dzieci a separacja, rozwód

29.08.02, 13:54
Prosze wszystkich o praktyczne rady co do zachowań wobec dziecka w sytuacji
rozpadu małżeństwa! Jesli Wasze dzieci przeszły podobna sytuacje (separacja-,
rozwód), jak im w tym pomagaliście? Co jej mówić (moja córka ma 5 lat a tatus
sie bawi-inne kobiety, imprezy, na wszystko są pieniądze: firmowe ciuchy,
tylko nie bardzo na dom!), jak odpowiadać na jej klarowne pytania a tak
trudne w odpowiedzi?
    • Gość: M. Re: dzieci a separacja, rozwód IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 12:52
      A dokładniej o co pyta Twoja córka? Jedno jest pewne nie możesz nastawiac jej
      przeciwko ojcu, bo to może obrócić się przeciwko Tobie.
      Pzdr.
      M.
      • kamill_a Re: dzieci a separacja, rozwód 30.08.02, 15:36
        Mówisz to z doświadczenia czy z teorii książkowej? Co to znaczy nie nastawić
        przeciwko ojcu? On może mieć kochanki, wydawać na nie kasę, zyc jedo tzw. pełną
        piersią, nie liczyć się z nami (z nikim!), a ja mam być ponad wszystko w
        porządku?
        • Gość: anma Re: dzieci a separacja, rozwód IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.02, 16:30
          Zabieram głos w tej sprawie, bo zetknęłam sie z podobnym problemem u moich
          kolezanek. Przypuszczam, ze M chodziło (z nienastawianiem przeciwko ojcu) o
          to, aby nie mowić dziecku, zwłaszcza 5 letniemu jaki to tata jest niedobry, ze
          nie daje nam pieniedzy itd. To jest ojciec Twojego dziecka i ono ma prawo tego
          ojca mieć niezależnie od układów miedzy Wami. I tu przykłady moich koleżanek.
          Jedna rozeszła się z mężem kiedy jej syn miał 4 lata. Było trudno, zwłaszcza
          ze facet był kompletnie niedojrzały, takie duże dziecko. Ciągle ją o coś
          obwiniał (jakieś absurdalne pomysły), nie chciał płacić alimentów, nie zawsze
          chciał spotykać się z dzieckiem. Ale ona zawsze trudne rozmowy prowadziła z
          nim poza domem lub kiedy dziecka nie było, a dziecko nie usłyszało złego słowa
          o ojcu. Jeśli nawet nie udało się go namówić na zabranie małego w umówionym
          dniu, ona brała to na siebie, mówiąc, ze dzisiaj jej nie pasowało, bo muszą
          gdzieś pójść i tatuś przyjdzie innego dnia. Dzisiaj jej syn ma prawie 16 lat i
          sam od jakiegoś czasu potrafi ocenić sytuację. Ma ciągle kontakt z ojcem, ale
          czasem woli robić co innego niż się z nim spotykać. Ale ominęło go
          wysłuchiwanie wzajemnych oskarżeń w dzieciństwie. I chyba o to chodzi. Jest
          mądrym, spokojnym, rozsądnym nastolatkiem.
          Drugi przykład. Rodzice mojej chrześnicy rozstali się gdy ona miała 3 latka.
          Dziewczynka została z matką. Moja kuzynka obciążała winą za rozpad małżeństwa
          męża (być moze słusznie) i nigdy nie krępowała ją obecność dziecka. Zawsze
          przy córce mówiła, jaki to on jest nieodpowiedzialny, głupi,ze nie płaci na
          dziecko, ze pewnie jest z kimś innym, itd. Kuzynka utrudniała jej kontakty z
          ojcem, a nawet kiedy już do tych spotkań dochodziło to w atmosferze wyrzutów w
          stosunku do córki, ze ona w ogóle chce się z nim spotykać.Mała ma dzisiaj 9
          lat, jąka się, jest bardzo nerwowa, przeszła jakiś cykl spotań z psychologiem,
          ma kłopoty z nauką. Dalszy ciąg może być taki (to już wiem z teorii tylko) ze
          mała może w ogóle zacząć obwiniać matkę o rozpad małżeństwa.

          Tak jak napisałam, to przykłady z mojego otoczenia, sama dzieki Bogu przez to
          nie przechodziłam ani jako dziecko ania jako zona i matka. Domyślam się ze to
          trudne.
          Zyczę siły i mądrości.
          Pozdrawiam.
          • Gość: M. Re: dzieci a separacja, rozwód IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 09:01
            Chodzi dokładnie o to o czym napisała Anma. A jeśli chodzi o rozwód i trudne
            rozmowy z dzieckiem to znam je z autopsji, nie z ksiązek. Kiedy rozstałam sie z
            mężem mój synek miał zaledwie rok. Ale to my wzięliśmy rozwód ze sabą a nie z
            dzieckiem.
            Pozdr. Życzę powodzenia i mądrości życiowej
            M.
            • kamill_a Re: dzieci a separacja, rozwód 02.09.02, 10:10
              To jednak ciazy, doskwiera, ze to my musimy byc te silniejsze (choc mowi sie o
              nas slaba plec!), bardziej wyrozumiale, bardzej dojrzale. Moj maz wlasnie jest
              takim "duzym dzieckim" wszystko jest latwe, proste i przyjemne. Bo przecie
              wystarczy wyjsc z domu i juz sie zapomina! Imprezki, kolesie, zawsze
              chetne "kolezanki" a on owszem odwiedzi dziecko co drugo weekend i wszystko
              gra!
              • tempus Re: dzieci a separacja, rozwód 02.09.02, 17:39
                Jeśli to co piszesz jest prawdą (nie gniewaj się - nie każdy potrafi być w
                pełni obiektywny) to nie ojciec a głupi gnojek!

                olej go!
          • Gość: czarna Re: dzieci a separacja, rozwód IP: 10.10.41.* 03.09.02, 12:46
            Gość portalu: anma napisał(a):
            Kuzynka utrudniała jej kontakty z ojcem
            - nigdy tego nie robilam, wrecz wymuszalam je
            a nawet kiedy już do tych spotkań dochodziło to w atmosferze wyrzutów w stosunku do córki, ze ona w
            ogóle chce się z nim spotykać
            - ona kochala corke, czy siebie?
            Mała ma dzisiaj 9 lat, jąka się, jest bardzo nerwowa, przeszła jakiś cykl spotań z psychologiem, ma
            kłopoty z nauką.
            - moj 10-letni synek nie ma takich problemow - bdb. sie uczy, towarzyski, bez kompleksow itp.
            Dalszy ciąg może być taki (to już wiem z teorii tylko) ze mała może w ogóle zacząć obwiniać matkę o
            rozpad małżeństwa
            - nie tylko o rozpad, ale tez o inne rzeczy.

            Moje dziecko nigdy nie bylo karta przetargowa.
            Nie utrudniam w kontaktach,
            nie nastawiam (choc mam b. duzy wplyw i moge to wykorzystac).
            Bardzo kocham synka, dla mnie on jest najwazniejszy,
            jego poprawny rozwoj, jego dziecinstwo.
            Nie twierdze, ze to latwe, kiedy boli, kiedy wkurza, ale warto!.

            Zycze wytrwalosci
            pozdrawiam




            > Witam. Ja zaś odwrotnie.
            • kamill_a Re: dzieci a separacja, rozwód 03.09.02, 13:46
              Rozumiem, że jesteś obecnie samotną matką? Czy byłaś odtrącona, odrzucona? Czy
              sama rzuciłaś? Jak sobie radzisz? Jak długo trwało zebyś myslala tak pozytywnie?
              • Gość: czarna Re: do kamill_a IP: 10.10.41.* 03.09.02, 15:17
                kamill_a napisała:

                > Rozumiem, że jesteś obecnie samotną matką?
                Tak, od 8 lat
                Czy byłaś odtrącona, odrzucona?
                Nie, wkradla sie zazdrosc ze strony meza
                Czy
                > sama rzuciłaś?
                Tak, nie bez klopotow (nie chcial rozwodu).
                Jak sobie radzisz?
                Jest ciezko samej, ale mam wyrozumialego synkasmile
                A i ojciec dziecka czasem tez pomaga (finansowo).
                Jak długo trwało zebyś myslala tak pozytywnie
                > ?
                Tak, po ok. 2 latach /pozytywnie/

                moze cos podpowiem - pamietac te cudne chwile spedzone razem,
                a zle, przykre - wrzucic gleboko w zakamarki pamieci.

                pozdrawiam
                • kamill_a Re: do kamill_a 04.09.02, 09:00
                  Dla mnie wręcz przeciwnie wole nie pamietać, nie wspominać, nie wracać do chwil
                  dobrych. Te moje dobre chwile z mężem byly zbyt cudowne! Lekkie, łatwe i
                  przyjemne - tak mogłabym podsuwać moje 4-letnie pożycie małżeńskie! A to zbyt
                  boli! Bo narazie to co mnie czeka nie napawa mnie optymizmem. Więc wracając do
                  dobrych chwil będę się pogrążać w bólu, rozgoryczeniu...
                  • Gość: czarna Re: do kamill_a IP: 10.10.41.* 04.09.02, 14:01
                    kamill_a napisała:

                    > Dla mnie wręcz przeciwnie wole nie pamietać, nie wspominać, nie wracać do chwil
                    >
                    > dobrych. Te moje dobre chwile z mężem byly zbyt cudowne! Lekkie, łatwe i
                    > przyjemne - tak mogłabym podsuwać moje 4-letnie pożycie małżeńskie! A to zbyt
                    > boli! Bo narazie to co mnie czeka nie napawa mnie optymizmem. Więc wracając do
                    > dobrych chwil będę się pogrążać w bólu, rozgoryczeniu...

                    Tylko sie za bardzo nie pograzajsmile
                    Z czasem zhardziejesz, zobaczysz, wtedy wspomienia nie beda bolec.
                    pozdrawiam
    • Gość: Ola Re: dzieci a separacja, rozwód IP: 2.4.STABLE* / 192.168.115.* 02.09.02, 20:30
      Przepraszam, że Cię o to spytam, ale zawsze przychodzi mi to samo pytanie na
      myśl, gdy słyszę o takich rzeczach. Czy tego nie widziałaś wcześniej? Nie
      wiedziałaś,że taki jest, że lubi się bawić, nie będzie dbał o Ciebie o dziecko?
      To się nie rodzi w człowieku zdnia na dzień, no nie? Nigdy nie przeżyłam u
      nikogo z rodziny rozwodu więc na prawdę nie wiem, czy ludzie są pijani jak się
      pobierają?
      • kamill_a Re: dzieci a separacja, rozwód 03.09.02, 08:44
        Otoz odpowiem ci! Byl narwany (pozytwnie), szalony (pozytywnie)! Poza tym byl
        kochany i fantastyczny! Mielismy wszystko pod każdym wzgledem nie tylko
        materialnym. Rozmawialismy, prawil mi komplementy, pocieszal, zmienial córce
        pieluchy. Mialam wrazenie jakby byl gotów skoczyc za nami w ogien. ALE!!!!
        Zmienil prace! Pieniadze, napalone kolezanki, wolni koledzy, sluzbowy samochod,
        wyjazdy (takze zagraniczne!). Zawsze byl wplywowy. I wystarczyly glosy kolegów
        (czesto rozwodników, badz panów prowadzacych rozwiazle zycie)! To tyle! I
        jeszcze jedno ja nie jestem bez winy i ja dostrzegam, ale to dla mojego meza
        bez znaczenia.
        • Gość: pomadka Re: dzieci a separacja, rozwód IP: *.gov.pl 03.09.02, 15:55
          Skad ja to znam ????
          Jestem tak samo doświadczona jak Ty jesli chodzi o wpływy kolegów i kolezanek z
          pracy na mojego męża.
          Mój mąż ( jeszcze ciągle mąż) też tak się zmienił od momentu rozpopczecia
          nowej ,bardzo dobrze płatnej pracy ....
          Chcę się z nim rozstać już od pół roku bo nie wytrzymuję ciągłych wyskoków,
          późnych powrotów, olewania mnie i naszej córki, ciągłego czekania az wróci..
          głupich wykrętów od jakichkolwiek obowiazków domowych czy spotkań ze "starymi
          znajomimi" itp.
          Woli przebywać w innym towarzystwie... to dlaczego do cholery nie chce mnie
          zostawić w spokoju ???

          • kamill_a Re: dzieci a separacja, rozwód 04.09.02, 09:05
            A ja pragne żeby ICH zostawił w spokoju a byl dla nas (ja i córka), z nami,
            przy nas...!!!!!! Jest cholernie wpływowy (jeszcze młody i głupiutki) imponuje
            mu to wszystko! Dzielnie przeszlismy etap pieluch, kolek, szukania pracy,
            kłopotów finansowych, rozpoczeliśmy budowę domu i........ KONIEC! Okazał się
            nie stworzony do bycia w rodzinie!!! Chce być wolny!!!!! A co ze mną? Co z
            córką?
            • Gość: pomadka Re: dzieci a separacja, rozwód IP: *.waw.cdp.pl 04.09.02, 12:45

              No widzisz , a mój mąż chce :
              - być wolny
              - mieć rodzinę
              ...jak dziecko, mieć cukierka i zjeść cukierka !

