Zabawki dla dziewczynki i zabawki dla chłopca

15.12.02, 08:07
Moja córeczka lubi bawić się samochodami. Na Mikołajki kupiłem jej piętrowy
garaż dla samochodzików. Maluchowi się podoba, lecz znajomi się śmieją że
to "zabawka dla chłopców". Lalki też ma, ale mało się nimi bawi. Uważam,
że "zabawki dla chłopców" są bardziej rozwijające niż te "dla dziewcząt".
Moim zdaniem taki podział zabawek to archaizm i czas z tym skończyć! Byłem
niedawno w dużym sklepie z zabawkami, sprzedawczyni tłumaczyła komuś że "tam
są zabawki dla dziewcząt, a tam dla chłopców". Myślę, że powodu tego
podziału kobiety słabo często słabo radzą sobie z techniką. Co o tym
sądzicie?
    • jotembi Re: Zabawki dla dziewczynki i zabawki dla chłopca 15.12.02, 08:37
      zgadzam się, oczywiście
      przez pewien czas robi to wrażenie jakichś tam kłopotów z identyfikacją
      płciową, moje dziecko miało w szkole taką koleżankę o "chłopięcych"
      upodobaniach zabawkowych i nauczyciele patrzyli na tą dziewczynkę dość nieufnie
      ale w międzyczasie dzieci podrosły i teraz ta od "action manów" ma po prostu
      lepszy (bardziej naturalny, bez histerycznego chichociku brr) kontakt z
      chłopcami, niż jej koleżanki spod znaku barbie
    • Gość: kilko Re: Zabawki dla dziewczynki i zabawki dla chłopca IP: *.localdomain / 80.48.229.* 15.12.02, 16:11
      Jak dobrze,że są tacy tatusiowie. Mojej córce zawsze powtarzałam,że nie jest
      ważne czy zabawka "jest dla chłopców albo dziewczynek" liczy się tylko to, czy
      ma ochotę się nią bawić. Z synem mam zamiar postępować podobnie. Póki co ma
      niecałe dwa lata i uwielbia jeżdzić spacerówką dla lalek tak samo chętnie jak
      wozic taczkę.Bardzo mi się spodobało Twoje podejście do sprawy.
    • Gość: kilko Re: Zabawki dla dziewczynki i zabawki dla chłopca IP: *.localdomain / 80.48.229.* 15.12.02, 16:13
      P.S. Ile wiosenek liczy sobie Twoja córka?
      • tempus Re: Zabawki dla dziewczynki i zabawki dla chłopca 15.12.02, 17:17
        Gość portalu: kilko napisał(a):

        > P.S. Ile wiosenek liczy sobie Twoja córka?

        W połowie marca 2003 będzie 3 latka. Ale jest bardzo wczesnym wcześniakiem...
    • aka10 Re: Zabawki dla dziewczynki i zabawki dla chłopca 15.12.02, 19:13
      Bardzo dobre podejscie do sprawy.Nalezy od najwczesniejszych lat walczyc ze
      stereotypami kupujac dany rodzaj zabawek dla danej plci.Pozdrawiam.
    • Gość: Iza Re: Zabawki dla dziewczynki i zabawki dla chłopca IP: *.introl.pl 16.12.02, 09:46
      Pewnie, że należy walczyć ze stereotypami. Moja córa też lubi samochody, choć
      lale też. Niemniej gdy ostatnio dorwała w sklepie samochód zdalnie sterowany,
      to nie chciała się z nim rozstać. Na pewno przyniesie jej go Dzieciątko...

