Dodaj do ulubionych

Czy szanuje się kobiety w ciąży ?

06.11.02, 15:48
Czy w Polsce szanuje się kobiety w ciąży?
jakie są wasze doświadczenia? szczególnie w autobusie , na poczcie czy w
sklepie?
Czy kobieta w odmiennym stanie może liczyć na odrobinę życzliwości czy też
musi radzić sobie sama?
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? 06.11.02, 16:04
      nie wiem jak teraz, ale przez jeszcze jakis czas bede pamietac oburzenie
      czerstwego pana kolo 50, ktrory mnie zwrzeszczal w tramwaju, ze ja siedze i nie
      widac ,zebym byla chora, a on musi stac.














      lukalam wtedy hormony na podtrzymanie ciazy (5 mies)
    • niedzwiedziczka Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? 06.11.02, 16:46
      Mam raczej złe doświadczenia w tej kwestii (2,5 roku temu).
      Miejsca w autobusie ustępują (nawet przy baaardzo
      widocznej ciąży) jedynie kobiety, które niedawno same
      chodziły w ciąży. Pamiętam, jak raz na pętli usiadłam w
      pustym autobusie na pierwszym siedzeniu (dla inwalidy) i
      podeszła do mnie wypicykowana Pani w wieku po 50-tce
      (wcale nie wyglądająca na inwalidkę)z mężem. Pomimo, że
      obok mnie było jedno wolne miejsce Pani z oburzeniem
      wypaliła:"Ale to jest miejsce dla inwalidy!".
      Odpowiedziałam:"A ja jestem w ciąży!" Na szczęscie mąż
      zajął jakieś inne siedzenie z tyłu i Pani sobie poszła.
      Nogi to mnie nieraz bolały od stania. W sklepie to
      dopiero ok. 9-tego miesiąca ktoś się zlitował. Częściej
      przepuszczją z małym dzieckiem na ręku, bo dziecko po
      prostu się drze smile
    • Gość: oliwia#5 Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? IP: voodoo2:* / 10.48.81.* 06.11.02, 17:07
      Jestem obecnie w ciąży, więc mogę podzielić się stosunkowo świeżymi
      doświadczeniami.
      Otóż, jeżeli się sama głośno o coś nie upomnisz, to nikt Ci nie pomoże i nie
      uszanuje. W tramwaju, może 1 osoba na 10 Ci ustąpi miejsca (i są to wyłącznie
      kobiety), inni odwracają głowę w drugą stronę udając, że nie widzą brzucha.
      Jeśli masz dosyć śmiałości, to możesz upomnieć się u pani sprzedawczyni, że
      kobiety w ciąży są obsługiwane poza kolejnością, ale narazisz się na oburzone
      spojrzenia reszty kolejkowiczów.
      Reasumując, trzeba walczyć o swoje.
      • Gość: paula Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 18:31
        W zasadzie nic dodac nic ujac. Chociaz ja tramwajowo - autobusowe wspomnienia
        mam pozytywne, nawet czasami trafil sie jakis pan, ktory podniosl pupe z
        krzesla.
        Ale najbardziej to przeszkadzaly mi comiesieczne badania i wizyty kontrolne.
        NIKT i NIGDY nie wpuscil mnie bez kolejki, nawet jesli tylko mialam postawic
        sloiczek z moczem do analizy. Boze ile ja sie nasluchalam o inwalidach
        wojennych, zawale serca, chorym kregoslupie, itp. Wcale tego nie neguje, ze do
        lekarza chodza w koncu chorzy ludzie, ale niekiedy ich zacieklosc, zeby mnie
        nie przepuscic, graniczyla z faszyzmem (PRZEPRASZAM, ale to tak wygladalo).
        No i u ginekologa (jeden lekarz, na - czasami- 20-30 pacjentek dziennie) -
        zdarzalo sie, ze przychodzilam o 7.30 a wychodzilam kolo 15, nawet jesli wizyta
        sprowadzala sie do wypisania jakiegos papierka. Te wysiedziane na waskiej
        laweczce godziny ciazy to dla mnie chyba najgorsze wspomnienie.
        Moze to nam sie uda zmienic podejscie do kobiet w ciazy. Oby tak sie stalo.
        Pozdrawiamsmile
        CZESC
    • Gość: Anna Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 19:40
