co powinna jeść żona, gdy karmi piersią

IP: *.abo.wanadoo.fr 11.12.02, 20:46
Czołem dziewczyny,

Gdzieś w okolicach świąt w naszej rodzinie pojawi się nowy mężczyzna. I tak
się z żoną zastanawialiśmy co powinna jeść podczas karmienia piersią. Szukamy
praktycznych porad, czego unikać co jeść jako standard żeby i mama i dziecko
było zadowolone. Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami. Z góry
dziękuje za pomoc.
    • Gość: Andrzej Re: co powinna jeść żona, gdy karmi piersią IP: *.torun.dialup.inetia.pl 11.12.02, 21:40
      Mieliśmy z żoną ten sam problem. Z polecenia żony
      instruuję: nie słuchać znajomych jeżeli coś mówią o
      herbatkach laktacyjnych i koperkowych. Tylko na WYRAŹNE
      polecenie lekarza. Przez pierwszy miesiąc nie pić mleka i
      nie jeść jogurtów. Unikać roślin strączkowych i kapustnych.
      Żona również sugeruje, by Twoja żona najadła się
      przed urodzeniem tego wszystkiego co najbardziej lubi, bo
      potem to tylko pomarzyć. A te torty czekoladowe,
      słodycze, ogórki kiszone, mandarynki, śledzie, nic
      pieczonego smażonego, ostro przyprawinego. Żona czasami
      żartuje że "życie straciło sens".
      A poważnie wszystko zależy od dziecka. Trzeba po kolei
      wprowadzać produkty i obserwować czy nie boli brzuszek
      (czy nie występują!!!! kolki).
      Wszelkie zaburzenia w trawieniu najpierw łagodzić
      masażami i ćwiczeniami noworodka, a dopiero później
      medykamenty(a najlepiej wcale ich nie używać - oprócz
      witaminy D3)
      Wszelkie informacje na temat żywienia potwierdzać w kilku
      źródłach. Mamy i teściowe nie zawsze są wiarygodne.
      Dla nas prawdziwym skarbem była nasza położna.
      Życzę powodzenia
      Andrzej
    • izzo Re: co powinna jeść żona, gdy karmi piersią 12.12.02, 10:26
      Witaj, no i życzę wam, żeby wszystko poszło dobrze (moja córka też jest
      świąteczna). Ja wprawdzie przestałam już karmić, ale za to karmiłam oboje
      bardzo długo (prawie 4 lata każde, w tym przez rok dwójkę naraz). Tak naprawdę
      nie ma jednej recepty na to, co jeść. Radzę poczytać sobie dostępne obecnie
      książki nt. karmienia, ale przede wszystkim obserwować reakcje dziecka.
      Wiadomo, że powinno się unikać ciężkich potraw, jak fasoli, grochu, kapusty
      kiszonej, no i alkoholu. Moje dzieci po zjedzeniu przeze mnie czegoś kwaśnego
      wypluwały pierś, krzywiąc się niesamowicie (wyglądało to nawet śmiesznie).
      Trzeba dużo pić, najlepiej niegazowanej wody. Mi akurat tzw. herbatka dla matek
      karmiących Hippa pomagała, ale to zależy od osoby. Trzeba patrzeć, czy dziecko
      nie reaguje uczuleniem, bólem brzucha na potrawy zjadane przez matkę. Dotyczy
      to też niektórych owoców, no i mleka. Ja jadłam jogurty, w umiarkowanej ilości
      i żadne z moich dzieci nie wykazywało nietolerancji mleka. Najważniejsze wydaja
      mi się leki (nie ma co liczyć, że lekarz wie, co jest naprawdę szkodliwe,
      trzeba czytać każdą ulotkę dołączoną do leku, bo edukacja naszych lekarzy
      pozostawia naprawde dużo do życzenia), wyrzucanie osób palących z miejsca,
      gdzie przebywa dziecko. Natomiast obżeranie się "szkodliwymi" potrawami w ciąży
      jest dużo bardziej szkodliwe niż obżeranie się takimiż w czasie karmienia.
      Pozdrawiam
    • Gość: Iza Re: co powinna jeść żona, gdy karmi piersią IP: *.introl.pl 12.12.02, 15:09
      Karmię już 2,5 roku i na początku nie jadłam:
      - nic ciężkostrawnego (kapusta, fasola, grzyby)
      - alergizującego (owoce cytrusowe, czekolada, orzechy, kakao)
      - rozsądnie mleko i jego przetwory (choć moja Mała dobrze je tolerowała w moim
      mleku)
      - zero kawy, słaba herbata
      - zero napojów gazowanych,
      - owoce pestkowe: śliwki, wiśnie
      - gruszki

