kobieta+mezczyzna+drugie dziecko

01.01.03, 05:14
Witajcie.
Wiem , ze to moze NTG ale sam nie wiem gdzie spytać, wiec sprobuje tutaj.
Kobieta , którą kocham jest po rozwodzie, ma ze swoim bylym mezem 3 letnie
dziecko. Jest kobieta rzeczowa i rozsadna. Kochamy sie ale ona nie chce miec
wiecej dzieci. Ja chce. Troche w zyciu przeszedlem i wiem, ze roznie sie maja
decyzje do .. hm nie wiem jak to nazwac ale chyba do naturalnych potrzeb.
Mamy po okolo 30 lat , oboje pracujemy. Jak myslicie , czy za 3-5 lat moze
tak sie zdarzyc, ze odezwie sie naturalne pragnienie i ona mimo wszystko
zdecyduje sie na drugie dziecko? Nie chodzi mi o stosowanie zadnych trickow,
tylko zastanawiam sie jak sie maja mocne postanowienia w tych sprawach do
rzeczywistosci. Jej decyzja nie wplynie jakos mocno na nasz zwiazek ale
chcialbym po prostu wiedziec czego sie moge spodziewac.
Dzieki
    • farsa Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 01.01.03, 10:02
      ona...
      może boi się, że za 3-5 lat zostanie JUŻ z dwójką dzieci po raz kolejny sama.
      • pineska1 Jestem w podobnej sytuacji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.01.03, 11:02
        Hmmm! Jestem dokładnie w takiej sytuacji jak Twoja ukochana osoba. Mam 2 letnią
        córkę, od 2 lat jestem w separacji , teraz toczy się sprawa rozwodowa, a od
        roku jestem z mężczyzną, którego kocham, on kocha mnie i dziecko, akceptuje
        nas. On też chciałby mieć dzieci, jako że ma trochę ponad 30, nie jest
        rozwodnikiem ani wdowcem. Ja oczywiście zdawałam sobie sprawe z tego, żę wiążąc
        sie z kimś i wchodząc w nowy związek będę musiała się liczyć z podjęciem
        decyzji o drugim dziecku. I sprawa wydląda tak. Na razie powiedziała otwarcie
        swojemu partnerowi, że potzrebuje czasu. Ja zostałąm z dzieckiem sama już przed
        w 8 miesiącu ciąży. Wszystko było na mojej głowie, nikt mi nie pomagał, byłam
        ciągle sfrustrowana, wydawało mi się, że dziecko to więzienie, że zawsze będzie
        mi kulą u nogi, że nikt nie zwiąże się na poważnie z kobietą z dzieckiem.
        Stałąm się bardzo znerwicowana i tzw. wściekła baba. Co prawda poradziłam sobie
        w tym najgorszym okresie ale uraz pozostał. I fakt faktem, boję się że jak
        fdajmy na to za 3-4 lata urodze 2 dziecko, to ten koszmar się powtórzy. Tylko
        ja, tylko 2 ręce, nikogo komu mogłabym się wypłakać czy poprosic o zmanę
        pieluchy w nocy, żeby choć przespać 2 godziny.
        Ale z drugiej strony, poznaję tę moją drugą miłość (czyt. faceta) i widzę, że
        to nie jest mój małżonek, że można na nim polegać i mieć w nim oparcie. Już sam
        fakt akceptacji mnie i córki o czymś dla mnie świadczy.
        Kocham go i chciałabym mieć z nim 2 dziecko, ale nie teraz za trzy, cztery
        lata, i muszę się przekonać, że on mnie nie zostawi wtedy gdy będę go
        najbardziej potzrebować.
        Jeśli kochasz tę kobietę, zrozum ją że ona się boi powtórki z życia, a może
        nawet nie ma już na to siły. Ale jeśli ona kocha Ciebie to też zdajae sobie
        sparwę z Twoich potzreb. Dajcie sobie czas, myślę że wszystko się dobrze ułoży,
        przynajmniej wierzę w to, bo jestem w podobnej sytuacjismile))))
    • Gość: mamusia Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.proxy.aol.com 01.01.03, 11:21
      ocena sytuacji zalezy tez od tego jak dlugo juz jestescie razem, w jakiej
      formie (ile "bezpieczenstwa" wynika dla niej z waszego zwiazku), jka dlugo
      istnieje temat dziecka. mysle, ze mozecie poczekac, jeszcze was czas nie goni.
      z jednej strony jest mozliwe, ze to w jednym dziecko spelnia sie jej
      macierzynstwo, z drugiej strony z mezczyzna zycia przewaznie chce sie miec
      dziecko. dodatkowo : jej 3letni malec jest jeszcze osrodkiem jej uwagi - wiem,
      bo moja ma 3,5 roku i o drugie staram sie troche z rozsadku, zeby mnie biologia
      nie zaskoczyla (34), ale czasem jak mala mam w ramionach to mi sie wydaje
      niemozliwe, zebym mogla jej troche "siebie" odebrac. moze jak brzdac podrosnie,
      bedzie mial swoich kolegow i swoj przedszkolny swiat poza mama, to ona odczuje
      brak tego spelnienia jakie daje male dziecko. moze...
    • dream2000 Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 01.01.03, 17:33
      dziekuje
    • Gość: Iza Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.introl.pl 02.01.03, 12:58
      Mają rację moi przedmówcy, że może dla Niej jeszcze za wcześnie myśleć o
      drugim dzidziusiu, bo pierwszy jest mały, poza tym raz się już sparzyła.

