jaga_a
01.03.06, 10:42
Mam problem, albo go sobie stwarzam, nie wiem... Szerzej piszę o tym tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=576&w=37442456 Zaglądałam też na inne
fora i zadawałam te same pytania - nie ma odpowiedzi... Czy ktoś mi pomoże? A
może powiecie "nie Twoja bajka, nie Twoja sprawa, wyluzuj, odpuść sobie". Czy
ja naprawdę chcę uszczęśliwiać na siłę? Może... Zostawić sprawę tacie dzieci?
A co zrobić z jego prośbą "wymyśl coś"?