umiejętności plastyczne

28.11.02, 13:36
    • agat1 Re: umiejętności plastyczne 28.11.02, 13:42
      Przepraszam, wysłał mi się pusty post.
      Marwtię się moim synkiem, a własciwie jego jego zupełnym brakiem umiejętności
      plastycznych - nie potrafi narysować żadnego przedmiotu, kształtu
      przypominającego cokolwiek. Jego rysunki to bezładna bazgranina, skłądająca się
      głównie z kresek jednego koloru. Potrafi narysować kształt zamknięty, ale to
      wszystko. Nie umie też pokolorować obrazka tak, aby nie wychodzić poza
      zaznaczone linie. Czy to normalne? Proszę, napiszcie, jak jest z waszymi
      dziećmi w podobnym wieku. Synek w lutym skończy cztery lata.
      • Gość: anma Re: umiejętności plastyczne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.02, 14:45
        Mój synek jest trochę młodszy od Twojego, bo 4 latka skończy dopiero w lipcu
        przyszłego roku (teraz ma 3 lata 4 miesiące) ale teżnie potrafi narysować
        nic "konkretnego". Kredką łapie przewaznie w piąstkę i bazgrze, czasem uda mu
        się nakreślić coś w rodzaju kółka ale bardzo nierównego. Z kolorowaniem jest
        podobnie, zamazuje kolorowy obrazek nie patrząc na linie. Często rysujemy lub
        kolorujemy razem on patrzy jak ja to robię i...robi po swojemu. Przy tym
        opowiada (tak jak umie) co rysuje. Nabazgrze coś i mówi ze to "ato" czyli
        auto. Ja oczywiście mówię jakie ładne auto i on rysuje nadal. Myślę ze to jest
        w tym wieku dopuszczalne. Jedne dzieci rysuja juz proste postacie inne
        bazgrzą. To tak jak z mową i innymi umiejętnościami. Synek mojej kolezanki,
        ktory ma 4,5 roku też nie potrafi rysować. Wprawdzie od niedawna rysuje
        postacie tzw. "głowonogi" ale do niedawna tez właściwie bazgrał. A jest to
        bardzo mądry i inteligentny chłopiec. Wcześnie zaczął mówić i to od razu w
        miarę poprawnie. Zna literki (umie napisać swoje imię i kilka innych słów),
        umie liczyć i jest bardzo sprawny fizycznie. A rysować nie umie.
        Ale rozumiem Twoje obawy bo czasem też sobie myślę, ze już czas zeby rysunki
        zaczęły coś przedstawiać smile)
        pozdrawiam
        • agat1 Re: umiejętności plastyczne 28.11.02, 15:03
          Widzisz, mój synek też już zna kilka liter, potrafi świetnie liczyć do 40,
          czyta dwucyfrowe liczby (np. numery domów na spacerze), mówi od drugiego roku
          życia, zna na pamięć mnóstwo wierszyków, a z tym rysowaniem jest zupełnie na
          bakier. Przy tym nie bardzo lubi rysować, kupuję mu książeczki do kolorowania
          albo takie, które mają np. linie, po których trzeba prowadzić kredkę, ale mało
          go to interesuje. Uwielbia naklejki, co też wykorzystuję, kupując odpowiednie
          książeczki z naklejkami i zachęcam małego do prób wykonania jakiegos rysunku.
          Oczywiście nie jest to dla mnie dużym problemem, tylko nie chciałabym czegoś
          przeoczyć. Ostatnio synek pytany, czy lubi rysować w przedszkolu powiedział,
          że :"rysowanie jest dla dziewczyn". Muszę chyba po prostu cierpliwie poczekać,
          aż dorośnie do tej cznnosci.
          Dzieki za odzew - zawsze to dobrze wiedzieć, że inne dzieci zachowują się
          podobnie.
