Problem z korepetytorką:(

25.08.05, 10:42
Zbliża się początek roku szkolnego a my mamy pewien problem. Starszy syn ma
lekcje niemieckiego i angielskiego. Z obydwu jestem zadowolona, jeśli chodzi o
poziom przekazywanej wiedzy, ciekawość zajęć. Lekcje prowadzone są przez osoby
mieszkające obok nas, syn nie musi dojeżdżać, wracać późno w nocy...

No i pojawia się problem. Pani od angielskiego...Nie wiem, jak to nzawać:
niepoważne podejście, lekceważący sposób na życie...
Uczy dobrze, zawsze jest świetnie przygotowana, syn jest bardzo zadowolony.

Problem w tym, że ona te zajęcia bardzo czesto odwołuje, przesuwa (o 10min.
bo kończy obiad, o pół godzinki bo jeszcze jest na mieście...). Ostatnio
urodziła dziecko. Jeszcze przed porodem poszłam do niej na konkretną rozmowę,
cze nie lepiej byłoby odwołać zajęcia na miesiąc przed rozwiązaniem (skoro i
tak połowa ich jest odwoływana na pół godziny przed spotkaniem). Ona jednak
zapewniała mnie, że nie będzie żadnego problemu. Problemy były, zajęć nie
było, potem miesiąc przerwy (no bo dzidziuś się urodził), potem znów miesiąc
(bo a to katarek a to temperatura, to znów szczepienia, że też zawsze wypadało
to w trakcie tej jednej godziny...). Tak więc w kluczowych dla syna momentach
(olimpiada, koniec 6 klasy) pani nie było a zajęcia zawisły łącznie na 4 miesiące.

Nie łatwo znaleźć dobrą korepetytorkę, przeszłam przez kilka (studentki,
nauczycielki). Ta pod względem poziomu nauki jest dobra, gdyby tylko te
zajęcia się odbywałysad(((

Niedługo powinny zacząć się kolejne zajęcia. Pocztą pantoflową dowiedziałam
się, że pani wyprowadziła się z naszego bloku (nie zaglądam ludziom do
mieszkań, choć ostatnio zaskoczyło mnie, że prawie jej nie widzę).
Przeprowadziła się dość daleko, wie dobrze, że nie zgodzę się na dojazdy syna
na oddalone osiedle, ona zaś ma problemy z pogodzeniem opieki do dziecka z
zajęciami. Wszystko jest pięknie, gdy dziecko jest zdrowe, można je przywieźć
do babci, cioci.

Uważam jednak, że ona nie potrafi oddzielić opieki nad dzieckiem i pracy. Nie
każdy musi tolerować wieczne przesuwanie zajęć, bo dzidziuś ma szczepienia, katar.

I teraz siedzę i zastanawiam się, czy porozmawiać z nią poważnie, jak wyobraża
sobie dalsze zajęcia, opiekę nad dzieckiem. Czy też darować sobie i szukać
znów kogoś nowego???
Ostatni rok zakończyliśmy tym, że musimy zastanowić się, czy dalej będziemy
kontynuowali tą naukę, ona jest więc przygotowana na zmianę nauczyciela.

Dawałam ogłoszenia o poszukiwaniu korepetytora, zgłosiła się uczennica klasy
maturalnejsad( Syn przygotowuje się już do certyfikatu, jego poziom jest wyższy.

Mieszkam w takiej dzielnicy, że nie ma tu zbyt wielu ofert korepetycji. Są
prawie sami studenci na początkowych latach studiów, obdzwoniłam nauczycielki,
albo zajęte albo nauka w godzinach dopołudniowychsad((
    • iffona Re: Problem z korepetytorką:( 25.08.05, 11:25
      cruella po raz ostatni sprobowalabym z ta pania porozmawiac, powiem Ci ze bylam
      w podobnej sytuacji, ale jesli chodzi o basen, babka uczaca mojego 3 latka,
      spozniala sie, przesuwala itd zajecia a raz jak zostawila mojego 3 latka smego
      w basenie a ona sobie gadala z kims przy basenie, to ukrocilm ten proceder,
      choc serce mi krwawi do dzis, bo jak na razie nikogo godnego na jej zastepstwo
      nie znalazlam, ale trudno dla mnie to brak odpowiedzialnosci
      takze to ze przesuwa godziny i odwoluje to tez brak odpowiedzialnosci, za
      lekkie traktowanie, nie chce Cie straszyc, ale jesli ona jest po porodzie, to
      chyba jej tez zmienily sie priorytety i chyba nie zdolasz od niej wymoc ani
      punktualnosci ani systematycznej obecnosci
      a moze daj ogloszenie gdzies na uczelniach ? gdzie mnostwo studentek filologii
      ang jest ?
      • cruella Re: Problem z korepetytorką:( 25.08.05, 13:18
        Nie byłoby żadnego problemu, gdybyśmy mieszkali gdzieś bliżej centrum. Od nas
        jest niezły kawał, wszelkie uczelnie są daaaleko od nas. I w tym cały problem,
        syn musiałby dojeżdżać do dobrego nauczyciela(najczęściej). Dostał się do klasy
        sportowej, oprócz zajęć pozaszkolnych (dodatkowy basen) będzie miał angielski i
        niemiecki. Każda godzina jest dla nas cenna. Poza tym, musiałabym go dowozić,
        ew. odbierać po zajęciach.