      Kiedy byłam w ciąży (8 miesiąc)i zepsuł mi się maluch na skrzyżowaniu koło
      Dworca to miły pan kazał mi zabrać stąd tego grata. po prostu mnie zatkało, bo
      zepsuł się jakiś przegub czy co i cholerny trup nie chciał drgnąć. Myślałam że
      strzelę pana w dziób, bo jechałam właśnie na egzamin i się spieszyłam. A w
      kolejkach jest jeszcze gorzej, starsze sprzedawczynie jeszcze wolniej obsługują
      kiedy widzą młodą dziewczynę w ciąży. Niewiadomo dlaczego tak mi się zdawało.
      Zazdrościły czy co?
    • Gość: Isia Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? IP: *.chomiczowka.net.pl 06.11.02, 21:03
      Niestety moje doswiadczenia z czasow ciazy (mam 4 miesiecznego synka) sa
      podobne - nikt nigdy nie przepuscil mnie w banku, na poczcie czy sklepie, a mi
      bylo jakos glupio sie wepchnac. W autobusie tez czesto musialam stac, wiekszosc
      ludzi udawala, ze nie widzi mojego ogromnego brzucha, jedynie mlode kobiety lub
      kobiety w wieku mojej mamy czasem ustapily mi miejsca. Jakos znosilam to
      cierpliwie, ale raz naprawde sie zezloscilam, gdy jakas 40-50-letnia baba
      chciala sie przede mna wepchnac w MacDonaldzie. Wtedy wybuchnelam i
      powiedzialam, ze skoro ja bedac w zaawansowanej ciazy moge stac w kolejce, to
      ona tym bardziej. Na to ten bezczelny babsztyl powiedzial : "wielkie mi co,
      moze chce Pani medal za stanie w kolejce??!!" Naprawde mnie zatkalo!
      Teraz, kiedy mam malutkie dziecko tez nikt nie chce nas przepuscic w kolejce.
      Ostatnio bylismy u lekarza, przed nami byly babcie w kolejce, popatrzyly na nas
      z niechecia i kazaly isc na koniec kolejki. Dopiero jakas pielegniarka zwrocila
      nam uwage, ze zgodnie z prawem matka z dzieckiem do lat 3 powinna byc
      obslugiwana poza kolejnoscia. Wtedy moj maz podszedl do babc i po prostu im
      zakomunikowal, ze wchodzimy bez kolejki, bo mamy malutkie dziecko. Babcie
      zdziwione (???!!!!) odpowiedzialy, ze zdziwily sie dlaczego jeszcze nie
      weszlismy, a potem zaczely rzucac jakies zlosliwe komentarze typu : ostatni
      beda pierwszymi.
      Pozdrawiam wszystkie kobiety w ciazy i mamy malutkich dzieci! Nie dajmy sie!
      • Gość: elka Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? IP: *.sav.tkb.net.pl 07.11.02, 00:05
        Mi z czasów ciąży została silna niechęć do wszelkiej maści emerytów i
        rencistów, bo to z ich oczu bił ów FASZYZM, jak taki mordował mnie wzrokiem w 8
        miesiącu, że on stoi a ja siedzę. Dziś jak jadę autobusem, to wobec tej kasty
        nie wykazuję się najmniejszą kulturą (pomijając tych na prawdę niedołężnych) i
        rozsiadam się w ich pobliżu z największą przyjemnością.
    • Gość: ania Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? IP: *.k.mcnet.pl 07.11.02, 10:51
      Przeczytałam posty na forum i jestem trochę zdziwiona wypowiedziami. Będąc w
      ciąży 3 lata temu nie oczekiwałam, że ktoś będzie mnie przepuszczał w kolejce
      (jeżdżę samochodem więc problem ustępowania miejsca w autobusach bądź
      tramwajach odpadł). W banku stałam w kolejce jak każdy inny klient, w sklepach
      też (teraz nie ma takich kolejek w sklepach jak kiedyś, więc uważam,że te 10-15
      minut można postać)- przecież ciąża to nie choroba. Oczywiście nie każdy ma
      takie szczęście jak ja, że podczas całej ciąży normalnie funkcjonowałam, ale w
      takich przypadkach lepiej zostać w domu i nie narażać zdrowia swojego oraz
      dziecka. Jestem przeciw specjalnym przywilejom z wyjątkiem starszych (ale nie
      50 letnich wypacykowanych lampucer)i chorych osób.

