Gość: niezdecydowana
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
24.11.02, 21:54
Problem może dziwny, ale dla mnie akurat poważny. Jesteśmy trochę przed
trzydziestką i niedawno zaczęliśmy się poważnie zastanawiać nad posiadaniem
potomstwa. Pozastanawiałam się długo i starannie i stwierdziłam u siebie
rzecz dość smutną - zupełnie mnie ta wizja przyszłości nie cieszy. Wiem, że
słodkie, wiem, że kochane, wiem, że lepiej mieć dzieci niż ich nie mieć, ale
jak na razie posiadanie dziecka postrzegam głównie jako jeszcze jeden życiowy
obowiązek, mnóstwo ciężkiej żmudnej pracy, zachodu i wysiłku, strachu i
rozczarowań, coś co wymaga przede wszytskim poświęcenai i cierpliwości. Wiem,
wiem, że tych jasnych stron jest dużo więcej, ale jakoś nie mogę ich dostrzec
i wzbudzić w sobie entuzjazmu, a przynajmniej nastroju radosnego oczekiwania.
Kiedy o tym myślę, dostaję ciężkiej chandry, zaczynam sobie wyobrażać, że
kompletnie się do tego nie nadaję.
Jak się oswajaliście z tym, że będziecie mieć dzieci? Czytanie poradników dla
młodych matek jakoś mnie zupełnie nie uspokaja.
Pozdrawiam,
Niezdecydowana