        Muszę znaleźć kogoś na miejscu, jeśli z dojadem to blisko, najchętniej jednak z
        dojazdem do ucznia. Mam jeszcze jednego smyka, on też ma zajęcia pozalekcyjne,
        nie dam rady na dwa fronty. Poza tym, kurczęsmile) po 9 latach zamierzam wreszcie
        gdzieś pracować (oficjalnie)smile))

        Masz rację, po porodzie tej pani zmieniły się priorytety. Jestem w stanie to
        zrozumieć. Niech jednak określi się co do zajęć a nie zwodzi nas przez pół roku.
        Przygotowywała syna do egzaminu, zostawiła go w trakcie przygotowań, z dnia na
        dzień. Odnoszę czasem wrażenie, że to jest takie naciąganie liny, do czasu aż
        pęknie i zrezygnujemy.

        Mam dylemat, naprawdę świetnie przygotowywała syna, tak przygotowanej do zajęć,
        zdyscyplinowanej nauczycielki dawno nie miałam.

        Poza tymi odwołaniamisad(((( byłaby bez skazy.
        • iffona Re: Problem z korepetytorką:( 25.08.05, 16:41
          cruella a myslisz ze ktos z Twoich okolic nie studiuje filologii ? na pewno sie
          ktos znajdzie , warto sprobowac z ogloszeniem z zaznaczeniem o jaka okolice
          chodzi
          a w kwestii dwoch babli to Ciebie rozumiem, sama mam dwoch i na razie wzystko
          udaje sie polaczyc, ale bede miala w przyszlym roku kolejnego malca to wtedy
          bedzie ciekawie smile
          • cruella Re: Problem z korepetytorką:( 25.08.05, 17:11
            Ja też na razie daję sobie radę. Są starsi, sami potrafią o siebie zadbaćsmile
            Problem powstaje tylko, gdy wypada basen u młodszego (sam nie pójdzie),
            późniejsze zajęcia starszego.

            Wysłałam kilka maili z forum ang.pl, może ktoś się odezwie. Zastanawiam się
            również nad zastąpieniem mu jednej godziny angielskiego jedną godziną
            konwersacji. Czasem gościmy u siebie osoby anglojęzyczne, syn podstawy ma
            dobre, brakuje mu praktyki i osłuchania z rdzennym językiem. Miałby wtedy
            tygodniowo 4h materiału i 1h konwersacji.


            A co Ciebie, życzę powodzenia. Dasz sobie radęsmile)) Ile lat mają starsze dzieci?
            • iffona Re: Problem z korepetytorką:( 25.08.05, 20:04
              jestem za konwersacja smile
              moi ? nadal mali, ale od roku intensywnie z nimi jezdze w rozne miejsca i wiem
              jak to jest czasem trudno pogodzic czasowo jednego z drugim, zwlaszcza ze nie
              moga chodzic na te same zajecia aha 6 lat i 3 lata, ten 6 latek idzie teraz do
              pierwszej klasy, dziekuje smile ps. a jak z kolonia sie zakonczylo ? mlodszy chyba
              nie pojechal prawda ?
              ps2 trzymam kciuki za nauczycielke smile
              • cruella Re: Problem z korepetytorką:( 25.08.05, 20:17
                Młodszy faktycznie nie pojechał, dobrze się stało. Natomiast starszy coraz
                bardziej zadowolony, znał już niektóre osoby, znał większość zajęć.
                Za rok pojadą najprawdopodobniej obydwaj, o ile mój budżet to wytrzymasmile))
                A mamusia będzie miała pierwsze od 14 lat wakacjesmile

                To bieganie z dwojgiem dzieci u pasa znam aż za dobrzesmile)) Zawsze sama, mąż w
                pracy, rodzina 200km dalej. Skąd ja to znamsmile)

