Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies.

IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.02, 19:28
Kiedy moje dziecko zacznie raczkować, mój pies, dość duży bouvier, będzie
miał trzy lata. Na razie to wesoły, ciekawski, skory do zabawy łobuz. Może
przez rok (?) wydorośleje. Mieliście jakieś problemy z waszymi psami w
zetknięciu z malutkimi dziećmi? Jak sobie radziliście? A może pies rozumie od
razu, że jest to małe dziecko, nowy ważny czlonek stada i kłopotów nie ma?
Pozdrowienia.
Agnieszka
    • Gość: Doki Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.2-200-80.adsl.skynet.be 17.08.02, 19:50
      Na pewno dostaniesz odpowiedzi rozne: i tych, co juz mieli problemy (moglbym
      cytowac przyklady, ale po co) i tych, ktorzy (jeszcze) problemow nie mieli.
      Osobiscie mam poglad niepopularny: ludzie mieszkajacy pod jednym dachem ze
      zwierzetami sa dla mnie osobliwi, a narazanie dziecka na kontakt z potencjalnie
      niebezpiecznym zwierzeciem (a kazde zwierze, ktore ma kly i/lub pazury, jest
      potencjalnie niebezpieczne) to glupie.
      Sam wiem, ze to niepopularne. Pozwalam innym zostac przy soim zdaniu, a i sam
      przy swoim zostane.
      • Gość: paula Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 17.08.02, 22:02
        Bez względu na to, jak oceniane jest trzymanie zwierzęcia typu pies w domu fakt
        pozostaje faktem, ze to zwierze w domu juz jest. I na tym sie skupie.
        My tez mamy psa - sredniego kalibru kundla, ktory oczywiscie do jakiegos
        momentu byl (a raczej byla) wieksza od synka. Martwilam sie jak suka zniesie
        obecnosc nowego lokatora, dlatego przyzwyczajalismy ja od poczatku, ze ktos w
        domu jeszcze sie zjawi, a ona po prostu zostanie zdetronizowana (to tak troche -
        przepraszam za naduzycie - jak ze starszym dzieckiem).
        Pies byl bardzo ciekawski Bartka od poczatku (we wszystkich czynnosciach
        musiala uczestniczyc, asystowala przy kapieli, zagladala do wozka, reagowala na
        placz, itp. ) i czesto bardzo nam pomocny - bo np. pierwsza slyszala, czy w
        pokoju obok kwili maluszek i biegla "na pomoc".
        Kiedy Bartek zaczal raczkowac pies zyskal towarzysza w wedrowkach po domu i
        czasami tez reagowala na to co B. robi, np. warczala, gdy probowal sforsowac
        to, czego zdobywac nie powinien. Ale symbioza sie szybko skonczyla -
        ciekawskiego psa zastapil bardzo ciekawski dzieciak i od tego czasu psiak
        czesto szuka odosobnionego miejsca, bo B. wszystko chce sprawdzic - jak dziala
        noga, dlaczego wisi ucho, co mozna zrobic z ogonem, itp. ZAZNACZAM
        KATEGORYCZNIE (to dla wszystkich zaniepokojonych losem naszego psa), ZE NASZ
        PSIAK NIE JEST MALTRETOWANY!smile
        A poza tym sa wspanialymi kumplami podworkowych, tudziez dzialkowych szalenstw,
        zreszta w domu tez sobie nie zaluja.
        Czesc
        • Gość: anma Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.02, 14:18
          U nas jest dokładnie tak samo!! A obawialiśmy się trochę na początku, bo kiedy
          urodził się nasz synek suczka miała 3 lata i była porządnie roztrzepana,
          wszędzie jej było pełno. No i miała bardzo uprzywilejowaną pozycję w domu smile
          Ale obyło się bez problemu. Teraz tak jak u Pauli to raczej pies ma czasem
          dość zabawy i chowa się w swoim "domku". Jedyne co zrobiliśmy (trochę z
          mieszanymi uczuciami, ale w końcu podjęliśmy taką decyzję) to sterylizacja
          suczki. Po prostu nie bardzo wyobrażałam sobie raczkujące dziecko i suczkę z
          cieczką na jednym dywanie. Zabieg przebiegł pomyślnie i jest ok.
          pozdrawiam
          • Gość: paula Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 16:46
            nasza suczka tez przeszla sterylizacje. Oprocz "jednego problemu mniej"
            skonczyly sie takze wystawania kolegow - pieskow pod naszymi drzwiami w
            oczekiwaniu na wyjscie naszej suni.
            smile
            PA!
            • Gość: anma Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.02, 16:48
              No własnie smile)
              A nasza miała jeszcze ciąże urojone...nawet na pojawienie się naszego dziecka
              zareagowała laktacją smile)
              A teraz spokój.
              PA!
