Mały spór

IP: *.acn.pl / 10.133.134.* 18.10.02, 11:51
Witam,
ostatnio w moim otoczeniu toczy się niewielki spór. Postanowiłam więc
zorientować się, jakie będzie Wasze zdanie.
Proszę o opinie, ile pieniędzy średnio w miesiącu wydaje się w Warszawie na
utrzymanie 15-miesięcznego dziecka. Zakładamy, ż dziecko jest zdrowe, nie
wymaga zazwyczaj nadprogramowych wydatków w postaci wizyt u lekarzy, badań i
lekarstw. Chodzi mi o wszystkie koszty (oczywiście w przybliżeniu), czyli
jedzenie, pielęgnacja, ew. ubranka, zabawki, prąd i inne media zużyte na
potrzeby dziecka. Byłabym wdzięczna za wypowiedzi osób, które mają dzieci
mniej więcej w tym wieku.
Pozdrawiam
Bo
    • Gość: ala Re: Mały spór IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 19.10.02, 00:38
      Strasznie trudno powiedzieć. Chyba, że ktoś liczył tak dokładnie.Jak chcesz
      średnią to musiałabyś skorzystać z jakiś badań przecież. Wrzuciłaś do worka
      wszystko-zabawki też. Przecież każdy rodzic kupuje inne rzeczy i na inne może
      sobie pozwolić. Jak byś to bardziej sprecyzowała i na przykład chodziłoby o
      minimum to da sie to jakoś określic. Jedni karmią słoiczkami (tu też są różnice
      w cenach)inni gotują sami.Ubrania-też zależy, mogą być po starszym rodzenstwie,
      z prezentu, używane czy nowe (i też duża rozpiętośc cenowa)Jedna mama jest
      oszczędna inna mniej, itd, itd. Niektóre dzieci w tym wieku są karmione piersią
      odpada koszt mleka. A inne z kolei są uczulone i muszą pić specjalne.Niektóre
      już nie korzystają z pieluch.
      Jaka to miałaby być średnia tzn. Czyja? Może uściślij.
      Można się ew. pokusić o sporządzenie listy produktów i ich cen jakie zużywa się
      na dziecko.Ale też trzeba znać możliwosci i potrzeby osoby.
      • Gość: anty-ala tobie ala mama z wysypiska przynosiła? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 18:36
        tobie ala mama z wysypiska przynosiła? I jedzenie i ubranka, trochę śmierdziało
        ale w końcu ty sama i twoja mamusia też nie pachniecie.
    • Gość: Adia Re: Mały spór IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 12:15
      Można - jak się okazuje b. minimalnie.
      Miałam to szczęście, że rok-dwa przed moją małą pojawiły się u kilku bliskich
      znajomych także dzieci. Także kompletnie wszystkie (a nawet nadmiar) ubranek
      mam po nich. W ciągu roku, odkąd jest Dzidzia dokupiłam - z konieczności - 3
      rajtuzki, i - z rozpusty, bo ładne - śpioszki i koszulkę za jakieś 30 zł. Acha,
      jeszcze trochę piluch tetrowych kupiliśmy - za jakieś 30 zł.
      Na zabawki wydałam (też w ciągu roku) jakieś 30 zł. Potem ktoś przyniósł wór
      klocków-zwierzątek i dałam sobie spokój, bo i ich mam dość codziennie zbierania.
      Ze "stałych inwestycji" (też na rok): wózek 500zł, huśtawka 90, fotelik samoch.
      100. Reszta była/jest pożyczona/odziedziczona po innych dzieciach.
      Nie da się uniknąć innych wydatków: ok 3 duże opakowania pampersów/m-cznie, co
      jakiś czas mydło, oliwka (ok. 15 zł na 2 m-ce). Pudru i szamponu jeszcze
      jednego nie zużyłyśmy w ciągu roku. Do tego dodaj jakieś opakowanie patyczków
      do uszy i wacików. I opakowanie miesięcznie wilgotnych chusteczek. (ok. 12 zł)
      Teraz najdroższe w moim odczuciu - apteka. Dalej liczmy na rok: krople na
      kolki - 2x15zł, czopki uspokaj. 3x15zł, rózne kremy (ppsłoneczne, na ząbkowanie
      itd.): ok. 150zł, witaminy dotąd ok 40 zł.
      Jest na cycu, pozostają słoiczki: latem 1 soczek dziennie. Teraz zużywamy 1
      słoiczek tygodniowo. Resztę ja gotuję albo ścieram jakieś świeże owocki. Trzeba
      by policzyć koszt warzyw, wody, zużycie energii. Czy moją pracę też?
      A jeszcze proszek do prania i pracę pralki. Jak Dzidzia zaczęła raczkować,
      chodzić i jadać rózne plamiące produkty to pralka z raz na tydz. z jej rzeczami
      chodzi...
      Poddaję się.
      • Gość: brit-girl Re: Mały spór IP: 213.131.176.* 02.11.02, 12:31
        Gość portalu: Adia napisał(a):
        > Jest na cycu, pozostają słoiczki: latem 1 soczek dziennie. Teraz zużywamy 1
        > słoiczek tygodniowo. Resztę ja gotuję albo ścieram jakieś świeże owocki.
        Trzeba
        > by policzyć koszt warzyw, wody, zużycie energii. Czy moją pracę też?

        Jaką "twoją pracę"?! Masz darmowe utrzymanie bo przecież nie pracujesz zawodowo
        a żyjesz z czegoś, twoja "praca" nic albo prawie nic nie jest warta!!! Siedzisz
        w domu i pierdzisz w fotel.
        • fasolka3 Re: Mały spór 04.11.02, 01:00
          Kompletnie nie rozumiem, jak mozna uwazac ze praca w domu nie jest nic warta.
          Chyba trzeba walczyc o uznanie praw i zaslug kobiet, wsrod samych kobiet!
          Niezly absurd.

          Ola-Fasola
    • Gość: Ola Re: Mały spór IP: gw:* / 192.168.115.* 03.11.02, 11:45
      Brit-girl bardzo się mylisz i do tego jesteś złośliwa. Praca matki przy dziecu
      jest bardzo kosztowna. Dla porównania opiekunka do dziecka w moim (małym)
      mieście kosztuje 500 zł. + pani do gotowania obiadów i sprzątania drugie tyle.
      A tysiąc zł. miesięcznie to dużo, nie?
      • Gość: agat1 Re: Mały spór IP: 195.116.92.* 04.11.02, 12:11
        Dziewczyny, anty-ala i brit-girl to jacyś gówniarze, którzy bawią się w
        dodawanie komentarzy do postów na każdym parwie forum, teraz zajrzeli na to.
        Nie dyskutujcie z nimi, bo szkoda czasu.
Pełna wersja