                Pozdrowieniasmile)

                ps.: skąd jesteś?
    • isma2 Re: Problem z korepetytorką:( 26.08.05, 07:26
      Moim zdaniem powinnas poszukac kogoś innego. Jest mnóstwo stron internetowych z
      ogłoszeniami dotyczącymi tylko korepetycji.Wywołujesz tam sobie województwo,
      miasto, przedmiot i pokazują Ci się nr telefonów i ceny korepetytorów, czasami
      nawet wraz z opisem czy przyjeźdża do ucznia. Ja tak znalałam dla córki...
      pozdrawiam
      • cruella Re: Problem z korepetytorką:( 26.08.05, 10:14
        Dziękuję, już wysłałam kilka zapytańsmile
        • iffona Re: Problem z korepetytorką:( 26.08.05, 16:28
          Cruella okolice katowic smile
          ogolnie nie narzekam, meza czesto nie ma w domu, taki rodzaj pracy, ale
          wnerwiaja mnie uwagi i komentarze rodzinki, ze przesadzam z tymi zajeciami

          hehe tych wakacji w przyszlym roku zazdroszcze smile
          ja kupilam sobie w kwietniu na wyprzedazy narty, oj dlugo z nich nie
          skorzystam wink
          • cruella Re: Problem z korepetytorką:( 26.08.05, 17:10
            A już pisałam, że nie masz czego zazdościć...Oj odpocznę ja sobiesmile)) Planujemy
            z mężem wyskoczyć na terenie Polski na tygodniowe wywczaski. Tak, żeby w razie
            czego zabrać dzieci w porę, gdyby coś się działo. Sami na wczasach nigdy nie
            byliśmy. Po 14 latach chyba nam się należysmile))

            Ale póki co...daleka do tego droga.

            A syn bardzo się ucieszył na myśl o konwersacjachsmile Po ostatnich spotkaniach z
            Hiszpanami, gdzie dawał sobie radę na równi z mężem (ja nawet głosu nie
            zabierałam), strasznie nabrał ochoty na takie wyzwania.

            Pozdrawiam,
            szkoda, że do Katowic nie mam po drodzesad(

            Co do komentarzy, ja nawet nie będę męczyła klawiatury. U nas wszelkie baseny,
            języki i w ogóle spędzanie czasu z dzieckiem to jakaś wielkomiejska bzdura.
    • mrs_robinson Znowu sie nie zgadzam.. 01.09.05, 00:28
      ..jest to sprawdzona osoba i pliiz nie zapominaj,ze pare lat temu,gdy urodzilas
      chlopcow tez Ci sie zmienily priorytety-jak 'tej pani"(nie zmienily
      sie????!!).Pogadaj z nia.Ze bardzo BYLAS z niej zadowolona,ale,ze 6
      klasa,certyfikat,ze rozumiesz,ze ma male dziecko,ze sie wyprowadzila,ale Twoim
      priorytetem jest nauka Twego Syna ,ze nie mozesz zaakceptowac jej spoznien,czy
      odpowiedzialnie podejmie sie dalej nauki syna?Jak proponuje odrabiac
      nieudane /odwolane zajecia?Umow sie na trial period 2 miesiace.I badz
      konsekwentna,moze ma chorowitego malucha i nie da rady.A moze wzieta przez
      Ciebie w ryzy da z siebie co najlepsze?Trzymam kciuki!!

      • cruella Re: Znowu sie nie zgadzam.. 01.09.05, 09:16
        Niestety, jestem zmuszona szukać kogoś innego. Nie wiem, czy ona jest w ogóle
        zainteresowana dalszym nauczaniem, chyba, że to ja z racji jej dziecka, będę
        dostosowywała się do niej. Tak wywnioskowałam z rozmowy: muszę ją zrozumieć, ona
        ma dziecko, ona mieszka teraz dalej, ona jest bardzo zajęta. A czy ona mnie
        zrozumie? Syn ma dodatkowe zajęcia (klasa sportowa-basen, niemiecki i ten
        angielski), nie możemy ot tak przesuwać zajęć.

        Widzisz, mnie również zmieniły się priorytety ale do pracy chodziłam, nie
        spóźniałam się, nie odwoływałam, nie brałam zwolnień. Miałam dyspozycyjną
        nianię, której słono płaciłam.
        Poza tym, to nie ja jej narzuciłam rytm pracy. To ona ustaliła dogodne dla niej
        godziny i dni. Przesuwałam, odwoływałam ile się dało. Niestety, syn ma obecnie 6
        miesięcy przerwy. Jest 1 IX a pani nadal nie do końca wie, czy "będzie w stanie"
        uczyć.

