Klasowa wyprawa do kina - klasa piąta

08.02.06, 13:14
Dzieciaki chcą (Boszszsz) na "Tylko mnie kochaj". Pani nie chce (chwała jej
za to).
Co byście polecili? A może zaproponujecie coś w teatrze?
To podobno drastycznie głupi film.
    • regata7 Re: Klasowa wyprawa do kina - klasa piąta 08.02.06, 13:18
      podczas "zimy w mieście" panie zabrały na ten film nawet pierwszaków smile
      Przeżyły.
      Syn (IV kl) się wynudził nieco, chociaż podobała mu się najmłodsza aktorka,
      mówił, że śmieszna smile
    • nchyb Re: Klasowa wyprawa do kina - klasa piąta 08.02.06, 13:27
      > To podobno drastycznie głupi film
      Moim zdaniem to drastycznie głupia opinia o filmie.

      Osobiście nie jest to film, na który zabierałabym klasę do kina, ale skoro
      dzieci chcą, nie broniłabym. Nie ma tam wiele złego, poza przedstawieniem
      świata ludzi nie najbiedniejszych, dla których spełnianie finansowych
      zachcianek nie stanowi problemu.
      No może jeszcze jedna wątpliwość - czy facet moze zapomnieć aż tak bardzo
      koleżankę ze szkoły, z którą się przespał? Chyba, że był totalnie zalany, ale
      to wtedy temat na dyskusję - dziewczynki, nie chodzimy z pijanymi chłopcami do
      łóżka smile

      O Boże, czy ze szkołą trzeba zawsze chodzić na powiastki umoralniająco-naukowe?
      Lektury? A coś dla przyjemnosći nie może być? Filmik jest sympatyczą
      romantyczną bajeczką. Ma wady, ale nie jest tragiczny. Dla 5-klasistów nie jest
      złą propozycją rozrywki. No właśnie, nie naukowego wyjścia, a rozrywki...

      A zważywszy, ze połowa nastolatek kocha się w Zakościelnym... smile
      • verdana Re: Klasowa wyprawa do kina - klasa piąta 08.02.06, 14:30
        Polecam "Dumę i uprzedzenie".
        • nchyb Re: Klasowa wyprawa do kina - klasa piąta 08.02.06, 14:36
          chłopców z 5 klasy może nudzić....
          • verdana Re: Klasowa wyprawa do kina - klasa piąta 08.02.06, 16:06
            Mój - klasa piąta, był absolutnie zachwycony. Zresztą, proponowany film tez nie
            dla chłopaków chyba.
            • nchyb Re: Klasowa wyprawa do kina - klasa piąta 09.02.06, 07:09
              Tylko mnie kochaj tematycznie może nie dla młodszych męskich nastolatków, ale
              przynajmniej na ciekawe fury popatrzą smile

              Dla mnie Duma i uprzedzenie - cudo, zarówno z w starszej wersji, jak i tej
              najnowszej, ale syna na razie J. Austen nie zachwyca. Może kiedyś do niej
              dorośnie...
    • nisar do:nchyb 08.02.06, 16:16
      Tak, chciałabym żeby Młoda czasami poszła na coś ambitniejszego razem z klasą.
      Widzisz, chciałabym, żeby mogła podyskutować o czymś ważnym nie tylko ze mną,
      czy tatusiem, ale także z rówieśnikami. Wydaje mi się to ważne dla rozwoju jej
      światopoglądu.
      • agawamala Re: do:nchyb 08.02.06, 17:13
        A ja uważam, że nic się nie stanie jak Młoda zobaczy coś mniej ambitnego czy
        wręcz głupiego. Nie widziałam filmu, ale nie przesadzajmy z tymi ambitnymi
        produkcjami. I z dyskusjami o czymś "ważnym". Nie robiłabym afery!
      • nchyb Nisar... 09.02.06, 07:07
        > Tak, chciałabym żeby Młoda czasami poszła na coś ambitniejszego razem z
        klasą.
        Czy w ten sposób dajesz do zrozumienia, że dzieciaki z Waszej szkoły nigdy nie
        chodza na nic ambitnego? Bo czym innym jest stała sieczka, a czym innym raz na
        jakis czas. Moim zdaniem najlepiej jest, gdy są w miarę wyrównane proporcje
        pomiędzy rozrywką, a rzeczami ambitnymi.
        A dzieciaki i tak wybiorą same temat do rozmów. Z tego co pamietam,
        potrafiliśmy rozmawiać na wazne tematy polityczne, czy też kulturalne po
        obejrzeniu bajki animowanej nie najwyższych lotów, zaś po ambitnej, trudnej
        itp. sztuce w teatrze zajmowaliśmy się wyłącznie głupotami...

