Dekalog Rodzenia po Ludzku

IP: *.speed.planet.nl 10.08.02, 00:48
Dekalog rodzenia po ludzku - rewelacja, ale w Polsce to ciagle
pobozne zyczenia. SZczegolnie w malych miejscowosciach, gdzie
lekarz to bog, a pacjentka to kolejny "przypadek". Nie lepsze
sa pielegniarki, ktore zostawiaja rodzace bez opieki, albo sa
nimi poirytowane(!) kiedy te wymagaja specjalnej opieki.
Personel medyczny jest nisko oplacany - co do tego nie ma
watpliwosci, ale nie usprawiedliwia to powszechnego brania
lapowek, albo "prezentow od wdziecznych pacjentek i ich rodzin.
Zbyt czesto kobiety, ktore sa "niepolecone" przez zadnego z
lekarzy (tzn. nie oplacaja prywatnych wizyt) nie otrzymuja
takiego samego leczenia. Wszyscy wiedza o powszechnym
lapowkarstwie, publicznie sie to potepia, ale koniec koncow
kazdy placi bo chce miec zdrowe dzieco nie wspominajac o
komforcie rodzenia dla kobiety...
    • Gość: mamusia Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.proxy.aol.com 10.08.02, 09:24
      najlepiej gdyby polozne - bo to one wzasadzie przyjmuja caly porod - byly
      prywatne, czlowiek by wiedzial ile go to kosztuje, zaplacil i z wybrana polozna
      szedl do wybranego szpitala. optymalnie gdyby to mozna bylo rozliczyc z kasa
      chorych. z kolei polozne majac tylko prywatnie rozliczane pacjentki, nie
      musialyby od tych nielicznych lapowkowych zdzierac niebotycznych sum zeby jakos
      zwiazac koniec z koncem.
    • Gość: ala Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 10.08.02, 10:14
      a moje zastrzezenia budzi opieka juz po porodzie przez nisko opłacane panie
      pielegniarki, ktore w zwiazku z tym uwazaja ,ze nie musza sie starac w swojej
      pracy .
    • Gość: Iza Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.introl.pl 12.08.02, 12:36
      Masz rację. Ale to nie tylko problem małych miejscowości.

      Rodziłam w Tychach, szpital wojewódzki, dostał jakieś 6 lat temu I nagrodę w
      konkursie "Rodzić po Ludzku". W trakcie porodu, położna niezbyt zainteresowana
      tym co się dzieje. Do dziś nie wiem dlaczego mąż wsunął jej pieniądze do
      kieszeni, jak już było po wszystkim, on sam się sobie dziś dziwi (mówi, że był
      tak szczęśliwy iż córa jest cała i zdrowa iż zrobił to w geście euforii).

      "Opieka" po porodzie jeszcze gorsza. Pielęgniarki robiące wszystko z łaską i
      miną księżniczki. Jedyna na sali miałam czyste prześcieradła, bo zrobiłam o
      nie awanturę. Nikt mi nie pomagał w nauce karmienia piersią. Po interwencji
      męża zaczęły przychodzić pielęgniarki z noworodków, miłe, uśmiechnięte i
      pomocne. Myślałam, że są inne do czasu kiedy Mała mi się zakrztusiła
      ulewającym pokarmem i na tamtej stronie przy okazji usłyszałam kilka "miłych"
      haseł. Na moją grzeczną uwagę, że dziecko leżące w inkubatorze ma zsunięte
      okularki, leży na brzuszku na nosku i płacze usłyszałam "pani dziecko? To co
      się pani martwi" Powiedziałam, że przecież nieważne czyje to dziecko, ważne co
      się z nim dzieje i jeśli potrzeba interwencji mamy, to ja się chętnie przejdę
      po pokojach i znajdę mamę, na co pani w ciągu 2 sekund poprawiła okularki i
      pozycję malucha.

      Ja wiem, że pielęgniarki mało zarabiają (moja mama jest pielęgniarką), ale czy
      to znaczy, że przez to mają swój zawód wykonywać byle jak i z łaską. Przecież
      to nie jest moja wina. Ja też nie zarabiam kokosów, ale gdy zaczynałam pracę,
      znałam warunki i je zaakceptowałam.

      Jechałam do tego szpitala 30km, bo czytałam, że miał dobrą opinię w
      akcji "Gazety Wyborczej". Nie rozmawiałam z żadną mamą, która tam rodziła.
      Teraz wszystkim odradzam ten szpital. Dzwoniłam też do Fundacji Rodzić po
      Ludzku i do Gazety Wyborczej iż nagrody i tytuły powinny być weryfikowane co
      roku, a szpitalom, które pogorszyły jakość swych usług odbierane. Zgodzili się
      ze mną i przyznali, że moja opinia nie była odosobniona.
      • Gość: cleo Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.ppp.clsm.epix.net 20.02.03, 02:00
        od kiedy pamietam zawsze balam sie porodu z powodu historii ktore slyszalam
        oraz czytalam w gazetach na temat szpitali. rok temu moja kuzynka rodzila w
        Trzebnicy- byla zachwycona opieka zarowna przed w trakcie jaki i po porodzie. w
        moim wypadku wiekszosc ciazy spedzilam w USA. tutaj tez odbyl sie moj porod.
        bylo to najwspanialsze przezycie pod sloncem.

        przez caly czas mialam pokoj tylko dla siebie. polozna przychodzila srednio co
        15 min sprawdzac ja sie czuje (moze przychodzilaby i czesciej ale moj
        niecierpliwy maz ja odstraszal. nawet chcial zeby mi podali jakies srodki
        przspieszajace porod, chociaz wszystko posrtepowalo dosyc szybko- jak widac nie
        za szybko dla mojego mezczyzny- juz nie mogl sie doczekac). poprosilam o
        znieczulenie wiec jak przyszedl czas mila pani anstezjolog dala mi je ( i nie
        bylo to wcale bardzo bolesne- raczej dziwne uczucie). a jak przyszedl czas
        przec, bo wody mi nie odeszly a rozwarcie bylo prawie 10 cm, Donna("moja"
        polozna) powiedziala co mam robic. zadnego bolesnego przecinania, nic. jednym
        slowem bylo wspaniale. juz po porodzie z samego rana przeniesiono mnie do
        innego pokoju (znowu tylko dla mnie i dla malenstwa!!!). od razu przyszla
        pielegniarka, ktora pokazal mi co robic z ta mala kruszynka, jak karmic
        (mielismy problemy z karmieniem piersia, bo maly nie chcial ssac cyca).
        odwiedzila mnie naewt konsultantka ds laktacji. jezeli mialam jakies pytania,
        problemy zawsze moglam liczyc na mile i serdeczne pielegniarki. juz po powrocie
        do domu raz na dwa tygodnie otrzymywalam telefon od konsultantki ds laktacji
        jak idzie mi karmienie piersia. niestety po 6 tyg zrezygnowalam, ale na
        mieszance maly Eryk rowniez sie wspaniale rozwija.
        wszystko wiec bylo bardzo profesjonalne, dbano o mnie zarowno przed i po
        porodzie. oczywiscie taka opieka kosztuje. rachunek wynosil ok 2000 dol, ale
        majac ubezpieczenie nie trzeba tego placic.
        nastepne dziecko (jeszcze nie teraz moze za 2-3 lata) planujemy "rodzic" w
        Polsce. troche sie boje, bo te wszystkie historie o polskich prodowkach sa
        troche przerazajace, ale prawdopodobniue zdecydujemy sie na TRzebnice. nawet
        jesli musimy za to zaplacic bedzie warto. wole jzu placic oficjalnie niz
        wciskac poloznym, lekarzom i pielegniarkom pieniadze po katach za godziwa
        opieke.
    • Gość: agata Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.02, 00:56
      chcę się zalogować
    • nikita!! Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku 30.09.02, 21:56
      ha ha ha ha zapraszam do szpitali m.in. do tych wyroznionych w
      konkursie "rodzic po ludzku";
      serduszka, gwiazdeczki ?! rzeczywistosc niestety odstaje -
      rodzilam na Inflanckiej w W-wie 14 m-cy temu, teraz jest tam
      moja kolezanka z tygodniowym synkiem - nic sie nie zmienilo -
      jesli nie zrobisz "dymu" to NIC nie zalatwisz ... sad((
      • Gość: asda Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 11:15
        Nie dawno zwiedzalam szpital polozniczy i sie zalamalam. Dodam, ze zebral wiele
        nagrod w akcji rodzic po ludzku. Jesli to sie teraz nazywa po ludzku, to nie
        wiem, jak rodzily nasze matki. 2 prysznice na ponad 20 matek - to przesada. A
        gdzie parawany na sali poporodowej, ktora jest zapchana i nie ma tam miejsca na
        zadna prywatnosc? Dlaczego w gabinecie gin. pacjentki sa przyjmowane pojedynczo
        za zamknietymi drzwiami, a rodza rodzinnie w kilkuosobowej sali? Moze w
        towarzystwie innych par jest bardziej rodzinnie? I czy akcja rodzic po ludzku
        ogranicza sie tylko do porodu? Co z pologiem? Czy kobieta w pologu przestaje
        byc czlowiekiem zaslugujacym przeciez na uszanowanie jej intymnosci i tajemnicy
        lekarskiej?
        • Gość: inka_sama Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 01.10.02, 23:29
          Gość portalu: asda napisał(a):
          > Nie dawno zwiedzalam szpital polozniczy i sie zalamalam. Dodam, ze zebral
          >wiele nagrod w akcji rodzic po ludzku. Jesli to sie teraz nazywa po ludzku, to
          >nie wiem, jak rodzily nasze matki. 2 prysznice na ponad 20 matek - to
          >przesada. A gdzie parawany na sali poporodowej, ktora jest zapchana i nie ma
          >tam miejsca na zadna prywatnosc? Dlaczego w gabinecie gin. pacjentki sa
          >przyjmowane pojedynczo za zamknietymi drzwiami, a rodza rodzinnie w
          >kilkuosobowej sali? Moze w towarzystwie innych par jest bardziej rodzinnie? I
          >czy akcja rodzic po ludzku ogranicza sie tylko do porodu? Co z pologiem? Czy
          >kobieta w pologu przestaje byc czlowiekiem zaslugujacym przeciez na
          >uszanowanie jej intymnosci i tajemnicy lekarskiej?

          Hehehe! Tajemnica lekarska... Taaak. Zwłaszcza na izbiei przyjęć gdy siedzi
          tłum pacjentów (mężczyźni tez) czekajacych na jakieś USG itd. - aciebie pani
          pielęgniarka wypytuje o szczegóły dość intymne, bo twierdzisz że przyjechałaś
          rodzić - no ale moze się pomyliłaś?...
          Potem było OK. Ale ten poczatek został mi w pamięci.
          Liczby prysznicxów nie pamiętam - ale i tak w kolejce nigdy nie stałam (porzez
          3 doby). Ja akurat w czasie obchodu przy drugim dziecku miałam zapewniona miłąm
          zapewniona intymność i zachowanie tajemnicy - bo miałam pojedynczy pokój
          (rodzina sie zrzuciła...). Ale przy pierwszym - w innym szpitalu (na
          Kasprzaka!) tak przy mnie zbadano inna pacjentke ze ja tego do końca życia nie
          zapomnę. Gdyby ta pani doktor się przedstawiła wtedy to jeszcze bym napisała
          kogo unikać!!!
          A i tak wiele zalezy od szczęścia - i od tego kto w daneym momencie jest na
          dyżurze. Nawet w dobrym szpitalu (ogólnie) mozna trafić na tego najgorszego...
    • Gość: Martyna Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: 204.186.88.* 01.10.02, 22:18


      A ja sie zastanawiam dlaczego my ciagle tylko narzekamy i nie potrafimy sie
      zorganizowac , zawalczyc o prawo do ludzkiego rodzenia i to ze znieczuleniem
      dla tych kobiet, ktore go sobie zycza. Czemu nikt nie pozywa do sadu takich
      lekarzy, szpitali, zachowac. Czemu nikt nie organizuje protestow ?

      Czy my Polacy potrafimy tylko narzekac?
      • Gość: asda Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 14:00
        Powinnysmy sie zbuntowac, a przede wszystkim sie nie zgadzac na pewne praktyki.
        Nie dawno moja kolezanka (juz mama) byla zbulwersowana, gdy po jej porodowej
        opowiesci o obchodzie i badaniu bez parawanow (dla mnie horror, dla niej
        normalka) powiedzialam, ze to upokazajace i sie nie zgodze na cos takiego.
        Nawet sie troche obrazila. Coz, moja reakcja nie byla dyplomatyczna, ale
        spowodowana szokiem, jak mozna tak traktowac pacjentki. W karzdym razie, ja mam
        zamiar krzyczec, jak cos bedzie nie tak. Na pocieszenie, w prywatnych
        przychodniach duzo lepiej nie jest, zwlaszcza z ta tajemnica lekarska i troska
        o pacjenta. Nie wiem, co jeszcze mozna zrobic. W koncu placimy za te uslugi i
        to najczesciej podwujnie. Raz do ZUSu, drugi - do kieszonki... I nie sa to male
        pieniadze.
        Inna sprawa jest, ze wiekszosc lekarzy (naprawde sa cudowne wyjatki) powinna
        jeszcze na studiach przechodzic szkolenie z empatii i kurs pt. "Pacjent to tez
        czlowiek", z egzaminem praktycznym, jak odroznic miesko na stole od pacjenta i
        jak traktowac oba obiekty.
        • Gość: Inga Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.acn.waw.pl 03.10.02, 12:44
          To ja wam opowiem jak mnie nastraszyła pani doktor w renomowanym szpitalu w
          Warszawie na Żelaznej, otóz urodziłam zdrową dziewczynkę siłami natury,
          wszystko było w porządku przez parę godzin, a póżniej przyszła pani doktor i
          mówi że dziecko ma infekcje całego organizmu, ja przerażona , zupełny laik,
          pytam jak bardzo jest to poważne, a ona mi na to że może doiść nawet do
          zejścia dziecka. Okazało się w końcu że leczy się to antybiotykami, nie jest
          to aż tak poważne, jak powiedziała mi inna lekarka i niestety czasem się
          zdaża, gdy na przykład matkę boli ząb w trakcie ciąży, a u mnie była to
          prawdopodobnie taka przyczyna. Wyobrażacie sobie co myśli sobie dziewczyna
          która dopiero co urodziła swoje pierwsze dziecko i usłyszy że jej dziecko może
          umrzeć, niestety nie znam nazwiska tej lekarki, żałuję że go nie poznałam i
          nie mogę przed nią przestrzec innych kobiet.
          • pieskuba Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku 19.02.03, 18:09
            Bardzo ciekawa wiadomość. Zdaje sobie sprawę, że wątek jest stary, ale tak dla
            ostrzeżenia napiszę, o co chodzi. Rodziłam na Żelaznej siedem lat temu, szpital
            w rozkwicie chwały. Przetrzymali mnie z porodem bez postępów tak długo, że
            dostałam gorączki i oczywiście dziecko też miało infekcję. Chciałam się czegoś
            dowiedzieć i oto jaki następił tu dialog:
            - Pani doktor, co się dzieje z moją córeczką
            - Ma podwyższone CRP
            - Ale co to znaczy?
            - I tak Pani nie zrozumie.

            Czyżby ta sama Pani doktor?

            Inny lekarz potem wyjaśnił mi, że to taki ogólny poziom infekcji w organizmie.
            Ale rozumiecie, jak się poczułam.

            Pies
    • Gość: Aleksandra Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: 80.48.246.* 04.10.02, 12:04
      W Polsce są to tylko marzenia.Kobieta nie ma nic do
      powiedzenia,a gdy poprosiłam o lek p/bólowy lekarze i położne
      zaczeli się śmiać.Przy moim porodzie popełniono mnóstwo
      błędów,ale nic nie mogę udowodnić,więc nie mówmy o teorii.
      Wasz program jest wspaniały,ale nie możliwy do
      realizacji,gdyż w szpitalach pracuje kadra pozbawiona jakich
      kolwiek zasad etycznych.










      k
      • gosiabre Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku 15.10.02, 15:05
        No to teraz ja wam coś chcę powiedzieć. Rodziłam w Szpitalu im
        PCk w Gdyni 17 miesięcy temu. Co do porodu nie mam nic do
        zarzucenia, choć nie wiem czy nie było to spowodowane faktem, iż
        miałam kartę ciążową jednego z wazniejszych tam położników oraz
        sytuacją, że owej nocy byłam jedyną rodzącą. Lekarze i położne
        bardzo ok. Natomiast opieka poporodowa, same oceńcie.
        Najważniejszą sprawą było abyśmy pod żadnym pozorem nie miały na
        sobie majtek, bo co by pan doktor na to powiedział. W dniu kiedy
        odwiedzić miał nas pan ordynator panie pielegniarki popędziły
        nas do sprzątania "panie, ogarnijcie trochę, pan ordynator
        przyjdzie", a co mnie to k... obchodzi, ja nie przyjechałam tu
        sprzątać, jest chyba od tego personel, prawda? Kolejna
        fascynująca rzecz to opieka od strony poradni laktacyjnej. To
        był mój pierwszy poród, nie portafiłam sobie dać rady z
        przystawianiem do piersi (w końcu się udało, ale po
        kilkutygodniowej walce i "obgryzionych" cyckach). Nie było
        praktycznie żadnej pomocy. Pewnego dnia wróciłam z łazienki do
        naszego pokoju, gdzie rezydowałyśmy we cztery ze swoimi
        maluchami. W pokoju oprócz jednej z nas stała sobie jakaś
        kobiecina, która jak widać dyskutowała z nasza koleżanką juz od
        dłuższego czasu. Na mój widok, stwierdziła, że karmienie piersią
        ma kolosalne znaczenie i że jeżeli będziemy miały jakies pytania
        to proszę się kontaktować (Zero namiarów !!!!), po czym wyszła.
        Jak się okazało, była to pani z poradni!. Nie czekała aż będzie
        miała wszystkie panie do dyspozycji, aby im przekazać swoją
        wiedzę, czy pomóc. Odbębniła swoje byle szybciej i poleciała
        dalej. Najśmieszniejszy było to że pogadankę odbyła z mamą
        dwójki dzieci, która poprzednie swoje dziecko karmiła do 3 roku
        życia, czyli chyba była świadoma wagi sytuacji, oraz wiedziała
        jak to się robi, prawda? Mi nikt nawet nie sprawdził cycków, a
        miałam jak kamienie, bo się zastoje porobiły,a ja nie miałam
        pojęcia czy to już jest zastój czy też jeszcze mam się nie
        martwić. Moje prośby o pomoc spotykały się z totalną
        obojętnością. Jedynie pogłegiano u mnie poczucie niepełnej
        matki, która nie potrafi karmić i chce odebrać dziecku coś co ma
        dla niego takie ogromne znaczenie. A ja ni chciałam mu niczego
        odebrać... Dzięki temu proces uczenia się karmienia zamiast
        kilku dni u mnie trwał prawie 2 miesiące przy uczestnictwie
        okropnego bólu.
        Wydaje mi się, że akcja rodzić po ludzku powinna objąc równiez
        opiekę poporodową

        pozdrawiam
        +++
        • Gość: kijanka Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.at.ibm.com 19.02.03, 15:37
          Tak sobie myślę, że łatwo wypaczyć najlepszą idee. Chciały kobity mieć dzieci
          przy sobie? To niech mają. Pozwalniało się pielęgniarki, niech mamusie same się
          dzieśmi zajmują, choćby się miały nosem podpierać po kilkunastogodzinnym
          porodzie. Właśnie się dowiedziałam, że bycie z dzieckiem non stop nie jest już
          PRAWEM, ale OBOWIĄZKIEM. A co jak nie będę się czuła fizycznie na siłach?
    • Gość: ania Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.k.mcnet.pl 19.02.03, 17:08
      Rodziłam w szpitalu na Żelaznej w 1999 roku. Szpital ten ma oczywiście tytuł
      przyjazny matce i dziecku, ale albo ja mam wypaczone spojrzenie albo mechanizm
      przynawania takich wyróżnień powinien mieć inne podstawy. Sam poród OK,
      pojedyńcza sala (oczywiście płatna 500 zł), położna bardzo miła (a nie dałam
      ani grosza), znieczulenie (płatne 500 zł), szkoła rodzenia (inaczej się nie da
      rodzić rodzinnie - to chyba szkolenie dla męża, żeby nie padł trupem podczs
      porodu - 300 zł, ale miałam indywidualne spotkania z położną). Opieka po
      porodzie według zasady "jak nie zrobisz dymu nic nie dostaniesz" w związku z
      czym dym robiłam średnio co drugi dzień (na 7 dni pobytu), obowiązek noszenia
      majtek miałam gdzieś i tak dosłownie powiedziałam Pani doktor, która szwy po
      nacięciu kazała wietrzyć (moim zdaniem to trzeba się myć a nie wietrzyć) i
      majtki nosiłam. Gdybym drugi raz rodziła to raczej tego szpitala nie wybiorę,
      nie po to wywalam miesięcznie kupę kasy (a z państwowym ośrodków zdrowia nie
      korzystam, tylko z prywatnego Medicoveru), żeby pielęgniarki jak udzielne
      księżne robiły mi łaskę - nikt im do głowy nie przystawił pistoletu i nie kazał
      wybierać tego zawodu

      Pozdrawiam
      Ania
      • Gość: Maryla Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.02.03, 20:05
        to ja dorzucę coś z historii smile)) rodzilam 20 lat temu i jak widze
        niewiele sie zmienilo .... choć... moze. Nie do pomyslenia było ,zeby mąż
        mógł byc przy narodzinach dziecka, nie było czegos takiego. Dziecko
        zabrano mi zaraz po urodzeniu , nie widzialam nawet jak wyglada moja
        córka bo .... i tu uwaga PANI ZAPOMNIALA MI POKAZAC. Do karmienia
        pierwszy raz dostalam zawiniątko ktorego niewolno bylo rozwinąć , po 24
        godzinach!!!!!Córka bardzo płakała nie umiala złapać cyca, na co pani
        połozna czy jakaś inna kazała mi pójśc na pddział noworodków po butelkę z
        mlekiem i uspokoić dziecko ,bo jej płacz denerwuje inne dzieci. Tatuś
        swoją pociechę zobaczyl po 12 dniach ,bo tyle musialam spędzić w
        szpitalu z powodu zaniedban lekarzy.O zmianie pościeli nawet nie mozna było
        pomarzyć a i swojej koszulki nie wolno było mieć.
        Kiedy nareszcie wychodzilam juz z gabinetu w którym były wypisy pani
        doktor zawróciła mnie w drzwiach słowami "ACH ZAPOMNIELISMY PANIA
        POWIADOMIĆ ,PANI CÓRKA PRZY PORODZIE MIALA ZŁAMANY OBOJCZYK"
        Mam w domu jedynakasmile)))
    • Gość: Natalia Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.dip.t-dialin.net 19.02.03, 21:06
      Witajcie...
      Boze jaki horror ... Rodzenie w POlsce...teraz dopiero doceniam, ze wyjechalam
      rok temu do Niemiec. Urodzilam synka 7 miesiecy temu w klinice w Essen.
      Kochane mamy... to byla bajka. A do tego mialam nawet obsluge w jezyku
      polskim. Pielegniarki ze Slaska.
      Jestem nadal zatrudniona w POlsce i place duze skladki na opieke...z tym ze
      nigdy nie korzystalam z niej.
      W Niemczech placimy razem z mezem UWAGA 40 euro do prywatnej kasy chorych i
      mam super opieke medyczna...

      Co za KRAJ? Polska?

      Natalia
      • Gość: Maryla Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.02.03, 22:36
        Gość portalu: Natalia napisał(a):

        > Witajcie...
        > Boze jaki horror ... Rodzenie w POlsce...teraz dopiero doceniam, ze
        wyjechalam
        > rok temu do Niemiec. Urodzilam synka 7 miesiecy temu w klinice w Essen.
        > Kochane mamy... to byla bajka. A do tego mialam nawet obsluge w jezyku
        > polskim. Pielegniarki ze Slaska.
        > Jestem nadal zatrudniona w POlsce i place duze skladki na opieke...z tym ze
        > nigdy nie korzystalam z niej.
        > W Niemczech placimy razem z mezem UWAGA 40 euro do prywatnej kasy chorych i
        > mam super opieke medyczną
        >
        > Co za KRAJ? Polska?

        >
        > Natalia


        KRAJ? HM... to nasza Ojczyzna ,a co sie z nią dzieje to juz wina ludzi :-
        (((
    • Gość: iskra Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.chello.pl 20.02.03, 19:59
      Ja odradzam gorąco modny szpital na Karowej. O ile sam poród (z opłaconą
      położną) był w miarę ok, o tyle opieka poporodowa to prawdziwy horror, który
      zaprowadził mnie na granicę depresji. Brud i niemożliwość doproszenia się o
      zmianę pościeli, TŁUMY odwiedzających współlokatorki (mimo formalnych
      ograniczeń do 2 osób na sali) - podczas gdy ty zmagasz się z wypadającą po
      porodzie wkładką i niezdarnie próbujesz wstać zastanawiając się, czy mas
      zakrwawioną koszulę czy nie ...., babska (łącznie z 2 paniami z poradni
      laktacyjnej) które nie raczą sie ruszyć z dyżurki a na prośbę podania dziecku
      mleka w butelce, warczą jakieś teksty o lenistwie i łatwiźnie (tu przepraszam 2
      panie pielęgniarki które były miłymi wyjątkami i ofiarnie pomagały w każdym
      problemie, nawet w środku nocy winkoraz miłą praktykantkę - siostrę zakonną
      chyba sądząc po stroju ), burdel organizacyjny (brak 1 pory kąpania,
      pielęgnacji pępka tudzież ważenia - wszytko to działo się oddzielnie, "od
      czapki", nawet jeśli akurat byłaś w środku karmienia, bądź twoje dziecko
      właśnie zasnęło); obrzydliwy brak zrozumienia i IRYTACJA SKRAJNA personelu
      wobec kobiet zmęczonych po porodzie (nie masz prawa być zmęczona; mnie pani
      opieprzyła bo zasnęłam z termometrem i nie zmierzyłam temperatury - bagatela,
      urodziłam o 1.00 a karygodne zaśniecie zdarzyło mi się o 6.00 !!!) i burdel
      dosłowny ("koty" pod łóżkami, brud uprzątany jedynie w poniedziałki przed
      głównym obchodem). Odradzam.
      • pieskuba Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku 20.02.03, 22:08
        Coś niesamowitego, doprawdy. Mój drugi dzidziuś urodził się 14 września w
        szpitalu Bródnowskim a tam: pojedyńczy pokój, za który nie musiałam dodatkowo
        płacić, grzejnik, bo akurat zrobiło się zimno, dzidziuś wygłaskany przez każdą
        pielęgniarkę, która akurat miała przy nim coś do zrobienia, spał - pani
        przychodziła później, płakał - i zaraz tup,tup, tup przychodziła siostra któraś
        i pytała, czy mi nie pomóc. Ba, w pewnym momencie wylazł skądś ogromny pająk,
        to co zrobiłam? Poleciałam po pielęgniarkę, bo strasznie boję się pająków. A
        ona mnie nie wyśmiała, tylko przyszła i unicestwiła bydlę. Cudowni pediatrzy,
        którzy kochają dzieci i to widać. I to wszystko w tym okropnym szpitalu na
        zapyziałym Bródnie.

        Pieskuba
      • burza4 Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku 24.02.03, 09:20
        No właśnie - jak to jest? Urodzić po ludzku, a potem paść na twarz, bo ktoś
        wymyślił, że każdą mamusia ma chęć i siły, żeby zaraz po porodzie non stop
        zajmować się dzieckiem! Jak to u nas wszystko można ustawić pod kątem wygody
        szpitala! Bo chyba nie o to chodziło, żeby panie pielęgniarki miały święty
        spokój? To mamy miały być szczęśliwe i wypoczęte? Ale może się mylę...
    • Gość: moboj Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.magma-net.pl 21.02.03, 09:51
      nie mam jeszcze dzieci, nie planuję dzieci przez najbliższe parę lat. wizja
      rodzenia u nas w Polsce przeraża mnie, ale raczej nie bedę miała szans rodzenia
      w jakimś innym kraju.
      w miasteczku, z którego pochodzę szpital to rzeźnia, więc w akcji "rodzić..."
      nie zdobył uznania. opowieśći z porodów moich znajomych (wcale
      nieprzewrażliwionych) mrożą krew w zyłach: prośby o znieczulenie wyśmiewane,
      nagminne robienie cesarek w nocy, weekendy i święta, bo lekarzowi chce się spać
      albo pędzi do domu. zmiana pozycji w czasie porodu - "jak chce się pani bawić w
      akrobacje to się pani zapisz do cyrku" - tekst pana ordynatora do rodzącej
      kobiety. opieka po porodzie żadna, żadnej pomocy przy karmieniu, bo akurat leci
      telenowela w telewizji i pielęgniarki nie mają czasu. wzywanie kobiet do
      badania ginekologicznego pod byle pretekstem, bo pan doktor lubi sobie
      popatrzeć. no i dwa poważne wypadki śmiertelne nagłośnione w telewizji:
      dziecko "ugotowane" w inkubatorze i zgon młodej dziewczyny po porodzie na
      skutek zlego przeprowadzenia cesarki (oczywiście lekarza nie ukarano). nieźle,
      co? aha, u mojej chrzesniaczki urodzonej 3 lata temu kilku lekarzy nie
      rozpoznało zwykłej odmy płucnej, dziecko o mało nie umarło.
      teraz mieszkam we wrocławiu i czasami się zastanawiam, który szpital jest
      dobry. pomyślałam o tym na kamieńskiego, bo duży, ładny itp. ale niedawno
      rodzila tam siostra mojej przyjaciółki. poród był dlugi, przez całą noc nikt do
      niej nie zajrzał (ona mówi, że gdyby wstała i poszła sobie do domu to nikt by
      nawet nie zauważył). po porodzie opieka żadna, mala nie chciała ssać a wezwana
      pielęgniarka stwierdziła, że trzeba było sobie kupić książki o karmieniu, bo
      ona nie będzie niczego wyjaśniać. i taka jest rzeczywistość w polskich
      szpitalach. lekarze i położne tylko czekają na lewą kasę i każdy daje, bo chce
      mieć dobrą opiekę i zdrowe dziecko. to się musi zmienić.
    • Gość: Marta Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.acn.waw.pl 28.02.03, 10:07
      Przeczytałam ten wątek i muszę przyznać, że nóż się w kieszeni otwiera. Nie mam
      jeszcze własnego dziecka, planujemy z mężem za jakiś czas, ale cały czas
      myślę , jaki szpital w Warszawie wybrać, żeby poród nie był horrorem a opieka
      nad maleństwem była przyzwoita.
      Tak się składa, że mój ginekolog, do którego chodzę od lat i do którego mam
      wielkie zaufanie pracuje na Szaserów. A tam nie ma oddziału położniczego i tu
      mój cały problem. Myślę więc o prywatnej klinice, może Damiana lub o tej
      drugiej - zapomniałam nazwy. Ale na forum mozna znaleźć o tych szpitalach też
      krytyczne opinie, nie dotycza one opieki i warunków sanitarnych - to jest ok
      ale samych lekarzy. I komu wierzyć? Człowiek jest gotowy zapłacić, żeby
      dzidziuś urodził sie cały i zdrowy, żeby kobieta czuła się godnie w takiej
      chwili, tylko komu? Nie sztuka dać pieniadze, tylko mieć pewność, że wszytko od
      początku do końca będzie w porządku. A nikt tego nie zagwarantuje.
      Jednak mam prośbę do wszystkich forumowiczek, które rodziły w Damianie lub tym
      drugim prywatnym szpotalu, napiszcie o swoich wrażeniach, o lekarzach, którzy
      prowadzili wasze ciąże, o opiece, o przebiegu porodu.
      Myślę że wiele kobiet na tym skorzysta.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i te przyszłe także.
      • Gość: justyna Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: 195.205.244.* 03.03.03, 17:19
        Witam młode mamusie i przyszłe mamusie!Jestem matką już 7 lat a
        za 3 miesiące spodziewam się 2 dzidziusia.Dla mnie porod i
        opieka po porodzie nawet 7 lat temu była o.k.Ale widziałam
        histeryzujące starsze niz ja matki,ktore plakaly po porodzie ,ze
        chca do mamy, bo ich mamusia bedzie sie opiekowac ich
        maleństwami a one beda lezec sobie w łóżeczkach.I nie żartuje to
        prawie słowa jednek młodej mamy.Wiec czasem zanim zle pomyslimy
        o opiece w szpitalu to spojzmy na siebie czy nie jestesmy
        smieszne i denerwójace ,w koncu personel to tez ludzie.Wiem ze
        czasem za nasze zachowanie odpowiadaja strach czy poprostu
        hormony,ale tak jest z kazda rodzaca ,wiec dlaczego jedna umie
        sie wziasc w garsc a inna zachowuje sie jak rozkapryszone dziecko
        ?Sprómy sie uspokoic wyciszyc a nasze maleństwo to wyczuje i
        bedzie spokojniejsze.Pamietajmy ze za uśmiech czesto personel
        odpowie ci usmiechem i dobrym słowem -wiem bo poznałam to na
        własnej skórze.A co mnie spotka za 3 miesiace to jeszcze tu
        pewnie opisze ,ale planuje duzo spokoju ,usmiechu -dla mojego
        dziecka.
    • Gość: Młoda mama Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.03.03, 22:59
      Rodziłam trzy msc temu w szpitalu w Sandomierzu i o ile opieka lekarska jak cię
      mogę tak pielęgniarki z oddziału noworodków prawie w całości nadają się tylko
      do zwolnienia .Po porodzie zamiast pomóc i pokazać jak należy przystawiać
      dziecko do piersi to robiły głupie uwagi i twierdziły że my matki nic nie
      potrafimy prócz płaczu .A kiedy moje dziecko chorowało to nie mogłam wchodzić
      do pokoju w którym leżało bo podobno je stresowałam.Jedno wiem na pewno ,że to
      te nie miłe i niesympatyczne panie mnie stresowały.Mam nadzieję że jak
      przyjdzie mi jeszcze raz rodzić to nie spotkam tych okropnych pielęgniarek.
    • Gość: mati Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.acn.waw.pl 03.03.03, 23:34
      a ja rodziłm w Damianie. Mój poród to najpiękniejsza chwila w moim zyciu, którą
      często wspaniale wspominam. Tak zapłaciłam szpitalowi i mojemu gino spoza
      Damiana,ale nie załuje ani złotówki. czułam się najważniejsza. Ja moje dziecko
      i mąż.
      Mati mama 8 miesięcznej dziewczynki
      • Gość: Marta do Mati Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.acn.waw.pl 04.03.03, 11:13
        Chyba czegos nie rozumiem w Twojej wypowiedzi, piszesz że rodziłaś w Damianie a
        zapłaciłaś lekarzowi spoza Damiana, może coś źle zrozumiałam, możesz cos wiecej
        na ten temat napisać? który lekarz z tego szpitala prowadził Twoja ciąże?
        • Gość: mati Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.acn.waw.pl 04.03.03, 21:09
          nie był to lekarz z Damiana, ale osoba wspołpracujaca z tą kliniką,on też
          oczywiście mnie prowadził.proponował mi Daminan albo zwykly szpital. po
          rozmowie z położna z Damiana (wszystkie są super i mam namiary..)zdecydowaliśmy
          z mężem że chcemy właśnie tam rodzić. i byla to bardzo dobra decyzja.
          Mati
          • norma_jean Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku 06.03.03, 23:21
            Nie mam dzieci, a po tym wątku to długo się zastanowię, ale opisze przypadek
            mojej koleżanki.
            24 godziny po urodzeniu dziecko (10 w skali Apgar) zostało odwiezione na
            oddział intensywnej opieki noworodków w Zabrzu. Po badaniach kobieta która
            chyna za cięzkie pieniądze ukończyła stuida, nie naze jej lekarką, wezwała
            koleżankę i powiedziała: Ale Pani wie, że to jest nowotwór?" Na szczęście
            właśnie zaczynał się tam remont, dzidzia zpstała przewieziona do innego
            szpitala. To był krwiak. Tez straszne dla młodej mamusi, ale ludzie, gdzie
            nowotwór, gdzie krwiak!!!!!!!!!!!!!
            Teraz Kamil ma 6 lat i po inetsywnej rehabilitacji w niemowlęctiwe jest
            genialnym zdrowym dzieckiem.
            A tą pindzię (nie nazwę jej lekarką) jeszcze dzis, ja - nie matka chciałabym
            dorwać.
            • pieskuba Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku 06.03.03, 23:32
              norma_jean napisała:

              .
              > 24 godziny po urodzeniu dziecko (10 w skali Apgar) zostało odwiezione na
              > oddział intensywnej opieki noworodków w Zabrzu. Po badaniach kobieta która
              > chyna za cięzkie pieniądze ukończyła stuida, nie naze jej lekarką, wezwała
              > koleżankę i powiedziała: Ale Pani wie, że to jest nowotwór?" Na szczęście
              > właśnie zaczynał się tam remont, dzidzia zpstała przewieziona do innego
              > szpitala. To był krwiak. Tez straszne dla młodej mamusi, ale ludzie, gdzie
              > nowotwór, gdzie krwiak!!!!!!!!!!!!!
              Mojej znajomej oznajmiono, że dziecko ma wylew i może być tylko rośliną,
              wyobrażacie sobie, co to oznaczało dla młodej mamy. Wylew był, faktycznie, ale
              każda z nas chciałaby zobaczyć roślinę, co tak biega, gada i rozstawia rodziców
              po kątach i jest najzdrowszą dziewczynką na świecie!
    • Gość: Aga Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.ne.client2.attbi.com 08.03.03, 18:08
      Dziewczyny, toz to przeciez skandal, ale narzekanie na
      internecie niestety niewiele pomoze trzeba zaczac robic z
      tego "sprawe publiczna". Jak zauwazylam to pelno w naszej
      sluzbie (wlasnie sluzbie) zdrowia anonimowych lekarzy i
      pielegniarek. Co to wogole za zwycza zeby jakikolwiek
      lekarz zblizajac sie do Ciebie nie przedstawil sie? A jak
      trzeba bedzie powolac sie na opinie to kogo? Anonimowego
      lekarza? To jest podstawowa praktyka na calym
      cywilizowanym swiecie, ze lekarz zanim cokolwiek zacznie
      mowi "Jestem Dr X i bede pania bada" to samo z
      pielegniarkami. Nie bojcie pytac sie o nazwiska lekarzy i
      pielegniarek i jak spotkacie sie ze zlym traktowaniem to
      moze zaczac publikowac liste dobrego i zlego personelu
      wlacznie ze szpitalem, w ktorym pracuja. Oglaszac to tutaj
      na Forum, w lokalnych gazetach itd. Przeciez to jest ich
      misja, nawet nie zawod. Moze to ich nauczy, ze maja
      obowiazki w stosunku do pacjenta tego duzego i malego. A
      kiedys nasza medycyna sie sprywatuzuje i wtedy beda
      musieli walczyc o pacjenta, bo poodchodza do tych
      lepszych. Na prawde, ze odechciewa sie rodzic w tej naszej
      ojczyznie.
    • Gość: agata.28 Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.internet.radom.pl 13.03.03, 18:42
      Mój poród wyglądał makabrycznie.Lekarza musiała szukać położna , położną -
      salowa - a ja miałam rozwarcie 9 cm. Na dodatek nikt nie mógł podać mi
      znieczulenia zewnątrzoponowego gdyż na przyjazd anestezjologa trzeba było
      czekać prawie godzinę ! Wrzaski personelu , mój pierwszy poród , to przeżycie
      będę pamiętać do końca moich dni. Ale mam wspaniałą córkę , dzięki której
      zapomniałam ten dramat. Nikomu nie życzę rodzić w Szpitalach kolejowych w
      Warszawie.
      • Gość: Judyta Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.acn.pl / 10.72.4.* 31.03.03, 17:47
        Czy moglby mi ktos powiedziec, co to za akcja "rodzic po ludzku"
        bo z tego co tu przeczylalam to niewiele wspolnego maja te
        kobiety z rodzeniem po ludzku.I jeszcze jedno skad te gwiazdki i
        serduszka.Planuje dziecko,ale chyba odloze to na pozniej bo
        ciarki mnie przechodza i boje sie o wlasne zycie i planowanego
        dziecka sad
    • magenta28 Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku 07.04.03, 23:02
      Witam,

      jak to wszystko poczytałam to włosy na głowie stanęły mi dęba. Za 5 miesięcy ma
      sie pojawić nasz ludzik, musimy zdecydować jaki szpital wybrać, a tymczasem
      jedynym rozsadnym wyborem wydaje sie poród w domu. Nie stać mnie na to aby
      płacić za prywatną klinikę ani inne "luksusy". Moja rodzina raczej się nie
      zrzuci - tragedia.

      Pierwsze dziecko rodziłam 12 lat temu. Byłam wtedy wyjątkowo młodą mamą ( 16 !).
      Rodziłam w warszawskiej klinice Akademii Medycznej przy ul. Starynkiewicza w
      Warszawie - z tego tylko powodu, że mój gino prowadzący ( chodziłam do niego
      prywatnie) pracował tam. Miałam trudny poród .Przez 12 godzin czuwała przy mnie
      położna stażystka, wszyscy byli bardzo mili i uprzejmi, nie padło ani jedno
      słowo komentarza na temat mojego wieku. Kasia urodziła się szczęśliwie i zdrowo.
      W szpitalu było czyściutko i przyjemnie, salowa wchodziła na salę rano i
      budziła nas słowami : "Wstawajaccie słoneczka, zaraz przyjdą wasze dzieciaczki"
      Miałam porównanie, spędziłąm miesiąc na patologii ciąży w słynnej
      warszawskiej"rzeźni"- szpitalu praskim. Karaluchy łażace pościanach, tynk
      sypiący się z sufitu arogancka i chamska obsługa.
      Wtedy nie było nawet mowy o porodzir rodzinnym, dziecku razem ze mną na jednej
      sali. Dlatego kiedy teraz pani gino( tym razem z pańsowej poradni)powiedziała
      mi,że jestem "w programie" co daje mi darmowy poród rodzinny i szkołę rodzenia
      byłam najszczęśliwsza na świecie. Widziałam się w pojedyńczym pokoju razem z
      tausiem ludzika trzymającym mnie za rękę i miła położną do mojej dyspozycji.
      Tylko przez moment . Moja przyjaciółka która rodziła 6 miesięcy temu i tez była
      w tym samym " programie" sprowadziła mnie na ziemię. Poród rodzinny oczywiście
      za darmo. Oddzielny pokój - nie ma sprawy- w zależności od szpitala 300 - 600
      zł. Położna za dopłatą, aroganccy lekarze ( " jak zachciało ci się dzieciaka to
      terarz się męcz")itd.
      czytając wasze posty widzę że jedynie szpital Bródnowski ma pozytywną opinię -
      poza tym wszystkie szpitale które w ranknigu dostały max serduszek i słoneczek -
      odpad. Jestem przerażona, wiem że tak czy inaczej muszę jakoś przez poród
      przebrnąć, ale już teraz cała kulę się ze strachu. Nie boję się bólu -
      przeszłam juz przez to i wiem że da sie to przeżyć. Boję sie upokorzenia, i
      upodlenia - najwyraźniej tyle właśnie mnie czeka
    • Gość: Austen Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.danzas.com 09.04.03, 09:17
      Wydaje mi się, ze do wszystkiego trzeba się przygotować, zbierać informacje,
      oglądać, zastanowić się co jest dla nas najważniejsze. Mnie na przyklad
      uswiadomil znajomy tata trójki dzieci, że najważniejsze jest aby szpital mial
      oddzial intensywnej opieki nad noworodkiem, a nie luksusy ( rozważalam
      Damiana ). Wybralam szpital na Starynkiewicza bo klinika, bo dobrzy lekarze,
      nowy OIOM. Pod tym względem się nie zawiodlam. Opieka po porodzie ze strony
      poloznych pozostawiala trochę do życzenia. Można bylo temu zaradzić - placąc,
      ( taka jest rzeczywistość ). Ale bez placenia, bez awantur "przeżylam" i mam
      mile wspomnienia.
    • Gość: mamapyzy Re: Dekalog Rodzenia po Ludzku IP: *.noname.net.icm.edu.pl 10.04.03, 10:11
      A dlaczego w polskich szpitalacg znieczulenie jest luksusem??? W dodatku na
      młodą matkę od razu patrzą tak, jak gdyba nie było ją stać i nawet nie chcą
      rozmawiać, dopiero trzeba wysłać w tym celu mężą żeby interweniował???Dlaczego
      tuż po porodzie musiałam pokazywać za przeproszeniem krocze kilkunastu
      studentom, którzy pojawili się na porannym obchodzie? CZemu zostałam
      przywiązana do łóżka w 1 fazie porodu??? Nie mogłam uwolnić się od jakiegoś
      okropnego urządzenia do tzw. monotorowania płodu i położna krzyczała na mnie,
      że się ruszam, bo to zakłócało sygnał???
Pełna wersja