              Nie jest taki już młody jak Twój , bo prawie pod 40-tkę, i nie potrafi się
              zdecydować, a własciwie nie chce !!!
              Fajnie tak sobie żyć: z jednej strony fruwać po imprezach, pubach, rower, tenis
              i robić to na co ma się ochotę ( zero obowiązków domowych) ,a z drugiej
              rodzina ,stabilizacja , obiadki, wyprane ,posprzątane, rodzinne świeta itp...
              Ja na taki stan rzeczy się nie zgadzam !!! Musi dokonać wyboru !!!
              Ta cała sytuacja wpędza mnie juz w jakąś depresję ....


              • kamill_a Re: dzieci a separacja, rozwód 05.09.02, 07:47
                Jak długo to trwa? Czy postawilas mu juz ostateczne ultimatum? Czy wierzysz, ze
                moze zaprzestac rozrywek i stac sie "glowa" rodziny? Czy zawsze taki byl? A
                moze to typ faceta-chłopca?
                • Gość: pomadka Re: dzieci a separacja, rozwód IP: *.gov.pl 05.09.02, 09:38
                  Trwa to od roku... jesteśmy razem kilkanaście lat i nigdy wcześniej taki nie
                  był.
                  Ale nie miał też takich znajomych w wieku 26- 30 lat ( zwłaszcza
                  znajomych)...wiesz bez rodzin ,dzieci, wolnych.
                  Bardzo mu odpowiada takie towrzystwo, sądzę że czuje się wsród nich
                  młodszy...szkoda tylko, że zapomniał o tym, że ma inne obowiązki i zobowiązania
                  i że ktoś na niego w domu czeka (jeszcze...).

                  Niedawno powiedział mi, że nie stac nas (finansowo) na oddzielne zamieszkanie i
                  na oddzielne życie... Ciekawe, a ja myślałam, że to mnie nie stać... (zarabiam
                  1/3 tego co on) i pomimo to nie boję się zostać sama.
                  Dla domu i dziecka sama zrezygnowałam z dobrze płatnej pracy, na wysokim
                  stanowisku kierowniczym. Pracowałam wtedy po 12 godzin dziennie i ciągle gdzieś
                  wyjeżdżałam.
                  Chyba popełniłam błąd.... no cóż ...
                  Nie przewidziałam, że kiedy ja bedę więcej czasu spędzała w domu , jego w tym
                  domu nie będzie...

                  P.


                  • kamill_a Re: dzieci a separacja, rozwód 05.09.02, 11:10
                    Czy proponował ci wspolne spotkania z tymi ludzmi? Czy byla mowa o wspolnym
                    odmlodzeniu sie? Moj maz takze zarabia 2x tyle co ja a to jednak mi kaze sie
                    wyprowadzic, zlozyc pozew, radzic sie prawnikow, ... No coz z twego przypadku
                    wysuwam dla siebie jeden wniosek, ze tacy mezczyzni poprostu istnieja (wieczne
                    dzieci!!!!!!), a mnie to spotkalo stosunkowo wczesnie i mam szanse zaczac od
                    nowa z nowymi doswiadczeniami. Pozdrawiam!
                    • Gość: Pomadka Re: dzieci a separacja, rozwód IP: *.gov.pl 05.09.02, 12:33
                      Myśle, że im szybciej sie z tym uporasz tym lepiej dla Ciebie.

                      Ale nigdzie się nie wyprowadzaj, niech on się wyniesie...
                      Czy twój facet ma w ogóle jakieś poczucie winy za to co sie stało ?
                      Jesli tak to wykorzystaj to szybko i załatw tak sprawy aby chociaż skorzystać
                      finansowo na tym rozstaniu... może to okrutne, ale życie toczy się dalej i
                      musisz sie w nim jakoś odnaleźść ! ja draniowi zabrałabym ile by się dało !
                      Niech wie ,że takie decyzje kosztują ... a na Twój żal , smutek i cierpienie i
                      tak nie ma ceny, wiem bo czuję się podobnie...
Pełna wersja