      To samo mnie spotyka przy kupnie ubrań. Oboje z mężem nie lubimy czerwonego,
      różowego itd. i ubieramy małą w kolory granatowy, żółty, biały lub zestawy
      brązów. Pierwsze pytanie w sklepie (kurtki etc) dla dziewczynki czy dla
      chłopca? Nie pomagają tłumaczenia, że chodzi nam o odpowiednią kolorystykę,
      niektóre panie na siłę próbują nam wcisnąć czerwony, bo przecież dla
      dziewczynki najodpowiedniejszy...
      • Gość: magdusma Re: Zabawki dla dziewczynki i zabawki dla chłopca IP: 217.153.47.* 17.12.02, 13:51
        oj jak ja to rozumiem
        mioja córa półtora roku
        nie uznaje laLEK WCALE
        tylko autka i klocki i pociąg..i układanki proste..
        ostatnio Pan w sklep[ie z klockami nijak nie mógł pojąc ze kupuje małej dzwig a
        pogardziłam konikiem pony z lalą
        a poza tym wszyscy w rodzinie kupują jej lale i misie...
        choc juz troche udało mi sie wyperswadowac ze jak narazie to szkosza pieniedzy
        • rubeus Re: felieton na temat 17.12.02, 15:18
          "Cóż. Nie wierzyłem, że w dzisiejszych postmodernistycznych i poprawnych
          politycznie czasach znajdzie się ktoś, dla kogo meta-cechą płciowa okaże się
          kolor kocyka: niebieski dla chłopców i różowy dla dziewczynek. W ogóle do spraw
          różnic płci podyktowanych czymś więcej niż procesem rozmnażania (i/lub
          czerpania przyjemności) podchodziłem nieufnie i całkowitym absurdem wydaje mi
          się twierdzenie, jakoby kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa.
          Stereotypy, które krążą na temat różnic między płciami, są straszne i straszne
          w konsekwencjach. Całe zło, wszystkie szumy i zakłócenia w kanale
          komunikacyjnym na linii kobieta-mężczyzna i mężczyzna-kobieta swoje źródło mają
          w owych wpajanych od najwcześniejszego dzieciństwa (kolor kocyka!) przesądach.
          A to jeszcze nie wszystko. Jestem członkiem organizacji IEEE, zrzeszającej
          różnej maści inżynierów (informatyków, elektroników itd., itp.), należę też do
          jej podsekcji WIE (Women in Engineering), zajmującej się zachęcaniem kobiet do
          zajmowania się naukami technicznymi, czyli poszerzaniem rzesz kobiet -
          inżynierów. Według badań przeprowadzonych przez WIE, jedynie 10% spośród
          inżynierów jest płci żeńskiej. Jakie są przyczyny tej dysproporcji? Nie widzę
          innych, jak tylko owe szkodliwe stereotypy i przesądy. Mała dziewczynka ma 90%
          szans na to, że dostanie do zabawy lalkę Barbie, a nie rozwijające wyobraźnię i
          zdolności LEGO TECHNIC, a jeśli później pójdzie na politechnikę zamiast na
          jakiś nieżyciowy humanistyczny kierunek (po którym w najlepszym wypadku można
          zostać akwizytorem albo bezrobotnym), to - o ile będzie miała szczęście -
          potraktowana zostanie jak kuriozum.
          Podobno jacyś naukowcy (chciałbym zobaczyć kiedyś tych wszystkich "naukowców")
          stwierdzili (zapewne po wnikliwych badaniach), że część mózgu odpowiadająca za
          uczucia jest u kobiety bardziej rozwinięta niż u mężczyzny. Człowiek to nie
          krowa i zdolny jest przystosować się do każdych warunków. Takoż mała
          dziewczynka wzrastająca w społeczeństwie i kulturze wymagającej od małych
          dziewczynek stania się "ideą małej dziewczynki", nie ma innego wyjścia, jak
          wykształcić swój mózg do formy akceptowanej przez ogół. Dochodzi do takich
          sytuacji, jak poniższa (pozwolę sobie zacytować studentkę politechniki): "W
          liceum, przez całe cztery lata - co było nie do zniesienia - pani od matematyki
          dziwiła się, że w naszej klasie to dziewczyny wybijają się ponad przeciętną na
          jej przedmiocie. Kurczę, przecież sama była kobietą! Gdy przyszedł czas wyboru
          kierunku studiów, byłyśmy wszystkie straszone, że nie poradzimy sobie na
          politechnice (bo to dla facetów). Ha, a ja już kończę! "
          • tempus Re: felieton na temat 17.12.02, 17:11
            Z tego wynika, że dyskryminacja płciowa kobiet zaczyna się już w kołysce.
            Często za sprawą nieświadomych rodziców!
            • aka10 Re: felieton na temat 17.12.02, 17:59
              Zaczyna sie wczesniej,bo zaraz po porodzie.Zauwaz,jak rodzice zwracaja sie do
              nowonarodzonego syna,a jak do corki...Pozdrowienia.
      • Gość: anma Re: Zabawki dla dziewczynki i zabawki dla chłopca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.02, 20:32
        Gość portalu: Iza napisał(a):

