pierwszy dzień przedszkolaka w TVP

11.09.02, 11:02
Muszę powiedzieć że jestem zbulwersowana serialem TVP "Przedszkolaki".
Przedstawianie histerycznego płaczu dzieci przez cały dzień, odrywania ich
niemalże na siłę od matek, jako czegoś zupełnie normalnego jest dla mnie
bulwersujące.
Sama przeżywałam podobną historię w tym roku - mój synek poszedł do
przedszkola w tym roku - tylko nieco wcześniej w czerwcu. Wierzcie mi, ale
nie uronił ani jednej łzy, a przedszkole traktował jako nagrodę. Cały jego
pobyt rozpoczął się od kilku pobytów na placyku zabaw, pierwszego dnia ja
byłam obecna w czsie jego zabawy (byliśmy przedszkolu 1 godz.) póżniej
zostawał sam coraz dłużej i po tygodniu rozpoczął już całkiem samodzielną
karierę przedszkolaka. To co pokazuje TVP to średniowiecze.
    • Gość: Mała M. Re: pierwszy dzień przedszkolaka w TVP IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 11.09.02, 15:55
      Tak, ja też nie mogę tego zrozumieć. Przemoc wobec człowieka ustanawiana jako
      norma jest wykroczeniem. Zwłaszcza wobec dzieci.Pociecha w tym, że nie wszyscy
      rodzice godzą się na podobne traktowanie swoich dzieci, w związku z czym nie
      wszystkie dzieci wyrosną na nieczułych, grubiańskich i niewrażliwych ludzi
      dysponujących przesadną dawką instynktu stadnego. Bo proszę mi powiedzieć,
      jakie znaczenie dla tych dzieci będą miały cudze łzy?
      • Gość: agat1 Re: pierwszy dzień przedszkolaka w TVP IP: 195.116.92.* 12.09.02, 15:32
        A ja potwierdzam to, co pokazano w filmie, bo sama byłam tydzień temu świadkiem
        identycznych scen w przedszkolu, do którego odprowadziłam po raz pierwszy
        mojego synka. Przede wszystkim, nie do każdego przedszkola można niestety
        przyjsć z dzieckiem wcześniej, żeby poznało zycie przedszkolaków. W "naszym"
        były trzy spotkania adaptacyjne na początku czerwca, a potem rozpoczęcie roku
        przedszkolnego we wrześniu, więc nawet to, co dzieci zobaczyly wcześniej,
        zdążyly w czasie wakacji zapomnieć. Mój synek był bardzo entuzajstycznie
        nastawiony, pierwszego dnia zostałam z nim przez 2 godziny, po czym kazał mi
        isć do domu. Zdażyłam jedynie założyc buty, jak był przy mnie z powrotem,
        zmienił zdanie i za nic nie chciał zostać sam. Jak juz się zgodzil i mogłam
        odejść, rozpłakał się i nie chciał bawić. Trwało to na szczęście krótko, ale
        wieczorem w domu prosił, żeby nie musiał chodzic do przedszkola, także wzięłam
        kolejny wolny dzień w pracy i znów zostałam z nim 2-3 godziny. Płakał juz
        mniej,a teraz wydaje się być pogodzonym ze swoim losem, zostaje bez płaczu, ale
        po dawnej euforii na samą myśl o przedszkolu nie ma śladu. Natomiast widziałam
        dużo dzieci, które zostawione przez rodziców wyły niemiłosiernie, niektóre z
        nikim nie chciały rozmawiać, rozpaczały, nic nie jadły i nie bawiły się. Także
        ja mam właśnie taki obraz przedszkola, jaki pokazano w tv. Wiem , że są inne,
        ale w większości jest chyba dokładnie tak samo, więc nie ma się co oburzać .
        • tempus Re: pierwszy dzień przedszkolaka w TVP 12.09.02, 15:57
          Jak to "nie ma się co oburzać" - uważasz że to w porządku, gdy dziecko płacze
          i czuje się opuszczone?!!!
          • Gość: 7482210 przypalanie żelazem i inne takie IP: *.shell.nl 12.09.02, 17:37
            podobał mi się ten apokaliptyczny passus o dzieciach, które wyły, rozpaczały i
            nie jadły. Natychmiast przypomniał mi się koniec świata wg Herberta z "U wrót
            doliny": "po deszczu gwiazd, na łące popiołów/ zebrali sie wszyscy pod strażą
            aniołów/z ocalałego wzgórza można objąć wzrokiem całe beczące stado dwunogów".

            Czy to w porządku? Dobry boże, czy to w porządku?
            • Gość: Mała M. Re: przypalanie żelazem i inne takie IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 12.09.02, 19:31
              • Gość: Mała M. Re: przypalanie żelazem i inne takie IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 12.09.02, 19:35
                To się musi zmienić...Nikt nie powinien pozwolić na zezwierzęcenie dziecka.
    • Gość: inka_sama Re: pierwszy dzień przedszkolaka w TVP IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.09.02, 22:46
      Nie ogladałąm tego.
      Ale zastanawia mnie wasze oburzenie.
      Powiedzcie mi co ma zrobić rodzic który MUSI zostawic dziecko w przedszkolu by
      iść do pracy. Nie moze pozwolic sobie na wolny dzień w pracy- bo go wywala, nie
      ma babci/cioci pod ręką (powiedzmy sierota...), nie stac go na opiekunke, a do
      tego jeszcze powiedzmy samotnie to dziecko wychowuje.
      A dzieciak wyje i nie chce rozstania za skarby choć mu tłumaczono wczesniej.
      Panie miłe i staraja się - a dziecko nic.
      I co rodzic ma warowac przy nim?
      Ma zamykać dziecko samo w domu czy zabierać do pracy?
      Sytuacja zmyślona przeze mnie. Ale jak najbardziej możliwa.

      Moim zdaniem taki rodzic mimo płaczu dziecka muis iść do pracy - by zarobic na
      chleb dla dziecka i siebie.

      A moja córka poszła włąśnie do zerówki. Lubi ją, cieszy się nowymi koleżankami
      i kolegami, nie śpiesze sie z wychodzeniem , pania lubi - a i tak codziennie
      przy pożegnaniu usta w podkówke. A ma 6,5 roku.
      Do przedszkola nie chodziła bo na prywatne mnie nie stac a do państwowych w
      moim mieście ani razu się nie dostała (!!!). więc te problemy mam dopiero
      teraz...
      Ale i tak jest dobrze.
      • Gość: Mała M. Re: pierwszy dzień przedszkolaka w TVP IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.09.02, 09:19
        Chodzi o to, że samotność, rozpacz i opuszczenie człowieka nie może być
        traktowane jako NORMA. I narzucane nam jako takie przez środki masowej
        informacji. To jest nie w porządku. Dziecko należy uczyć poczucia godności,
        kochać je i pomagać mu w trudnych sytuacjach. Jest to zadanie przede wszystkim
        najbliższej rodziny.

        Średniowiecze, o którym mowa, polega mniej więcej na tym, że lekceważy się
        destrukcyjne uczucia dziecka. Tak nie powinno być. Czy wiecie, że jeszcze nie
        tak dawno (a w niektórych miejscach jeszcze dziś) uznawano, że noworodek nie
        odczuwa bólu? W związku z tym jego przeraźliwy płacz znaczy tyle co "ćwiczenie
        płuc" i nie ma nic wspólnego z odczuwanymi przez niego silnymi bodźcami...

        Płacz, wycie i inne ekstremalne zachowania 3-4-5 latków też nie mogą być
        traktoweane jako NORMA. Kto, jeśli nie rodzice, ma brać uczucia dziecka na
        serio? Uczyć szacunku do siebie samego i własnych odczuć?

        Wymyślona przez Ciebie, Inko, sytuacja zapewne się zdarza. Ale tak naprawdę
        większość dzieci oddawanych (jakie dobre słowo) do przedszkoli nie musi tam
        chodzić. Znajdą się tam z różnych przyczyn, między innymi dlatego, że rodzice
        chcą sobie trochę od nich odsapnąć, że przestali już sobie dawać radę, że w
        końcu mogą, przy pełnej aprobacie społecznej, przerzucić na kogoś innego
        odpowiedzialność za wychowanie dziecka... Dać sobie luz..smile

        Obojętność jest cechą dominującą naszego dużego przedszkola pt. społeczeństwo.
        I to jest NORMA.
        A ja się nie zgadzam. Świat zaczyna się od Dziecka i ja obojętności i głupocie
        stawiam zdecydowany opór.
        • johana13 Re: pierwszy dzień przedszkolaka w TVP 13.09.02, 16:01
          kiedy-o której , i na jakim kanale jest ten program?
          • Gość: Olga03 Re: pierwszy dzień przedszkolaka w TVP IP: 212.14.38.* 16.09.02, 10:53
            Po południu w niedzielę w 1 TVP.
      • olga03 Re: pierwszy dzień przedszkolaka w TVP 16.09.02, 11:17
        Oczywiście to co opisujesz może się zdarzyć, ale bardzo rzadko. Prawie zawsze
        któreś z rodziców może wziąść tydzień urlopu, tylko trzeba o tym pomyśleć dużo
        wcześniej. Ja również w tym roku nie miałam wakacji, bo dwa
        tygodnie "poświęciłam" na adaptację synka w przedszkolu.
        Najgorsze jest w tym wszystkim to, że programy w TVP, co tu dużo mówić,
        stwarzają pewne normy postępowania. I normą staje się to, że maluchy płaczą
        właściwie cały czas, nie jedzą są od pierwszego dnia prawie cały dzień i
        ogólnie zmieniają się w takie małe kupki rozpaczy.
        W tym przedszkolu nie mam miejsca na jakąś adaptację, obecnośc rodzica. Płacz
        jest ogólnie przyję tą normą. Z sal wyproszono nawet starszego brata jednego z
        chłopców, który chodzi do sąsiedniej grupy w tym samym przedszkolu. Świat by
        się chyba nie zawalił, gdyby maluchy mogły być razem jeden dzień. Smutne to
        wszystko......
        • Gość: mamka Re: pierwszy dzień przedszkolaka w TVP IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 16.09.02, 15:38
          Na mnie również przedszkolandia zrobiła duże wrażenie zwłaszca, że sama mam 5-
          miesięcznego synka i za kilka lat będę musiała wysłać go do przedszkola. Poza
          tym bardzo dobrze rozumiem płaczące dzieciaki bo sama mam nienajlepsze
          wspomnienia z przedszkola. pokazywane przedszkole chyba nie należy do
          najbardziej fantastycznych placówek tego typu. Z drugiej strony nie zgadzam
          się z opiniami typu: przedszkole to obóz. A tekst mówiący, że rodzice wysyłają
          tam swoje dzieci żeby mieć więcej luzu bardzo mnie rozbawił. Myślę że ktoś kto
          to napisał nie ma własnych dzieci i ni wie o czym mówi. To naprawdę żadna
          przyjemność zostawić własne dziecko, które się kocha i z którym spędzało się
          do tej pory całe dnie i jestem pewna że będzie mi z tego powodu bardzo smutno.
          Ale przecież dziecko nie może spędzić całego życia z mamusią i tatusiem, a
          przedszkole to pierwszy krok w drodze do samodzielności i jeśli jest dobre
          może naprawdę rozwijać. Ważne tylko, żeby wybrać takie, które umożliwi w miarę
          bezbolesne przejście przez trudny etap "aklimatyzacji" (jeśli mogę to tak
          nazwać). Łatwo się pisze, ale juz się boję jak to będzie smile
          • Gość: Mała M. Re Do mamki IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 16.09.02, 17:17
            smile) Owszem, mam dziecko. Wspaniałego syna. Możesz sobie o nim poczytać w paru
            moich wcześniejszych postach.
            Pozdrawiam.
Pełna wersja