Moje libido=0 !!!

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.07.02, 19:01
Drogie Mamy!!! Zwracam się z pytaniem do Was, bo podejrzewam, że moj problem
wiąże się z tym, że sama jestem młodą mamą.
Chodzi o to, że od dłuższego czasu (pare dobrych miesięcy)kompletnie nie
mam ochoty na seks. Kompletnie!! Podchody i zaloty mojego męża tylko mnie
drażnią. Na pewno jakieś znaczenie ma też to, że w naszym związku nie jest
najlepiej, ciągła karuzela (kłócenie-godzenie).Moje dziecko ma 11 miesięcy,
spędzam z nim całe dnie, jako mama czuję się wspaniale, maluszek pochłania
mnie całkowicie. Czy możliwe jest, że całe uczucie przelałam na dziecko ?
Nigdy wcześniej nie miałam problemów z tą sferą, dopiero po porodzie jakoś
tak.... Nie przejmowaabym sie może tak bardzo, gdyby nie właśnie mój mąż i
to, że wszystko to trwa trochę długo. Wiem, że kobiety po urodzeniu dziecka
czasem reagują w ten sposób (blokadą seksualną), tylko czy u mnie to nie trwa
za długo? Czy ja jestem nienormalna? Jeżeli nie , to kiedy mi to minie?
Jeżeli któraś z Was miała kiedyś problem tego typu, to proszę, skrobnijcie
pare słów, bo cała sprawa zaczyna mnie już dręczyć. Do seksuologa przecież
nie pójde......PLEASE HELP!!!
    • Gość: kasia Re: Moje libido=0 !!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 09:00
      Skąd ja to znam. Piszesz, że trwa to zbyt długo, bo kilka miesięcy. W moim
      przypadku to ponad 6 lat, z drobną przerwą. I w naszym związku oprócz seksu
      jest wszystko ok, mąż najlepszy na świecie, kochany, z troską o mnie w łóżku (i
      nie tylko) i sporą inwencją w "tych sprawach". A ja po pierwszym porodzie
      zapadłam w seksualną śpiączkę i choć bardzo chciałam to zmienić - nic. Gdy
      trochę zaczęłam wracać do życia, druga ciąża i to samo. Trzeba czasu, dużo
      czasu i wsparcia od partnera. Pomoc seksuologa - ja się nie zdecydowałam, choć
      o tym myślałam, ale jeśli masz aż taki z tym problem to czemu nie, przecież to
      nic wstydliwego czy złego. Ja myślę, że musicie oboje uzbroić się w
      cierpliwość. W moim przypadku czasem kochamy się mimo, że nie mam wielkiej
      ochoty, bo po prostu chcę zrobić przyjemność mężowi. I czasem taki seks z
      dobroci dla tego erotomana zamienia się w coś ciekawego także dla mnie. Czasem
      trzeba się przemóc, nawet trochę na siłę. I porozmawiajcie o tym, bo mąż może
      czuć się odrzucony, kiepski w łóżku, a to nie pomaga. Dobrze robi odejście od
      rutyny: wyjścia do kina, spacer, kwiaty, wino, taniec (choćby po uśpieniu
      małego, na dywanie w salonie), ładna bielizna, choćby jednodniowy wyjazd bez
      dziecka - coś, co pozwoli wam się zbliżyć, być znów tylko dla siebie, bez
      dodatków w postaci malucha. Kochajcie się i bądzcie dla siebie dobrzy i
      cierpliwi, a wszystko się ułoży. Zobaczysz.
      • Gość: mamusia Re: Moje libido=0 !!! IP: *.proxy.aol.com 22.07.02, 14:01
        problem nie do przeskoczenia na sile. u nas to juz 3lata - tyle ma nasza mala.
        chyba natura to tez tak ustawila - dopoki jedno "mlode" wymaga non stop opieki
        to blokowana jest mozliwosc poczecia nastepnego. to takie moje domorosle
        wytlumaczenie. do tego dochodzi faktycznie brak wolnych mocy - ani fizycznie
        (bo ja o 22.00 jestem wycieta), ani emocjonalnie - caly dzien oblegana przez
        brzdaca te godzinke wieczorem chce miec TYLKO dla siebie, rowniez w glowie. to
        pewnie rowniez czesc mojej osobowosci - zawsze lubilam, bardziej niz moi
        rowiesnicy, pobyc troche sama ze soba. urodzenie sie malej bylo w tym
        wzgledzie wielka zmiana. nie tylko, ze ani chwile nie jestem sama jeszcze do
        tego ta druga malutka osoba ciagle mnie dotyka, szarpie, ciagnie, wlazi na
        mnie. wieczorem nie chce juz myslec o tym jak kogos zaspokoic - bo robie to
        caly dzien. ja wieczorem chce byc sama, w szerokim znaczeniu tego slowa.
        radzimy sobie jak kasia - kompromisem : nie zawsze musi byc super
        elektryzujaco, czasem musi wystarczyc przytulny malzenski seks. chociaz moj
        kochanek czasem sie jednak skarzy, czasem jest nie w humorze - ale przewaznie
        mu przemawiam do serca i rozumu, ze tak jak jemu wolno chciec, tak mnie wolno
        nie chciec.
        na szczescie w kazdej innej dzedzinie jest nam ze soba wspaniale, choc to
        przeklety 7 rok. ale wymaga to pracy - ja mu czesto okazuje uczucie, rowniez
        publicznie i vice versa.
        za to wszystko zmienia sie na urlopie - mala klei sie do taty, mnie jakby nie
        bylo wiec oddycham i zbiera mi sie na amory. wniosek ? czesciej odetchnac.
        ale autorce watku pewnie bedzie ciezej - jesli zwiazek sie chwieje. ale czasami
        bez pomocy fachowca trudno ocenic co jest przyczyna a co skutkiem.
    • mary_ann Re: Moje libido=0 !!! 23.07.02, 15:44
      Chwilka, a karmisz intensywnie piersią? Bo jeśli tak i do tego masz np.
      jeszcze zablokowany cykl, to dokładnie tak może się dziać. Prolaktyna obniża
      poziom innych hormonów, bo tak to natura wymysliła, ze to czas na karmienie i
      odchowywanie,a nie na seks (czytaj po biologicznemu - na następną ciążę). A
      poza tym masz prawo być zwyczajnie zmeczona i psychicznie zaangazowana w co
      innego. Cierpliwość, spokoju, niestresowania się (bo to działa odwrotnie) Ci
      zycze, no i wyrozumiałości, dojrzałości i cierpliwości ze strony meża. To
      powinno minąć, słowo.

      PS. nie zachecam,Broń Boże, do zaprzestania karmienia, wszystkie rzeczy w
      zyciu maja swoj czas. (takie jest przynajmniej moje zdanie)))
      • Gość: Ania Re: Moje libido=0 !!! IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 23.07.02, 16:28
        Przepraszam, ze troche nie na temat, ale jedno stwirdzenie mnie tu
        zainteresowalo, 11 miesiecy i karmienie piersia?
        Czy moglabym sie dowiedziec jak dlugo kobiety w Polsce (przecietnie) karmia
        piersia?
        • roseanne jak dlugo sie karmi? 23.07.02, 17:13
          pierwsze dziecko karmilam 10 mies - bedac juz w 3 mies ciazy, sam zrezygnowal
          drugie - 13 mies (oczywiscie inne pokarmy tez jadala)
          • Gość: mamusia Re: jak dlugo sie karmi? IP: *.proxy.aol.com 23.07.02, 19:27
            ja karmilam 9 miesiecy (bo musialam zrobic porzadek z zebami, a bez
            znieczulenia wysiadam, poza tym musialam usunac plomby amalgamatowe) i
            zalowalam, ze tak krotko. moja szwagierka 22 miesiace dopoki sam nie
            zrezygnowal.
            z ta prolaktyna to pewnie prawda - ja od ponad dwoch lat nie karmie, ale
            sladowe ilosci pokarmu jeszcze mam, wiec musze miec za wysoki poziom prolaktyny.
            • mary_ann Re: jak dlugo sie karmi? 25.07.02, 01:05
              Hej, znieczulenie nie jest przeciwskazane ani w ciąży, ani przy karmieniu!! (w
              ciąży nalezy tylko prosic o wersję bez adrenaliny). W ogole całą mase lekow
              przy karmieniu mozna brać (mimo ze na ulotkach producenci sie strasznie
              asekurują), bo czesto te same leki, ktore teoretycznie sa przeciwskazane przy
              karmieniu, sa jednoczesnie zarejestrowane dla niemowląt (np. Ibuprofen).
        • Gość: inka_s Re: Moje libido=0 !!! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.07.02, 22:31
          Ja karmiłam 14 i 22 miesiące.
          I nie uważam tego za bohaterstwo - takie były moje wybory i potreby moich
          dzieci.
          A skąd ty piszesz? i ile "tam" się karmi?
          • Gość: Ania Re: Moje libido=0 !!! IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 24.07.02, 13:40
            Pisze z Anglii. Tutaj sie w ogole rzadko karmi, Angielki sa wygodne, a jezeli
            juz to liczy sie to w tygodniach raczej niz miesiacach. Ja karmilam 6 miesiecy,
            bo skonczyl mi sie pokarm, ale it tak planowalam wkrotce zakonczyc, i jak to
            mowie moim nie-polskim tutaj znajomym, to pytaja sie po kilka razy czy na pewno
            dobrze uslyszaly.
        • mary_ann Re: Moje libido=0 !!! 25.07.02, 01:01
          Karmi się w Polsce różnie (choć przeciętnie na pewno dłużej niz np. we
          Francji), natomiast zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia sa na całym
          swiecie takie same: WYŁACZNE karmienie (tj bez dokarmiania i dopajania)
          piersią do końca 6 mies. zycia, dokarmianie piersią do ukonczenia przez
          dziecko dwoch lat.
          Ja pierwszą córkę karmilam 2, 5 roku (potem sama się "odstawila" z dnia na
          dzień), drugą karmię jak na razie rok. Głownie kieruje mna chęć zapobieżenia
          lub ograniczenia zakresu alergii, bo niestety geny mam pod tym względem
          fatalne.
        • Gość: Iza Re: ile się karmi IP: *.introl.pl 25.07.02, 11:08
          Za kilka dni będzie równo 24 miesiące jak karmię moją córeczkę piersią. I
          wcale nie zamierzam skończyć. Skończę jak mała będzie chciała. Z karmienia
          piersią są same profity, zdrowe dziecię, zdrowie dla mnie (podobno dużo
          mniejsza zapadalność na niektóre choróbska), zero butelek, pokarm zawsze na
          miejscu, no i o godzinę krótszy czas pracy.
          • Gość: Ania Re: ile się karmi IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 25.07.02, 11:21
            Bez dokarmiania w ogole przez 6 miesiecy to chyba naprawde sie nie da. Moj syn
            po 3 miesiacach zaczal jesc papki, co zreszta tutaj (w Anglii) jest norma.

            • Gość: Iza Re: ile się karmi IP: *.introl.pl 25.07.02, 12:14
              Uwierz, że się da. Córa ssała wyłącznie pierś przez 6 i pół miesiąca (bez
              dopajania i dokarmiania). Gdy miała równo pół roku wróciłam do pracy, dalej
              karmiłam gdy tylko wracałam do domu, a w pracy ściągałam pokarm 2 razy, oraz
              raz jechałam na karmienie do domu. To ściągnięte mleczko na drugi dzień babcia
              dawała jej łyżeczką w czasie mojej nieobecności. Gdy Córa miała 6,5 miesiąca
              wzięła do ust pierwszą łyżeczkę soczku. Mam też dwie inne koleżanki, które coś
              innego niż swoje mleko wprowadziły w 7 miesiącu życia dzidzi.
              • Gość: inka_s Re: ile się karmi IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.07.02, 12:31
                Potwierdzam że przez 6 mieisęcy na samym mleku matki dzidzia zyje sobie
                świetnie!
                A znam taka co przez 9 ni echcaiał nic innego wziąć do ust niż cycus - a
                wyglądała jak baleronik dobrze powiązany sznureczkiem.
                Czego to się matkom nie wmówi - butelki, papki, siczki, itd.
                Przeciez jakos ta ludzkość przezyła przez te tyiące lat nie???
                A nie było wtedy tych wspaniałaych firm Avent itp.

                Tyle że my mamy wybór.
                Aha. Pojecie wygody jest różne dla różnych osób. Dl amnie wygoda było karmienie
                piersią - zawsze jedzenie i picie pod ręka dla dzidzi, i n aspacerze, i u
                rodziny, i w nocy.
                Dla kogoś innego bedzie to butla i oddanie dziecka komus pod opieke gdy sie
                tylko zechce (przepraszam to uproszczenie - więc nie nakrzyczcie na mnie!).
                • Gość: Ania Re: ile się karmi IP: KWDPRX* / 194.63.116.* 25.07.02, 13:10
                  Zapytalam sie ile sie w Polsce karmi z ciekawosci. Myslalam, ze norma to 3-6
                  miesiecy. Okazuje sie ze w Polsce karmi sie czesto dluzej. Dziekuje za
                  odpowiedzi. Tylko dlaczego w niektorych wypowiedziach karmienie urasta do rangi
                  heroizmu i Jedynej Slusznej Drogi. Przeciez to wybor kazdej kobiety, jej
                  sprawa, dlaczego nadaje sie temu wartosc moralna????
                  • Gość: Kasia Re: ile się karmi IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 14:05
                    I słusznie.Każdy karmi jak chce i ocena tego jest niepotrzebna.Dla jednych pierś , dla innych butelka to wygoda i niech każdy skupi się na swoim.Przy czym uważam , że jeżeli ma się pokarm to powinno karmić się piersią.Pzdr
                    mama-karmiąca piersią.
                    • Gość: frisky2 Re: ile się karmi IP: 62.233.139.* 29.07.02, 14:15
                      Gość portalu: Kasia napisał(a):

                      > I słusznie.Każdy karmi jak chce i ocena tego jest niepotrzebna.Dla jednych
                      pier
                      > ś , dla innych butelka to wygoda i niech każdy skupi się na swoim.Przy czym
                      uwa
                      > żam , że jeżeli ma się pokarm to powinno karmić się piersią.Pzdr
                      > mama-karmiąca piersią.


                      Czytalem niedawno o wynikach jakichs badan, ze karmienie piersia jest OK tylko
                      w pierwszych tygodniach. pozniej pokarm ma male wartosci i np. dzieci karmione
                      butelka lepiej sie rozwijaja umyslow od tych dlugo karmionych piersioa.

                      A jesli chodzi o to czy sie da karmic sama piersia do 6 miesiaca - to moge
                      powiedziec ze nie zawsze. Np. choc moja zona miala nadmiar pokarmu, to moje
                      dziecko najadalo sie dopiero jak zaczelo jesc z butelki. po prostu nie mialo
                      sily dlugo ssac z piersi, bo to byl wczesniak. A z butelki jakos latwiej szlo.
                      Zreszta zona tez sie specjalnie nie palila do karmienia piersia bo nie jest to
                      zbyt wygodne i po kilku tygodniach przeszlismy na mleko ze sklepu.
                      • Gość: frisky2 Re:libido IP: 62.233.139.* 29.07.02, 14:16
                        Dodam, ze na szczescie moja zona nie narzekala na brak libido. Wrecz
                        przeciwniesmile
                        • Gość: mamusia Re:libido IP: *.proxy.aol.com 02.08.02, 17:28
                          niestety medycyna to nie nauka scisla. wg moich ostatnich wiadomosci (od 2 lat
                          nie karmie) mleko nie od mamy pozbawione jest jakichs tam LCP, odpowiedzialnych
                          za rozwoj mozgu, ale juz jest do kupienia milupa z ich syntetycznym dodatkiem.
    • kachazebra Re: Moje libido=0 !!! 02.08.02, 17:03
      Z nastalgia wspominam czasy, kiedy mysli o seksie zaczynaly sie na
      wycieraczce przy drzwiach w czasie zdejmowania butow. Od dwoch lat
      mozemy sobie pozwolic na czas tylko dla siebie ok 22. Ja jednak wtedy
      moge myslec tylko o tym, ze za 8 godzin musze wstac i byc w formie w
      pracy, a nasz kochany chlopczyk z pewnoscia ok 2 nad ranem odczuje
      nieprzeparta potrzebe przytulenia sie do nas i naszych poduszek. (wszyscy
      przeciez chcemy nadrabiac stracony czas kiedy nie jestesmy razem)
      Ja tez nie mam sily byc 9 godzin dziennie idealnym, kreatywnym
      pracownikiem, idealna gospodynia domowa, idealna mama, o po22
      boska kochanka. Ale z czasem robi sie coraz latwiej. Najlepsza pod
      sloncem opiekunka przejela czesc obowiazkow domowych. Ja staram sie
      miec chwile dla siebie, czas zeby o siebie zadbac i bardziej komfortowo
      czuc sie w lozku. A meza zachecam, zeby przeczytal to i owo i troche
      poeksperymentowal.
      Obawiam sie tylko kolejnej ciazy (bo ciaza byla w tym wszystkim
      najgorsza, przeszkadzalo mi wszystko i nie czulam sie w obowiazku
      sprawiac komus przyjemnosc jesli mnie zbieralo sie za kazdym razem na
      wymioty) i ze caly ten proces bedziemy musieli powtarzac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja