Gość: bietka
IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl
14.01.03, 18:37
Mam problem, gdyz moj 2,5 miesieczny synek nagle ni z tego ni z owego
odmowil jedzenia z butelki. Niestety 3 razy w tygodniu musze wyjsc na jakies
4 godziny, czyli wypada dokladnie jedno karmienie. Pierwszy raz wyszlam jak
maly mial 1 miesiac i do teraz bylo wszystko w porzadku i na raz zjadal
okolo 120 ml odciagnietego mleka, a teraz wrzeszczy i bardzo nie chce. Nasza
pediatra powiedziala, ze nalezy do troszeczke przetrzymac, nic na sile i co
dziennie (nawet w te dni co nie wychodze) o tej samej porze podawac mu
butelke to sie na nowo przyzwyczai. Ale nie wiem czy to do konca dobry
pomysl i bardzo cala ta sprawa mnie martwi, aczkolwiek dzisiaj synek pod
moja nieobecnosc wlasnie troche przetrzymany (przez caly czas byl noszony na
rekach, wiec nie plakal tylko tak cmokal, ze chce jesc), zjadl bez protestow
50.
Najbardziej mnie interesuje czy takie odczekiwanie z jedzeniem, kiedy synek
juz tak porzadnie zglodnieje nie jest groxne tak dla jego psychiki jak i
zdrowia. Dodam, ze nadal przybiera bardzo dobrze i do szczuplych nie nalezy.
Z gory dziekuje za jakies rady.