Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-warto ?

15.11.05, 15:17
Czy moze czytał ktos ta ksiazke warto kupic chodzi mi o rady jak utemperpowac troszke 11 latke.Nie słucha co sie do niej mowi i zdzza jej sie troszke kłamac z nauka nie ma zadnych kłopotow choc nieraz trzeba ja gonic.Z gory dziekuje za odpowiedzi
    • verdana Re: Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-wart 15.11.05, 15:27
      No to jest absolutnie normalna, w normie i nie warto zmieniać jej na siłę.
      Oczekiwanie, że 11-latka będzie mówić rodzicom całą prawdę i tylko prawdę, to
      marzenie. Może o za dużo rzeczy ją wypytujecie?
      Jesli 11-latka bedzie zawsze grzecznie słuchać rodziców i mówić im wszystko,
      tak jak dziecko o pare lat młodsze to nie dorośnie. To etap oddzielania się od
      rodziców, przykry dla tych ostatnich, ale chyba konieczny dla prawidłowego
      rozwoju dziecka.
      • marteczka77 Re: Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-wart 15.11.05, 15:35
        Chodzi mi o tego typu zachowanie ,ze np. mowie jej setny raz by sprzatneła swoje ciuchy ktore walaja sie po jej pokoju od kilku dni ,a ona pozniej ,ja ,ze teraz ,bo mowiłam jej juz ,zeby sprzatała jej na biezaco i prosze ,by poszla je sprzatnac ,,a ona dalej siedzi na kanapie i czyta nawet na mnie nie spojrzała i mowi poznie i tak trzy razy pod rzad .Wczoraj pytał sie czy moze ogladnac Szmona mjewskiego powiedziałm ,ze jak sie umyje potem mowie do meza ,by sie spytał cczy sie juz umyła ,bo siadła prze dtelewizorem ,a ona ,ze tak troske mnie to zdziwiło ,wiec podeszłam do niej i mowie ,by mi chuchneła i oczywiscie zebow nie wymyła.Pytam sie jej czemukłamie przeciez przed chwila mowiła ,ze sie umyła ,a ona ,ze sie umyła ,ale nie myła zebow myslałam ,ze z siebie wyjde ,ale byłam spokojna i jeszcze raz sie pytam czemu kłamie ,a ona ,ze nie wieiI tak jest dzien w dzien ona poprostu mnie lekcewazy .
        • verdana Re: Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-wart 15.11.05, 15:38
          Nie, nie lekcewazy Cie, tylko ma 11 lat.
          A jeśli chodzi o ciuchy i telewizję, to ja bym po prostu ukarała. Szczególnie o
          ciuchy, bo jeśli program się już zaczynał, to kłamstwa nie popieram, ale w
          pełni rozumiem. Sama tak robiłam - ty nie?
          • marteczka77 Re: Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-wart 15.11.05, 15:44
            Ja niestety miałam zakaz ogladania telewizji po 20 i bardzo mnie bolało to ,ze nie moge ogladac tak popularnej wtedy isaury.Własnie na te kary brakuje mi pomysłow ostatnio wlasnie miał zakaz ogladania telewizji i uzywania komputera nastepnie zakaz pojscia do babci .Wczoraj kary nie dostał choc w pełni chyba na nia zasłuzyła wkurza mnie to ,ze musze powtarzac wszystko 100 razy i potem jeszcze przypominac ,by usłyszec ,ze zrobi to pozniej.
            • verdana Re: Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-wart 15.11.05, 17:03
              Ale to normalne!
              Ja przerabiam trzeciego 11-latka. Przy dwojgu pierwszych wychodziłam z siebie,
              a teraz czekam, az przejdzie.
              Z tym, że jeśli na czyms szczególnie Ci zależy - to nie zostawiaj tak tej
              sprawy. Nic nie pomoże zakaz oglądania - dziecko ma sprzątnąć i już. Trzeba
              stać nad nim w pokoju, póki nie sprzątnie.
              Ja nigdy nie miałam do tego cierpliwosci. Z tym, że nie dopuścilam, aby dzieci
              jawnie lekceważyły, co do nich mówię. Grzecznie odpowiadały "Już sprzątam" - i
              symulowały ciężką pracę.
              Wyrosły.
        • jklm Re: Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-wart 15.11.05, 18:20
          > ...np. mowie jej setny raz by sprzatneła swoje
          > ciuchy ktore walaja sie po jej pokoju od kilku dni
          To niech leżą, w końcu to jej pokój.
          Nie wzuci do kosza z brudami, założy raz brudne, to zapamięta i się nauczy.

          >..i oczywiscie zebow nie wymyła.
          To jej zęby.

          > ...pytam czemu kłamie ,a ona ,ze nie wie...
          Chcesz od niej za dużo. Więc kłamie, by ominąć nadgorliwość mamy.
          Nie chiało jej się myć zębów, to oczywiste.
          Dlaczego się nie chciało ? Raczej nie z lenistwa.
          Mycie jest zwykle przyjemne, a rzeczy przyjemnych nie omija sie z lenistwa.
          Uznała to albo za nudne i nic nie dające, albo jej pasta nie smakuje, albo ma
          jeszcze inny nie koniecznie uświadomiany sobie powód.

          > I tak jest dzien w dzien ona poprostu mnie lekcewazy .
          Bo ty się jej dzień w dzień czepiasz (z jej punktu widzenia).
          Odróżnij to co dla ciebie istotne, od rzeczy na których ci nie zależy.
          I wymagaj mniej, ale kosekwentnie.
          • baba_ta_sama Re: Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-wart 15.11.05, 18:43
            Tez odnosze wrazenie, ze chcemy przezyc zycie za nasze pociechy wink))
            A one bywaja bardzo rozsadne i odpowiedzialne - o ile dostaja szanse...
            Pozdrawiam smile
            baba
    • jaskolka.dymowka Re: Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-wart 15.11.05, 19:49
      Też mam jedenastolatkę w domusmile Proponowałabym więcej spokoju i zostawienia
      dziecku autonomii - ale w połączeniu z pewnymi konsekwencjami. Np: "robię
      pranie za pięć minut, nie wyrzucisz brudnych ciuchów, to ja ci ich nie wypiorę"
      i niech pójdzie raz czy drugi w brudnych spodniach do szkoły. Niechęć do mycia
      zębów u jedenastolatki wydaje mi się dziwna - moja córka już zaczyna wchodzić w
      wiek, że trudno ją wygonić z łazienki... Podrzuć jej jakąś gazetę kobiecą z
      artykułem o higienie jamy ustnejsmile) Postaraj się powstrzymać od kierowania
      całym jej postępowaniem, ciągłego oceniania, i kontroluj ją tylko w sprawach
      naprawdę istotnych, gdzie nie możesz odpuścić. I... znajdź czasem temat do
      rozmowy interesujący was obiesmile
    • marteczka77 Re: Ksiazka "dyscyplina beez bicia i krzyku"-wart 16.11.05, 19:52
      Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Rozmowa z nia nic nie daje zawsze rozmawiałysmy duzo nigdy nie miała zadnych kar (od niedawna stosuje zakaz ogladania telewizii komputera) ,ale niezbyt to pomaga .Najgorzej ,ze nie wiem jak zaeragowac np na to siedzi na kanapie mowie ,by sprzatneła ,bo znowu zostawiął ubrania porozwalane ,a ona zaraz i nawet sie nie spojrzy to moeiw by poszła sprzatneła ,a ta znowu zaraz i tak trzy razy wkoncu wyszłam z pokoju ,bo co miałam ja siła sciagnac z tej kanapy czy jak i własnie za to dostała kare.Nie wymagam od niej wiele wrecz nie ma zadnych obowaizkow procz nauki no i oczywiscie dbania o siebie .
Pełna wersja