          Pozdrawiam
          AgaT
          • Gość: Insomnia Re: umiejętności plastyczne IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 28.11.02, 18:53
            A czy Wasze dzieci nie są przypadkiem 'aktywne fizycznie'? Moja córka dosyć
            szybko nauczyła się rysować, na początku oczywiście nieporadnie, ale po
            wytłumaczeniu przez nią co dany rysunek przedstawia rzeczywiście można się było
            tego tam dopatrzeć. Za to na placyku wszystkiego się bała, włącznie z
            piaskownicą. Nawet niedawno (a ma już prawie 6 lat), kiedy kupiliśmy łóżko
            piętrowe długo nie mogliśmy jej nakłonić, żeby poszła spać na górę. W dzień
            bawić się to i owszem, za to wieczorem spać za nic w świecie. I w ogóle ta moja
            córcia ma taki spokojny, zrównoważony temperament. Może stąd zamiłowanie do
            rysowania?
            • agat1 Re: umiejętności plastyczne 29.11.02, 07:43
              Trafiłaś w dziesiatkę - nasz synek to przysłowiowe "żywe srebro", on po prostu
              do niedawna nie mógł usiedzieć w miejscu, a jak wiadomo rysowanie tego wymaga.
              No i potwierdza się jego teoria, że rysowanie jest dla dziewczynek...
              Widzisz, mój mały to żywioł na podwórku, nie ma dla niego trudności nie do
              pokonania, jest duszą towarzystwa i prowodyrem zabaw, nie boi się niczego. Jaki
              znak zodiaku reprezentuje Twoja córcia? Może Pannę?
              Pozdrawiam
              AgaT
              • Gość: Insomnia Re: umiejętności plastyczne IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 29.11.02, 12:10
                Niestety moja córcia to koziorożec, ale za to druga jest panną. Tyle, że ta
                młodsza jest całkowitym przeciwieństwem starszej i już dzisiaj (a ma dopiero 14
                miesięcy) niczego sie nie boi, wszędzie wejdzie, wszystkiego dotknie. Dla mnie
                to szok, przyzwyczajona byłam do spokojnego, nieśmiałego dziecka, które we
                wszystkim się słucha, jest ostrożne, praktycznie 'bezwypadkowe' a tu urodził
                się malutki 'diabełek' smile)) I coś mi się zdaje, że raczej nie będzie przepadać
                za spokojnym rysowaniem, ale za to na placyku będzie szaleć. I fajnie, że każde
                dziecko jest inne, nawet w rodzeństwie. Pozdrawiam cieplutko.
    • beat Re: umiejętności plastyczne 29.11.02, 08:17
      Moja córcia też jest dość spokojna
      Przy obcych bywa wręcz cichutka
      Ale np nigdy nie widać po niej że jest chora bo w domciu brykawink
      Co do umiejętności manualnych tomuszę wam powiedzieć że już w wieku 1,5 lat
      umiała narysować w miarę zamknięte koło (oczywiście chwiejne dość, ale skoro
      mówiła że to ółko to ja jej wierzęwink)
      W dużym stopniu wydaje mi się że odziedziczyła zdolności po mamusi (nie chcę
      się przechwalać, ale mała widzi od czasu do czasu siadam przy sztalugach)
      Nie wymagajmy od dzieci wszystkiego, nie każdy musi być omnibusemwink
      Mogłabym się martwić tym, że przy obcych jest zamknięta, cichutka, ale wiem że
      już taki ma charakter.
      Tak samo Twój synek woli biegać, ganiać się niż ślęczeć w jednym miejscu przy
      kartce papieru.
      Acha i nie dajcie się dziecku łatwo zniechęcać! Gdy nie uda mu się 1 kreska i
      już sięga po następną kartkę, trzeba zachęcić wyobraźnię żeby kreseczka zamiast
      np równego płotku przedstawiała fale na morzu npwink
      Jednak przede wszystkim należy się skupić na tych umiejętnościach w których
      jest "dobry" i rozwijać je. W przeciwnym wypadku zniechęci się i w ogóle nie
      będzie chciał malować...