        I dlatego podtrzymuję zdanie, że naprawdę nic się nie stanie, jeżeli dzieciaki
        ten film obejrzą. A zważywszy na poglady części znanych mi rodziców, dobrze że
        z klasą, wyłącznie w celach rozrywkowych, bo z rodzicami mogą nie mieć szans smile
        Pozdrawiam
        • nisar Nchyb 09.02.06, 09:54
          Może mi nie uwierzysz, ale przysięgam, Młoda nie była z klasą:
          - ani razu w teatrze
          - ani razu na jakiejkolwiek bodaj odrobinę "dydaktycznej" wycieczce
          - ani razu w kinie na nie-kreskówce (swoją drogą to "Tylko mnie kochaj"
          przynajmniej normalny film)
          Nigdy też nie było np. na lekcji wychowawczej żadnej dyskusji o czymkolwiek
          ciekawym.
          Tak że to nie chodzi o to, żeby dzieci przestawić na Kształcenie Ustawiczne
          typu Nawet Na Przerwie Musicie Się Czegoś Nauczyć, ale qrna chata OD CZASU DO
          CZASU mogłyby COKOLWIEK rozsądniejszego przeżyć.
          • nchyb Re: Nchyb 09.02.06, 10:03
            > Może mi nie uwierzysz, ale przysięgam, Młoda nie była z klasą:
            > - ani razu w teatrze
            > - ani razu na jakiejkolwiek bodaj odrobinę "dydaktycznej" wycieczce
            > - ani razu w kinie na nie-kreskówce

            O k...a, to możliwe? no to teraz mnie zaskoczyłaś. Aż nie chce mi się wierzyć.
            No ale co Wy w takim razie (Wy - rodzice) robicie na zebraniach? Naprawdę nie
            można z wychowawcą pogadać? Zorganizować?

            A co do samych lekcji wychowawczych, niestety, zazwyczaj są tam sprawy
            organizacyjne. Ostatnio tylko była lekcja przygotowania do życia w rodzinie.
            ALe musiała być nudnawa, bo mój syn jej nie przeżywał. Była i już...
            • nisar Re: Nchyb 09.02.06, 10:46
              Widzisz, Młoda ma tego pecha, że w jej klasie są albo "bardzo późne dzieci"
              albo "ostatnie dzieci w rodzinie" co oznacza, że mamuśki są już gruuuuboooo po
              czterdziestym piątym roku życia no i mają do dzieci podejście typu: biedne
              maleństwa, tak się stresują tą szkołą, niech sobie odpoczywają jak tylko mogą.
              Raz w życiu była propozycja wycieczki na wschód, poznawania kultury kresowej,
              wizyty w skansenie i zwiedzania cerkwi. Reakcja? "Niech sobie lepiej pójdą do
              McDonalda albo do lasu pojadą, odpoczną trochę".
              Kurczę, ja poznałam Kraków, Toruń, Sandomierz i wiele innych miejsc właśnie na
              wycieczkach szkolnych albo nawet kolonijnych. I odpoczywałam też, nie czułam
              się wykończona ani zdołowana.
              Wrrrrrrrrrrrrr
              • agatka_s Re: Nchyb 09.02.06, 10:55
                nisar napisała:

