taptap
23.02.06, 12:27
Witam moj 5 letni syn od poczatku roku chodzil na lekcje angielskiego i nagle
teraz powiedzial ze nie chce chodzic bo oni caly czas tylko maluja a on tego
nie lubi (nawet w domu nie maluje zbyt chetnie woli pisac literki) na wiec
dzisiaj powiedzial pani ze on sie nudzi i ze nie chce chodzic na angielski
pani sie poplakala i odwolala lekcje . Znajac mojego malego wiem ze on nie
lubi byc szczery do bolu i cos mu musi nie pasowac na tym angielskim skoro
powiedzial ze sie nudzi, a z drugiej strony to ta panie chyba jakas
nadwrazliwa jest skoro po czyms takim odwolala lekcje i nie byla w stanie jej
dalej poprowadzic .nawet sama pani dyrektor stwierdzial ze apni musi byc
widocznie bardzo wrazliwa bo skoro po takim stwierdzeniu dziecka tak sie
rozkleila to on jeszcze nie zna mozliwosci dzieci .Nie chce usprawiedliwiac
mojego malego ale mialam okazje byc ostatnio z kolezanka i jej synkiem (tez 5
lat) na pobierani krwi i on pielegnierke wyzwal od glupich bab wiec
powiedzenie komus ze sie nudzi to chyba nie jest jeszcze taka wielka obraza
,bo ja na miejscu tej pani starala bym sie jeszcze bardziej zainteresowac
dzieci lekcja . A jak wy uwazacie!