strachliwa sześciolatka

13.01.06, 16:58
Proszę poradźcie jak przełamać strach u mojej córci. Ciągle się czegoś boi, a
to zjeżdżania z górki, a to ,że za wysoko huśtana jest na huśtawce, wspinania
po drabince. Dzisiaj weszła na metrowy zwał śniegu i się popłakała,że nie
zejdzie. Jest bardzo mało sprawna ruchowo, nie wierzy w swoje
możliwości.Próbuję z nią ćwiczyć, ale ona wciąż stęka,że nie umie czegoś
zrobić. Ciągłe nastawienie na nie umiem.

    • mamuska85 Re: strachliwa sześciolatka 13.01.06, 18:15
      A jakie pani w przedszkolu ma do tego podejście? Może raz czy drugi powiedziała coś Twojej córci , co wprawiło ją w taki stan? Porozmawiaj z panią i razem uradzcie co zrobić. Wytlumacz jej, że jak nie spróbuje, to nie będzie wiedziala, czy umie czy też nie. I chwal ją za każdy, nawet mały postęp. Pozdrawiam i życze powodzenia.
    • dobiesia Re: strachliwa sześciolatka 16.01.06, 15:20
      A czy Twoje dziecko nie jest przypadkiem z grupy dyslektyków?
      W każdym razie chwal, chwal, chwal....to ją zachęcisz.
      Ale - ważna sprawa - nic na siłę.
      powodzenia smile
    • mamusia1999 Re: strachliwa sześciolatka 17.01.06, 13:48
      mozliwosci jest zapewne wiele. jedna z nich to np. wada wzroku!
      moja sprawna ruchowo corcia (nie miala jeszcze 4 lat,jak zrobila odznake "juz
      plywam")wlasnie nie chciala jezdzic na sankach, skakac do wody, zjezdzac ze
      zjezdzalni. dlugo uwazalismy lacznie z wychwawczyniami w przedszkolu) ze nie
      lubi robot recznych. jak wyszlo (4,5 roku) ze ma astygmatyzm i dostala okulary
      siedziala przez 3 godziny sama i wycinala sklejanki z zeszytu.
      takie pseudo-motoryczne zahamowania biora sie z tego, ze dzieci z wada wzroku
      nie nauczyly sie widziec, ich mozg nie sklada poprawnie trojwymiarowych
      obrazow.
      kazdy skok jest wtedy skokiem w nieznane!
      gdyby moja corke do tego wychowywala moja mama, to mloda bylaby pewnie na
      prawde strachliwa. bo przy babci to nawet na stolek wejsc nie wolno.
      to tak na marginesie. moze faktycznie w przedszkolu panie na wszelki wypadek
      zabraniaja wspinania sie itd.
      • mamusia1999 Re: strachliwa sześciolatka 17.01.06, 13:52
        a na sankach to do tej pory nie bardzo lubi jezdzic - chyba ze z nami. z malej
        gorenki w ogrodzie owszem, na trasie saneczkowej wysiada. od 3 lat namawiamy ja
        na narty i nic z tego. ma wprawdzie okulary ale wlasnie jej mozg musi nadrobic
        pierwsze lata blednych danych i okulista jest z niej wprawdzie zadowolony ale
        deficyty jeszcze sa.
      • kochaniutka3 Re: strachliwa sześciolatka 19.01.06, 12:04
        Odpada dyslekcja i wada wzroku.Ola jest bardzo dobrze rozwinięta
        intelektualnie,ładnie rysuje, wycina,ostatnio próbuje czytać.
        Brakuje jej wiary w swoje możliwości pod względem ruchowym.
        • mamusia1999 Re: strachliwa sześciolatka 19.01.06, 18:11
          a zawsze taka jest? bo moja szesciolatka to przy mnie ma dwie lewe rece do
          ubierania sie (!!!!!), za to jak pojedzie do cioci, sama pojdzie na basen etc.
          to nie ma problemu.
          a moj prawie dwulatek nie chodzil na spacerach, tylko kazal sie nosic i wozic.
          jak z nim wyszedl na spacer dziadek to przemaszerowal nagle 2 godziny.
          (moje tylko?) dzieci lubia czasem czyms do siebie - matke szczegolnie -
          "uwiazac". nie ze zlej woli oczywiscie, to taki podswiadomy ped, zeby "wiecej"
          tej mamy dostac. pozostaje sie uprzec - nie zrobie za ciebie, bo wiem ze
          potrafisz sam.
    • iffona Re: strachliwa sześciolatka 19.01.06, 08:48
      moj jako 5 latek trzasl sie wrecz jak mial zanurzyc glowe w wodzie, poniewaz
      jednak od wrzesnia mial zaczac chodzic wczesniej do zerowki gdzie byl basen
      obowiazkowy obawialam sie ze sobie emocjonalnie z tym nie poradzi, na zasadzie
      ze wszystkie dzieci plywaja a on nie albo ze on jedyny sie boi i panikuje,
      zainwestowalam w prywatne lekcje, co innego autorytet obcej osoby a co innego
      rodzica, moglabym sie tak samo zachowywac czy to samo mowic, dla mojego synka
      mialo wieksze znaczenie i motywacje slowa pani instruktor i tak w miesiac nie
      dosc ze strachu sie pozbyl to jeszcze szybciutko nauczyl sie plywac i juz w
      listopadzie startowal w zawodach w ktorych zdobyl zloty medal, a jeszcze w maju
      plakal gdy mu sie proponowalo pojscie na basen
      potem z innymi zajeciami bylo podobnie z nartami, karate itd, do tej pory jest
      ostrozny w nowych sytuacjach, ale wystarczyla przygoda z basenem, zeby go
      utwierdzac w tym ze potrafi ze na poczatku cos wydaje sie trudne, ale przeciez
      dal rade i to jak wspaniale
      chwalenie zwlaszcza na forum rodzinnym to takze duza motywacja smile
Pełna wersja