      Te same potrawy też są szkodliwe w ciązy, gdyż już wtedy maluch może mieć w
      brzuszku u mamy kolki, choć nie potrafi bezpośrednio protestować i płakać, że
      go boli brzuszek

      Jadłam, to co mojej córze służyło i nie miała na to uczuleń
      - mięso gotowane, drobiowe rzadko wieprzowe
      - jajka
      - nabiał rozsądnie
      - owoce nasze krajowe
      - zupy jarzynowe

      P.S. Nie ufaj za bardzo USG i nastaw się, że może pojawić się równie dobrze
      nowa kobieta Twojego życia w wadze ok. 3500g...

      Pozdrawiam cieplutko. Iza
      • Gość: Adam Re: co powinna jeść żona, gdy karmi piersią IP: *.lev.fr.power.alstom.com / 10.22.34.* 12.12.02, 17:50
        Odnośnie USG to na pewno masz racje. Lekarz na naszą prośbę powiedział ze widzi
        małego mężczyznę wiec tak się jakoś z tym oswajam. Ale prawdę mówiąc jest mi
        wszystko jedno. Ważne zeby było zdrowe. Ale jak powiedział ze jedno to jedno a
        nie bliźniaki - tu chyba mogę mu wierzyć na 100 procent....?

        Serdecznie wszystkim dziękuję za rady.
        • Gość: Ewa Re: co powinna jeść żona, gdy karmi piersią IP: *.proxy.aol.com 12.12.02, 18:46
          Ja urodzilam coreczke w lutym,na poczatku balam sie jesc coklwiek innego niz
          marchewke i piers z kurczaka lub indyka.Przy kazdej wizycie u lekarza,a na
          poczatku bylismy czestymi goscmi - zoltaczka i slabe przybieranie na wadze -
          lekarka pytala sie co jem.I kazala mi jesc wszystko,bo twierdzila,ze jak
          np.zjem kapuste to mnie najwyzej bedzie bolal brzuch,a w moim mleku tej kapusty
          i tak nie bedzie,zostanie tak przetworzona ze dziecku nie zaszkodzi.Wiec
          staralam sie jesc coraz wiecej roznych rzeczy,rezygnujac jednak z tej kapusty i
          mleka ,bo nie lubie tego.A na pobudzenie laktacji zalecala mi szklaneczke
          piwa.Dzialo sie to w Kanadzie.Dziecko jest zdrowe,nie mialo zadnych kolek,bolow
          brzucha i innych sensacji,czego wszystkim zycze.
          Pozdrawiam cieplo,Ewa
          • piasia Re: co powinna jeść żona, gdy karmi piersią 13.12.02, 16:42
            Dwie młode mamy, dwóch małych smyków, dwaj różni lekarze, dwie krańcowo różne
            porady....

            Jedna jadła wszystko, z wyjątkiem grochu, fasoli, kapusty i ostrych przypraw.
            Miała z przodu dwie wysokowydajne "mleczarnie" a mały rósł jak na drożdżach.

            Drugiej lekarz pozwolił jeść tylko potrawy mleczne - jogurty, serki, kefirki,
            twarożki, zapijała to mlekiem lub bawarką. Tyła jak tucznik w chlewiku, a
            pokarmu ciągle miała za mało.

            Spotkały się, wymieniły poglądy i ta druga się zbuntowała. Od razu na miejscu
            pożarła brzoskwinię (lekarz odradzał jej owoce) i kanapki z pomidorem, potem
            jadła już wszystko. I laktacja się poprawiła.

            Teoria, że mleko powstaje z mleka - jest jak widać z gruntu błędna. Ostatecznie
            krowa nie pije mleka, robi je z trawy.... wink)))))))
            Co nie znaczy że mama karmiąca powinna jeśc trawę wink))
Pełna wersja