adhd

05.10.05, 22:35
W pierwszej klasie mojej corki jest chlopczyk z adhd (dzis dowiedzialam sie,
ze to adhd nie jest zdiagnozowane). Nie zdiagnozowane, ale ten maly zachowuje
sie tak, jakby cos go opetalo. Nie ma mowy o minucie siedzenia, stania w
spokoju. Dzis gonilam go wraz z trzema nauczycielkami, bo uciekl bez butow ze
swietlicy. Przedwczoraj pogotowie zabralo poturbowanego przez niego chlopca z
klasy, dzis kolejny chlopczyk skonczyl w gabinecie pielegniarki. Widze, ze
nauczycielki sa wyukonczone i coraz glosniej mowi sie o tym chlopaku. Ze
niebezpieczny dla dzieci, ze nie daja rady...
A mnie jest go zal, kiedy zlapalam go wreszcie na szkolnym korytarzu,
przytulilam i chcialam porozmawiac, niestety wyrwal mi sie i uciekl. Ale przez
moment zobaczylam w jego oczach zmeczenie, zmeczenie samym soba.. Wiem, ze
moze zrobic krzywde mojej corce. Boje sie tego. Ale jednoczesnie chcialabym mu
pomoc, podopowiedziec cos nauczycielom. Jak postepowac z takim dzieckiem?
    • roseanne Re: adhd 05.10.05, 22:51
      takie dizeci sa bardzo wrazliwe i sfrustrowane wlasnymi porazkami, co jest
      niestety samonakrecajacym sie kolem

      polecam do przegladniecia ten portal jak i forum do niego dolaczone
      adhd.org.pl/portal2/index.php?option=com_content&task=category§ionid=5&id=82&Itemid=57

      nieprawidlowosci w pacy mozgu osoby dotknietej ADHD mozna regulowac lekami
      zachowania - odpowiednim traktowaniem



      pozdrawiam, matka 10 latki z ADHD
      • dublin2 Re: adhd 05.10.05, 22:56
        dziekuje!
    • monik181 Re: adhd 05.10.05, 23:13
      Jestem mamą pierwszaka i to co przeżywam to jet koszmar. Od początku roku
      szkolnego syn dostał 6 uwag, zaczepia dzieci, nie stosuje się do poleceń itp.
      Wybieram się do poradni bo nie wiem czy mam go karać bo jest niegrzeczny czy
      taka już jego "uroda" (ADHD). Póki co czuję się okropnie.
    • dorotakatarzyna Re: adhd 06.10.05, 08:44
      Obawiam się że wy nie możecie nic zrobic. Mogą tylko rodzice. Wszędzie wymagana
      jest ich zgoda. Poproście wychowawczynię, niech porozmawia z rodzicami, z
      pedagogiem szkolnym. Wyślą małego do poradni psychologiczno - pedagogicznej,
      potem może do psychiatry.
      Różnie się to kończy. Poznałam chłopca z takimi problemami, którego zmuszono do
      zmainy szkoły - dziecko w 2 klasie, teraz chodzi do szkoły w pogotowiu
      opiekuńczym, bo tam jest tylko 12 osób w klasie i mogą się nim lepiej zając.
      Niektóre takie dzieci, jeśli są bardzo agresywne, trafiają na leczenie
      psychiatryczne. To już jest tragedia, są faszerowane lekami, ogłupiane, trzymane
      w zamknięciu, bez rodziców. Nie wiem, czy to im pomaga, czy może bardziej szkodzi.
      Ale niektóre dzieci z tego wyrastają. Mój syn to takie niezdiagnozowane Adhd. Ma
      kilku podobnych kolegów. Byli straszni - w zerówce, w pierwszej klasie. A teraz
      są w trzeciej, i ja ich nie poznaję! Z najgorszych łobuziaków zrobiły się
      sympatyczne dzieciaki.
      Tylko błagam, nie krzyczcie cały czas na matkę tego chłopca. On na pewno też ma
      go dosyc. A na tę psychiatrię trafiają zwykle te dzieci, od których rodzice chcą
      odpocząc...
      • dublin2 Re: adhd 06.10.05, 22:06
        Krzyczec na matke??? Ja chcialabym jej pomoc, przynajmniej dobrym slowem.
        Dac do z rozumienia nauczycielce, ze nie jestem w gronie bojkotujacej tego
        chlopczyka a raczej jego obecnosc w szkole.
        • annoda Re: adhd 07.10.05, 15:05
          byłam parę dni temu na wydziale psychologii i widziałam ogłoszenie wywieszone
          przez jakąś szkołę podstawową, która poszukuje wolontariuszy do pomocy w czasie
          lekcji właśnie przy dzieciakach z adhd.-zaliczali jako praktyki.
          kiedyś coś podobnego obiło mi się o uszy na swpsie.
          ale to tylko w wawie, niestety.
        • ewa2000 Re: adhd 07.10.05, 15:55
          Obawiam sie, że po 2-3 miesiącach zmienisz zdanie. Zwłaszcza gdy otrzymasz
          telefon ze szkoły ( czego Bron Boże Ci nie życzę), że Twoje dziecko jedzie na
          sygnale do szpitala, bo kolega rabnął go w głowę doniczką. Po kilku godzinach
          czuwania przy łóżku nieprzytomnego dziecka tolerancja i chęć pomocy matce adhd-
          owca spada do zera.
          A tak naprawdę jedyna pomocą jest zmuszenie jej- każdą dostępną metodą- do
          zabrania dziecka do szkoły integracyjnej, póki nie dojdzie do nieszczęścia.
          W najgorszym razie będą to obrażenia ciała, w najlepszym - uniemozliwienie
          normalnego prowadzenia lekcji i spowodowanie, że inne dzieci, aby nie mieć
          zaległosci będą musiały pracować w domu.

          P.S. Niedawno koleżanka-pediatra opowiedziala mi zatrważającą historię.
          Chłopcu ( 8 lat)z ADHD urodziła się siostrzyczka. Chłopiec znalazł moment, w
          którym matka weszła do ubikacji i postanowił pozbyć sie małej. Złapał ją za
          nogi i wywlekł z łóżeczka. Na szczęście po kilku sekundach wbiegła matka- nie
          wiadomo czy by jej nie zabił, gdyby to trwało nie 20 sekund a minutę-. Mała
          strasznie płakała, została na obserwacji w szpitalu.
          Wniosek - dzieci z ADHD są nieprzewidywalne i niebezpieczne. Autorem opisanej
          historii mógłby być, od biedy, 3-4 latek, ale nie 8!!!!
          • kasiapfk Re: adhd 08.10.05, 09:28
            EWo2000, zastanawiam się gdzie byli rodzice tego chłpca gdy planowali kolejne
            dziecko, czy konsultowali tę sprawę z psychologami, czy odpowiednio go
            próbowali przygotować na stres jakim jest pojawienie się rodzeństwa. Ja
            twierdzę, że planowanie rodzeństwa dla dziecka w tym wieku powinno tez
            obejmować rozmowę z samych starszym dzieckiem. Bo wbrew obiegowej opinii
            rodzina to nie tylko dorośli a dziecko ośmioletnie też! Zwłąszcza dziecko
            wymagające specjalnej opieki.
            Uważam,że należy bezwzględnie pomóc chłopcu, rodzicom też. Potrzebne jest
            wsparcie, a nie piętnowanie zachowań dzieci.
            • ewa2000 Re: adhd 08.10.05, 13:20
              Dech mi zaprało, gdy przeczytałam, że planowanie rodziny powinno odbywac się z
              udziałem starszego rodzeństwa. Czy to oznacza, że rodzice powinni uzyskać zgodę
              (!) na powiększenie rodziny?
              A co mają robić, gdy 5 latek oświadczy, że nie chce rodzeńtwa, bo woli królika?
              A tak na marginesie- większość dzieci rodzi się w sposob niezaplanowany ( w
              żadnym razie tego nie popieram, ale taka jest prawda).
              Nie znam histrii tej rodziny, ale obawiam się, ze następnym krokiem dziecka z
              ADHD będzie wyrządzenie krzywdy noworodkowi.
              Dzieci normalne także przeżywają pojawienie się rodzeństwa, moga buntować się,
              wracać do zachowań z czasow niemowlęcych, starsze nie pomagać matce w opiece
              nad noworodkiem itp, ale nie robią mu krzywdy! ! !
    • roseanne jeszcze serwis angielskojezyczny 07.10.05, 14:58
      z ktorego czesto kozystam
      www.chadd.org/
    • kaczka.kwaczka Leczyć... 07.10.05, 15:19
      Leczyć i to nie koniecznie u psychologa itp.
      NIe wierzę by zdrowe na ciele dziecko w tym wieku było z gruntu złe czy
      nieposłuszne.
      Jeśli nie może usiedzieć w ławce, biega , krzyczy, atakuje.....
      to po prostu coś jest nie tak, cos go do takich zachowań pcha .
      Siedzenie w ławce, skupienie się, chodzenie do szkoły, to dla 7-latka wysiłek.
      Dziecko jest za małe by sprecyzować co mu jest, jest słabsze,
      nie zauważy , że trudniej mu się skupić niż np. wczoraj,
      bo do czego ma ten 7-latek siebie porównywać ?

      Dawniej często przyczyną nadpobudliwości były robale,
      obecnie pewnie też, ale jest również wiele innych chorób trudnych czasem do
      zdiagnozowania. Złe zachowanie może być bowiem jedynym objawem (przynajmniej
      powierzchownie).
      Co robić? Jeśli wiadomo co jest przyczyną: po prostu leczyć.
      Jeśli nie: pilnować dzieciaka, by spał wystarczająco dużo, by nie odrabiał
      lekcji w nocy, by zawsze jadł śniadanie przed pójściem do szkoły, by w szkole
      nie był głodny ........
    • nanai11 Mama ADHD 10.10.05, 20:58
      Pierwsza sprawa : nie ma czegos takiego jak adhd z którego sie wyrasta. Ze niby
      w pierwszej klasie syn miał a potem nie .Adh niestety am sie do końća życia.
      Wiekszosc dorosłych chorych na schizofrenie, samobójców, ludzi nie mogacych
      zaakceptowac otoczenia, to jest dorosłe ADHD.
      druga sprawa : niewolno podciągac złego zachowania dziecka, brak kultury w
      domu, pod ADHD.
      Jestem nauczycielką a takze mama chłopca ,o ślicznych niebiskich wielkich
      oczętach, który zmaga sie z choroba. można sie nauczyc z nia żyć. Trzeba sie
      leczyć .
      I naajważniejsze: ADHD to schorzenie neurologiczne i nikt inny jak lekarz nie
      moze go zdiagnozować.
      • yasmine33 Re: Mama ADHD 12.10.05, 22:18
        Takie dzieci muszą znać sztywno wytyczone granice, co im wolno a co nie, należy
        uporządkować im otaczający swiat. nie moga zyć w haosie, bo taki mają sami ze
        sobą. Baaaaardzo dobre rezultaty daje terapia metodą Marii Montessori. Nie wiem
        czy problem dotyczy dziecka w Warszawie, ale w Poznaniu wiem kto i gdzie
        prowadzi takie zajęcia. Są bardzo skuteczne, wyciszają, poprawiają
        koncentracje, wiarę we wlasne możliwości. Polecam

        pozdrawiam
Pełna wersja