Rękoczyny wśród dzieci

IP: *.tlsa.pl 18.09.02, 12:18
Chciałbym zapodać następujacy temat. Spotkanie towarzyskie kilku rodzin,
kilkoro dzieci (sami chłopcy w wieku 14-18 miesięcy, świetnie chodzą).Starsze
z nich kilkakrotnie podchodzi do 14 mies. chłopczyka i odpycha go od zabawek,
używając ręki. Jego rodzice chwalą go, że "nie daje sobie w kaszę napluć".
Proszę o poradę, jak nauczyć młodsze dziecko, dobrze rozwinięte fizycznie,
aby równie dobrze radziło sobie w podobnych sytuacjach.

Pozdrawiam

Wil
    • niedzwiedziczka Re: Rękoczyny wśród dzieci 18.09.02, 16:08
      Po pierwsze zwrócić uwagę rodzicom, że to starsze odpycha
      młodsze, a równocześnie egzekwować od swojego, żeby nie
      popychało innych. U nas przed blokiem jest ok. 15
      maluchów. Jeśli któreś dziecko zabiera zabawki, odpycha
      inne, itp., a rodzice nie reagują, to się je izoluje,
      zabierając swoje dzieci np. na kolana. Jak kilka razy się
      przekona, że nie będzie się miało z kim bawić, to się
      oduczy zabierania zabawek innym.
      • anma Re: Rękoczyny wśród dzieci 18.09.02, 23:37
        A ja mam inny problem....Mój synek (3 lata i 2 m-ce) od jakiegoś czasu
        zachowuje sie tak, ze ja nie wiem co robić. Kiedy bawi się z rówieśnikami albo
        starszymi dziećmi jest ok. Ale kidy w pobliżu jest mniejsze dziecko on próbuje
        je popychać, uderzyć, zabrać zabawkę. Piszę próbuje, bo ja staram sie reagować
        i przeważnie zdążam, ale dziwi mnie to zachowanie. Wobec dziecka my nie
        stosujemy przemocy w postaci klapsów ani zadnej innej. Jeśli już się zdarzy że
        nie zdąże zareagować, karcę go mówiąc że dzieci nie będą chciały się z nim
        bawić, albo odchodzimy z tego podwórka. Ale to niewiele daje. Nie wiem jak
        skutecznie odzwyczaić synka od takich zachowań. Dodam, ze generalnie bardzo
        chętnie bawi się z innymi dziećmi.
        Pozdrawiam
        • Gość: paula Re: Rękoczyny wśród dzieci IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 19.09.02, 00:23
          Bartek tez czasami ma takie "agresywne" zagrywki. Jedno dziecko przytuli,
          drugie poglaszcze po glowie, a trzeciemu chce przylozyc lopatka. Czasem
          niestety mu sie udaje, bo nie mam super refleksu.
          Zawsze glosno wtedy przepraszam w imieniu Bartka poturbowane dziecko i mowie,
          ze mi strasznie przykro. Zabieram Bartka na bok i tlumacze, ze nie mozna bic
          dzieci, zabierac zabawek, itp. Na razie jak grochem o sciane, ale czym skorupka
          za mlodu nasiaknie.... (mam nadziejesmile)Czasem B. gwaltownie reaguje, kiedy ktos
          chce wziac jego zabawke (a facet dokladnie pamieta, ze ta niebieska foremka
          jest jego, choc w piaskownicy jest jeszcze 10 podobnych), pozyczam ta zabawke w
          imieniu synka, mimo jego protestow, ale zawsze wtedy proponuje mu, aby pobawil
          sie zabawka tego dziecka, skoro ono z zabawki nie korzysta; raczej skutkuje.

          Ale w zachowaniu mojego synka ostatnio zaniepokoilo mnie cos innego - jakby
          satysfakcja, ze moze pociagnec mnie za wlosy, uszczypnac mnie, pociagnac
          naszego psa za uszy, az ten zawyje z bolu, itp. Poszlismy do psychologa, a ona
          (po stosownej obserwacji synka i wywiadzie) postawila diagnoze -nie powtorze
          dokladnie nazwy, ale chodzi pokrotce o to, ze on ma za malo bodzcow tzn. dotyku
          glebokiego, czyli mocnych, gwaltownych usciskow, mocowania sie, przepychania,
          powinien dzwigac stosowne do niego ciezary, popychac autko, wypchany wozek,
          itp. Wszystko to, co wiaze sie z mocniejszymi doznaniami, takimi doglebnymi
          (nie potrafie tego opisac). I zaczela nam podawac sposoby, ktorymi dziecko
          dostarcza sobie takich doglebnych wrazen - trzaska drzwiami (B. wali, ze hej),
          stuka wszystkim we wszystko (az uszy bola), wali drzwiczkami szafek (wow),
          kiedy dotyka, to bardzo mocno, kiedy pokazuje, gdzie mama ma oko (to malo nie
          wepchnie go do srodka), itd.
          Po co on tak robi? Czy to nie maly sadysta? No (podobnobig_grin) nie. Po prostu w
          trakcie rozwoju, dzieciom w roznym wieku potrzebne sa rozne bodzce dla
          prawidlowego funkcjonowania ukladu nerwowego, takze te bardzo mocne, glebokie.
          Bartek kiedys mial ich niedostyt i teraz sobie uzupelnia braki.
          Po co to pisze - zeby powiedziec, ze nie kazde agersywne zachowanie dziecka
          moze oznaczac awanturnicza nature potomka. Ale to co napisalam nie jest i nie
          moze byc tlumaczeniem niewlasciwych zachowan dziecka.
          Poza tym takie zachowania (agresji wobec innych dzieci) nalezy uznac za sposoby
          nawiazywania kontaktow spolecznych (tak, tak). Poniewa dzieci zazwyczaj jeszcze
          nie mowia, albo bardzo malo, nie sa w stanie wyrazic wszystkich swoich mysli i
          potrzeb. Stad najprostszy sposob - popchnac, uderzyc, wyrwac zabawke. (tyle
          psycholog)
          A ja uwazam ponadto, ze rodzic ktory chwali dziecko za agresywne zachowania nie
          wie, co sobie funduje w przyszlosci - agresywne, chamskie, krnabrne dziecko,
          ktore sila bedzie wymagac realizacji swoich potrzeb, ktore nie bedzie sie
          liczylo nawet z rodzicami.
          Sorry, ze troche nie na temat, tak mi sie nasunelo.
          Pozdrawiamsmile
          • Gość: anma Re: Rękoczyny wśród dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.02, 00:36
            Ale właśnie bardzo na temat! Strasznie Ci dziekuje za ten post! To
            rzeczywiście chyba tak jest, bo Kamil jak czasem trzepnie drzwiami od szafki
            to się kna trzęsą, faktycznie jak chce pokazać gdzie mam oko, to od razy wiem
            gdzie mam dno oczodołu, a jak się zaczynamy wygłupiać to mam od razu o połowę
            mniej włosów na głowie (tak szrpie). Z psem jest tez tak samo jak u Ciebie!
            Już nawet raz nasza suczka miała urlop od szarpania i pojechała do babci na
            dwa miesiące smile) No i do tego problemy z mową, Kamil bardzo słabo mówi mimo
            swojego wieku (pracujemy z logopedą i podobno ma byc dobrze smile)
            Więc mimo wszystko trochę mnie uspokoiłaś. A z tymi bodźcami to coś musi być,
            bo Kamil ostatnio ciągle chce się boksować smile)
            Pozdrawiam serdecznie smile
            • Gość: paula Re: Rękoczyny wśród dzieci - Anma IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 19.09.02, 14:24
              Bartek tez jest do tylu z mowa - ma 19 miesiecy a mowi na poziomie 15
              miesiecznego. Niby nic strasznego, ale psycholog powiedziala, ze jedno z drugim
              moze miec zwiazek. Kazala obserwowac.
              A co do dostarczania takich mocnych bodzcow - polecala zabawy silowe
              (przepychanki, mocowanie, klaskanie, modelina do raczki, niech sobie sciksa,
              rolowanie B. w kocyk ciasno, ugniatanie, itp. niech dzwiga paczke pieluch,
              butelke z woda, odsuwa krzesla, torbe proszku, itd.). Zadziwiajece - ale to
              wszystko moj synek robil sam z siebie. Teraz mu tylko to intensyfikujemy.
              Inne objawy tej "przypadlosci" to: gryzienie czegos (np. Bartek w mig rozgryza
              wszystkie ustniki od butelek, uwielbia suche kajzerki), mocne wciskanie np.
              klockow w otwory, stukanie (tluczenie bedzie odpowiedniejsze). Synek wszyskto
              co robi robi jakby z podwojna sila, np. jak sie przytula to czasem brak mi
              tchu, tak sciska, jak zamyka drzwi to robi to z ogromnym zamachem, jak wlacza
              klawisz w jakiejs zabawce to z taka sila, jakby chcial go wypchnac druga
              strona, itp. Aha i w zabawach z dzickiem nie chodzi o to by go zmeczyc, ale o
              dostarczenie mu mozliwosci wyladowania energii (tak to nazwe), tzn. on przy
              okazji moze sie zmeczyc, ale nie to jest celem.
              O rany, nie wiem czy to jasne, ale nie umiem tego inaczej napisac.
              PA
          • niedzwiedziczka Re: Rękoczyny wśród dzieci 19.09.02, 09:43
            My pozwalamy naszej małej sie wyszaleć i czasami znosimy
            np. kopanie po drzwiach szafki, walenie łyżką po krześle.
            Nawet kupiliśmy bębenek, żeby mogła sobie potłuc
            pałeczką. Drzwiami też trzaska. Widocznie tak musi smile Co
            do popychania innych dzieci. Egzekwujemy przepraszanie za
            bicie lub popychanie. Jak powie przepraszam i przytuli
            inne dziecko, to wiadomo, że na chwile będzie spokój.
            Aha! Nasza mała jeszcze nas gryzie (tzn. próbuje). Co do
            mocniejszych wrażeń, to może pomagają walko z łaskotaniem
            na łóżku.
          • Gość: bea Re: Rękoczyny wśród dzieci IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.09.02, 09:45
            Paula, ciągle myślę nad tym, co napisałaś. Mój synek ma ADHD, któremu
            towarzyszą również agresywne, najczęściej impulsywne, zachowania. Jak dotąd nie
            trafiłam na specjalistę, który naprawdę by nam pomógł. A to, co piszesz, ma
            sens. Tylko, że synek ma już prawie 4 i pół roku, więc sprawa jest
            poważniejsza. Ma młodszą siostrzyczkę (bardzo spokojną), którą kocha, ale ona
            nieraz przez niego cierpi. sad
            Stres przedszkolny jeszcze nasilił takie zachowania. Pracuję nad nim dużo, ale
            coraz częściej brak mi sił.
            Jak mogłabym mu zapewnić takie mocne bodźce? Kazać nosić ciężary? Kupić worek
            treningowy? A jeśli w przedszkolu z braku worka zacznie boksować kolegów?
            Poza tym u niego jest to impuls, nie da się przewidzieć takiego zachowania,
            zwykle nie ma wcześniej żadnych oznak. On doskonale wie, co jest dobre, a co
            złe. Ale jakaś nieopanowana siła popycha go do agresywnego zachowania, jakby
            musiał rozładować jakieś wewnętrzne napięcie.

            Do mam, które potępiają rodziców "niegrzecznych" dzieci: nie zawsze takie
            zachowania wynikają z braku troski, czasu, miłości okazywanej dzieciom. Bywa,
            że u podłoża leżą głębsze problemy. Wiem, że nie mogę żądać od was zrozumienia,
            zresztą nie zamierzam każdej napotkanej osobie tłumaczyć się z moich problemów,
            ale jest mi przykro, gdy na podstawie jakiegoś zachowania synek dostaje od razu
            etykietkę, ja również. sad


            • Gość: paula Re: Rękoczyny wśród dzieci - Bea IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 19.09.02, 14:38
              Gość portalu: bea napisał(a):

              > Mój synek ma ADHD, któremu towarzyszą również agresywne, najczęściej
              impulsywne, zachowania. Jak dotąd nie trafiłam na specjalistę, który naprawdę
              by nam pomógł. - skad jestes, z W-wy? to polecam nasza psycholozke.

              > A to, co piszesz, ma sens. Tylko, że synek ma już prawie 4 i pół roku, więc
              sprawa jest poważniejsza - lekarka nam powiedziala, ze dziecko te deficyty
              uzupelnia sobie w roznym wieku, wiec moze 4 lata to tez "dobry" moment?

              >Jak mogłabym mu zapewnić takie mocne bodźce? Kazać nosić ciężary? Kupić worek
              > treningowy? - TAK, wlasnie tak (inne sposoby w poscie do Anmy, tylko one
              dostosowane sa raczej do mlodszego dziecka (bo np. czterolatek juz pewnie umie
              odsunac sobie krzeslo bez wiekszego wysilku)

              >A jeśli w przedszkolu z braku worka zacznie boksować kolegów? - musisz jasno
              i zdecydwanie wskazywac mu roznice pomiedzy kolega a workiem. Walczy tak, ale
              tylko z workiem itp.

              > Poza tym u niego jest to impuls, nie da się przewidzieć takiego zachowania,
              zwykle nie ma wcześniej żadnych oznak. On doskonale wie, co jest dobre, a co
              złe. Ale jakaś nieopanowana siła popycha go do agresywnego zachowania, jakby
              musiał rozładować jakieś wewnętrzne napięcie - o, dokladnie, tez mam wrazenie,
              ze mojego synka pcha do przodu jakis impuls. np. przytula mnie bardzo czule i
              lup, dostalam w nos i znowu sie do mnie przytula. Bartek wie, co jest zle a co
              nie, ale czasami widze, ze az "go wszystko boli" zeby trzasnac drzwiami, albo
              cos innego zrobic o rownie mocnym wydzwieku.
              >
              > Do mam, które potępiają rodziców "niegrzecznych" dzieci: nie zawsze takie
              > zachowania wynikają z braku troski, czasu, miłości okazywanej dzieciom. Bywa,
              > że u podłoża leżą głębsze problemy. Wiem, że nie mogę żądać od was
              zrozumienia,zresztą nie zamierzam każdej napotkanej osobie tłumaczyć się z
              moich problemów, ale jest mi przykro, gdy na podstawie jakiegoś zachowania
              synek dostaje od razu etykietkę, ja również. Nie masz na to wplywu, zeby
              zrozumiec sytuacje drugiego czlowieka - trzeba znalezc sie dokladnie w jego
              sytuacji. Nie musisz sie takze tlumaczyc wszystkim na okolo, dlaczego Twoj
              synek tak sie zachowuje. Ale musisz go niestey bardziej pilnowac,
              niz "standardowe" mamy.
              Nawet mi trudno jest pojac, z jakim problemem sie borykasz, bo - pomimo, ze
              Bartek czasami ma "odpaly", to jednak jest to drobniutki felerek na jego
              charakterze (umysle?)smile
              Pozdrawiam Cie cieplo, jesli masz pytania - pisz.
              >
              • Gość: sylwik Re: Rękoczyny wśród dzieci IP: *.chello.pl 20.09.02, 20:37
                Byłabym Ci bardzo wdzięczna za namiary na tego psychologa, poradnię. Mam
                zalecenie by synek był pod opieką poradni psychologicznej, a moja poradnia nie
                wiele wie o ADHD i postępowaniu z takimi dziećmi.
                Pozdrawiam Sylwia
                • Gość: paula do Sylwika IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 20.09.02, 22:26
                  Czesc,
                  Sylwia, zebysmy sie dobrze zrozumialy - u mojego synka nie stwierdzono ADHD,
                  nie wiem, czy objawy u bartka i sposob postepowania sa zbiezne z ADHD.
                  "Nasza" pani psycholog zajmuje sie dziecmi malymi, "od nowosci", ale nie wiem
                  do ktorego wieku (B. na 19 miesiecy).
                  My korzystamy z pomocy w prywatnym osrodku (tam jest pediatra, neurolog,
                  ortopeda, psychologowie - bo wiem, ze jest tez pani od starszych dzieci).
                  Nasza psycholozka nazywa sie Ewa Grzybowska, tel. do osrodka 815-27-82 lub 812-
                  70-90 (warszawa). Osrodek nazywa sie "ELPIS - REHABILITACJA"
                  Pozdrawiam
    • Gość: basia Re: Rękoczyny wśród dzieci IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 23:34
      Gość portalu: Wil napisał(a):

      > Chciałbym zapodać następujacy temat. Spotkanie towarzyskie kilku rodzin,
      > kilkoro dzieci (sami chłopcy w wieku 14-18 miesięcy, świetnie chodzą).Starsze
      > z nich kilkakrotnie podchodzi do 14 mies. chłopczyka i odpycha go od zabawek,
      > używając ręki. Jego rodzice chwalą go, że "nie daje sobie w kaszę napluć".
      > Proszę o poradę, jak nauczyć młodsze dziecko, dobrze rozwinięte fizycznie,
      > aby równie dobrze radziło sobie w podobnych sytuacjach.
      >
      > Pozdrawiam
      >
      > Wil

      mysle ze w takich sytuacjach musicie reagowac zeby wasze dziecko nie myslalo ze
      uwazacie ze tak ma byc, ze przyzwalacie na te sytuacje
      przeciez rodzice zawsze maja racje(oczywiscie dopoki nie dorosniesmile)

Pełna wersja