mamgo
25.10.05, 12:45
Mam problem. Mój 9 letni syn (3klasa): przeszkadza w lekcjach (gada, zaczepia
innych, demonstruje znudzenie, wygłupia się), niechetnie się uczy, nie
przejmuje się gorszymi ocenami (chociaz podejrzewam że udaje), zaczyna
pyskować, stał się krnąbrny.
zawsze był dzieckiem bardzo żywym, sprawiającym kłopoty, uwielbiającym być w
centrum uwagi a najprostszy sposób to wygłupy - rówiesnucy zachwyceni włączali
się do szaleństw.
zawsze oceniany był jako dziecko bardzo intelgentne
w pierwszej klasie za sugestią Pani wychowawczyni byliśmy u psychologa i
przeprowadzono badania pod katem ADHD (nie stwierdzono)
duzo rozmawiamy, tłumaczymy
moze nie poświęcamy tyle czasu ile trzeba - mamy 3 dzieci i czas trzeba dzielic
w 2 klasie bylo juz troche lepiej, ale ostatni wybryk który spowodował
odebranie szans na wzorowego ucznia chyba podciąl mu skrzydła (po co się będę
starł i tak mi się nie uda)
3 klasa i wychowawczyni sie zastanawia czy zabrac go na zieloną szkołę czy
sobie dadza rade
mimo ze wiem że jest nastawiona do niego pozytywnie
nasze rekacje na zła ocenę: trudno stało się, popracujemy, pomożemy poprawisz
i my sie staramy - zmuszamy zeby tez się starał
ma problemy z literkami - może dyslekcja? to obserwacje wychowawczyni, nam sie
wydaje ze to zbyt szybkie tempo i brak koncentarcji - nie myślenie (zjada
ogonki, kropki, połyka literki)
rozmowy rozmowy rozmowy
sprawdzanie zadań
namawianie do dodatkowego posiedzenia i poćwiczenia
szlaban na komputer
co mogę jeszcze zrobić?
jak mu pomóc?
nie chce dołować, ale jak potrząsnąć zeby zrozumiał zeby dotarło
a zeby nie pomyślał jesten do nieczego
sam sie porownuje z kolegami (szczegolnie z jednym)
nie chce stawiac wzorów i mówić "a on to potrafi, dostaje piatki, wszystko
umie" - sama mam taka "traumę" z dzieciństwa
poradźcie a przynajmniej pocieszcie.
chciałabym żeby wyrósł na szczęśliwego faceta, otwartego i umiejacego sobie
radzić z życiem