        Byłam z niej zadowolona, widać efekty pracy, widać jej dobre podejście do
        dziecka (niełatwo znaleźć taką osobę). Ciągle się waham...ale niech się wreszcie
        określi, czy b edzie w stanie uczyć, czy nie. Bo zaczyna mi to przypominać "mieć
        ciastko i zjeść ciastko" (z jednej strony mieć czas dla dziecka, z drugiej
        pieniądze).
        • sion2 Re: Znowu sie nie zgadzam.. 01.09.05, 20:10
          Edyta napisz mi na priv w jakim miejscu mieszkasz, bo ja mam koleżankę ktora
          jest biegła w angielskim (miała już jakieś certyfikaty) ona mieszka niedaleko
          Metro Wilanowska ale zna mnóstwo innych osób uczących angielskiego, moze ci
          kogoś znajdzie smile
        • mrs_robinson Po prostu dobrze Ci zycze. 01.09.05, 22:43
          Mysle teraz sobie,ze moze masz za dobre serce i nie umiesz twardo rozmawiac z
          ludzmi, od ktorych czegos wymagasz(przypomniala mi sie historia Twej meki z
          kuzynem -a propos mialas szanse cos zmienic w ich zyciu?)?Nie ganie bo to
          klasyczna postawa wobec osob, na ktorych nam zalezy.Ja tez mialam zawsze
          opiekunki za koszmarny szmal,wiec wiem co to znaczy,a szef namowil mnie do
          skrocenia urlopu macierzynskiego.Dlatego Cruello-zgodnie z Twym imieniem wzywam
          Cie dla twego dobra-Be cruel i stanowczo rozmawiaj.Powiedz Pani-
          rozumiem,cenie,ale jesli do dzisiaj nie moze Pani-to zycze zdrowia i
          zegnam,albo decyduje sie Pani TERAZ.Ja mam jakies pomysly okolice
          Zoliborza/Bielan,wiec jesli mam sie rozejrzec to daj znac na priva.
        • iffona Re: Znowu sie nie zgadzam.. 02.09.05, 10:31
          cruella dla Ciebie teraz najwazniejszy jest syn a nie priorytety tej pani,
          chocby byly najwlasciwsze to i tak mamy konflikt interesow
          wg mnie pozostaje znalezienie nowej zainteresowanej korepetytorki
    • uasiczka Re: Problem z korepetytorką:( 02.09.05, 11:03
      w tym przypadku wygląda na to, że to tobie bardziej zależy - więc albo się
      zgodzisz na jej warunki albo będziesz musiała znaleźć inną nauczycielkę

      jesli jej by bardziej zależało (na pieniądzach) - zrobiła by wszystko
      • cruella Jest jeszcze coś, o czym zapomniała dopisać 02.09.05, 12:20
        Ona nie ma z kim zostawić dziecka na czas lekcji. Pół biedy, gdy pogoda jest
        ładna a dziecko zdrowe. Można do kogoś podrzucić.
        Niestety, póki co, dziecku za każdym razem coś było, jak to u małego dziecka.

        Ona niby zobowiązała się, że dziecko będzie w tym czasie spało. Nie wierzę,
        przerabialiśmy parę lat temu takie lekcje. Pani miała kilkuletnią córcię, niby
        miał się nią ktoś opiekować, niby miało nie być problemu.... W praktyce wyszło
        (dowiedziałam się od syna, pani kręciła i motała), że córcia opieki nie miała,
        nie było zajęć, by nie prosiła o zabawę, picie, coś do jedzenia...

        Zrezygnowałam wtedy po kilku miesiącach, pani nie widziała nic złego w tym, że
        mała posiedzi sobie spokojnie. Ja widziałam, mój syn przynosił niewiele z tych
        lekcji.

        Niestety, za lekcję płacę sporo. To nie sa zajęcia u taniej studentki. Najwyższa
        pora zacząć stawiać na swoim.

        Jestem wredna.
        • cruella Nadal nikogo nie mam:((( 05.09.05, 17:14
          Mam prośbę do osób, które odezwały się prywatnie, w sprawie nauki angielskiego.
          Mam problemy ze skrzynką, Wasze listy gdzieś zniknęłysad(

          Sion2, nadal szukam kogoś dobrego, najchętniej z dojazdem.
          • mrs_robinson Cruello -odpowiedzialam na priva.. 05.09.05, 23:16
            ..sorki,ale kilka dni mnie nie bylo..
        • linka9 Re: Jest jeszcze coś, o czym zapomniała dopisać 06.09.05, 09:37
          cruella napisała:
          > Jestem wredna.

          A niby dlaczego?
          Wiem, że trudno czasami przeciąć linę i żyjemy marzeniami. Jednak pora zacząć
          nowe życie (korepetycje), albo z góry założyć, że będzie jak ostatnio (a może i
          gorzej)
          i się z tym pogodzić.
    • agagr Re: Problem z korepetytorką:( 09.09.05, 16:52
      najlepiej zrezygnowac i szukac innej. przeciez zajeci tak czesto nie bylo, wiec
      co z tego ze pozi9om byl dobry, w nauce jezyka wazna jest systematycznosc.
Pełna wersja