      Po narodzinach naszej córeczki nie myśleliśmy o drugim dzidziusiu. Byłam
      zmęczona ciążą i porodem. Teraz po 2,5 roku zaczynamy zastanawiać się z mężem,
      że może by za rok począć drugą dzidzię... Wszystko może się zmienić, także
      zapatrywania Twej wybranki.

      Czasem jest to bardzo poważny problem. Nasz przyjaciel miał podobną sytuację.
      Spotykał się z dziewczyną z 7 letnim synem (oboje wtedy po 32 lata) i ona
      ostatecznie nie chciała mieć drugiego dziecka. Dla niego było to tak istotne,
      że rozstali się. Teraz ma nową dziewczynę, w czerwcu planują ślub i jak mówi
      nie wie czy natura obdarzy ich dzidzią, ale wie, że oboje jej chcą.
      • dream2000 Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 02.01.03, 13:07
        Podsumowując , czy dobrze myśle, że najlepszym wyjściem w takiej sytuacji jest
        zapewnienie mojej dziewczynie takiego poczucia bezpieczeństwa i takiej
        gwarancji stabilności , żeby nie bała sie mieć drugiego dziecka?
        • Gość: mamusia Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.proxy.aol.com 02.01.03, 18:38
          tak ale rob to z milosci do niej a nie "w celu prokreacji" i nie naciskaj ale
          czytasz sie sensownie wiec to zbedny dopisek z mojej strony.
        • Gość: uncja Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.03, 14:25
          Przede wszystkim spróbuj szczerze z nią porozmawiać na temat przyczyn tej
          niechęci. Być może wynika to z lęku albo z przeciązenia obowiazkami, jednak
          równie dobrze może być tak, że nie chce drugiego dziecka "po prostu" i nic tego
          nie zmieni, ani poczucie bezpieczeństwa, ani odchowanie pierwszego dziecka.
          Jestem w podobnej sytuacji. Mam odchowane dziecko, dobrą sytuację i materialną
          i psychiczną, partnera (który bardzo by chciał "wspólnego" dziecka), a mnie po
          prostu nic do dzieci nie ciagnie, w ich posiadaniu nie znajduję żadnej frajdy.
          Nie dla każdej kobiety macierzyństwo jest szczęściem. Dla mnie jest dodatkowym
          ciężarem, mimo że moje dziecko nie sprawia żadnych problemów. Mam kilka
          koleżanek, które nie mają dzieci bo po prostu nie chcą mimo że życie układa im
          się jak po maśle. Spróbuj wybadać, co leży u podstaw jej niechęci. Nie licz, że
          po prostu z czasem jej stosunek się zmieni. Może tak, może nie, ale jeśli tobie
          bardzo na tym zależy, to lepiej wiedzieć od razu, na czym stoisz, niż np.
          czekać kolejne lata na zmianę nastawienia.
          • Gość: AGA Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: btok:* / 194.181.128.* 06.01.03, 14:36
            Myślę ,że bardzo mądrze napisałeś w ostatnim poście - dokładnie tak.Jeśli ona
            Cię kocha i stworzycie udany związek, z biegiem czasu zabliźnią się rany po
            poprzednim, nieudanym - moim zdaniem Twoja partnerka zdecyduje się na
            dziecko.Bo czyż kobieta nie chce mieć dziecka z kochaym mężczyzną? Ale to tylko
            moje skromne zdanie...
            • emigrantka Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 11.01.03, 14:55
              Wtrace swoje skromne zdanie, tylko mnie nie linczujcie. Powtarzam, jest to
              tylko MOJE zdanie.

