jedzenie dla 1,5 rocznego malca

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.02, 09:33
Czesc,
mama półtorarocznego synka i mały problem z nim związany, a ściśle z jego
jedzeniem.
Choćbym na głowie stawała, to nasz dzień żywieniowy wygląda zawsze niemal tak
samo:
1. mleko (od min. 50 do max 200ml - zależy jak mu się chce)
2. potem nic (no bo się "najadł mlekiem"), aha nic oprócz mleka nie wchodzi w
rachubę rano, jeśli nie podam mu mleka - nie zje nic
3. dwie godzinki po tym mleku proponuję mu kanapki (z wędliną, serkiem...),
ale mój syn woli suchą bułkę (zzzzz..)
4. gdzieś tam po drodze jest jeszcze banan, albo zamiennie serek
homogenizowany (czasami mix banana i serka, ale wtedy muszę mu tą papkę podać
w opakowaniu po serku, bo inaczej ani rusz)
potem spanie - odpoczywam, bo nie myślę o tym, czego mój syn nie chce jeść
5. Obiad - też zależy od chcenia - albo obiadez ze słoiczka i nic więcej,
albo same ziemniaki, chćby reszta dania kwalifikowała się na konkurs
żywieniowy. Fakt, obiad to najbardziej "uczciwy" posiłek mojego synka
6. gdzieś potem jakiś owoc (w różnych postaciach)
7. Kolacja - albo kanapki, albo mleko, kaszka na ,leku
Cały dzień oczywiście picie - zwykle soki owocowe.
Żadnych ustępstw, żadnych zmian w menu, bo kategorycznie protestuje, krzyczy
nie i za wszelką cenę stara się wytrącić mi talerz z ręki.
Próbowałam już wszystkiego - dawałam mu na talerzyku, żeby sam jadł -
nakarmił psa; zawsze pytam na co ma ochotę i pokazuję z czego może wybrać. A,
gdzie tam; raz sporóbowałam na siłę - nigdy więcej, już prędzej niech nie je
jak nie ma ochoty...
casami karmię go "pustą kalorią" - biszkoptem, ciastkiem, dżemem, żeby coś w
tym brzuszku miał
Bartek waży 11,2 kg, ma około 83-85 cm wzrostu rozwija się świetnie
intelektualnie i fizycznie, manualnie i moim zdanie jest ok, ale ostatnio
lekarka powiedziała, że herkulesikiem to on nie jest, nie ma z czego chudnąć
i muszę go karmić (też mi nowość), nawet nac s iłę, ale nie za bardzo....
Bądź tu mądry i pisz wiersze..
Mnie bardziej niepokoi fakt, że on nie chce jeść innych rzeczy niż wyżej
wymienione, jak przekonać go,że monotonia nie jest fajna i jest tyle innych
smacznych rzeczy...
Czy ktoś z Was ma monotematyczne dzieci, które mimo tego rozwijają się
świetnie?
ddoam jeszcze, że Bartek genetycznie zakodowany jest na szczupłośc - po ojcu,
który jest wysoki i strasznie szczupły, zero grama tłuszczu na nim nie ma.
Trochę się martwię, czy przez takie odżywianie u Barkta dobrze rozwiajają sie
te wszystkie narządy wewnętrzne (mózg, nerki, wątroba i co tam jeszcze), czy
nie skracam mu życia taką monotonią, czy kości... itd.
Ale z drugiej strony nie chcę go zmuszać, bo wyjdzie z tego odruch wymiotny,
jadłowstręt.
I na koniec - B. nigdy nam nie chorował, jest zdrowy, myślący, aktywny
fizycznie (nawet za dwóch), czsami wspomagamy go witaminkami (vibovit bobas,
albo kinder biovital) i kiedy "umiera" z głodu - zawsze pociągnie mnie do
kuchni.
Kochani - ja fiksuję, czy lekarka chce utuczyc mi dziecko?
czy mózg wykarmni się na banankach????
Dzięki z góry za wsparcie,
pozdrawiam
    • Gość: AniaSK Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: *.katowice.agora.pl / *.kato.gazeta.pl 29.07.02, 10:47
      Zrób tak: zapomnij o jedzeniu. Naprawdę. Mój mały ma 2 latka, waży 11,5kg,
      zawsze był szczupły, ale zdrów jak ryba. Czego można chcieć więcej??????????
      Czy o zdrowiu dziecka świadczy jego tęgość????? Nie, nie nie. I wiesz co???
      Zabroniłam przy moim dziecku mówić, że mało je, zabroniłam zabawiać i nie mam
      żadnej obsesji. Mały je kiedy chce i ile chce.
      A jak wygląda nasz dzień?
      Rano: 100ml mleka lub kakao
      II śniadanie: jajko
      Obiad: zupka ok. 200-300g
      deser: jogurt
      kolacja: np. dzwonko ryby
      Oczywiście to tylko przykład jadłospisu. Uważasz, że to dużo? Ja uważam, że
      wystarczająco, bo bywają dni (choć rzadko), że mały zjada 3 talerze zupy na
      obiad. I wiesz co? Im mniej się martwię jego jedzeniem tym on chętniej je.
      Zawsze byłam przeciwnikiem "utuczania" dzieci. Dziecko ma być szczęśliwe, a nie
      gonione łyżką z jedzeniem.
      I w sumie jak czytam co piszesz, co je Twoje dziecko, to sumarycznie on
      naprawdę je sporo. Jeśli zaś Twoja pediatra każe Ci karmić na siłę dziecko,
      które jest sprawne, zdrowe i wszelkie badania (typu mocz, krew) ma w porządku
      to ją zmień, bo widzę, że Cię przeraża. A to, że mały jest "monotematyczny" w
      jedzeniu, to zupełnie normalne w tym wieku.
      Pozdrawiam ciepło, Ania
      • Gość: paula Re: do Ani SK IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 29.07.02, 11:05
        Aniu, bardzo Ci dziękuję za post. Bardzo, bardzo, bardzo mi ulżyło. Masz rację -
        nie myśleć o kolejnej porcji, a sama "się zje". Dziękuję!!!!!!!!
    • Gość: mamusia Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: *.proxy.aol.com 29.07.02, 11:23
      poieram AniaSK - jesli nie ukonstytuuje sie tematu jedzenia jako pola potyczek,
      to dzieci najlepiej wiedza, ile i czego musza zjesc. moja w tym wieku
      tygodniami nie jadla miesa, teraz (3 latka) oszczedza warzyw, z owocami tez nie
      szaleje. ale jest w swietnej formie. (jak mi to JEDNAK nie daje spokoju, to jej
      daje do mleka ovomaltine, bo nie taka slodka jak jakis nesquick ale tez
      wzbogacana witaminami). jedyne co tak na prawde "robie" w tym zakresie -
      proponuje jej na talerzu to co uwazam za sluszne, sama jem to samo (no
      oczywiscie odkad jej obiady sa dla mnie zjadliwe) a ona zjada to, na co ma
      ochote.
      poza tym : z posiadanego przeze mnie somatogramu wynika, ze maluch przy 83-85cm
      moze wazyc 10-14kg (w zaleznosci od typu budowy), wiec twoj brzdac jest
      najzupelniej w normie. a nawet gdyby nie byl - bo kazde dziecko to osobny cud
      swiata - to jeszcze ocena tego faktu zalezalaby od jego rozwoju, aktywnosci etc.

      moja mala przy wzroscie 85cm wazyla 12kg - ja ja uwazam za solidna (wg wykresu
      srednia), niemiecka rodzina za bardzo solidna. jesli moja wyobraznia dobrze
      ocenia te 0,8kg roznicy, to twoj maly jest po prostu szczuply.

      moj siostrzeniec (namawiany usilnie do jedzenia) jest naprawde przezroczysty,
      kazde spodnie na dupinie ukladaja mu sie w glebokie plisy - ale chcialabym miec
      jego energie. aha - jak jest u mnie to go nigdy nie namawiam, przytakuje jesli
      sie awanturuje, ze tego czy owego nie tknie ale nie oferuje zamiennikow tylko
      przechodze nad tym do porzadku dziennego -> jeszcze sie nie zdarzylo zeby
      naprawde nie zjadl ! po prostu tak jak moja mala wie, ze po podaniu posilku
      moja rola sie konczy.

      pozdrawiam, zapytaj innego lekarza co o tym sadzi (moze to sprawa wieku, moj ma
      ok. 45 i waga interesuje sie najmniej).
