saskia123 14.12.05, 08:55 kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66917,3057670.html Chyba żle podlinkowali komentarze Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
acorns Re: Zrozumieć buntownika 14.12.05, 13:10 W tym artykule została przedstawiona tylko jedna strona medalu. Nastolatki buntują się przede wszystkim przeciw traktowaniu ich jak dzieci. Koleżanka córki skarżyła mi się i była bardzo wzburzona, że na mikołajki dostała spodnie z Barbie. Fakt - drobniutka jest i spodnie na standardową ośmiolatkę wchodzą na nią bez problemu, ale ta dziewczyna ma 10 lat i z Barbie wyrosła już dawno. Gdybym teraz przy każdym wyjściu z domu kazał córce zakładać rajstopy i czapkę miałbym taką wojnę w domu, że aż boję się pomyśleć. To nastolatka a nie przedszkolak i naprawdę nie musi jej nikt mówić co ma założyć. Nawet przedszkolak nie zawsze tego potrzebuje. Rodzice o tym niestety zapominają. Weźmy przykład takiej piętnastolatki, która chce iść na imprezę i mówi o tym rodzicom. Oni patrzą jak na UFO. Stoi przed nimi piętnastolatka, a oni widzą panienkę z przedszkola i uważają, że dają jej mnóstwo swoboty każąc wrócić z imprezy o 22giej podczas gdy impreza się dopiero zaczyna o tej godzinie rozkręcać. Odnoszą to do tzw "swoich czasów", które mają się nijak do obecnych. Dziewczyna się oczywiście buntuje, są spięcia i problemy. A ona nie buntuje się przeciw rodzicom tylko żąda traktowania swojej osoby adekwatnie do wieku i do czasów w jakich żyjemy. Ja nie zatrzymałem się na przełomie lat 80/90 ubiegłego stulecia kiedy to sam byłem piętnastolatkiem. Zatrzymam się np. w 2058r. kiedy to być może już umrę. Na tym forum sporo kontrowersji wywołuje temat stringów. Babcia nosiła barchany, matka nosiła figi, córka nosi stringi i jak dla mnie nie ma w ogóle problemu. Kiedyś figi wywoływały kontrowersje jako nieprzyzwoite i prowokujące, teraz analogicznie jest ze stringami. A ja się drobiazgani nie przejmuję, tylko w wychowaniu koncentruję na rzeczach najważniejszych. Bo w narkomanię może mi dziecko wpaść niezależnie od noszonych na tyłku majtek, podobnie jak zajść w niechcianą ciążę. Warto o tym pamiętać, a wówczas nie będzie tylu młodych zbuntowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
agata781 Re: Zrozumieć buntownika 14.12.05, 17:14 Witam. JHestem tylko ciekawa czy spotkała cię kiedyś sytuacja kiedy 13 latka zachowywała się i ubierała jak 18latka,zaczęła chodzić z osiemnastoletnim chłopakiem(jej rodzice dawali jej dużo swobody-nie chcieli w oczach dziecka wyjść na starych i zacofanych zgredów).Mając 14 lat urodziła pierwszego syna mając 16 drugiego w wieku 18 lat była matką trzech chłopców z czego jeden już nie żył(zmarł na seduszko)a ona poznała smak goryczy i smutku po stracie dziecka.Stało się tak bo rodzice nie chcieli jej ograniczać i dali swobode w podejmowaniu decyzji.Co Magda mówi dziś?Szkoda ze moi starzy nie chcieli decydować za mnie,że podejmowanie wielu decyzji zwalili na mnie(wtedy 13-latkę)wolałabym żeby trzymali mnie"krótko za pysk"i kazali ubierać się tak jak oni chcą.Swoimi decyzjami straciłam dzieciństwo,straciłam dziecko. Ja sama uważam ze zbyt dużo swobody może zrobić taką samą krzywdę(o ile nie większa) jak jej brak Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Zrozumieć buntownika 14.12.05, 17:45 Spotkała mnie sytuacja, kiedy poznana przeze mnie na dyskotece studentka okazała się odpicowaną czternastolatką. Na szczęście się zorientowałem zanim do czegoś doszło bo inaczej mógłbym mieć prokuraturę na karku (swoją drogą sejm powinien się takimi przypadkami zająć bo przecież to nie faceta wina). Tu jest zupełnie inny problem niż nadmierna swoboda. Czy rodzice dziewczyny o której piszesz rozmawiali z nią na temat alkoholu, narkotyków, niebezpieczeństw związanych z seksem, z przypadkowymi znajomościami? Ja na te tematy rozmawiam bo wiem, że one wkrótce będą dotyczyć mojej córki. Obecnie jej kontakty z płcią przeciwną ograniczają się do przyjaźni i wpatrywania się w plakaty Pudziana, ale tak nie będzie zawsze. Poza tym strata dziecka to jest sytuacja w pewnym sensie ekstremalna, to jest tragedia a tragedie nie zdarzają się aż tak często. Nie można na tej podstawie osądzać słuszności metod wychowawczych, podobnie jak nie można rozpatrywać słuszności wydawania praw jazdy siedemnastolatkom na podstawie debila, który zabił się przy 200 km/h. Samo bycie 18sto letnią matką trojga dzieci tragedią nie jest. Ja wychodzę z założenia, że lepiej zrobić i żałować niż żałować że się nie zrobiło. Bo gdyby wspomniana przez Ciebie Magda była ograniczana przez rodziców i dzięki temu nie zaszła w ciążę, pewnie bardzo narzekałaby na to że ją ograniczali. I tak źle i tak niedobrze. Odpowiedz Link Zgłoś