jolzag
06.09.05, 15:07
Witam wszystkich bardzo serdecznie! Piszę tu na forum bo liczę na to, że
dostanę jakąś odpowiedź jak postępować i co robić. Mam problem z synkiem. Od
1 września poszedł do pierwszej klasy. Rano popłakuje i mówi, że się boi
chodzić do szkoły. Ciągle opowiada, że starsze chłopaki biją się i popychają
na korytarzu, że boi się wychodzić z sali na przerwę i w trakcie lekcji mówi
pani, że jest mu słabo i duszno. PAni musi wyprowadzać go na korytarz żeby
zaczerpnął świeżego powietrza. Pytałam wczoraj pani na zebraniu to mówiła, że
siedzi sobie tak na ławeczce z 15 minut i potem wraca do klasy. Potem jest
już lepiej. NIe mówi, że się źle czuje. Pani powiedziała wczoraj na zebraniu,
że jest jedynym dzieckiem które tak źle znosi znowe środowisko. jak pytam w
domu jak było w szkole to móiw że dobrze. Nie opowiada specjalnie co się
wydarzyło. Mówi, że zapoznał już 3 kolegów i rozmawia z nimi na przerwach.
Ale specjalnych emocji nie widzę, wręcz przeciwnie. Dzisiaj odporowadzała go
babcia bo miał na popołudnie zajęcia. Dzwoniłam to mówiła, że znów popłakał w
domu, że nie chce iść do szkoły. Nie wiem co ja mam robić. Muszę zaznaczyć,
że jest bardzo wrażliwy i płakał w przedszkolu az 3 lata. Jak mam z nim
postępować? Co zrobić żeby przestał grymasić? Może powinnam iść z nim do
psychologa? Pomóżcie! Proszę o podpowiedzi. Z góy dziękuje.