      Ania
    • Gość: asda Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 13:36
      A ja mam mile wspomnienia autobusowe. Ustepowano mi miejsca mimo malego na
      poczatku brzuszka. Robili to i panie i panowie w roznym wieku poza moimi
      rowiesnicami. Najbardziej mnie zaskoczyl 70latek!
      Gorzej w sklepach, gdzie wiele osob sie wpychalo przede mnie.
      W banku po prostu poprosilam kierowniczke sali o obsluge poza kolejnoscia i
      znalazlo sie dla mnie nawet krzeslo - rzadkosc dla klienta w tym banku.
      • Gość: paula Re: do Ani IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 13:49
        CZesc,
        wiesz Aniu, ja mysle ze nie chodzi tu o jakies specjalne przywileje, tylko o
        ludzkie odruchy. Ja np. kiedy moglam stac w kolejce to stalam.
        Ale kiedy musialam np. zrobic badania, a niemal mdlalam, albo z trudem
        walczylam z nudnosciami, to moglby sie ktos zlitowac. Prawda?? A przynajmniej
        nie gadac glosno, czego to on w zyciu nie przeszedl i ze jemu nikt nigdy nie
        ustepowal.
        Poza tym nie kazda z nas moze jezdzic samochodem albo nic nie robic w czasie
        ciazy tylko czekac. Kontakty z ludzmi sa nieuniknione, lepiej wiec (np. w
        sezonie grypowym) szybko i bez kolejki zalatwic sprawe niz nabawic sie jakiejs
        infekcji, albo usiasc w tramwaju, a nie latac z brzuchem po calym wagonie, gdy
        (nierzadko) motorniczy jedzie, jakby wiozl ziemniaki.
        Mysle, ze to glownie kwestie praktyczne przewazaja za tym, aby kobiecie w ciazy
        pomoc czy ustapic, a nie jakies jej fochy czy widzimisie.
        Pozdrawiam smile
        CZESC
        • niedzwiedziczka Re: do Ani 07.11.02, 15:32
          Ja też nie jestem za specjalnymi przywilejami. Ale
          przypomaniał mi się jeden przypadek. Kiedy byłam w szkole
          średniej moja sąsiadka była w ciąży. Jechałam tym samym
          autobusem, co ona (20 minut jazdy). Stałam, ale
          żałowałam, że nie siedzę, bo mogłabym jej ustąpić
          miejsca. Miała opuchnięte nogi i twarz. Niedługo później
          okazało się, że miała zatrucie ciążowe, rzucawkę,
          cesarskie cięcie i była prze 18 dni nieprzytomna. Kiedy
          odzyskała przytomność - okazało się, że spowodowało to u
          niej "cofnięcie w rozwoju". Nie umiała liczyć, czytać
          itp. Niestety jej rodzina była zacofana i nikt się nią
          nie zajął (matka staruszka, mąż pijak). Kiedy jej córka
          poszła do szkoły zdała sobie sprawę, że jej dziecko umie
          więcej niż ona. Samodzielna kiedyś kobieta została
          inwalidą umysłową na całe życie. Może, gdyby jej ludzie
          ustępowali miejsca w autobusie, którym przez całą ciąże
          dojeżdżała do pracy, to wszystko to by się nie wydarzyło.
          • Gość: ania Re: do Ani IP: *.k.mcnet.pl 12.11.02, 15:11
            niedzwiedziczka napisała:

