dziecko niechciane

IP: *.poz.cdp.pl / *.crowley.pl 16.12.02, 14:12
Spotkałem się kilkakrotnie z dzewczyną, pomagałem jej ale on chciała więcej
chciała być ze mną pomimo tego że wiedziała że kocham inną kobietę, zaszła w
ciąże, urodziła, uznałem dziecko i pomagałem nadal. Okazał się że przez cały
czas mnie oszukiwała, wypytywała moich bliskich o mój stosunek do dzieci
(dowiedziała się że kiedyś w przyszłości planuję mieć syna)potem wybrała
odpowiedni dzień cyklu (podobno tak można wpłynąć na płeć)i się ze mną
przespała, prosiła abym nie zakładał prezerwatywy bo ma uczulenie i że w
ogóle to jest dzień po okresie. Była bardzo zdziwiona że nie ożeniłem się z
nią, dziwi ją że nie chcę jej znać, że nie chcę widzieć dziecka. Wiem że
dziecko jest niczemu winne ale nie umiem go pokochać, jego matkę
znienawidziłem, świadomość istnienia dziecka wzbudza we mnie ból i złość -
potępiam taki sposób ściągania na świat małych istotek (gdy nie ma się nawet
warunków aby je wychować) byle tylko złapać faceta
    • Gość: l co za hipokryzja IP: *.abcsystem.com.pl 16.12.02, 14:30
      1. skoro kochasz inna, to czemu ją zdradzasz swiadomie ?
      2. dziewcze bylo naiwne, ale to nie zminia faktu o twojej nieodpowiedzialnosci
      3. pokochaj to dziecko poki czas
      4. chlopie, dzien czy dwa po okresie to juz poczatek fazy płodnej (np. przy
      krotkich cyklach ) !!! troche edukacji zanim sie zabierasz do roboty a nie
      chcesz dziecka !!!
    • Gość: Amy Re: dziecko niechciane IP: *.point / localhost 16.12.02, 14:45
      Zachowałeś się jak świnia i to dwa razy, najpierw zdradzając tamta kobietę a
      potem jak juz naważyłeś piwa to brak Ci odwagi, żeby go wypić. Masz nauczkę,
      myslisz, że mozesz ot tak sobie skakac z kwiatka na kwiatek? Ta twoja
      poprzednia dziewczyna byłaby głupia gdyby Ci wybaczyła i dalej była z Tobą, i
      ile oczywiście jej powiedziałeś....
    • Gość: Ola Re: dziecko niechciane IP: gw:* / 192.168.115.* 16.12.02, 16:49
      To po co pchałeś się do łóżka z tą dziewczyną skoro jak twierdzisz kochasz inną
      (w co osobiście wątpie, bo jak można kochać jedną kobietę a spać z drugą???).
      Dziewczyna była też głupia i naiwna, a sposób na jaki chciała "złapać faceta"
      jest poniżej krytyki. Oboje zachowaliście się paskudnie wobec tego małego,
      niewinnego dziecka. Pomyśl jak strasznie być takim dzieckiem, niechcianym i
      odrzuconym tylko dlatego, że mamusia była naiwna a tatuś wskoczył jej do łóżka,
      bo jest nieodpowiedzialny.
      Niech każdy facet (i kobieta też) o tym pomyśli, że za czynem idą jego
      konsekwencje, za które trzeba płacić i zastanowią się nad tym zanim zachcianki
      wezmą górę nad rozsądkiem i zanim skrzywdzą jeszcze jedno biedne dziecko.
    • Gość: Gosia Re: dziecko niechciane IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 22:03
      Oj, nawtykali Ci!
      I ja się zgadzam z powyższymi zdaniami, chociaż nie osądzałabym Cię aż tak
      surowo. Każdy ma prawo popełnić błąd. Najwazniejsze w tym momencie to nie
      popełnianić kolejnych błędów. Nie odwracaj się od swojego dziecka, teraz jest w
      Tobie dużo gniewu i złości, ale nie wiesz jak potoczy się Twoje życie i co
      będziesz czuł za 5 czy 15 lat. Może to dziecko było Ci "pisane" bo ma odegrać
      jakąś ważną rolę w Twoim życiu?
      Co do matki dziecka - bez komentarza.
      Pozdrawiam
      • alfika Re: dziecko niechciane 17.12.02, 07:38
        Może to jednak nie do końca w porządku: zachowanie matki pozostawić bez
        komentarza (czyli w podtekście pełne potępienie).
        Owszem, zachowała się naiwnie i głupio, ale ponosi za to teraz największe
        konsekwencje - na dodatek jako jedyna (przepraszam, ale alimenty a wychowywanie
        dziecka to sprawy chyba zupełnie różnej wagi). I na szczęście, bo takie
        małżeństwo byłoby tylko kpiną.
        Baaardzo wnerwiają mnie takie pretensjonalne faceciki - jemu dzieje się
        krzywda, ale to, że przeleciał jedną dziewczynę, zdradził drugą ("pomimo że ją
        kochał" - ha ha, śmiechu warte) - to pryszcz.
        Mam nadzieję, że "bohater" dorośnie, a obie panie ułożą sobie szczęśliwie
        życie. A dziecko będzie miało ojca, z którego będzie mogło brać wzór.

        • Gość: Gosia Re: dziecko niechciane IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 14:55
          alfika napisała:

          > Może to jednak nie do końca w porządku: zachowanie matki pozostawić bez
          > komentarza (czyli w podtekście pełne potępienie).

          Masz rację Alfiko w ppełni potępiam takie zachowanie

          > Owszem, zachowała się naiwnie i głupio,
          Moim zdaniem takie dziewczyny nie tylko zachowują sie naiwnie i głupio ale
          przede wszystkim działają z wyrachowaniem. I zalożę się że priorytetem ich
          działania na pewno nie jest dziecko. To tylko środek do celu o którym stanowi
          egoizm tych dziewczyn.

          ale ponosi za to teraz największe
          > konsekwencje - na dodatek jako jedyna

          Wybacz ale jakoś jej nie wspólczuję.

          > dziecka to sprawy chyba zupełnie różnej wagi). I na szczęście, bo takie
          > małżeństwo byłoby tylko kpiną.

          Tu się w pełni z Tobą zgadzam.

          > Baaardzo wnerwiają mnie takie pretensjonalne faceciki - jemu dzieje się
          > krzywda, ale to, że przeleciał jedną dziewczynę, zdradził drugą ("pomimo że

          > kochał" - ha ha, śmiechu warte) - to pryszcz.

          Mnie też wnerwiają tacy faceci, ale jednocześnie nie chcę oskarżać tylko
          jedenej ze stron. Coraz częściej obserwuję dziewczyny w takiej roli.
          Te wszystkie pośpieszne śluby z wiadomej przyczyny...(nie wszystkie, chodzi mi
          tylko o te o które "zatroszczyła" się dziewczyna.

          > Mam nadzieję, że "bohater" dorośnie, a obie panie ułożą sobie szczęśliwie
          > życie. A dziecko będzie miało ojca, z którego będzie mogło brać wzór.

          Tu także podzielam Twoje nadzieje.

          Pozdrawiam
          • Gość: mycha Odpowiedzialnosc IP: *.acn.waw.pl 18.12.02, 22:18
            Ostatnio nasze spoleczenstwo zapomnialo co znaczy slowo : odpowiedzialnosc.
            Podejmuja rozne szalone decyzje, ale nie chca ponosic ciezaru odpowiedzialnosci
            za nie.
            Wybieram to, ale co bedzie pozniej -mnie juz nie interesuje ?
            Zycie "na kocia lape", skoki w bok, krzywdzenie drugiego czlowieka to juz w
            naszym wspolczesnym swiecie :norma. Pelny luz ...

            Nie wiem czego oczekuje autor pierwszego postu, rozgrzeszenia,
            usprawiedliwienia ?
            Czy dziecko, ktore sie urodzi ma szanse nauczyc sie milosci ???

            Kto nie zna milosci ten nie bedzie potrafil kochac i nie przekaze tego swojemu
            potomstwu.
Pełna wersja