    • Gość: moboj Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.magma-net.pl 15.11.02, 12:02
      ja jeszcze nie mam dziecka, ale moja chrześniaczka wychowuje się z dużym psem
      pod jednym dachem. z glorią (suczką) nie było nigdy żadnych problemów. od
      początku świetnie "zajmowała" sie dzieckiem: uczestniczyła we wszystkich
      czynnościach pielęgnacyjnych, wszystko musiała zobaczyć. w nocy zaś pilnowała
      łóżeczka i przybiegała budzić rodziców, kiedy tylko dziecko się obudziło. nigdy
      nawet nie próbowała zrobić krzywdy dziecku. a kiedy kaśka podrosła to pies w
      pysku przynosił zabawki i razem się bawiły.
    • Gość: miaukot Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: 157.25.47.* 15.11.02, 15:58
      Agnieszko,
      twoje zwierzę to pies czy suka? Bo tu może być różnica. Psy często bardziej
      walczą o hierarchię w stadzie. Wszystkiego dobrego
      pozdr.
      miau
      • Gość: Agnieszka Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 17:52
        Dziękuję, że wątek wrócił. Jak zdążyłam się przekonać, nie tylko mnie nurtuje
        problem- duży pies- małe dziecko -teraz mogę już chyba powiedzieć- nurtował,
        bo po lekturze wielu wypowiedzi, nie tylko na tym forum, jestem wyraźnie
        uspokojona . Cień niepokoju pojawił się u mnie raz, wtedy, gdy wykastrowaliśmy
        kota. Kot nie zachowywał się tak, jak zwykle, po zabiegu był osłabiony i
        chodził, chwiejąc się na łapach. Budziło to bardzo niezdrową ciekawośc psa.
        Bałam się, że zrobi mu krzywdę. Biegał za nim i próbował trącać pyskiem.
        Pojawiła się wtedy u mnie myśl- co, gdy na podłodze pojawi się maluch? No, ale
        dziecko to nie kot.
        Moj bouvier jest psem, ale etap, kiedy próbował nas sobie podporządkować mamy
        już chyba (oby!) za sobą. Męża często nie ma w domu i to mnie pies raczej
        uznał za swojego szefa (śmieję się, że ja jestem od dyscypliny, pan od
        rozpieszczania)
        Jak już pisałam, dużo na ten temat czytałam, dziękuję też za wszystkie Wasze
        dotychczasowe- mam nadzieję, że będzie ich więcej- wypowiedzi i - będzie
        dobrze!
        A tak na marginesie- jakiego ja mam fajnego psa!!! smile))
        Pozdrawiam serdecznie.
        Agnieszka
        • Gość: zuza Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.11.02, 18:31
          Pies oprócz bycia dobrym towarzyszem zabaw, oprócz tego, że potrafi upilnować,
          zareagować we właściwym momencie daje dziecku jeszcze jedną bardzo ważną rzecz:
          uczy dziecko obserwacji, odgadywania nastrojów i potrzeb innych, większej
          wrażliwości i jeszcze wielu, wielu rzeczy, które czynią potem z naszego
          maluszka człowieka o "cieplejszym" sercu, który potrafi wyciągać wnioski
          płynące z obserwacji. To jest naprawdę wielka rzecz. Nie rozumiem Dokiego,
          oczywiście ma prawo mieć własne zdanie, ale założę się, że nigdy nie miał psa
          (już nie mówię, że dziecka i psa jednocześnie).
          • nika31 Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. 22.11.02, 09:19
            Gość portalu: zuza napisał(a):

            > Pies oprócz bycia dobrym towarzyszem zabaw, oprócz tego, że potrafi
            upilnować,
            > zareagować we właściwym momencie daje dziecku jeszcze jedną bardzo ważną
            rzecz:
            >
            > uczy dziecko obserwacji, odgadywania nastrojów i potrzeb innych, większej
            > wrażliwości i jeszcze wielu, wielu rzeczy, które czynią potem z naszego
            > maluszka człowieka o "cieplejszym" sercu, który potrafi wyciągać wnioski
            > płynące z obserwacji. To jest naprawdę wielka rzecz. Nie rozumiem Dokiego,
            > oczywiście ma prawo mieć własne zdanie, ale założę się, że nigdy nie miał psa
            > (już nie mówię, że dziecka i psa jednocześnie).
            ******************************************************************************
            Doki nie rozumie że małe dziecko jest traktowane przez psa trochę jak szczeniak
            więc nie będzie traktowało dziecka jak konkurencji ale jako najsłabszego
            członka stada którym należy się opiekować. Sama chowałam się z trzema psami
            różnej płci i psy nie tylko nic mi nie zrobiły ale sie mną opiekowały i nigdy
            nie warczały kiedy próbowałam np. wstać za pomocą przytrzymania sie za ich
            futro. Oczywiście nie można dopuszczać aby dziecko znęcało się specjalnie nad
            psem ciągnąc go za ogon czy uszy. To poprostu psa boli i nie mozna mieć
            pretensji jak będzie warczeć.Przypadki ugryzienia dziecka przez obcego psa
            zwłaszcza kiedy dzieciak ma pięć czy sześć lat to już zupełnie inna sprawa.
            Pies nie traktuje go jak kogoś na specjalnych prawach (dziecko jest jego
            wzrostu) a poza tym z reguły zachowuje się w sposób drażniący psa(nadmierna
            ruchliwość, gwałtowne ruchy i częśto wysokie decybele które potrafią rozłościć
            nie tylko psa). Wtedy trzeba chronić psa przed dzieckiem a nie na odwrót.
            Po za tym chowanie dzieci wśród psów zapobiega alergii co tez jest nie bez
            znaczenia.
            • Gość: lila Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.chello.pl / *.chello.pl 23.11.02, 16:14
              A moje trzyletnie dziecko , dzisiaj, na pytanie, czy chce cos ze sklepu / no,
              jakies chrupki albo czekoladke np. /odpowiedzialo: "mamo , nie zapomnij kupic
              kuleczek dla pieska - to go pokarmie ! " I to mnie cieszy.
              Dziecko pojawilo sie w domu, gdy nasz pies mial 6 lat. Byl wiec juz doroslym
              psem, ze swoimi przyzwyczajeniami , swoja ugruntowana pozycja w domu itd,.
              Pewnie, ze sie obawialismy jak to bedzie z dzidziusiem. Ale nasz pies
              potraktowal malenstwo jak kota, albo krolika / ktore bardzo lubi / i asystowal
              przy wszystkich czynnosciach, zwiazanych z dzieckiem i byl bardzo tym
              zainteresowany. Zreszta po owczarku niem. od razu to widac : wiecie - siad,
              wysoko glowa, postawione uszy, taki ogolnie opiekunczy sie zrobil. Fakt, ze gdy
              mlody zaczal pelzac na czworakach , pies generalnie schodzil mu z drogi. I tu
              trzeba bylo raczej uwazac, zeby dziecko nie zrobilo psu krzywdy. Dzisiaj juz
              zyja w niezlej komitywie ( dziecko rozumie wiecej) i mysle, ze pies jest raczej
              dziecku podporzadkowany, co widac szczegolnie na spacerach. I oczywiscie,
              zadnych alergii, zarowno pies , jak i dziecko, nie posiadaja. No , na chamstwo
              moze smile
              Aaa.. - jest jeden minus. Nasz syn nie boi sie , niestety, zadnych obcych
              psow . Ale mam nadzieje, ze z wiekiem jakos zrozumie.
              Pozdrawiam serdecznie
              Ale mam nadzieje,
              • kasiastec Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. 26.11.02, 12:15
                Przepraszam za brak skromnosci ale jesli chodzi o duzego psa i dziecko to my zdecydowanie przodujemu. Mieszkamy
                z dogiem niemieckim, a nasz synek ma dziesiec miesiecy i pokonuje mieszkanie na czworaka. NIestety nasz pies jest
                mocno pieprzniety i kazda zaczepke traktuje jako zachete do zabawy. Zaczyna sie przewalac, robi taki bardzo
                charakterystyczny ruch lapa jakby o cos prosil i jesli trafi kogos w ten sposob to to potrafi bolec, dlatego teraz
                uczymy go kilku nowych rzeczy, zeby zrozumial, ze nalezy zachowywac sie troche inaczej w nowej sytuacji. Pies
                nie wykazuje zadnej wrogosci w stosunku do dziecka, jedyne niebezpieczenstwo to jego rozmiar. Musimy bardzo
                uwazac, zeby Filip nie wchodzil pod psa, a chyba mu sie to podoba. Czesto tez synek probuje zlapac psa za pazury,
                pascala to laskocze i energicznie zabiera lapy i wtedy moze zawadzic o dziecko. Kontakty dziecko - pies odbywac
                sie musza zatem pod naszym bardzo scislym nadzorem i to w zasadzie wszystko.
    • Gość: hanka Re: Raczkujące dziecko a duży, ciekawski pies. IP: *.icm.edu.pl / *.ichf.edu.pl 02.12.02, 15:34
      Moje 25 letnie dziś bliżniaki wychowywały się razem z suką 6 letnią dobermanką,
      która nie lubiła małych dzieci, także kiedy byłam w ciąży denerwowałam się
      trochę jak to będzie . Zwierzyłam sie z obaw pani ordynator noworotków .
      Poradziła jak wróce do domu dać spokojnie powąchać, oblizać niech zaakceptuje
      Była bardzo zainteresowana kręcocymi się tobołkami na stole - odkryliśmy
      pozwolilismy na blizsze zapoznanie. Przez 5 lat (tyle jeszcze
      żyła ) "wychowywałyśmy wspólnie nasze dzieci " . Pierwsza była kiedy płakali,
      pierwsza informowała o przebudzeniu , kiedy raczkowali i nie potrafili wejść na
      fotel czy wersalkę podbijała nosem pod pupę - i gotowe. Na spacerze nikt nie
      mogł dojść do wózka .
      Kiedy zaczęli chodzić razem jedli wspólnie niestety jabłka , a zdarzało się że
      wyjadali jej z miski kaszę z mięsem i kładli sie na posłaniu . NIGDY nie
      zrobiła im krzywdy , woziła na sankach , może nieraz za mocno w zabawie
      potrąciła albo jak za mocno dokuczali uszczypnęła ale "przeżyli to " i mile
      wspominają ją do dziś dnia .
Pełna wersja