            > Ja też nie jestem za specjalnymi przywilejami. Ale
            > przypomaniał mi się jeden przypadek. Kiedy byłam w szkole
            > średniej moja sąsiadka była w ciąży. Jechałam tym samym
            > autobusem, co ona (20 minut jazdy). Stałam, ale
            > żałowałam, że nie siedzę, bo mogłabym jej ustąpić
            > miejsca. Miała opuchnięte nogi i twarz. Niedługo później
            > okazało się, że miała zatrucie ciążowe, rzucawkę,
            > cesarskie cięcie i była prze 18 dni nieprzytomna. Kiedy
            > odzyskała przytomność - okazało się, że spowodowało to u
            > niej "cofnięcie w rozwoju". Nie umiała liczyć, czytać
            > itp. Niestety jej rodzina była zacofana i nikt się nią
            > nie zajął (matka staruszka, mąż pijak). Kiedy jej córka
            > poszła do szkoły zdała sobie sprawę, że jej dziecko umie
            > więcej niż ona. Samodzielna kiedyś kobieta została
            > inwalidą umysłową na całe życie. Może, gdyby jej ludzie
            > ustępowali miejsca w autobusie, którym przez całą ciąże
            > dojeżdżała do pracy, to wszystko to by się nie wydarzyło.


            Myślę, że gdyby w trakcie ciąży chodziła do lekarza to zatrucie ciążowe
            zostałoby najprawdopodobniej przez niego wykryte a ona sam umieszczona na czas
            w szpitalu. Ustępowanie lub nie miejsca w autobusie raczej miało małe znaczenie.

            Ania
            • Gość: Ignis Re: do Ani IP: 212.106.159.* 15.12.02, 20:21
              No nie wiem... moja mama będąc w ciąży z dzieckiem, które miało się urodzić
              przede mną, chodziła do lekarza z regularną częstotliwością. Pojawiły się
              komplikacje - natychmiast do lekarza. Dostała tabletki na potrzymanie ciąży,
              kiedy dziecko już nie żyło. Wtedy nadal chodziła na kontrole. Kiedy moja
              starsza (pięcioletnia wtedy siostra) powiedzieła: "mamusiu Ty śmierdzisz..."
              mama zmieniła lekarza i dzięki temu żyje (no i ja też smile )
    • Gość: Magdalena Re: Czy same sie szanujemy ( i nasze dzieci)? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 07.11.02, 20:04
      Mysle, ze szacunek jest jak najbardziej na miejscu, ale nie mozna rowniez
      dopuscic do tego aby kobiety w ciazy czuly sie jak osoby chore a nie ciezarne.
      Kobieto ciezarna, jesli czujesz sie nienajgorzej to nie narzekaj na wszystkich
      na okolo. Byc moze ze ta nieciezarna kobieta czy mezczyzna obok ciebie czuje
      sie gorzej niz ty, ze jest po operacji itp. Mysle, ze wiele zalezy od nas
      samych i podejscia do problemu. Nie mozemy same traktowac sie jak swiete
      krowy. Jesli kogos urazilam to przepraszam. Relatywnie niedawno bylam w ciazy
      i to zagrozonej, wiec nie posadzajcie mnie prosze o to ze nie znam tych
      problemow. Po prostu mysle, ze same bez potrzeby mozemy w sobie potegowac
      nerwy, a najwazniejszy jest przeciez dla nas i naszych dzieci spokoj.
      • niedzwiedziczka Re: A za co szanować tłuste królice?! 07.11.02, 20:55
        Gość portalu: Ciąża napisał(a):

        > A za co szanować tłuste królice?! Za to, że komuś dupy
        dały i teraz ponoszą
        > tego konsekwencje? Za to że ich ciała są tłuste, mają
        rozstępy, zwisłe cyce itd
        > .
        > Ciąża to NIE CHOROBA tylko stan fizjologiczny nie ma
        więc powodu by się
        > rozczukać, ustępować miejsca w tramwaju czy w kolejce.

