gosbi
28.01.06, 19:41
Czy też macie taki problem!? Ja odkąd pamiętam zawsze musiałam (i muszę)
powtarzać po 10x "Idź umyj zęby...", bo najchętniej to by tego nie zrobił a
już najlepiej to żebym zapomniała. Pójdzie wtedy szybciutko spać żebym sobie
nie przypomniała, że nie umył. Oczywiście każda moja prośba kwitowana jest
jęczeniem, wściekaniem się i pytaniem "Czy muszę?!.." Jak nie ma kto
przypilnować to w ogóle nie myje. Nie umiem go przekonać jak to jest ważne i,
ze procentuje w przyszlości. Do dentysty nienawidzi chodzić i też są z tym
oktropne problemy (za względu na silny odruch wymiotny, który ma jak tylko
dentysta wsadzi mu palec do buzi). Tłumaczę więc, że jeśli będzie dbał o zęby
to nie będzie musiał chodzić do dentysty ale nic!...Jak grochem o ścianę.
Jak mam zadbać o jego zęby skoro on sam nie chce?