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • Gość: Insomnia Re: umiejętności plastyczne IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 29.11.02, 12:17
        Moja córcia rysuje naprawdę ślicznie, jak na swój wiek i w porównaniu z innymi
        dziećmi w jej wieku, a nawet starszymi. I na pewno nie odziedziczyła tego, ani
        po mamusi, ani tatusiu, ani nawet po dziadkach. Skąd jej się to wzięło? Nie mam
        pojęcia, ale faktem jest, że uwielbia rysować i rzeczywiście bardzo dużo czasu
        spędza rysując. Nawet zastanawiam się, czy od przyszłego roku jej gdzieś nie
        zapisać. W tym roku zapisaliśmy ją na tańce (bo bardzo chciała i do dzisiaj nie
        ubyło jej zapału), do tego zaczęła zerówkę w przedszkolu nie mając 6 lat i nie
        chciałam jej dodawać jeszcze jednych zajęć. Ale w przyszłym roku, kto wie?
        • agat1 postępy! 02.12.02, 08:12
          Posiedziałam trochę z synkiem w weekend i nie powiem, są postępy, zarysował
          kilka kartek i przede wszystkim odkrył, że to fajna zabawa.
          Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że nie wszystkie dzieci są uzdolnione
          plastycznie, ale nie chciałabym, żeby to przybierało u mojego dziecka
          rozmiary "upośledzenia" pewnych czynności. On jest bardzo zdolny muzycznie, ma
          doskonały słuch, potrafi odtworzyć każdą melodię już po pierwszym wysłuchaniu ;
          także malarzem ani plastykiem pewnie nie będzie, ale przecież umiejętnosć
          rysowania przydaje się, kiedy dziecko zaczyna pisać. A tę umiejętnosć musi
          posiaść każde, nieważne,czy plastycznie zdolne czy nie. Swoją drogą, obydwoje z
          mężem nie mamy zdolności plastycznych, to prawda.
          Ale widzę, że odpowiednio zachęcając i chwaląc synka mobilizuję go do
          rysowania, więc muszę tego dopilnować.
          Pozdrawiam wszystkie mamy i dziękuję za odzew
          AgaT
          • Gość: Insomnia Re: postępy! IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 02.12.02, 13:04
            Miło było przeczytać Twój post. Gratulacje. Jest tyle fajnych kolorowanek,
            zarówno dla chłopców jak i dla dziewczynek, warto się rozejrzeć (zwłaszcza
            przed Mikołajkamismile). Mojej córce bardzo podobały sie malowanki wodne na
            początku, nie wymagają żadnych zdolności, czy wprawy, a dają fajne efekty. Raz
            kupiłam jej też specjalną książeczkę z karteczkami, które wystarczyło zarysować
            ołówkiem, żeby wyczarować rysunki. To tak dla zachęty, bo na pewno nie są to
            książeczki rozwijające zdolności. Pozdrawiam.
          • Gość: anma Re: postępy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.02, 14:13
            Witaj raz jeszcze! Wiesz co? Mój synek to też "żywe srebro" i właściwie
            wszystko co napisałaś o swoim musiałabym powtorzyć więc pewnie coś w tym jest,
            ze nie mają oni głowy do rysowania.smile Ale zdolności plastyczne to nie tylko
            rysowanie. Mój synek chętniej niż rysowaniem zajmuje się malowaniem farbami
            (plakatówkami bo są gęste). Wprawdzie jest do tego trochę przygotowań
            (zabezpieczenie najbliższego otoczenia) i potem troche sprzątania, ale warto.
            Nie siedzi przy tym godzinami, najwyzej 10 - 15 minut ale to i tak sukces! No
            i bardzo lubi bawić sie ciastoliną. Uwielbia wręcz! I tu już moze spędzać
            nawet godziny na gnieceniu i odciskaniu róznych sladów (np. koła autek, stopy
            teletubisiów, klocki, itp.) Niestety muszę co chwilę dokupować nową
            ciastolinę, bo wysycha bez pudełka, a ja nie mam kiedy jej schować do pudełka,
            bo on się ciągle bawi smile) No i odkrycie ostatnich dni. Papier kolorowy.
            Kupiliśmy ostatni numer gazety "Bob Budowniczy" i tam był papier kolorowy. A
            kilka dni wcześniej widzieliśmy gdzieś już choinke ubraną w kolorowy łańcuch z
            kółek z papieru kolorowego i synkowi sie to jakoś skojarzyło. Niestety tak się
            złozyło ze nie miałam w domu kleju do papieru, no więc wyprawa do kiosku po
            klej i dalej kleić łańcuch! Wprawdzie nie siedzi przy tym długo ale co jakiś
            czas wraca i dorabiamy kolejne kółka. Myślę ze do świąt nasz łańcuch będzie aż
            za długi! No i pokazałam mu też jak robić pawie oczka, oczywiście ja wycinam
            kółka a on smaruje klejem. No więc to będą pierwsze święta z własnoręcznie
            zrobionymi przez moje dziecko ozdobami na choinkę (no prawie własnoręcznie smile)

            Piszę to tak na zachętę, bo moze mimo ze Twój synek tak jak i mój nie lubi i
            nie umie rysować ale może odkryjecie inne "zajęcie plastyczne" ktore mu się
            spodoba?

            Pozdrawiam smile
            • Gość: agat1 Re: postępy! IP: 195.116.92.* 02.12.02, 15:51
              Ksiązeczki do kolorowania odkryliśmy już dawno, także takie, które uczą
              rozpoznawać kształty, pisać cyfry (konik naszego synka, liczy bez trudu do 30),
              no i papier kolorowy i wycinanki mały bardzo lubi. Troche lepi z plasteliny,
              ale nie za dużo. Także jeszcze będą z niego ludzie.
              A ja niedługo wezmę sobie zwolnienie lekarskie (jestem w 16. tygodniu ciąży) i
              posiedzę z nim w domu, to odkryjemy też malowanie farbami.
              Dzięki za wszystkie rady, pozdrawiam
              AgaT
              • beat Re: postępy! 03.12.02, 09:01
                Agat1 gratuluję!
                Rzeczywiście trzeba trochę posiedzieć z dzieckiem, czasem i nasza córa szybko
                się zniechęca, nie chce jej się rysować. Lecz myślę że ogromnie ważne jest żeby
                rodzice uczestniczyli, przyklaskiwali tym próbom, przynajmiej na początku.
                Wczoraj próbowałam zrobić obiad, lecz córka którą próbowałam zająć rysowaniem z
                szablonami co rusz mnie wołała bo chciała mi pokazać co zrobiła...
                W końcu przeniosłam jej "warsztacik" do kuchni, żeby móc spokojnie zerkać i
                chwalić nowe dokonania.
                Trzeba się też troszkę wykazać inwencją twórczą i np próbować różnych technik -
                np nakładania szablonu na szablon albo jeśli chodzi o farbki to narysować
                najpierw coś na kartce świecówkami a potem zamalować tło farbą. To naprawdę
                duża frajda obserwować jak dziecko dziwi się że farbka nie zamalowuje
                świecówek...
                Nie chciałabym zarzucać Was pomysłami, nie chcę wyjść na zarozumialca, ale
                naprawdę czasem najprostsze pomysły potrafią zadziwić dziecko. Jeśli nie mam
                plasteliny to pozwalam córci gnieść "ciasto" z mąki i wody.
                A przy okazji bardzo podobają się mojemu maluchowi kredki akwarelowe. Można
                nimi rysować a po narysowaniu, mokrym pędzelkiem łączyć kolory.
                Pozdrawiam i życzę powodzenia w eksperymentach plasycznych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja