6 LATEK I KOMPUTER

09.10.05, 11:35
WITAM. MAM PROBLEM.mój syn uwielbia komputer i każdy pretekst jest dobry by
go włączyć.mam wrażenie że już nie panuję nad tym ile czasu przy nim spędza.
kżdy dzieńzaczyna się rozmową o grach jakie fajne, co robił, co można zrobić,
pozwalam mu na pół godziny, ale jemu to nie wystarcza wciąż chce więcej.i
strasznie się wścieka kiedy mu odmawiam,zaczyna mnie szantażować i tak długo
marudzi że to ja zaczynam być zła.rozmawim z nim na ten temat, tłumaczę
dlaczego nie wolno cały czs siedzieć przy kompie ale do niego nie dociera.jak
mu ze mną nie wyjdzie to idzie do kuzyna który mieszka piętro niżej no i tam
dostaje to czego chce.babcia pozwala i nie przejmuje siętak jak ja.oni
patrząna mnie jak na wariatkę że się ciągle ciskam o ten czas spędzony przy
kompie. nie widzą problemu i ja oczywiście jestem najgorsza.a jak nie
komputer to chce bajki i tak w kółko.co robić. mąż zawsze pozwalał synowi na
dużo i częściej mu ulega,i dochodzi między nami do kłótni bo on pozwala a ja
nie. koszmar co robić pomóżcie!!!!!
    • andaba Re: 6 LATEK I KOMPUTER 09.10.05, 13:48
      Moje dzieci, w zbliżonym wieku, też mają dozwolony komputer 30-40 minut
      dziennie, w wyjątkowych sytuacjach (jak zostają sami i uważam że
      bezpieczniejszy komputer niż łażenie po drzewach) około godziny, ale nie
      więcej. Też uwielbiają, też by woleli więcej, ale jak mówi się nie, to nie.
      Szczerze mówiąc sporów nie ma, ucinam je krótko - albo tyle ile pozwalam, albo
      wcale. Wolą nie ryzykować. Dziwię się, że można mieć taki problem z
      sześciolatkiem.
      • luleczka1 Re: 6 LATEK I KOMPUTER 09.10.05, 15:03
        jak widzisz można.ale napisałaś bardzo ważną rzecz.w zasadniczych sprawach
        trzeba być stanowczym rodzicem tzn konsekwentnym a my niestety trochę mu
        ulegamy.ale od dzisiaj pracujemy nad tym. dzięki
    • kaczka.kwaczka Re: 6 LATEK I KOMPUTER 09.10.05, 15:13
      Wydaje mi się , że jeśli chce możesz mu pozwolić na więcej.
      30 min to bardzo mało.
      5 min będzie się włanczać komputer i ładować gra,
      Zacznim zacznie się na dobre bawić, minie następne 5min.
      Wyłączanie komputera też trwa, na faktyczną zabawę zostanie mu 15min,
      a może by się przy okazji czegoś nauczył ?

      Przy komputerze niektórym dzieciom łatwiej poznawać jest literki,
      i uczyć się czytać, i to całkiem bezwiednie,
      nie mówię tu o żadnych specjalnych programach dla maluchów,
      komputer po prostu sam zmusza do czytania.

      Ale za dużo to też nie zdrowo:
      oczy, promieniowanie monitora, kręgosłup, psychika, ..........

      Dobrze jest również jeśli zabawie dzieci towarzyszy dorosły,
      który będzie mógł wcześnie, w zarodku nie dopuścić do polubienia gry
      agresywnej, pełnej przemocy.

      Więc namawiam: pobaw się z dzieciakiem, nie musisz klikać,
      wystarczy , że będziesz patrzyć, a sama odpoczniesz od zagonienia.
    • baba_ta_sama Re: 6 LATEK I KOMPUTER 09.10.05, 15:24
      Zaproponuj i zorganizuj mu inne zajecia. Rozmowy z dzieckiem w tym wieku moga
      przyniesc skutek odwrotny od zamierzonego. Poswiec dziecku wiecej czasu, a on
      to doceni smile
    • cruella Re: 6 LATEK I KOMPUTER 10.10.05, 14:03
      Wprawdzie synów mam trochę starszych ale....problem podobny.

      Wprowadziłam zasadę proponowaną przez dziewczyny: pół godziny z zegarkiem w ręku
      i ani minuty dłużej.
      Na początku (przez pierwsze kilka dni) patrzyli na mnie jak na : wyrodną matkę,
      wariatkę. Potem przyzwyczaili się, że: komputer jest nagrodą!! i gra trwa tylko
      pół godziny. Poza tym nie daję się wciągnąć do rozmów o grach, nie wykazuję
      entuzjazmu tą problematyką.

      Teraz grają codziennie (o ile zasłużą). Kiedyś grali dłużej w weekend. O dziwo,
      konsekwencja spowodowała, że sami potrafią odejść od klawiatury.
      Jeśli młodszy nie chciał odejść, ostrzegałam a potem bezceremonialnie naciskałam
      "reset" smile)
      Po jakimś czasie wiedzieli, że lepiej trzymać się zasad niż je naciągać.

      Życzę powodzeniasmile)
      • dino22 Re: 6 LATEK I KOMPUTER 11.10.05, 15:35
        To co piszecie wydaje mi sie troszke niepowazne... Pol godziny to jest
        faktyczny tyle co nic, tak jak juz wyzej kolezanka wspomniala. siedzenie z
        zegarkiem w reku i liczenie czasu co do minuty to chyba jeszcze bardziej
        smieszne... Czy wy musicie byc takie surowe? Owszem nie moze byc takiej
        sytuacji kiedy bedzie siedziec caly dzien przed komputerem, ale pol godziny to
        troszke przesada. Jesli chodzi o gre to tym bardziej za wiele sobie nie pogra,
        chyba ze gra w gierke rodem z commadore albo 386. Sztuka polega na tym, zeby
        nie siedzial caly dzien a robil sobie przerwy i oprocz grania zajmowal sie
        innymi sprawami. Absolutnie nie mozna dopuscic do takiej sytuacji ze bedzie
        siedziec od rana do wieczora, nie wychodzac na dwor i nie zajmujac sie niczym.
        Z tymi nakazami i ograniczeniami miejcie jednak umiar. Jesli wydaje wam sie ze
        w ten sposob sprawicie ze dziecko bedzie was kochac, albo uchronicie go przed
        czyms "zlym" to jestescie w bledzie. Chyba ze wolicie zeby dzieciak caly dzien
        biegal po dworze. Jesli zas chodzi o internet to raczej proponowal bym
        uswiadomic dziecko przed zagrozeniami wynikajacymi z zawierania pochopnych
        znajmosci. Wystarczy wejsc na dowolny czat aby sie przekonac jak sprawa stoi.
        Jesli uswiadomicie go to sam sie zastanowi zanim zawrze jakas znajomosc, lub
        poda nr. telefonu. (prosze zauwazyc ze wielu zboczencow podaje sie za
        rowiesnika waszego dziecka, tymczasem jest to jakis ochydny pedofil) Stosowanie
        roznej masci filtrow i ograniczen rodzicielskich (mam tutaj na mysli internet)
        to jedna wielka bzdura propagowana przez media i firmy szukajace latwego zysku.
        Starszy dzieciak bez problemow ominie taka "zapore"... Jesli mu wytlumaczycie
        czym to grozi i przedstawicie przyklady to tak jak mowilem zastanowi sie nad
        tym. Jesli jednak b3edzieci stosowac rozne cuda to tym bardziej bedzie sie
        staral to ominac. Prosze rowniez pamietac, ze jesli cos bedzie chcial zrobic to
        i tak to zrobi, niewazne jak byscie sie starali to i tak to niewiele da.
        Najlepsze rozwiazanie to uswiadomic dziecko i przygladac sie na ile to wziol
        sobie do serca. Jestem z zawodu informatykiem i wiem jak to dziala i w jakim
        stopniu jest to skuteczne. Jesli chcecie sprawdzic czym dzieciak sie zajmuje w
        sieci to proponuje zainstalowac keyloggera. Zapisuje on wszystkie znaki
        wprowadzana z klawiatury, tak wiec macie mozliwosc sprawdzic z kim rozmawial i
        co robil. Jesli wasze dziecko jest "fanem informatyki" to smiem przypuszczac ze
        nawet z tym sobie poradzi, tak wiec proponuje zablokowac dostep
        administracyjnie, wowczas nie da sie tego wylaczyc. Najwieszym waszym bledem
        bylaby chyba sytuacja kiedy wasze dziecko dowiedzialo by sie ze sledzicie jego
        rozmowy i kontrolujecie wszystko co robi. W takiej sytuacji straci calkowicie
        zaufanie do was a o to chyba tutaj nie chodzi. Nawet jesli sie dowiecie ze robi
        cos zlego nie mowice tego bezposrednio ze go sledzicie, jest to chyba
        najglupsze rozwiazanie w takiej sytuacji. Nalezy w zaleznosci od tego co robi
        podejmowac dzialania zwiazane z przedstawianiem zagrozen, jednak nie w ten
        sposob, ze od razu swiadczyloby to o tym ze sledzicie kazdy jego ruch. Robcie
        to dyskretnie a napewno sie uda. Pamietajcie na sile nic nie zdzialacie. Wiem
        jak bylo ze mna, im wiecej zakazow tym bardziej sie do nich nie stosowalem.
        mialem okazje pracowac zagranica (Holandia) przez dluzszy okres i powiem wam,
        ze tam wychowanie nie polega w zadnym wypadku na zakazach i ograniczeniach bo
        od dawna wiadomo ze jest to nieskuteczne. Jakoc iekawoste powiem ze tam
        dorabiaj sobie dzieci w wieku 12, 13 lat, jednak praca dla nich nie jest
        ciezka, pracuja raczej jako pomocnicy i nikt ich nie wyzyskuje. Jako ze jeden
        byl moim pomocnikiem poznalem realia zycia w tym kraju. Sztuka w tym zeby
        pozostawic dzieciakowi swoj wybor. Wy mozecie mu/jej wytlumaczyc czym co grozi,
        a decyzje pozostawcie jemu/jej. Tak jak mowilem mozecie to kontrolowac, jednak
        robcie to tak aby nie wiedzial o tym. Mylse ze jest to dobry sposob, decyzja
        jednak nalezy do was.

        -
Pełna wersja