codziennie ciuchy do prania bo brudne od bycia na podworku (taki maja jakis
          czerwony zwir, co wchodzi wszedzie), codziennie jakies siniaki obdarcia
          garderoby. ciagle zapominanie rzeczy itp.

          w polowie roku ze swietlicy zabralam, bo poprostu dzieciak mi tam wariowal (a
          ja razem z nim)

          3 klasa-wariant jestem samodzielny-mama pracuje w domu (w razie czego w
          odwodzie)

          jest roznie, zycie wymusilo wieksza samodzielnos i robienie przez syna rzeczy
          na ktore gdyby niekoniecznosc pewnie bym sie nie zdecydowala.

          Dziecko znow spokojne, grzeczne i dobrze ulozone. lekcje w porzadku, brak uwag.

          czasem cos tam zapomni, no ale musi sie uczyc dbac o swoje sprawy...


          Jaki z tego moral ? nie polecam swietlicy (aczkolwiek moze akurat mielismy
          pecha)
    • nchyb Świetlica 11.06.05, 09:50
      Klasy 1-2 świetlica, w trakcie pobytu w niej mój syn chodził na kółko
      plastyczne, ale to bardziej dla towarzystwa, bo sam plastycznych zajęć nie lubi
      (od przedszkola tak miał). W trzeciej klasie dostał klucz, wracał sam, ale
      mymieszkamy tuż przy szkole, nawet przez jezdnię nie musi przechodzić,jedynie
      osiedlowa uliczka, na krórej przy szkole dodatkowo zastosowano progi
      zwalniające.
      Obiady syn je od początku w szkole (do dziś, mimo że już ze świetlicy nie
      korzysta).
    • bozena1972 Re: Pierwszoklasista, a opieka po szkole 13.06.05, 10:47
      U mnie jest inaczej. Teraz mój syn kończy pierwszą klasę. Od początku
      kategorycznie odmówił chodzenia do świetlicy. Chciał być samodzielny, dostać
      klucz, sam siedzieć w domu - i tak właśnie jest. Mieszkamy bardzo blisko szkoły,
      nie musi przechodzić przez ulicę. "Egzamin z dorosłości" zdał celująco. Do tej
      pory nie było żadnych problemów. Obiady miał wykupione tylko na wrzesień. Potem
      nie chciał, bo jak twierdził, nigdy nie zdążył zjeść. Czasem na zjedzenie obiadu
      miał tylko 20 minut przerwy i rzeczywiście przez ten czas dojść do stołówki,
      wystać w kolejce, znaleźć miejsce przy stoliku - to dla pierwszaka dużo
      czynności w tak krótkim czasie.
      Zdażyło się na początku roku szkolnego, że musiał iść na godzinę do świetlicy i
      wrócił do domu przerażony. Powiedział, że nigdy w życiu nie pójdzie do świetlicy
      bo tam jest straszny hałas i Pani, żeby uspokoić dzieci gwiżdże gwizdkiem! Tak
      więc mój syn siedzi sam w domu i jest bardzo z tego zadowolony.
Pełna wersja