        Droga moja Ciążo! Przez cały mój stan błogosławiony
        pracowałam (do początków 9-tego miesiąca), jeździłam
        zatłoczonymi autobusami i tramwajami (dojeżdżałam do
        pracy 40-60 min.) I nie narzekałam, pomimo, że stałam w
        autobusach. Czasem tylko było mi przykro, kiedy wracając
        po całym dniu pracy z obolałymi nogami (niekoniecznie od
        ciąży) stałam sobie 20 min. nad dwoma paniusiami w wieku
        ok. 40 lat (ja sama miałam 30), którym nawet przez myśl
        nie przeszło, że można by ustąpić miejsca tej kobiecie z
        dużym brzuchem (jeśli chodzi o królice i dawanie dupy -
        czekałam na to dziecko 3 lata i już przestawałam wierzyć,
        że w ogóle będę miała dzieci). Nie dziwi mnie, że
        przyrost naturalny w Polsce spadł poniżej 0, biorąc pod
        uwagę traktowanie ciężarnych, jak "królice" oraz koszty
        wychowania i wykształcenia dziecka.
        Jesteśmy ludźmi, a rasa ludzka charakteryzuje się tym, a
        raczej charakteryzowała, że otaczała opieką słabszych i
        chroniła nowe życie.
        Niestety, teraz do głosu dochodzą takie "Ciąże", co nie
        wróży dobrze naszej cywilizacji.....
      • Gość: inka-sama chamstwo na ulicy , chamstwo na forum... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 07.11.02, 20:59
        Hehe.
        Ja pamiętam że obydwie ciąże to koszmar autobusowy - jeśli ktoś ustępował
        miejsca to panie w średnim wieku - a raz baaardzo starsza pani, na oko po 70-
        tce. jak ona sie ruszyłą to od razu około 5 osób podniosło się bo nagle wzrok
        im sie poprawil... Ale autobusy to nic - w kościele w czasie 2 ciąż NIGDY NIKT
        nie ustąpił mi miejsca smile - tylko mogłam przyjść wcześniej. Zawsze mnie to
        troche dziwiło.
        I to nie jest widzimisię - jak pan kierowca zachamuje ostro to albo przyszła
        mamusia może się wywrócić - albo ktoś na nią. Poza tym prasowanie brzucha w
        godzinach szczytu w metrze tez nie jest dla dzidzi rozrywką - a jak trzeba
        dojechac do pracy - to trzeba. Nie każdy ma samochód.
        Z dzieckiem na ręku malutkim -w nosidełkach- też mi nie ustępowali... Za to
        mojemu mężowi z nosidełkiem - owszem! cóż...
        Sama staram się nie siedzieć jeśli nie muszę.
        I staram sie zauważać czy komuś nie trzeba ustąpić miejsca. Czasem i inwalida o
        kuli nie ma gdzie przysiąść bo ludzie udaja ze go nie widzą.
        • Gość: agat1 do Ciąży IP: 195.116.92.* 08.11.02, 09:02
          Wiesz, nie wiem dlaczego uważasz, że jest nas (kogo -NAS?) za dużo. Jeśli
          chodzi Ci o ludzi w Polsce, to się mylisz, a dowiesz sie o tym, kiedy będziesz
          chciał(a) pójść na emeryturę. Nie będzie miał kto na nią zapracować, tak jak
          obecnie w krajach Europy Zachodniej, trzeba będzie sprowadzać obcokrajowców...
      • nika31 Re: A za co szanować tłuste królice?! 08.11.02, 10:24
        Gość portalu: Ciąża napisał(a):

        > A za co szanować tłuste królice?! Za to, że komuś dupy dały i teraz ponoszą
        > tego konsekwencje? Za to że ich ciała są tłuste, mają rozstępy, zwisłe cyce
        itd
        > .
        > Ciąża to NIE CHOROBA tylko stan fizjologiczny nie ma więc powodu by się
        > rozczukać, ustępować miejsca w tramwaju czy w kolejce.