        > Pewnie, że należy walczyć ze stereotypami. Moja córa też lubi samochody,
        choć
        > lale też. Niemniej gdy ostatnio dorwała w sklepie samochód zdalnie
        sterowany,

        No właśnie! Mój synek też, choć ma większość zabawek tzw. "chłopięcych" typu
        auta, garaże, narzędzia itd, to ma również lalę z łóżeczkiem, nocniczkiem i
        jeszcze jakimiś akcesoriami, kuchenkę z naczyniami, małego lekarza i stragan
        warzywny do zabawy w sklep. Ja uważam ze to zabawki obupłciowe jak i wszystkie
        inne a synek bawi się nimi równie chętnie jak autami.

        > To samo mnie spotyka przy kupnie ubrań. Oboje z mężem nie lubimy czerwonego,
        > różowego itd. i ubieramy małą w kolory granatowy, żółty, biały lub zestawy
        > brązów. Pierwsze pytanie w sklepie (kurtki etc) dla dziewczynki czy dla
        > chłopca? Nie pomagają tłumaczenia, że chodzi nam o odpowiednią kolorystykę,
        > niektóre panie na siłę próbują nam wcisnąć czerwony, bo przecież dla
        > dziewczynki najodpowiedniejszy...

        I tu mam to samo. Ja z kolei nie przepadam za brazami i ciemnymo kolorami w
        ogóle. I też jak pytam o np. bawełniane bluzeczki dla 3 - latka to pada
        pytanie "chłopiec czy dziewczynka?" No i jak mówię chłopiec to na ladę
        wyjeżdżają wszelkie odcienie khaki, brązy i granaty ciemne jak czerń. A ja
        lubie ubierać synka kolorowo - granat jak najbardziej jesli widać ze to nie
        czerń, czerwony, zielony, zółty, chaber, biały, beżowy.

        Pozdrawiam smile


    • fnoll czym się bawiłem będąc chłopcem 18.12.02, 02:52
      najlepszą zabawą jaką pamiętam, jakoś od początku szkoły do czwartej klasy,
      była zabawa hipkami - co jest w sumie tożsame z zabawą lalkami, tylko inne
      fabuły do bohaterów zabawy są przypisane (właśnie, to była zabawa głównie w
      bohaterów, którzy coś zdobywali, czegoś bronili lub czymś kierowali)

      owszem, pociągały mnie piętrowe parkingi dla samochodzików, robienie im
      zjeżdżalni na górce z piasku czy budowanie jak najwyższej wieży z drewnianych
      klocków (mój rekord - 164 cm), ale nic tak nie kręciło jak zabawa hipkami,
      szczególnie razem z kolegami, a już wyjątkowo na korzeniu wywróconego drzewa w
      pobliskim lesie

      (sięgając dalej w czasach przedszkolnych lubiłem gry w udawanie kogoś, w
      których zwykle byłem szarikiem lub turkuciem podjadkiem)

      stąd nauka dla mnie taka - dzieci lubią naśladować świat dorosłych w sposób,
      który wydaje im się pożądany, odpowiedni, ale robią to też na swój sposób

      więc źródło zabaw będzie w tym, co robią dorośli wokół, także np. w telewizji,
      a ich kształt będzie zależał od indywidualnych potrzeb i inwencji

      i tyle
      • mam-darynka Zabawki dla siostry i brata 21.12.02, 17:55
        Mam 2 dzieci - syna i corke. Zabawki dostawali i dostaja standardowo - lalki,
        domki dla lalek i ubranka dla coreczki, samochody, narzedzia i misie dla syna.
        Gdyby Im samym tak to przeszkadzalo, to braliby od siebie te inne zabawki ale
        nie robia tego. Za to moj synek bardzo lubi gotowac. Od jakiegos czasu, chyba
        odkad ma nowego nauczyciela. I przywiazuje wielka wage do dekoracji stolu.
        Moja corcia to taka typowa dziewczynka - kocha wszystko, co rozowe, miekkie,
        do przytulania, lubi spiewac piosenki i swoim lalkom opowiada bajki. Razem
        czesto bawia sie w sklep - synek sprzedaje a corcia kupuje. I ona juz kupuje
        jak dorosla pani - wybiera, przebiera, targuje sie o cene chociaz mlodsza od
        brata.
        Piszecie, ze te stereotypy to cos zlego. A tyle tu mam, co chca zostac w domu
        i wychowywac dzieci albo chcialyby byc w domu gdyby mezowie lepiej zarabiali.
        Moze te stereotypy nie sa az tak dalekie od rzeczywistosci? No bo jak to
        widzicie - wychowacie corke na ambitnego inzyniera i bedziecie Jej potem
        chowac dzieci, bo Ona nie bedzie chciala zrezygnowac ze swojego zawodu nawet
        na krotki czas? Albo bedzie rozdarta wewnetrznie pomiedzy ambitnym zawodem
        i miloscia do dzieci?
        Nie wiem, czy to dobrze tak sie buntowac przeciwko dosc naturalnym checiom
        wiekszosci dzieci. Gdy sie moja corka urodzila, w domu byly tylko zabawki
        mojego syna - gdyby naprawde pragnela bawic sie samochodami, to miala ich pod
        dostatkiem. A Ona sie bawi samochodami tylko dlatego zeby Mu nie bylo smutno -
        jak kazda dziewczynka zwraca uwaga na uczucia innych.
        Jesli sie w Niej kiedys objawi chec bycia inzynierem to nikt Jej nie bedzie
        powstrzymywal ale mnie sie zdaje, ze wielu rodzicow chce na sile zaprzeczac
        pewnym naturalnym zachowaniom zeby miec satysfakcje w chwaleniu sie "a moje
        dziecko jest takie inne, specjalne".
        • Gość: Maryla Re: Zabawki dla siostry i brata IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 22.12.02, 01:33
          hm... a moja córka dość dlugo bawiła sie budzikamismile rozkrecala tak
          dlugo az pojawiała sie spręzyna.To była jedyna interesujaca ją zabawka i
          do dzis nie wiem czy dla chlopca czy dla dziewczynki.Później były
          lalki,szmatki i misie,natępnie klocki LEGO ,budowala bez konca.Kazdy wiek
          ma u dzieci swoje wymagania,czegos chcą sie dowiedzieć,nauczyć i wlasnie
          potrzebuja do tego zabawek.Nie wazne czy to autko czy lalka.Znam 15
          latkę która skleja modele samochodów i pewnie z tego powodu nie
          zostanie mechanikiem samochodowym. Pozwólmy dzieciom wybrać czym chca
          sie bawić to w koncu ich dzieciństwosmile, rodzicie sa po to bym im je
          umilić smile
        • Gość: Ginny Re: Zabawki dla siostry i brata IP: router:* / 10.102.21.* 23.12.02, 18:34
          Nie uważam, żeby ktoś robił tu coś na siłę. Dziecko po prostu powinno mieć
          możliwość wyboru, a nie dostawać np. same lalki, jeśli jest dziewczynką. To
          ogranicza (poza tym faktycznie zabawki "dla chłopców" są bardziej rozwijające).
          Chłopcy dostają często zabawki tematyczne, pokazujące różne zawody, pozwalające
          wykazać sie inteligencją, a dziewczynkom pokazuje się tylko uroki pracy w
          kuchni i przewijania dzieci. To niedobrze. Kibicuję tym rodzicom, którzy mądrze
          kształtują charaktery dzieci, dając im różne możliwości rozwoju.
          • Gość: mamma Re: Zabawki dla siostry i brata IP: *.chello.pl 23.12.02, 22:56
            Zgodze sie z niektorymi wypowiedziami powyzej. Ja tez swiadomie nie
            zachecalam swojego syna do "chlopiecych" zachowan i zabaw. W wieku mniej wiecej
            1/5 roku chlopiec najwyrazniej poszedl w strone meska sam, bez zadnych zachetwink
            Wrecz podsuwalam mu lalki,z ciekawosci, ale nic z tegowink Dodam, ze
            wychowywalam praktycznie sama dziecko, wiec nie ma mowy o wplywie otoczenia-
            babci i dziadkow. Dlatego cale moje doswiadczenie rodzicielskie mowi, ze
            jednak nikt sie nie rodzi jak niezapisana kartka papieruwink
Pełna wersja