Gość: Żuk
IP: *.poz.cdp.pl / *.crowley.pl
16.12.02, 14:12
Spotkałem się kilkakrotnie z dzewczyną, pomagałem jej ale on chciała więcej
chciała być ze mną pomimo tego że wiedziała że kocham inną kobietę, zaszła w
ciąże, urodziła, uznałem dziecko i pomagałem nadal. Okazał się że przez cały
czas mnie oszukiwała, wypytywała moich bliskich o mój stosunek do dzieci
(dowiedziała się że kiedyś w przyszłości planuję mieć syna)potem wybrała
odpowiedni dzień cyklu (podobno tak można wpłynąć na płeć)i się ze mną
przespała, prosiła abym nie zakładał prezerwatywy bo ma uczulenie i że w
ogóle to jest dzień po okresie. Była bardzo zdziwiona że nie ożeniłem się z
nią, dziwi ją że nie chcę jej znać, że nie chcę widzieć dziecka. Wiem że
dziecko jest niczemu winne ale nie umiem go pokochać, jego matkę
znienawidziłem, świadomość istnienia dziecka wzbudza we mnie ból i złość -
potępiam taki sposób ściągania na świat małych istotek (gdy nie ma się nawet
warunków aby je wychować) byle tylko złapać faceta