redudek
30.09.05, 09:59
Może któraś z mam ma podobny problem,i może mi coś poradzić bo nie wiem już
co mam zrobić.
Otóż mój syn chodzi do 4 kl.ale jest tak drobny że niektórzy moga myśleć że
to drugoklasista,ale nie o to chodzi.
Wczoraj trzy dziewczynki pokopały mu nogi że aż biedny się popłakał,zwróciłam
uwagę dziewczynom one oczywiście też naskarżyły na niego,ale on ich nie bił
co najwyzej im powiedział że są głupie,w co też wątpię bo koledzy z Piotra
klasy mówią że on z nimi nie zaczynał,tylko że to dziewczyny chowały mojemu
Piotrusiowi bluzę w damskiej toalecie,a potem go pokopały.
Mój syn nie jest nauczony się bić,stara się unikać takiego towarzystwa,tym
bardziej nie jest nauczony bić dziewczynki,nie znaczy to że jest też jakimś
ciamajdą bo w domu ze starszym bratem potrafi się lać.
Szkoda mi się go zrobiło,bo jak napadnie na niego kilka dziewczyn to wiadomo
że sobie nie poradzi.
W klasie jest tylko ośmiu chłopców reszta to dziewczyny.
Nie wiem jak mam zareagować na to wszystko,nie chcę żeby mój syn był
zalekniony i zastraszony w szkole,bo już nie chce chodzic do szkoły,chyba boi
się!
Może muszę zgłosić to do wychowawcy i dyrektora szkoły?Boję się jednak tego
że może byc przez to jeszcze gorzej,że zrobią z mojego syna jakiegoś
ciapciaka!
Prosze poradzcie mi,bo szkoda mi dziecka.
On jest zaspokojny do nich,a nie chce mu bardziej zaszkodzić.
Co ja mam robić?