        Kobietko, sama nie byłam w ciąży ale wkurza mnie to co mówisz.
        Jak by twoja mamusia nie dała kiedyś dupy jak to ładnie i subtelnie określiłaś
        to nie było by cię na świecie i nie mogłabyś wypisywać takich bzdur które nie
        dość że głupie to jeszcze obrażają innych.
        Denerwują mnie też określenia "ciąża to nie choroba" tak nie choroba ale stan
        fizjologiczny kiedy nawet zdrowa młoda kobieta może mieć i ma zwykle nieciekawe
        samopoczucie nie mówiąc o powikłaniach takich jak poronienie czy zatrucie
        ciążowe. Więc jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to lepiej nie zabieraj
        głosu w tym wątku.
        • Gość: inka-sama Re: A za co szanować tłuste królice?! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.11.02, 22:26
          A dokładając - choc postęp medycyny jest ogromny, kobieta decydując sie na
          dziecko nigdy nie może miec pewności jak to sie skończy.
          Ciąża nie choroba... Ale pomyśl jak stosunkowo niedawno temu kobiety umierały
          wskutek różnych powikłąń w ciąży, przy porodzie i po porodzie... Nawet teraz
          trzeba dbać o siebie i dzidziusia - mnie się wydawało ż eskoro pierwsza ciąża
          była OK to inne tez takei będą. Bardzo sie pomyliłam. Utrate drugiego dziecka
          zawdzięczam zapewne intensywnej pracy i stresom - no bo przeciez po co się było
          oszczędzać , ciąża nie choroba... Potem juz tak pewna siebie nie byłam. I
          dmuchałam na zimne.
          Co poddaję pod rozwage wszystkim zapracowanym przyszłym mamom...
          • Gość: Magdalena Re: Szacunek dla nienarodzonych ludzi...... IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 08.11.02, 23:16
            Bardzo ci wspolczuje Inko z powodu utraty dziecka. Oczywiscie ze miejsca
            powinno sie ustepowac ciezarnym kobietom, powinno sie je rowniez szanowac, bo
            jest to stan doprawdy szczegolny. Trzeba jednak do takich sytuacji kiedy
            ludzie nie ustepuja miejsca w tramwaju czy autobusie podchodzic z pewnym
            dystansem i jesli mozna nie przejmowac sie tym, bo nasze nerwy napewno nie
            pomoga, wrecz przeciwnie. Nie przejmujcie sie wiec dziewczyny i ta osoba pod
            nazwa Ciaza. Bo to naprawde niewazne co on ( mysle ze to facet) mysli o swojej
            mamie i innych kobietach.
    • lidwla Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? 09.11.02, 10:33
      kiedy czułam się najgorzej( senność powalająca z nóg, mdłości itp), czyli do 3
      miesiąca to w zasadzie trudno mieć pretensje do kogokolwiek za znieczulicę -
      przecież nic nie widać-musiałabym zaświadczenie od lekarza mieć przylepione na
      czole chyba.
      Natomiast z wielkim brzuchem było całkiem pryjemnie-na 50 ludzi w tramwaju
      zawsze ktoś ustapił, natomiast największą gehennę przechodziłam w
      przychodniach lekarskich - każde wejście bez kolejki do lekarza ( a
      odwiedzałam ich wielu - okulistę, dermatologa, laryngologa itp)było głośno
      komentowane albo wręcz zastawiano mi wejście ciałem - celowały w tym wszystkie
      starsze panie wcale nie wyglądające na umierające. Do dzisiaj mnie otrząsa,
      przez całą ciążę (9 miesięcy!!!) chodziłam do pracy i urywałam się tylko na
      badania - niewpuszczające starsze panie doprowadzały mnie do szału.
      • alga28 Re: Czy szanuje się kobiety w ciąży ? 09.11.02, 23:17
        Kurcze,smutne to co piszecie. ja pracowałam niemal do porodu (byłam w pracy na
        dwa dni przed urodzeniem dziecka) a jeszcze w 5 miesiącu nikt nie zauważał że
        jestem w ciąży. Do lekarza chodziłam na umówioną godzinę (w przychodni
        prywatnej ale refundowanej przez kasę chorych więc nie płaciłam ani grosza -
        tylko za badania typu krew, mocz), tramwajami i autobusami nie jeżdżę. Całą
        ciąże czułam się ekstra - tzn normalnie i dziwiłam się czemu wszyscy w kółko
        pytają mnie o zdrowie i jak się czuję. Ale byłam trochę młodsza. Teraz planuję
        drugie dziecko a zdrowie średnio dopisuje i zaczynam się bać po tych waszych
        wypowiedziach,,,

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka