igge
09.03.06, 15:06
Mam problem. Syn od roku trenuje pływanie w klubie sportowym. Dowozimy go na
basen na godzinę pięć razy w tygodniu. Teraz okazuje się, że w przyszłym roku
od 4 klasy powstanie klasa pływacka w szkole przy basenie i jego trenerka
namawia nas na zmianę szkoły. Jego obecna szkoła w Płudach ma przedostatnie
miejsce w rankingu podstawówek w Białołęce ale my akurat jesteśmy z niej
zadowoleni. Syn jest najlepszym uczniem w klasie, pochwałom nie ma końca,
bierze udział w konkursach, ostatnio zdobył pierwsze miejsce w ostatnim
etapie konkursu czytelniczego o życiu i twórczości Andersena. Jego ewentualna
nowa szkoła jest na Tarchominie a więc dalej o kilka przystanków od
rejonówki, uczy się w niej ogromna ilość dzieci (większy hałas, nauka na dwie
zmaiany), jeśli on do niej pójdzie - będę musiała zapisać tam także jego
młodszą siostrę do zerówki (nie dam rady dowozić dzieci do 2 różnych szkół,
poza tym szkoła 344 ma oprócz klas sportowych klasy integracyjne a mała ma
porażenie mózgowe i związane z tym trudności z chodzeniem i pisaniem więc
może lepiej by jej było tam niż w rejonowej szkole, zresztą obydwoje
zdecydowanie chcą być w tej samej szkole). Nie wiem jaki jest poziom nauki w
klasach sportowych ( boję się, że nie za wysoki - syn wspomina ostatnie
miejsce tej szkoły w konkursie Andersena)a zależy mi na jak najlepszym
wykształceniu ogólnym małego tak żeby nie zamykać mu drogi do dobrego
gimnazjum czy liceum w przyszłości. Raczej nie wiążę przyszłości syna ze
sportem tylko traktuję jego treningi jako dobrą zabawę, frajdę, przygodę,
szkołę charakteru, naukę dyscypliny, pracy, pokonywania trudności etc plus
codzienną porcję wysiłku fizycznego. Jednak nawet obecne 60 minut na basenie
dziennie (W 4 klasie sportowej miałby 120 minut dziennie)powoduje, że na
przykład nie mogę uczyć go tak intensywnie angielskiego jak chciałabym. Boję
się że dalsze sportowe radości mojego dziecka odbywałyby się kosztem nauki.
Czy ktoś ma może doświadczenia/opinie związane z klasą sportową dziecka???