Problemy z trzymaniem linii u 8-latki

28.09.05, 16:12
Oj chyba na stałe zagoszczę na tym forum....
Jak juz pisałam w innych wątkach pomagam w nauce 2 dzieci z patologicznej i
biednej rodziny, w tym Emilce z II klasy która jest u mnie 2 razy w tyg na
nauce...

ona ma problemów bez liku ale mam takie pytania do was mamuśki:
czy zdarza się że dziecko nie potrafi znaleść właściwej linii pisząc w
zeszycie tzn. nie potrafi znaleźć cienkiej lini i tych pogrubionych i pisze
okropnie w zwiazku z tym ciągle otrzymując uwagę do zeszytu ?
powiedzmy ze przez pierwsze półrocze I klasy to może się zdarzyć ale... jesli
dziecko jest w II klasie, mamy wrzesień i jej zeszyt wygląda okropnie... np.
napisze "Lekcja" na środku strony i jesli ma w następnej linijce zacząć zdanie
to obojetne czy dużą literą czy małą - zaczyna źle...
gorzej że ona pyta sie mnie "ciocia a ta linijka jest gruba czy cienka?" tak
jakby nie widziała, zasady zna - wie, ze małe literki zaczynamy w grubych
liniach a duże w cienkich itd....
może do okulisty z nią?
czy istnieją jakieś pomoce do ćwiczenia pisania w liniach właściwych?
    • sion2 Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 16:13
      miało być "znaleźć" oczywiście, sorry za literówkę
      • tarja30 Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 17:15
        moim zdaniem konieczna jest wizyta u okulisty
    • jakw Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 17:54
      też myślę, że najpierw okulista
      Jeśli z oczami wszystko ok to jakaś poradnia
    • cruella Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 18:10
      Kasiu, czy Emilka ma zeszyty z kolorowymi (pogrubionymi)liniami? One czasem
      utrudniają wyrobienie odruchu pisania ale w większości pomagająsmile)) Kubie bardzo
      pomogły i nauczycielka pozwoliła u nas na kolorowe zyszyty. Nie wiem, na ile
      Emilka "gubi linie i krzywo pisze" ale Kuby zeszyt wygląda jak pobojowisko,
      litery wychodzą poza linie, nie dociąga do górnych linii. Ale podobno "mieści
      się w normie i wymaga pisania, pisania, pisania...i wypracowania nawyku i ręki".

      Co do okulisty...ja aż się boję zapytać, jak to niby ma byż załatwione. Kto
      miałby pójść z Emilką?
      Niemniej jednak, zapukałabym najpierw do szkoły, do logopedy (może), szkolnego
      psychologa (może coś poradzi).
      Jak znam życie (i sytuację Ani) tą wizytę też trzeba będzie "załatwić".
      • sion2 Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 18:56
        To nauczycielka mogłaby pozwolić na takie zeszyty z pogrubionymi liniami? wiem
        że takie są, widziałam w ksiegarniach szkolnych. W takim razie ponieważ i tak w
        przyszłym tyg ja się wybieram do jej wychowawczyni, zapytam się. Tyle że jest to
        wredna baba jak wiesz....

        niepokoi mnie to niezupełne rozróżnianie linii grubych od cienkich, jeszcze raz
        poobserwuję i jesli nie będę potrafiła jednoznacznie ocenić wybierzemy się do
        okulisty, oczywiście że będę musiała to załatwić ale na pewno można w Pruszkowie
        więc da radę, tylko nie wiem czy potrzeba skierowania?

        jej zeszyt nie jest aż "pobojowiskiem" tzn, jest w stanie o ile się nie spieszy
        pisać dość ładnie i starannie, ma problem z liniami oraz że zapisuje wyrazy tak
        jak je słyszy: "samochut" zamiast samochód
        ja mam wrażenie że ona jest otepiała umysłowo, tłumaczę i mówię do niej ale ona
        dosłownie minute po mojej wypowiedzi nie potrafi powtórzyć zdania po mnie sad

        matematyka idzie jej dobrze a cała reszta tragicznie...
        • andaba Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 19:58
          Mój syn, też drugoklasista też czasami myli linie, ale raczej sporadycznie i
          muszę przyznać, że w jego zeszycie trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby dostrzec
          która linie jest ta grubsza. Młodszemu synowi kupiłam zeszyt z linią "grubszą"
          nie grubszą tylko czerwoną i widzę, że zdaje to egzamin. Dobrym sposobem jest
          też zrobienie pionowych lini na początku każdej linijki - taką na dwie linie i
          na jedną (tą w której pisze się małe literki np. "o"). Wtedy dziecko widzi jak
          ma pisać. Można to zrobić ołówkiem i po napisaniu zadania, lekcji wymazać.
          • sion2 Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 21:11
            andaba napisała:

            > Mój syn, też drugoklasista też czasami myli linie, ale raczej sporadycznie i
            > muszę przyznać, że w jego zeszycie trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby dostrzec
            > która linie jest ta grubsza. Młodszemu synowi kupiłam zeszyt z linią "grubszą"
            > nie grubszą tylko czerwoną i widzę, że zdaje to egzamin. Dobrym sposobem jest
            > też zrobienie pionowych lini na początku każdej linijki - taką na dwie linie i
            > na jedną (tą w której pisze się małe literki np. "o"). Wtedy dziecko widzi jak
            > ma pisać. Można to zrobić ołówkiem i po napisaniu zadania, lekcji wymazać.


            o super pomysł! będę praktykować do odrabiania lekcji z Emilką smile
            no piszcie jeszcze, bo dobre rady dajecie !
        • cruella Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 21:50
          Kasiu, Kuba pisze podobnie, choć już z tego wychodzi. Pisanie "tak, jak
          słyszymy" jest dość częste u dzieci. Ja w takim przypadku przypominałam "1
          samo..., 2 samochoDY" i Kuba załapałsmile

          Wzrok tak, czy inaczej sprawdzić trzeba. Niemniej jednak, zerknij do zeszytu
          Emilki (jeśli przynosi ze sobą), jakie są te linie. Kubuś miał kiedyś takie
          zeszyty (kiepskiej jakości), że ja nie mogłam rozszyfrować linijek. Wszystkie
          wyglądały podobnie. Jeśli linijki są OK, może to świadczyć o problemach ze
          wzrokiem, może jeszcze o czymś innym. Do okulisty nie musisz mieć skierowania.
          (nie wiem tylko jak z ubezpieczeniem w Ani przypadku)

          Co do zeszytów w kolorowe linijki, różnie z tym bywa. U nas nauczycielka
          powiedziała, że dla niej jest to bez znaczenia, jak dziecku wygodnie. Poprzednia
          nie pozwalała na żadne "odchylenia " od standardu, bez względu na kłopoty
          dzieci. Jaka jest nauczycielka Emilki, dobrze pamiętamsad(((

          Może udałoby Ci się (wiem, że i tak masz mnóstwo na głowie) zajrzeć do pokoju
          pedagoga szkolnego i pogadać o Emilce, rodzicach, wsparciu obcych osób
          i...niechęci nauczycielki. Wbrew pozorom, pedagog stoi po drugiej stronie niż
          nauczycielki i dyrekcja.
          Kurczę, w końcu doniosę do kuratorium, ręce opadają, jak można gnębić na każdym
          kroku dziecko z trudnej rodziny.

          A co do Emilki...ona nie jest "otępiała" (zresztą sama dobrze wiesz), ona w
          odróżnieniu od innych dzieci ma dużo więcej pracy domowej do odrobienia. I nie o
          lekcjach tu mówię. Kuba, gdy ma "swoje dni" i jest roztrzepany, nie potrafi
          skojarzyć dwóch słówsmile))
          Jedyna pociecha w tym, że co ich nie zabije to je wzmocni.

          Pozdrawiamsmile)))))
          (gdybyś czegoś potrzebowała: zeszyty, wspomagacze w uczeniu...daj znać)
    • lola211 Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 21:30
      Myslalam, ze o tusze tego dziecka chodzi, mnie trzymanie linii od razu z
      sylwetka sie kojarzysmile.
    • chwojka Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 28.09.05, 21:55
      Wydaje mi się, że Emilka wymaga kompleksowej diagnozy ( psycholog, okulista,
      neurolog ). Sądząc po objawach, które wymieniłaś dziecko może mieć oprócz
      kłopotów ze wzrokiem również problemy neurologiczne ( niemożność powtórzenia
      zadania, pisanie tak jak się słyszy - to może być dysgrafia ) a do tego
      dochodzi jeszcze zaniedbanie środowiskowe. Szkoda, że wychowawczyni dziewczynki
      jest jak napisałaś "wredną babą" bo to ona POWINNA skierować dziewczynkę do
      poradni psych-ped. a ta z kolei na konsultacje lekarskie. Spróbuj wpłynąć na tę
      nauczycielkę, żeby wystąpiła do poradni z wnioskiem o przebadanie dziewczynki i
      wskazówki co do jej dalszej edukacji. Podziwiam to co robisz, niewiele jest
      takich osób w dzisiejszych czasach. Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Emilkę.
      • cruella Chwojko 28.09.05, 22:08
        Nauczycielka Emilki nie cierpi "takich jak ona". Psują jej pracę w klasie,
        zaniżają średnią, sprawiają dodatkowe kłopoty, do tego dochgodzą kłopoty z
        terminowymi płatnościami...słowem zakała tego wieku, najlepiej jakby ją ktoś
        inny przyjął do swojej klasy, wtedy bez problemu mogłaby się wykazać talentem
        pedagogicznym.

        Przepraszam za ostre słowa. U mojego syna podejrzewano ADHD, pół roku męczyliśmy
        się z taką wychowawczynią. Poddałam się i zabrałam dziecko z tamtej (lepszej)
        szkoły.

        Rodzice Emilki nie pójdą do szkoły, cały ciężar pracy dodatkowej z Emilką,
        dowozy, lekcje, dbanie o terminowość badań, dbanie o mnóstwo innych (dla nas
        normalnych) rzeczy , nie tylko z nią ale i z pozostałymi dziećmi, spada na...Sion2.

        Tu jest wiele rzeczy do nadrobienia, wiele do sprawdzenia. Nauczycielka staje
        okoniem, "takich" dzieci się nie lubi, z "takich" dzieci nic dobrego nie będzie,
        szkoda czasu. Krew się we mnie gotuje!!!! "Takich" wychowawców być nie powinno.
    • chwojka Cruello, 28.09.05, 22:29
      jak ja to dobrze znam, jak dobrze znam....Tym większy jest mój podziw dla
      Sion2, że CHCE walczyć z wiatrakami a walka to trudna i czasami beznadziejna.
      • sion2 chcę walczyć 28.09.05, 22:40
        Bo przywiązałam się do tych dzieci,
        bo gdyby nie moja choroba która mnie uczyniła niepełnosprawną częściowo,
        pracowałabym w przedszkolu, bo dzieci to moja PASJA.
        Dziekuję za dobre słowa, dużo dla mnie znaczy że mogę radzić ludzi ktorzy mają
        własne dzieci, ja mam tylko tą piatkę z rodziny patologicznej...

        Ania ma uzbezpieczenie bo pracuje, mam nawet dzis jej dowód ubezpieczenia bo
        przeciez z Marcinkiem jedziemy na badanie słuchu smile)))), he he he serio
        dzieciata jestem!
        • jakw Re: chcę walczyć 29.09.05, 01:25
          Tak mi jeszcze przyszło do głowy: czy dyrekcja szkoły też jest taka wredna jak
          ta wychowawczyni? Może należałoby bardziej z grubej rury rąbnąć?
    • nanai11 Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 02.10.05, 19:24
      konieczne badanie przez poradnie .Byc moze poważna wada wzroku....
    • sion2 Re: Problemy z trzymaniem linii u 8-latki 02.10.05, 21:39
      jestem po wstępnej rozmowie z pedagog ale z innej szkoły, będę się wybierać do
      szkoły Emilki także, najpierw kupuję jej zeszyt z pogrubionymi liniami

      ona jest w II klasie, ma przygotowanie do I komunii, lubi słuchac o Bogu jak
      rozmawiamy (żeby miała pojęcie do czego pzrystępuje) ale ma też do "zaliczenia"
      ok 20 modlitw, rozpisanych po 3 na miesiąc do nauki na pamięć

      w sobotę spędziłyśmy 40 min (!) na próbę nauczenia sie na pamiec jednego zdania
      "Będziesz miłował Pana Boga twego, z całego serca swego, z całej duszy swojej i
      ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego"
      nie nauczyła się, nie potrafi powtórzyć za mną nawet zdania calego sad(((((

      a następna modlitwa to jest "Wierzę w Boga", ona się tego nigdy nie nauczy, idę
      gadać z katechetą także...
Pełna wersja