              Jestem sama, mam corke 12 lat i.. z kilkoma panami rozstalam sie poniewaz oni
              chcieli miec dziecko a ja nie. Z wielu powodow, niezaleznych od "panow".

              Mam prace, jestem niezalezna, moja corka jest juz "odchowana". Dlugo bylam sama
              i zdac sie na laske finansowa (sorry) pana ktory chcialby miec dziecko -
              niestety ale nie dla mnie. Przez dlugi okres czasu bylo mi ciezko, teraz
              wreszcie stoje na wlasnych nogach wiec nie chce wracac do "poczatkow". Jaka
              bylalby gwarancja ze po urodzinach "naszego" dziecka - "moje" dziecko nie
              zacznie byc traktowane jakos inaczej? Moje dziecko i ja trzymamy sie razem -
              trzecia osoba musialaby dostosowac do nas a nie my do niej.

              Ja wiem, ze argumentow za i przeciw moze byc 2345678, ale jak wspomnialam, to
              sa moje powody.

              Wazne jednak jest - nikt nie powinien liczyc ze druga osoba bo czasie zmieni
              zdanie jezeli nie zna powodow dla ktorych teraz ta osoba mowi "nie". W moim
              przypadku ja wiem ze zdania nie zmienie, moje powody zawsze beda dla mnie
              wazne. W innych przypadkach - nie moge sie wypowiadac.

              Podstawa - zapytaj "DLACZEGO" nie chce miec wiecej dzieci. Bo widzisz, panowie
              tlumacza to sobie "ona nie chce miec ZE MNA dziecka" a bardzo czesto to nie o
              to chodzi. Moze chodzic o to ze nie chce miec wiecej dzieci WOGOLE.

              No nie wiem - trzeba przede wszystkim rozmawiac, na Forum kazdy powie ci co o
              tym sam mysli - ale to nie da ci odpowiedzi, nie wyliczysz z tego "sredniej".

              Powodzenia zycze
              • dream2000 Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 19.01.03, 21:10
                Dziekuje Wam wszystkim za odpowiedz. Zanim zadałem Wam pytanie rozmawiałem z
                moją dziewczyną o dziecku, o przyczynach, zadałem pytanie - dlaczego nie itd.
                Doszedłem do wniosku , że nikt mi nie udzieli odpowidzi znajać szczegóły, bo
                wydawały mi się one typowe, oczywiste ale teraz sam juz nie wiem. Mimo wszystko
                dziekuje Wam bardzo. Podejme meska decyzje, nie bede zwlekał.
          • farsa Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 11.01.03, 21:10
            Gość portalu: uncja napisał(a):

            >... a mnie po
            > prostu nic do dzieci nie ciagnie, w ich posiadaniu nie znajduję żadnej
            >frajdy.
            >
            bo w POSIADANIU kogokolwiek nie ma żadnej frajdy.
            każdy POSIADANY potwierdzi tę prawdę.

            dzieci się nie POSIADA.
            dzieci są zadaniem.
            dzieci są wszystkim, co leczy nas z egoizmu i egocentryzmu.
            dzieci pokazują nam, czym jest cierpliwość ["mamo, dlaczego..."? po dwieście
            dwadzieścia cztery razy dziennie].
            dzieci stawiają nam wymagania najpierw na miarę naszych ambicji, później na
            miarę ich potrzeb i pragnień.
            dzieci są pięknem.
            ponieważ są.
            a są szczęsliwe, kiedy nie są POSIADANE.

            prawdopodobnie użyłaś określenia POSIADANIE w kontekście MIEĆ.
            wiesz, po prostu cholernie wrażliwa jestem na POSIADANIE ludzi.
            stąd kilka refleksji.
            pozdrawiam.
            • Gość: uncja Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 22.01.03, 16:30
              farsa napisała:

              > Gość portalu: uncja napisał(a):
              >
              > >... a mnie po
              > > prostu nic do dzieci nie ciagnie, w ich posiadaniu nie znajduję żadnej
              > >frajdy.
              > >
              > bo w POSIADANIU kogokolwiek nie ma żadnej frajdy.
              > każdy POSIADANY potwierdzi tę prawdę.
              Piszę o MOJEJ PRAWDZIE. Hipotetyczne odczucia hipotetycznej istoty jakoś mnie
              mało obchodzą.
              >
              > dzieci się nie POSIADA.
              > dzieci są zadaniem.
              Własnie dlatego do bólu nie chcę dziecka...

              > dzieci są wszystkim, co leczy nas z egoizmu i egocentryzmu.

              Ale ja lubię mój egoizm!
              > dzieci pokazują nam, czym jest cierpliwość ["mamo, dlaczego..."? po dwieście
              > dwadzieścia cztery razy dziennie].
              Opowiadasz straszne bzdury! Cierpliwość??? Udusiłabym........
              > dzieci stawiają nam wymagania najpierw na miarę naszych ambicji, później na
              > miarę ich potrzeb i pragnień.
              > dzieci są pięknem.
              > ponieważ są.
              ???? Jakoś nie dla mnie.... Dla mnie są zbędnym balastem.
              > a są szczęsliwe, kiedy nie są POSIADANE.
              To ich problem, nie mój...
              >
              > prawdopodobnie użyłaś określenia POSIADANIE w kontekście MIEĆ.
              > wiesz, po prostu cholernie wrażliwa jestem na POSIADANIE ludzi.
              > stąd kilka refleksji.
              > pozdrawiam.

              Ty masz swoje refleksje, ja swoje (poparte doświadczeniem, niestety). Chodziło
              mi głównie o to, że nie każda kobieta czuje się dobrze w roli matki i
              idiotyzmem jest przekonywać kogoś, że wszystko się zmieni po jakimś czasie, że
              facet jej udowodni jaka to piękna rzecz macierzyństwo... Nie każdy znajduje w
              tym radość. I nie mówcie, że po porodzie wszystko się zmienia. Nie chcę czuć
              się zmuszona kochać dziecko z poczucia obowiązku, a nie z głębi serca. Sorry.
              • farsa Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 22.01.03, 18:21
                Gość portalu: uncja napisał(a):

                > farsa napisała:
                >
                > > Gość portalu: uncja napisał(a):

                > > dzieci pokazują nam, czym jest cierpliwość ["mamo, dlaczego..."? po
                >> dwieście
                > > dwadzieścia cztery razy dziennie].


                >Opowiadasz straszne bzdury! Cierpliwość??? Udusiłabym........


                *** a to lepiej nie miej dzieci.
                jeśli jedyną reakcją na ich normalne reakcje byłyby rękoczyny lub złoczyny -
                odpuść sobie. w istocie.
                i nie opowiadam bzdur.
                bo w przeciwieństwie do ciebie hartuję się w podobnej cierpliwości.
                dwieście dwadzieścia cztery razy dziennie.
                ale ty... odpuść sobie.


                > Ty masz swoje refleksje, ja swoje (poparte doświadczeniem, niestety).
                Chodziło
                > mi głównie o to, że nie każda kobieta czuje się dobrze w roli matki i
                > idiotyzmem jest przekonywać kogoś, że wszystko się zmieni po jakimś czasie,
                że
                > facet jej udowodni jaka to piękna rzecz macierzyństwo...

                ***a czy ja cię przekonuję do idei macierzyństwa?

                > Nie każdy znajduje w
                > tym radość. I nie mówcie, że po porodzie wszystko się zmienia. Nie chcę czuć
                > się zmuszona kochać dziecko z poczucia obowiązku, a nie z głębi serca. Sorry.

                *** mam wątpliwości związane z kondycją twojego serca.
                ale moje watpliwości to moja sprawa.
                i nie mów, że twoje refleksje są parte doświadczeniem.
                zostaniesz matką [rany! tylko nie to! bo przecież udusisz małe, kiedy zakwili w
                nocy!] - pogadamy.

                tymczasem kończę dyskurs.
                • farsa Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 22.01.03, 18:23
                  farsa napisała:


                  > i nie mów, że twoje refleksje są parte doświadczeniem.
                  > zostaniesz matką [rany! tylko nie to! bo przecież udusisz małe, kiedy zakwili
                  > w nocy!] - pogadamy.
                  >

                  oczywiście POparte doświadczenie.
                  a może WYparte?
                  cholera wie.
                • Gość: uncja Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 23.01.03, 08:59
                  farsa napisała:

                  > Gość portalu: uncja napisał(a):
                  >
                  > > farsa napisała:
                  > >
                  > > > Gość portalu: uncja napisał(a):
                  >
                  > > > dzieci pokazują nam, czym jest cierpliwość ["mamo, dlaczego..."? po
                  > >> dwieście
                  > > > dwadzieścia cztery razy dziennie].
                  >
                  >
                  > >Opowiadasz straszne bzdury! Cierpliwość??? Udusiłabym........
                  >
                  >
                  > *** a to lepiej nie miej dzieci.
                  > jeśli jedyną reakcją na ich normalne reakcje byłyby rękoczyny lub złoczyny -
                  > odpuść sobie. w istocie.
                  > i nie opowiadam bzdur.
                  > bo w przeciwieństwie do ciebie hartuję się w podobnej cierpliwości.
                  > dwieście dwadzieścia cztery razy dziennie.
                  > ale ty... odpuść sobie.
                  >
                  Ty się hartujesz - ja nie. Dzieci nadal przede wszystkim mnie irytują.
                  >
                  > > Ty masz swoje refleksje, ja swoje (poparte doświadczeniem, niestety).
                  > Chodziło
                  > > mi głównie o to, że nie każda kobieta czuje się dobrze w roli matki i
                  > > idiotyzmem jest przekonywać kogoś, że wszystko się zmieni po jakimś czasie
                  > ,
                  > że
                  > > facet jej udowodni jaka to piękna rzecz macierzyństwo...
                  >
                  > ***a czy ja cię przekonuję do idei macierzyństwa?
                  >
                  > > Nie każdy znajduje w
                  > > tym radość. I nie mówcie, że po porodzie wszystko się zmienia. Nie chcę cz
                  > uć
                  > > się zmuszona kochać dziecko z poczucia obowiązku, a nie z głębi serca. Sor
                  > ry.
                  >
                  > *** mam wątpliwości związane z kondycją twojego serca.

                  Ja nie mam. Po prostu nie czuję nic nadzwyczajnego.

                  > ale moje watpliwości to moja sprawa.
                  > i nie mów, że twoje refleksje są parte doświadczeniem.
                  > zostaniesz matką [rany! tylko nie to! bo przecież udusisz małe, kiedy zakwili
                  w
                  >
                  > nocy!] - pogadamy.
                  >
                  > tymczasem kończę dyskurs.
                  >
                  > Są, bo moje dziecko ma już kilkanaście lat. Jakoś przeżyło moje pożal się
                  Boże, wychowanie (może dlatego, że nie było upierdliwe w najmniejszym stopniu),
                  choć pewnie mogłabym służyć za przykład w książce "toksyczni rodzice"...
                  • Gość: Kinga Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.introl.pl 23.01.03, 09:36
                    Ojej, czy to pisze moja mama? Chyba nie, bo ja mam lat nie kilkanaście a
                    trochę więcej, niemniej tak jak nie nadawała się na matkę, tak nie nadaje się
                    teraz na babcię..., a wygadywała i wygaduje rzeczy podobne do Twoich.
                    Po prostu Ty, a ja teraz zrobię wszystko by nie być podobna do niej.
                    • Gość: uncja Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 23.01.03, 12:33
                      Gość portalu: Kinga napisał(a):

                      > Ojej, czy to pisze moja mama? Chyba nie, bo ja mam lat nie kilkanaście a
                      > trochę więcej, niemniej tak jak nie nadawała się na matkę, tak nie nadaje się
                      > teraz na babcię..., a wygadywała i wygaduje rzeczy podobne do Twoich.
                      > Po prostu Ty, a ja teraz zrobię wszystko by nie być podobna do niej.

                      Z całego serca życzę powodzenia! Dla ułatwienia dodam, że też sobie to
                      obiecywałam mając w pamięci własne chłodne dzieciństwo... Coś musi być w
                      genach, jakoś się niestety ma skłonność do powielania starych schematów, choćby
                      się z nimi walczyło przez całe życie. Niektórych bulwersuje to co piszę, część
                      moich koleżanek po cichu przyznaje się do podobnych odczuć na różną skalę...
                      Wiem, że nie wypada głośno mówić o tym, że nie każda kobieta spełnia się jako
                      matka i nie dla każdej jest to źródłem radości. Ja miałam poważne wątpliwości
                      od zawsze. Nic mnie do dzieci nie ciągnęło i nie ciągnie. Wciąż
                      słyszałam "zobaczysz, jak to będzie cudownie, jak strasznie pokochasz dziecko
                      gdy się urodzi, będziesz się czuła spełniona i szczęśliwa; to normalne, że masz
                      obawy, wszystko się cudownie ułoży jak już dzidziuś będzie na świecie, trzeba
                      stworzyć prawdziwą rodzinę itp. I czekam na to olśnienie już od parunastu lat i
                      jakoś nie nadchodzi. Oczywiście moje dziecko nie chodzi obdarte po śmietnikach,
                      staram się okazywać jej czułość, ale właśnie tu tkwi całe sedno "staram się" z
                      poczucia obowiązku a nie dlatego, że mam taką "naturalną matczyną" potrzebę. Do
                      kogo mam się teraz zwrócić z reklamacją? Do tych, którzy wmawiają ludziom takie
                      stereotypy? Że każda kobieta z natury chce i cieszy się dziećmi?
                      • farsa Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 23.01.03, 16:00
                        ja przepraszam, ale wcześniej coś mówiłaś o duszeniu.
                        trzeba było udusić progeniturę, skoro ci przeszkadzała.
                        ale chyba nie przeszkadzała tak bardzo, skoro została oszczędzona.
                      • Gość: Kinga Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.introl.pl 24.01.03, 11:56
                        Ale ja już mam dwójkę maluchów(rok i 4 lata), są cudowne, jeszcze były w
                        planach a ja już je kochałam, a teraz świata za nimi nie widzę (... i za
                        mężem). Jestem na wychowawczym i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Te
                        małe istotki nadały sens mojemu życiu i pokazały, co naprawdę jest ważne.

                        Tak, że z genami chyba niewiele ma to wspólnego.
                        • Gość: u. Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 27.01.03, 14:44
                          Gość portalu: Kinga napisał(a):

                          > Ale ja już mam dwójkę maluchów(rok i 4 lata), są cudowne, jeszcze były w
                          > planach a ja już je kochałam, a teraz świata za nimi nie widzę (... i za
                          > mężem). Jestem na wychowawczym i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Te
                          > małe istotki nadały sens mojemu życiu i pokazały, co naprawdę jest ważne.
                          >
                          > Tak, że z genami chyba niewiele ma to wspólnego.

                          No, jak moje było takie małe i słodkie, to też byłam pełna ciepłych uczuć
                          (głównie, choć na cierpliwości nigdy mi nie zbywało, na szczęście moje dziecko
                          robiło wtedy za aniołka). Potem mi jakoś te ciepłe uczucia przeszły i nie chcą
                          wrócić...
    • emigrantka Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 11.01.03, 15:07
      wlasnie zauwazylam ze uncja i iza tez cos podobnego do mojego postu napisaly

      ale jeszcze cos dopisze...

      jezeli ty jestes na 100% pewien ze chcesz miwc wlasne dziecko a twoja pani na
      100% pewna ze nie chce miec wiecej dzieci (full stop, niwazne z kim, stress na
      slowie WOGOLE) to trudna rada ale najlepiej sie rozstac...

      dlaczego?

      powod prosty - jej dziecku z codziennego zycia juz jeden tatus zniknal wiec
      jezeli ty bedziesz czesto w poblizu czekajac ze ona zmieni zdanie, dziecko
      (jej) znowu bedzie mialo maly dramat, zniknie nastepny "przybrany tata"...

      lepiej wczesniej niz pozniej
    • kulka_ Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 12.01.03, 15:49
      U mnie powodem niechęci do posiadania drugiego dziecka była bardzo silna
      depresja poporodowa po pierwszym porodzie. Depresja, o której nikomu nic nie
      mówiłam, bo wstydziłam się, że matka może mieć takie uczucia. To było tak silne
      uczucie i tak długotrwałe (w sumie 2 lata i 2 miesiące), że po roku byłam
      gotowa na podwiązanie jajników, byle tylko nie mieć tej obawy, że przez
      przypadek mogę zjaść w ciążę. O dzieciach nie chciałam nawet słyszeć,
      współczułam kobietom w ciąży. Mąż dowiedział się o depresji dopiero po jej
      zakończeniu czyli po 2,5 roku kiedy to w ogóle odważyłam się o tym cokolwiek
      powiedzieć (komukolwiek). Teraz mam drugie dziecko, bardzo z resztą chciane i
      oczekiwane orzez nas oboje. Jak widzisz kobiety zmieniają zdanie - tak mówi
      każdy kto nie zna przyczyny mojej niechęci. A tak na prawdę musisz z nią
      porozmawiać o przyczynach, dlaczego nie chce. Będziesz wiedział na czym stoisz.
      Sam widzisz, że opisanych przyczyn w tym wątku jest już kilka, może któryś z
      nich dotyczy twojej partnerki.
    • Gość: Pola Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 12.01.03, 16:11
      Ona nie chce sie z toba wiazac na stale.
      • emigrantka Re: kobieta+mezczyzna+drugie dziecko 13.01.03, 00:24
        Gość portalu: Pola napisał(a):

        > Ona nie chce sie z toba wiazac na stale.

        Pola - sorki ale glupoty piszesz. Tak jakby dwoje ludzi ze soba na stale
        musialo miec razem dziecko, jakby kobieta miala (musiala?) udowodnic mezczyznie
        ze chce byc z nim na stale poprzez wspolne dziecko - to jest paranoja co
        napisalas.

        O czym wiele osob zapomina to ze nie pan ale pani bedzie miala swoje zycie
        przewrocone do gory nogami - jednym to odpowiada, innym nie. Nie o osadzanie
        chodzi oczywiscie.

        Powodow do chcenia 5 dzieci/nie chcenia wiecej dzieci czy tez zadnych dzieci
        wogole jest tyle ile kobiet. Ale podsumowywac to w sposob "ona nie chce sie
        wiazac z toba na stale" to totalna glupota.
Pełna wersja