                > Widzisz, Młoda ma tego pecha, że w jej klasie są albo "bardzo późne dzieci"
                > albo "ostatnie dzieci w rodzinie" co oznacza, że mamuśki są już gruuuuboooo
                po
                > czterdziestym piątym roku życia no i mają do dzieci podejście typu: biedne
                > maleństwa, tak się stresują tą szkołą, niech sobie odpoczywają jak tylko
                mogą.
                > Raz w życiu była propozycja wycieczki na wschód, poznawania kultury kresowej,
                > wizyty w skansenie i zwiedzania cerkwi. Reakcja? "Niech sobie lepiej pójdą do
                > McDonalda albo do lasu pojadą, odpoczną trochę".
                > Kurczę, ja poznałam Kraków, Toruń, Sandomierz i wiele innych miejsc właśnie
                na
                > wycieczkach szkolnych albo nawet kolonijnych. I odpoczywałam też, nie czułam
                > się wykończona ani zdołowana.
                > Wrrrrrrrrrrrrr




                Ło Matko !!!

                A gdzie ty mieszkasz ? w jakims Pcimiu Dolnym ? (nie obrazajac Pcimian
                Dolnych !!!)


                Toz to sam pozytek jak szkola moze "zalatwic" za nas takie rzeczy. Czysty
                interes. Do macdonalda to ja chodze w prawdziwej desperacji jak juz kompletnie
                mi sie nie chce wysilac z gotowaniem, albo mi sie spieszy. nO sorry ale nawet
                w Pcimiu Dolnym Macdonald to nie "atrakcja" dla pieciklasistow....

                Moj syn ma ogromne szczescie bo dzieki szkole po pierwsze pojezdzil po Polsce
                (wiec ja np skupiam sie juz na wyjazdach zagranicznych i np nartach) a poza tym
                chodzi na wszystkie teatry, wystawy, filcharmonie przeznaczone dla takiej grupy
                wiekowej. To jest wspaniale, bo ja juz nie "musze", aczkolwiek czasem byly
                takie przypadki ze mimo wycieczki szkolnej poszlismy raz jeszcze (np wystawa
                Mozg).

                Trzeba zagitowac towarzystwo, albo wychowawczynie...
                • agatka_s Re: Nchyb 09.02.06, 10:56
                  FILHARMONIA !!!!
                  • nisar To Warszawa, najmilsza agatko 09.02.06, 10:59
                    Saska Kępa. Szkoła jedna z lepszych na Pradze.

                    GDZIE chodzi Twój syn?
                    • agatka_s Re: To Warszawa, najmilsza agatko 09.02.06, 11:20
                      nisar napisała:

                      > Saska Kępa. Szkoła jedna z lepszych na Pradze.
                      >
                      > GDZIE chodzi Twój syn?



                      No mój też Warszawa, Kabaty

                      Syn weteran 3 szkół, w których we wszystkich było tak samo, bardzo regularne
                      wyjścia. W klasach 1-3 to było naprawde ciagle wychodzenie, a to teatr, 2 razy
                      filharmonia, chyba z 5 wystaw Mozg, Leonardo da Vinci, Muzeum Powstania (w
                      Muzeum to byl juz z 6 razy...), Teatr Wielki- koncert noworoczny, wizyta u
                      Ksiedza Twardowskiego, Wilanow i Zamek Krolewski.

                      Nie mowiac o rzeczach rozrywkowych: lodowisko, kulig w lesie kabackim, zawody
                      plywackie (takie na smieszno), konie, 3 razy rowerami po Kabatach...

                      Wycieczki: Czestochowa (z ksiedzem po komunii, ale to nie byl tylko klasztor
                      ale i zwiedzanie czestochowy), 4 dniowa w Gorach swietokrzyskich, 2 razy w
                      skansenie gdzie cos lepili z gliny,



                      Teraz w 4 klasie tego jest mniej, ale byli juz na 4 dniowej wycieczce (tzw
                      szkola przezycia niedaleko od Warszawy), na wycieczce ekomunicznej w Warszawie:
                      synagoga, cerkiew meczet i kosciol katolicki, 2 razy w teatrze, w Muzeum
                      Powstania. W kinie tez.

                      Poza tym szkola (spoleczna) robi duzo rzeczy takich integrujacych-na Mikolajki
                      dzieci kupowaly prezenty dla zwierzakow ze schroniska (syn wylosowal kota
                      Miauczka), na swieta rodzice z dziecmi zrobili kiermasz-w celu zbierania
                      pieniedzy na sztandar- gdzie sprzedawano ozdoby (zrobione przez dzieci) i
                      ciasta (zrobione przez mamy)-ja serwowalam kawe i herbate (czym bardzo
                      zasililam budzet, bo napoje byly drozsze niz w hotelu Bristol...).

                      Szkola wydaje tez plyte z okazji nadania imienia na ktorej dzieci spiewaja, moj
                      syn poniewaz ma "szkolony" glos, na niej tez wystepuje. Byl w studio nagran.

                      W szkole byl organizowany konkurs z wiedzy o patronie- Janie Nowaku
                      Jezioranskim-syn przeczytal 500 stronicowe biografie, np "Wojna w eterze" czy
                      ostatnia ksiazka Jaroslawa Kurskiego-mysle ze to mu wiecej dalo niz caly rok
                      nauki historii. W konkurs zaangazowana byla cala szkola, te dzieciaki naprawde
                      tym zyly...

                      Na lekcjach wychowawczych nie wiem co sie dzieje, ale z tego co rozmawiam z
                      synem to rzeczywiscie rozmawiaja o rzeczach wychowawczych. Klasa jest bardzo
                      zgrana (14 dzieci), rodzice tez sa zgrani (dla mnie to nawet byl poczatrkowo
                      problem, bo jako "nowa" nie czulamn sie tak zgrana-rodzice mowia do siebie po
                      imieniu, znaja sie i poza szkola, dzieci chodza wspolnie na rozne zajecia, syn
                      byl teraz na obozie z kolegami i z obecnej i dawnej klasy).

                      Obecna szkola jest spoleczna (14 ro dzieci w klasie) ale poprzednie byly
                      panstwowe i pod wzgledem "rozwoju" byly nawet lepsze.

                      Ja jestem bardzo zadowolona z tego co w szkole sie dzieje i odbywa.
                      Poprostu nie moge sobie wyobrazic ze ktos swiadomie chcialby tego swoje dziecko
                      pozbawic...





              • agawamala Re: Nchyb 09.02.06, 14:04
                Sama co prawda zostałam matką dość wcześnie, ale mam w otoczeniu mamy
                gruuuuuuuuuuuuuuuuubo po 45 roku życia ( jedna z nich powiła pierwszego potomka
                mając 42 wiosny). I wiesz co- te mamy mają tyle życiowej energii, zdrowego
                rozsądku, racjonalnego podejścia do życia, że obce są im prezentowane przez
                Ciebie poglądy.
                Osobiście nie widzę związku między takim podejściem do życia a późnym
                urodzeniem dziecka.
                A tak na marginesie- ile miałaś lat jak przyszło na świat Twoje pierwsze
                dziecko? Bo ja 24 i byłam pełna lęku, obaw i histerii.
    • judytak Re: Klasowa wyprawa do kina - klasa piąta 09.02.06, 12:42
      ja też jestem za tym, żeby dzieci, skoro i tak nie mają tego dnia nauki ;o) to
      żeby jechali / wychodzili gdzieś tak, żeby to miało sens...
      no, jakikolwiek sens, oprócz czystej rozrywki...
      a dzieciaki, skoro chcą, na taki "czysto rozrywkowy" film to mogą sobie pójść
      po szkole, proszę bardzo, niech się umówią na popołudnie i niech idą sobie do
      kina, nawet cała klasa, z wychowawcą czy bez ;o)

      klasa mojej córki chodzi do Teatru Rampa (mamy najbliżej...), ostatnio
      był "Mały Książe"
      z tego, co jest obecnie w kinach, dla piątej klasy chyba tylko Narnia i Harry
      Potter się nadają, chociaż aż tak nie śledzę, Oliwera Twista pewnie już nigdzie
      nie dają...

      pozdrawiam
      Judyta
      • mag-ia1 Reja polecam teatr na Woli 09.02.06, 13:18
        mają w repertuarze kilka lektur z piątej klasy

        My byliśmy na"chłopcy z placu broni"- dzieci zachwycone,
Pełna wersja