      • Gość: Insomnia Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 29.07.02, 12:13
        Tak czytam i czytam Wasze posty i muszę przyznać, że Wam zazdroszczę. Moja 5,5
        letnia córka je tyle na ile ma ochotę (czyli niewiele), choć są dni, że potrafi
        przyjść z przedszkola gdzie zjadła danie z dwóch dań i jeszcze pochłonąć
        nastepny obiad w domu. Ja jedynie martwie się tym, że moje dziecię nie znosi
        wszystkiego tego co zdrowe, tzn. owoców (je tylko banany a i tak nie za dużo),
        warzyw (nawet najpiękniej podanych, z zupy wypija tylko rosół i wybiera
        makaron, nie tknie nawet kawałka marchewki, czy pietruszki), no i co spędza mi
        sen z powiek - nabiału pod każdą postacią. Nie pije mleka, kakao, kefiru, serka
        czy jogurtu (nawet jesli kupuję jej czekoladowe). W rezultacie jej piękne
        włoski nieźle się przerzedziły, paznokcie pożal się Boże zwłaszcza, że zaczęła
        obgryzać, zęby na szczęście w porządku, ale to pewnie kwestia czasu. Daję jej
        wapno, bo tak poradziła pediatra, a mleka niestety nie udaje mi się wmusić, ani
        prośbą ani groźbą. Waży moje dziecko też mało (wzrost w górze siatki a waga w
        dole), ale tym to się nie martwię, w końcu zgrabna i szczuplutka ta moja
        córeczka i tak niech jej zostanie smile)) A tak przy okazji może ktoś z Was wie co
        zrobić, żeby dziecko przestało obgryzać paznokcie, bo ostatnio obinałam jej
        jakieś 2 miesiące temu i od tego czasu nie ma już czego obcinać?
        • Gość: paula Re: do Isomni IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 29.07.02, 12:30
          trochę się pocieszyłam, kiedy przeczytałam, że mój synek "nie odbiega od normy"
          jeśłi chodzi o selektywne jedzenie. Chociaż nie o pocieszenie tutaj tak do
          końca chodzi.
          Paznokcie? Próbowałaś lakierami odstraszającymi??
          A może jeśli są wakacje pomalujesz jej paznokcie prawdziwym lakierem? (wiem zę
          są zestawy do upiększania dla dzieci) np. zabawa w manikiur francuski?
          Paznocieć pomaluj odżywką, a malutki koniec na biało? Albo żeby się nie
          przyzwyczaiła - w formie "nagrody" raz w tygodniu, np. w sobotę. Oczywiście pod
          warunkiem, że przez ten czas coś wychoduje? A może bezpieczniejsze kalkomianie
          na paznokcie, jakieś kropeczki, kwiatki. Oczywiście jak wyżej - paznokieć musi
          po prostu być.
          Ja obgryzałam paznokcie całe wieki, aż do 6 klasy szkoły podstawowej - wtedy do
          szkoły przyszła nowa pani od matmy; piękna kobieta z zadbanymi paznokciami.
          Popatrzyłam na swoje kikutki i zaczęłam walkę o ich wygład. Ciężko było, ale
          wstyd i zażenowanie przed pokazaniem rąk pomogły.
          PA
        • Gość: paula do Isomni raz jeszcze IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 29.07.02, 12:58
          A jeśli chodzi o mleko i tym podobne. Ja mam sposób na Bartka, bo zdarzają się
          dni, że mleka też nie chce jeść. Na ziemniaki nakładam troche śmietany, albo
          jogurtu, miksuję banana, albo inne owoce z jogurtem lub serkiem waniliowym (w
          proporcjach takich żeby nie wyczuł mleka, jeśli protestuje przeciwko niemu).
          dając mu kanapki zamiast masła uzywam śmietankowego serka almette, robię mu
          pstę rybną (tuńczyk rozdrobniony z puszki + serek almette), przygotowuję kaszki
          bobowita na bazie mleka. Może tak uda Ci się "oszukać" córeczkę. Dolewasz do
          kaszki wodę (niech zobaczy czego dodajesz), a trochę mleka przemycisz, dodaj
          też owoce. A może budynie? Naleśniki - przecież do ich przygotowania potrzeba
          mleka. Szukaj takich potraw do których musisz dodać mleka - a mała niech nie
          patrzy z czego to robisz.
          Daj znać , jak skutkuje
          HEJ
          • Gość: Insomnia Re: do Isomni raz jeszcze IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 29.07.02, 21:41
            Droga Paulo!
            Spróbuję posłuchać Twoich rad, dzięki stokrotne za nie. Odezwę się za jakiś
            czas, żeby przekazać czy odniosły pożądany sukces. Mam nadziejęsmile)
    • Gość: Iza Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: *.introl.pl 29.07.02, 13:13
      Moja Mała (2 latka) od dwóch miesięcy je to samo: mleko z cycusia kilka razy
      dziennie, rano serek Danio (i to jeden rodzaj - brzoskiwiniowy), zupkę
      Gerbera "warzywa z indykiem", wieczorem czasem pomidor, czasem plaster białego
      sera w zależności od nastroju plus soczki. Zero owoców (daję Cebion multi).
      Wcześniej też jadła monotonnie, ale co innego, same banany, biały ser, zero
      zup. Najgorzej było przekonać babcię, żeby w czasie mojej pracy nie wmuszała
      nic na siłę. Mała ma 92 cm, waży 14,5kg. Dla świętego spokoju zrobiłam badania
      krwi, są O.K. Najważniejsze, że rośnie i rozwija się prawidłowo, jest żywotna,
      a że ma swoje smaki, może niedługo jej się zmienią. Skonsultuj się z innym
      pediatrą, dla pewności i własnego spokoju zbadaj, np. morfologię. O ile widzę
      wśród znajomych wiele dzieci ma swoje smaki, które po jakimś czasie mijają, a
      wojny o jedzenie odnoszą skutek wprost przeciwny od zamierzonego. Pozdrawiam.
      Iza
      • Gość: dodo Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: 209.226.65.* 29.07.02, 20:00
        taki maly to sobie nie da krzywdy zrobic. naprawde. nie chce, niech nie je.
        byle byc konsekwentnym - sa pory posilkow i wtedy sie je ale nic pomiedzy.
        a jak sie nie zje, co na talerzu, to jest sie glodnym az do nastepnego posilku
        i chocby sie baaaardzo mame prosilo, to sie nic nie dostanie procz wody. bo
        wody zalowac nie nalezy.
        moje najmlodsze ukochanie, dzis lat 16 i 189 cm wzrostu (a to chyba nie
        koniec), hokeista i zabijaka uwielbial jesc tak do 2 roku zycia. a potem mu sie
        odwidzialo i tak mniej wiecej do 3, 4 klasy potrafil zyc jedzac np. jedno jajko
        na twardo dziennie plus szklanka mleka. reguly w domu byly twarde - jak
        wyzej "nie chcesz, nie jedz" i on nie jadl. odrobil to sobie skutecznie gdy
        zaczal dorastac i teraz lodowka bywa pustoszona ze wszystkiego gdy pan stefan
        wroci z treningu, ale ile ja sie nasluchalam od mojej tesciowej jaka to wyrodna
        matka jestem, jaki to on chory i nienormalny bedzie... i co? i pstro! i wyszlo
        na moje smile
        • Gość: mamusia Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: *.proxy.aol.com 30.07.02, 09:29
          jka my sie czesto zgadzamy - mam tylko jeden "wtrat". trzeba do tematu byc
          przygotowanym i w opisany przez ciebie konsekwentny sposob zachowywac sie od
          pierwszej marchewki, bo jak juz sie ustali pole walki to trudno je zaorac. az
          do ekstremy - w anglii jest 4letnia dziewczynka, ktora w wieku 2 lat kompletnie
          przestala jesc, odzywiaja ja sonda. i psychlodzy sa zgodni co do tego, ze jest
          to z jej strony forma kontrolowania otoczenia.

          nawet nie trzeba sie martwic co robia babcie - moja corka swietnie wie, ze JA
          ani TATA jej ani nie bede karmic, ani namawiac. tak jak moj siostrzeniec-
          niejadek to wie i z wizyta u mnie zjada co mu podam, a w domu cala konwersacja
          przy stole kreci sie wokol co fabian zjadl, co musi zjesc etc.

          trzeba sie wyluzowac - burczenie w brzuchu to nie tortura. za to jak czasem
          poburczy to taki maluch uczy sie zupelnie naturalnego podejscia do jedzenia -
          jesc z glodu, z zadnego innego powodu (zeby sie mama usmiechnela,kiedys potem
          w stresie), a to gwarancja normalnej wagi na cale zycie.
    • Gość: Gosia Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.02, 23:39
      Też jestem Mamą 1,5 rocznego malca (córeczka). I podpisuję się pod Waszym
      jadłospisem, ale wzruszyłaś (uspokoiłaś) mnie najbardziej tą suchą bułką. Moje
      dziecko po najbardziej delikatnym/wyszukanym/urozmaicinym daniu staje pod półką
      na której trzymamy chleb, wyciaga rączkę jak głodne dziecko Afryki i dopiero
      mając w ręku pajdę suchego chleba obdarza mnie pełnym satysfakcji uśmiechem
      najedzonego malucha.
      Nie przejmuj sie monotonią. Ja tak analizowałam każdy posiłek przy starszej
      córeczce, bolejąc nad każdym odsunietym talerzykiem, z czasem zaufałam
      instynktowi samozachowawczemu - jak zdrowe i prawidłowo sie rozwija, przecież
      samo sie nie zagłodzi. Pozdrawiam.
      • Gość: paula Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 29.07.02, 23:45
        Kochane,
        jak ja Wam dziękuję za spokój i zdrowy rozsądek. Wiem, tylko spokój nas
        uratuje...
        PA
        • Gość: Iza Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: *.introl.pl 30.07.02, 10:41
          Wczoraj byłam u naszego pediatry i pytałam go o zdanie. Powiedział, że w swej
          praktyce (16 lat) jeszcze nie widział dziecka 2 letniego, które by się
          zagłodziło. Natura tak nas stworzyła, że dziecko je tyle ile potrzebuje i
          kiedy potrzebuje, a dopiero złe nawyki i błędy rodziców robią z nas np. ludzi
          otyłych. Pa.
          • Gość: paula do Izy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.02, 11:48
            Tak, Iza, to wszystko prawda - Bartek się nie zagłodzi; instynkt przetrwania
            bierze górę. Martwi mnie raczej to, czym on się nie zagładza - suchą bułką,
            bananem i serkiem waniliowym. To jego żelazne menu niezmienne i nie podlegające
            żadnym modyfikacjom. Oczywiście coś tam po drodze jeszcze jest, ale w zasadzie -
            pożal się Boże. Wszelkie kombinacje jadłospisu, urozmaicanie, proponowanie
            nowych smaków i kolorów spotyka się z tak gwałtowną reakcją, że ja po prostu
            pasuję. I choćbym chciała, żeby był "piękny, zdrowy i młody", to na tej bułce
            raczej daleko nie zajedziemy. PA
            • Gość: Iza Re: do Izy IP: *.introl.pl 30.07.02, 12:03
              Tak, rozumiem Cię, bo jak pisałam bodajże wczoraj moja mała ma podobnie:
              cycuś, serek Danio, zupka Gerbera "warzywa z indykiem" (słoiczek) i na tym
              koniec. I tak już drugi miesiąc. Też się martwiłam, że będzie miała anemię,
              itp. rzeczy, a jeszcze codziennie po powrocie z pracy słyszę od babci, że mała
              znowu nic nie jadła, tylko serek. Ok. 15.30 je cyca, ok. 16 w domu zupkę.
              Wszelkie próby zmiany, np. zupy na inną budzą stanowczy protest. Spasowałam.
              Lepiej niech je codziennie to Danio niż nic. Nie chce też nic pić z wyjątkiem
              cyca w domu i 2 soczków Gerbera na dzień u babci. Robiłam jej badania krwi, są
              O.K. Dlatego też od razu do Ciebie napisałam i rozmawiałam przy okazji z
              naszym lekarzem. Dzieci często mają jednolite menu i jeśli nie jest to na
              zasadzie, że zapycha się je słodyczami, tak, że potem nie mają miejsca ani
              ochoty na coś konkretnego to krzywdy nie pozwolą sobie zrobić. Pa.
          • Gość: paula Re: jedzenie dla 1,5 rocznego malca IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.02, 11:50
            no, chociażby dziś - dochodzi 12. B. wypił 50ml mleka, zjadł banana i
            podziękował za współpracę. Podejrzewam, żę może zje coś ok 16. Fakt pije sok,
            ale to raczej za mało. Zadziwia mnie skąd on po takim śniadanku ma energię na
            takie wariowanie.
            • Gość: velvet Mój ma 20 miesięcy i też się odchudza... IP: 213.17.219.* 06.08.02, 23:09
              Mleka nie je odkąd skończył rok. Dużo pije herbaty, normalnej nie takiej
              specjalnej dla dzieci, na słoiczki nigdy nie mógł patrzeć. Dużo pije soków z
              marchewką w parze z innym owockiem, jogurtów do picia i zwykłe mleko z kartonu.
              Lubi suchą kromkę chleba (czasami z jakimś twarożkiem), ziemniaki - a tym samym
              i frytki - makaron, troszkę mięsa, kilka plasterków wędliny, banany, biszkopty
              i czekoladę. Z zup toleruje TYLKO pomidorówkę, ale jakieś 3-4 łyżki... I żyje
              tylko na tym. Ma 96cm wzrostu i waży 15kg i żaden lekarz nie wierzy jak mówię,
              że są dni, kiedy tylko pije albo je jak wróbelek. Od rana do wieczora ma
              niespożytą energię, z przerwą na 2-3 godzinną drzemkę. I bardzo się cieszę, że
              nie jestem sama, że jest więcej takich "umęczonych jedzeniowo"
              matek !!!!!!!!! smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              Pozdrowionka
Pełna wersja