moj syn nie chce chodzic na dwor

04.01.06, 23:59
potrafi calymi dniami siedziec w domu i jest szczesliwy. Nie lubi chodzic na
place zabaw, na spacery, po prostu nic. Do tego jest dosyc niesmialy, ma malo
przyjaciol, wiec odpada argumentacja, ze spotka swoich przyjaciol na dworze.
Oczami wyobrazni widze juz moje dziecko jako krzywego, grubego i rozwalonego
na kanapie potwora.

Znacie taki problem????

FFF
    • nchyb Re: moj syn nie chce chodzic na dwor 05.01.06, 07:52
      a w jakim wieku masz tego syna?
      I czy ma na tym dworze kolegów? Czy nie boi się jakiegoś chłopaka? Bo to może
      wpływać na to, ale wiele zależy od wieku dziecka, to ile ma lat?
      • cruella Re: moj syn nie chce chodzic na dwor 05.01.06, 09:09
        Wiesz co, mój starszy taki właśnie jest.
        Nie lubi chodzić na dwór, ponieważ spotyka tak osoby, których spotkać nie chce.
        Nie lubi przeklinać, nie rysuje gwoździem samochodów, nie gra w piłkę, nie kopie
        puszek po chodniku, nie buja się na trzepaku, nie pali papierosów. Po prostu
        odstaje od większości kolegów. Mniejszość, do której należy siedzi w domu, ma
        zajęcia dodatkowe lub inne rzeczy.
        W naszej klatce również jest chłopiec, który woli spędzać czas w domu. Jest
        miły, grzeczny, jego rodzice wolą izolować go od...co tu dużo mówić,
        nieciekawego towarzystwa.
        Choć oczywiście, nie każde dziecko wychodzące na dwór należy do tego
        nieciekawego towarzystwa. Ja mówię o tych, którzy spędzają pół dnia na trzepakusmile)

        Resztę dopiszę późniejsmile
        Lecę do lekarza..
        • eleanorrigby Re: moj syn nie chce chodzic na dwor 05.01.06, 09:34
          Nie wychodziłam na dwór,zawsze wydawało mi się to bez sensu-co niby na tym
          dworze robić,siedzieć pod klatką schodową,włóczyć się po mieście?Chodziłam do
          koleżanek,albo koleżanki do mnie,ewentualnie dokądś w określonym celu-do
          kina,na basen itp.Moje dzieci też nie chodzą-nie chcą,zwłaszcza syn woli coś
          poczytać.Lepiej,żeby miał mniej przyjaciół czy kolegów,z którymi ma wspólne
          zainteresowania niż całą bandę przypadkowych.
        • cruella c.d. 05.01.06, 12:24
          Oczywiście pozostaje kwestia, czy dziecko ma jakiś kontakt z kolegami, czy też
          sam siedzi w domu od lekcji do wieczora. Mój ma takie ciągotki, są dni, że nikt
          nie jest mu potrzebny. Zamyka się wtedy w pokoju, włącza magnetofon, czyta
          książkę...

          Są dzieci, które muszą otaczać się innymi dziećmi (mój młodszy taki jest) a są
          takie, którym wystarczy jeden kolega. Takie dzieci mają większy kłopot z
          nawiązywaniem znajomości, rozpoczynaniem rozmowy, są bardziej nieśmiałe.

          Niemniej jednak i z takich dzieci wyrastają gaduły, otoczone masą ludzi. Ja
          jestem tego najlepszym przykłademsmile)))))) Buzia mi się nie zamyka a mąż czasem
          pyta "skąd ty masz tylu znajomych"smile))))
    • mimarzena Re: moj syn nie chce chodzic na dwor 05.01.06, 10:12
      Myslę, że nie ma większego sensu wypychać dziecka na siłę na dwór. Jeżeli
      chcesz, żeby był na świeżym powietrzu, zaproponuj mu wspólny spacer, sanki,
      łyzwy. My całą rodziną jeździmy na łyżwach. Zapisz syna na jakiś sport, który
      polubi i to wystarczy. No i oczywiście ogranicz telewizję i komputer.
      Pozdrawiam
      • fasolka3 Re: moj syn nie chce chodzic na dwor 05.01.06, 23:55
        Dziewczyny, dzieki za wszystkie odpowiedzi, wiedzialam, ze mnie nie zostawicie
        samej z problemem!

        Moj syn skonczy wkrotce 7 lat, jest ponad wiek rozwiniety (w porownaniu np z o
        rok mlodsza siostra, mam wrazenie, ze ta roznica jest conajmniej kilkuletnia), w
        swojej klasie przyjazni sie z najstarszym chlopcem. Niestety mojego dzieciaka
        nie interesuje ani sport ani ruch, ani spacery. Gdyby tak bylo, machnelabym
        reka. Kazda proba wyjscia z domu poprzedzona jest walka. On po prostu kocha
        domek! Co lubi? Chodzic do muzeow, odwiedzac przyjaciela. Lubi tez chodzic do
        lasu, ale tak, zeby wiedziec: co jak sie nazywa, czym sie zywi, lubi obserwowac
        i wyciagac wnioski, czasami bardzo smiesne i dziecinne, czasami calkiem
        dojrzale. Ale nawet takie wyjscia poprzedzone sa walka, maly mowi mi, ze on to
        posprzata pokoj i bedzie bardzo grzeczy, a jak mi tak bardzo zalezy na spacerze,
        to moge isc z corka.

        Jest naprawde nad wiek dojrzaly ( moze dlatego, ze chronicznie chory: ma klopoty
        z trawieniem (i z tym zwiazana diete i anemie hemolityczna). Ok moge zrozumiec,
        ze nie biega z chlopakami za pilka, nie lubi halasu, chamstwa, jest bardzo
        wrazliwy i po prostu inny, ale przeciez jest dzieckiem! Musi sie ruszac, wyjsc z
        domu, zmienic tapete!

        Co robicie z waszymi dzieciakami? Zostawiacie ich w spokoju, wleczecie na sile?
        W tym roku bylismy 3 razy na sankach. Po godzinie moj syn marudzil, ze chce do
        domu, a corka sie darla, ze chce zostac. Na lyzwy dal sie namowic raz, ale mu
        sie srednio podobalo, w domu jezdzi na rolkach i to niezle, ale latem nie moglam
        go namowic na wyjscie na rolkach przed dom...

        Chyba zwariuje!
        • eleanorrigby Re: moj syn nie chce chodzic na dwor 06.01.06, 11:07
          Oj,jakbym czytała o moim Kubusiu! Zapisałam go na basen,chodzi z tatą i jest to
          jedyny sport,jaki lubi.Ma rower,ale nie bardzo ma ochotę na nim jeździć,na
          wrotkach czy rolkach nawet nie próbuje.Lubi zwiedzanie,więc czasem idziemy
          gdzieś do miasta,do muzeum czy do ZOO.Nie wywlekam go nigdzie na siłę,bo wtedy
          nie jest to przyjemnością ani dla mnie,ani dla niego.
          • fasolka3 Re: moj syn nie chce chodzic na dwor 07.01.06, 11:27
            eleanorrigby napisała:

            > Oj,jakbym czytała o moim Kubusiu! Zapisałam go na basen,chodzi z tatą i jest to
            >
            > jedyny sport,jaki lubi.Ma rower,ale nie bardzo ma ochotę na nim jeździć,na
            > wrotkach czy rolkach nawet nie próbuje.Lubi zwiedzanie,więc czasem idziemy
            > gdzieś do miasta,do muzeum czy do ZOO.Nie wywlekam go nigdzie na siłę,bo wtedy
            > nie jest to przyjemnością ani dla mnie,ani dla niego.

            Jestem troche uspokojona, ze to nie jedyne takie dziecko, ale co zrobic, zeby go
            troche zmienic?? Chyba musze dalej szukac, czegos, co go zainteresuje.

            FFF
Pełna wersja