maże po meblach

08.06.05, 12:42
maże po
    • hanas Re: maże po meblach 08.06.05, 12:45
      z tym logowaniem -nie mogę się nauczyć nie używania enteru >
      --A chcę się poradzić bo moja panna już 6 letnia dalej maże po meblach -całe
      stosy kartek pełne szuflady kredek ,farbek ,tablica do pisania ale to wszystko
      do niczego , najlepiej jej się pisze po meblach -proszę ,upominam ,krzycze
      ,wszystko na nic ,załamać się można sad((((
      haana
      • aka10 Re: maże po meblach 08.06.05, 16:51
        Tez bym sie zalamala,szczerze mowiac(cale szczescie nie mialam problemow z
        piasniem po meblach,scianach itp).Kolezanka zabrala 4-latkowi doslownie
        wszystkie kredki,mazaki,olowki itp po kolejnym upominaniu i kolejnym
        tapetowaniu.Powiedziala,ze skoro maly nie wie,gdzie sie rysuje,to rysowac wcale
        nie bedzie.Po miesiacu i usilnych zapewnianiach ze strony syna,kredki wyjela.Od
        tamtej pory ma spokoj,dzieciak tylko na papierze rysuje.Sprobuj,moze pomoze;6
        lat,to juz przeciez "dorosle" dziecko.Pozdrawiam.
        • hanas Re: maże po meblach 09.06.05, 00:53
          zabrać jej kredki to też niedobrze bo lubi rysować i dużo maluje przez cały
          dzień a tak będzie się nudzić i ogladać tv ,właśnie dzisiaj dostała karę zakaz
          ogladania bajek i coś tam w niej się poruszyło bo obiecała że nie będzie ,ale
          ona mi tłumaczy że się zapomina i tak sobie maże bo to żadne malowidła z tego
          nie wychodzą
          .Najbardziej martwi mnie że to jeszcze jeden z objawów jej nieodpowiedzialności
          bo od 6 latki coś już trzeba wymagac a ona zawsze ma jakieś wytłumaczenie ze
          zpomniała o tym i owym.krótko mówiąc "leje" na to co ja jej mówię. Dodam że ja
          jestem wiekową matką i coraz mniej mam cierpliwosci do tej "baby"
          • cruella Re: maże po meblach 09.06.05, 12:30
            No tak, sześciolatka swój rozumek już ma.

            Kiedyś spotkałam się z taką radą:

            Jedna z mam wyznaczyła w domu dość sporo miejsca (był to pokaźny kawałek ściany
            w pokoju dziecka), pomalowała go farbą zmywalną i ograniczyła jego brzegi
            listewkami. W ten sposób wyznaczyła coś w rodzaju wielkiej tablicy do
            malowania. Potem wytłumaczyła i konsekwentnie pilnowała, by każde inne
            malowidło poza tą tablicą było zmywane(nawet te najpiękniejsze dla mamy).
            Wszystko, co było namalowane na tablicy pozostawało a dodatkowo dziecko było
            chwalone za to, że rysuje we właściwym miejscu.

            Pomogłosmile)
      • zona_mi Re: maże po meblach 09.06.05, 16:27
        Sześciolatka powinna już potrafić zadbać o porządek. Moim zdaniem najwyższy
        czas na ponoszenie konsekwencji własnych czynów. To nie trzylatek, za rok
        pójdzie do szkoły - tam też będzie pisać po ścianach? Może bądź bardziej
        stanowcza? Kiedy moja córka była w tym wieku, miała tandencję do nie sprzątania
        na biurku - po dwóch tygodniach tęsknoty za kredkami (bez próśb, gróźb i
        wrzasków) skończyło się "zapomniałam", "nie wiedziałam" i "niechcący".
        Pozdrawiam
        Zona
    • byhanya Re: maże po meblach 09.06.05, 21:32
      tez to milam. reczylam 4 latkowi scierke i szorowal meble i wszystkie pomazane
      NIEDOZWOLONE miejsca.
      pomoglo. szorowal chyba z godzine z przerwami.
      • hanas Re: maże po meblach 10.06.05, 11:32
        z tym myciem ciężko idzie bo to nielakierowana sosna ,ja jestem bardzo
        wymagająca i stanowcza choć mała ma jeszcze silniejszy charakter ode mnie (ona
        już w tej chwili ma psychiczną przewagę na 20 l.bratem króry daje jej radę siłą
        fizyczną-stąd zwraca się do niego "ty morderco" )i opadają mi już ręce bo
        argumenty się kończą ,cierpliwość też i wyrywa mi się ręka żeby sprać tyłek,
        • zona_mi Re: maże po meblach 10.06.05, 13:54
          hanas napisał:

          > z tym myciem ciężko idzie bo to nielakierowana sosna ,ja jestem bardzo
          > wymagająca i stanowcza choć mała ma jeszcze silniejszy charakter ode mnie (ona
          > już w tej chwili ma psychiczną przewagę na 20 l.bratem króry daje jej radę sił
          > ą
          > fizyczną-stąd zwraca się do niego "ty morderco" )i opadają mi już ręce bo
          > argumenty się kończą ,cierpliwość też i wyrywa mi się ręka żeby sprać tyłek,

          Może nie mam racji, ale moim zdaniem problem nie leży w rysowaniu, ale ogólnym
          stosunki córki do Ciebie (i odwrotnie). Jak to możliwe, że 6-latka dyryguje
          rodzicami i starszym (!) rodzeństwem? Sugerowałabym konsultacje w poradni
          rodzinnej.
          Pozdrawiam
          Zona
Inne wątki na temat:
Pełna wersja