agatka_s
28.11.05, 11:07
To taki wątek: "a nuż mnie natchnie..."
Chciałabym połaczyć pożyteczne z przyjemnym, czyli sama się poruszać (bo coś
kurcze czuje że to i owo się zasiedziało..) a przy okazji razem z synem (11
lat) póki jeszcze chce mieć coś wspólnego z mamą. W lecie to razem jezdzimy
na rowerze (akurat sporo, bo mieszkamy obok lasu), zima na nartach (no ale to
2-3 tygodnie max). a reszta nam jakos nie wychodzi wspólnie:
syn plywa-ja do wody nie wchodze (mam alergie na chlor)
ja uwielbiam lyzwy-dla syna to najwieksza kara
i tyle tego sportu (nie za dużo...)
Moze ktos ma jakieś fajne doświadczenia (tylko takie bardziej realne, co by
to nie było np latanie balonem...)
Dzięki