Seksualne zabawy dzieci...

02.06.06, 00:13
Mam pytanie czy ktos z Was ma pojecie, jak wyglada badanie dziecka pod katem
czy nie jest wykorzystywane seksualnie? Nie jestem matka, ale matka wydaje
sie nie potrafilaby tego przyjac. Chlopiec ma 11 lat, pewne zabawy ktore
zainicjowal z moim synem wygladaja podejrzanie, nie ma w domu telewizji z
ktorej moglby cos zaczerpnac, te zabawy sa obsesyjne wrecz. Nie chcialabym
histeryzowac, czy ktos ma pomysl jak zaczac?
    • kejt0000 Re: Seksualne zabawy dzieci... 02.06.06, 00:32
      Mam wiecej pytan. po pierwsze jak reagowac, jesli wchodze do pokoju, a dzieci
      sa pol gole?! tlumacza ze bawia sie w dzidziusia. Od jakiegos czasu przyjaciel
      mojego syna ciagle nalega na to zeby isc z nim do toalety, jest prowokujacy
      wobec mnie samej, albo jak wczoraj - wchodze do pokoju a chlopcy sie caluja.
      Zle zareagowalam bo mnie to juz wyprowadzilo z rownowagi. I nie wiem teraz czy
      to sa takie troche ciezkie objawy dojrzewania, czy to jest sygnal ze cos sie u
      dziecka dzieje zlego. Juz nie chce mowic, bo to osobna rzecz, ze moj syn jest
      polowe mlodszy i boje sie ze nie wszystko dzieje zgodnie z jego wola. poza tym
      jak mowie, nie chce zastraszac dzieci ale nie chce tez tego lekcewazyc, co mam
      robic??
    • lajlah Re: Seksualne zabawy dzieci... 02.06.06, 14:56
      Bardzo trudny problem. Myslę, że pomoze dobry psycholog dziecięcy, labo jakas
      oradnia, oni pokierują Tobą co i jak dalej robić.
    • emi28 Re: Seksualne zabawy dzieci... 02.06.06, 17:43
      Zapytaj tutaj - myślę, że znajdziesz tu pomoc fachowców:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40028
      • kejt0000 Re: Seksualne zabawy dzieci... 02.06.06, 21:09
        A czy któres z waszych dzieci mialo podobne zachowania??
        • renja Re: Seksualne zabawy dzieci... 02.06.06, 21:37
          nie, ani moje ani żadne z mi bliżej znanych.
        • gaika Re: Seksualne zabawy dzieci... 02.06.06, 22:35
          Jeżeli dobrze zrozumiałam Twój syn ma piec lat, a jego kolega jedenaście.
          Niezależnie od tego czy zachowanie kolegi spowodowane jest molestowaniem(co
          jest prawdopodobne), bez wątpienia molestowany jest Twój syn. Zasadniczą sprawą
          jest w tym przypadku różnica wieku. Jeżeli masz dobry kontakt z matką chłopca,
          spróbuj porozmawiać. Jeśli nie czujesz się na siłach, zadzwoń np. do fundacji
          Dzieci Niczyje i poproś o radę. Na razie wstrzymałabym kontakty chłopców, a
          jeśli mają się one odbywać, to pod wyłączna superwizją dorosłych.
          • kejt0000 Re: Seksualne zabawy dzieci... 03.06.06, 01:16
            Mowilam z jego mama, prosila go o wyjasnienia i relacjonowala mi rozmowe,
            tlumaczyl wszystko okreznie. Teraz umowa jest taka ze Thomas nie bedzie
            przychodzil do nas dopoki nie wiem co, nie poprawi sie? nie wiem jak konkretnie
            brzmi ta umowa miedzy nimi.
            Jestem zdruzgotana tym co napisalas, zostawiam ich nieraz pod opieka mojej
            kolezanki, wydaje mi sie ze jej jest latwiej zbagatelizowac te zachowania.
            Musze dodac ze Thomas jest czesciowo uposledzony, wiec jego mama nie docenia
            tez za bardzo jego przewagi nad moim synem, ktora wg mnie wystarczy chyba ze
            jest fizyczna, choc uwazam ze rowniez emocjonalnie Thomas jest dojrzalszy.
            Chlopiec jest po pierwsze chory, po drugie spedza dni w calodzinnej szkole
            gdzie przeciez nie wiemy wszystkiego co sie dzieje, jest do tego niesamowicie
            ladny, jeszcze wychowuje sie bez ojca, jest wiec na wiele sposobow w grupie
            ryzyka jesli chodzi o seksualne wykorzystanie.
            Kolezanka mowila mi ze chlopiec przynosi takie zachowania ze szkoly, ktora jest
            szkola intergacyjna, tam doswiadcza tez roznych lzejszych przesladowan, ze
            strony dzieci oczywiscie, moze to wystarczy, ale dreczy mnie czy ktos dorosly
            moze miec z tym cos wspolnego.
            Chcialabym jeszcze uslyszec od kogos ze zachowania tego typu moga lub nie moga
            nalezec do normy, bo stracilam rozeznanie.
            • gaika Re: Seksualne zabawy dzieci... 03.06.06, 03:48
              kejt0000 napisała:

              >Mowilam z jego mama, prosila go o wyjasnienia i relacjonowala mi rozmowe,
              >tlumaczyl wszystko okreznie. Teraz umowa jest taka ze Thomas nie bedzie
              >przychodzil do nas dopoki nie wiem co, nie poprawi sie? nie wiem jak
              konkretnie
              >brzmi ta umowa miedzy nimi.

              Trudno powiedzieć na ile na jego zachowanie wpływa upośledzenie, ale może być
              tak, ze umowa tu niewiele zmieni, ponieważ Thomas może się nie kontrolować.

              >Jestem zdruzgotana tym co napisalas, zostawiam ich nieraz pod opieka mojej
              >kolezanki, wydaje mi sie ze jej jest latwiej zbagatelizowac te zachowania.

              Nie chciałam Cię zdruzgotać, ale jestem przekonana, ze zostawić się tak tego
              nie da. Przede wszystkim myślę tu o Twoim dziecku.

              >Musze dodac ze Thomas jest czesciowo uposledzony, wiec jego mama nie docenia
              >tez za bardzo jego przewagi nad moim synem, ktora wg mnie wystarczy chyba ze
              >jest fizyczna, choc uwazam ze rowniez emocjonalnie Thomas jest dojrzalszy.
              >Chlopiec jest po pierwsze chory, po drugie spedza dni w calodzinnej szkole
              >gdzie przeciez nie wiemy wszystkiego co sie dzieje, jest do tego niesamowicie
              >ladny, jeszcze wychowuje sie bez ojca, jest wiec na wiele sposobow w grupie
              >ryzyka jesli chodzi o seksualne wykorzystanie.
              >Kolezanka mowila mi ze chlopiec przynosi takie zachowania ze szkoly, ktora
              jest
              >szkola intergacyjna, tam doswiadcza tez roznych lzejszych przesladowan, ze
              >strony dzieci oczywiscie, moze to wystarczy, ale dreczy mnie czy ktos dorosly
              >moze miec z tym cos wspolnego.

              Niekoniecznie dorosły. To mogą być również dzieci. Nie rozstrzygniesz tego
              sama. Wydaje mi się, ze najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie profesjonalnej
              pomocy. Rozumiem, ze mieszkasz za granica? Sprawdź w Internecie lub dowiedz się
              w szkole swojego dziecka dokąd w takiej sprawie się udać. Naprawdę nie
              rozwiążesz tego sama, tym bardziej, ze piszesz o upośledzeniu chłopca, a to tez
              element ważny w jego zachowaniu. Nie musiał być molestowany, ponieważ bywa, ze
              przy upośledzeniu bardzo silnie manifestują się zachowania seksualne. Jeżeli
              się niepokoisz warto podjąć działania.

              >Chcialabym jeszcze uslyszec od kogos ze zachowania tego typu moga lub nie moga
              >nalezec do normy, bo stracilam rozeznanie.

              Tzw.zabawy seksualne dzieci należą do normy. Większość przechodzi przez ten
              etap. Taka rozwojowa prawidłowość. W opisywanej przez Ciebie sytuacji problemem
              jest duża różnica wieku miedzy chłopcami. Jeżeli starsze dziecko inicjuje tego
              typu "zabawy", za normę się już tego nie uważa.


              • meli5 Re: Seksualne zabawy dzieci... 06.06.06, 22:09
                Na twoim miejscu natychmiast bym kategorycznie przerwala przyjazn chlopcow
                tymbardziej ze 11-latek jest duzo starszy a synek w wieku 5 lat powinien bawic
                sie z rowiesnikami.Uwazam ze takie zabawy moga zadecycowac na pozniejszej
                orientacji sexualnej chlopca.Miej oczy szeroko otwarte i chron swoje dziecko
                przed nietypowym"chorym" zachowaniem 11-latka.
                • andaba Re: Seksualne zabawy dzieci... 07.06.06, 18:38
                  To, że chłopiec jest upośledzony może wpływać na jego zachowanie.
                  Znałam chłopców w tym wieku, nawet młodszych, którzy zachowywli się w zbliżony
                  do opisanego przez Ciebie sposób, a nawet posuwali się dalej - do nakłaniania
                  do czynności seksualnych opiekunów - nie sądzę, żeby tu zawiniło
                  wykorzystywanie tych dzieci - raczej zwiększone potrzeby seksualne i (a może
                  przede wszystkim) brak kontroli nad nimi.
                • agatka_s Re: Seksualne zabawy dzieci... 07.06.06, 19:00
                  meli5 napisała:

                  > .Uwazam ze takie zabawy moga zadecycowac na pozniejszej
                  > orientacji sexualnej chlopca.

                  W zyciu ! zabawy nie rzutuja na orientacje seksualna. Orientacje seksulna sie
                  ma (mozna sobie z niej nie zdawac sprawy, lub wypierac ze swiadomosci) itp, ale
                  orientacja to nie grypa i przez kontakt z "nosicielem" nie mozna sie nia
                  zarazic.

                  To tak gwoli trzymania sie faktow
                  • monibiel Re: Seksualne zabawy dzieci... 08.06.06, 19:06
                    agatka_s napisała: >orientację seksualną się ma< - i to właśnie nie jest fakt.
                    Tak gwoli scisłości.
                    • agatka_s Re: Seksualne zabawy dzieci... 08.06.06, 19:59
                      a co nie jest faktem w stwierdzeniu ze orientacje seksualna sie ma ?
                  • ardzuna Re: Seksualne zabawy dzieci... 11.06.06, 00:10
                    agatka_s napisała:

                    Orientacje seksulna sie
                    >
                    > ma (mozna sobie z niej nie zdawac sprawy, lub wypierac ze swiadomosci) itp,
                    ale
                    >
                    > orientacja to nie grypa i przez kontakt z "nosicielem" nie mozna sie nia
                    > zarazic.

                    Mozesz podac jakieś podstawy naukowe tego, co tu napisałaś? ZTCW zdania są na
                    ten temat podzielone. Nawet inteligencja mniej więcej w polowie zalezy od
                    czynnikow wrodzonych, a w polowie od środowiskowych.
    • agatka_s Re: Seksualne zabawy dzieci... 08.06.06, 20:05
      kobiety-kobietom.com/les/art.php?art=2604
      taka pierwsza lepsza strona ktora mi wyskoczyla pod haslem orientacja seksualna

      pozdrawiam
      • monibiel Re: Seksualne zabawy dzieci... 08.06.06, 20:36
        Mam na myśli oczywiście to, że nie ma się orientacji seksualnej wrodzonej, tzn.
        bezwarunkowo określonej przez czynniki genetyczne. Wpływ na to jaka będzie
        orientacja seksualna danej osoby ma wiele czynników zarówno biologicznych, jak
        i środowiskowych - wychowawczych. Mieszczą się w tym także kontakty z
        rówieśnikami i jak najbardziej pierwsze doświadczenia seksualne, także te
        dziecięce. Zresztą takie kontakty mają wpływ nie tylko na orientację seksualną,
        ale w ogóle na całą osobowość człowieka i negatywne (żeby nie powiedzieć
        traumatyczne - ale to są radykalne przypadki będące wyraźnymi dowodami na to,
        jak ważne są wszystkie doświadczenia z dzieciństwa na to, co z nas wyrośnie)
        przeżycia mają ogromne znaczenie przy kształtowaniu się naszej tożsamości.
        Wybacz, że nie zajrzę linkowo, ale muszę kłaść synalka (może jutro przeczytam).
        Myślę, że wyraziłam się dość jasno.
        • agatka_s Re: Seksualne zabawy dzieci... 08.06.06, 21:05
          no niestety nie moge sie zgodzic...

          po pierwsze ostatnie badania (z marca tego roku) pokazuja jak bardzo istotnym
          czynnikiem odpowiadajacym za posiadanie jednej z 3 orientacji, sa wlasnie
          geny. To one (a dokladnie jakis tam hromozom) sa odpowiedzialne za orientacje
          seksulna (sorry tez nie mam teraz linka, do tego artykulu, ale w razie czego
          moge poszukac).

          po drugie zle doswiadczenia seksualne moga powodowac rozne problemy w zyciu
          doroslym-depresje, psychozy, ogolne problemy seksulne w tym i np ozieblosc, lub
          odwrotnie itp itd, ale nigdy nie slyszalam aby pod wplywem kontaktu seksualnego
          komus sie zmieniala orientacja, czyli aby ktos heteroseksualny stal sie nagle
          homo i na odwrot.

          W koncu tysiace dzieci bawi sie w doktora i inne podobne rzeczy, i od tego nie
          zostaje gejami.

          To samo dotyczy np dzieci adoptowanych przez gejow (NIE POPIERAM!!!), te dzieci
          tez gejami nie zostana bo sie napatrza. Po prostu przez indukcje to nie
          przechodzi.


          Gdyby tak bylo, ze kontakt seksualny moglby decydowac o tym jaka mamy
          orientacje, to wystarczyloby "leczyc" odpowiednimi kontaktami seksualnymi. A
          jak wiadomo to sie nie daje, bo wiele osob po latach malzenstw i pewnie
          odpowiednich kontaktow, odkrywa w sobie jednak inna preferencje.

          Zabawy takie jak opisane sa zle, i moga miec wplyw na przyszle zycie czlowieka
          w roznych sferach, no ale przepraszam orientacji seksualnej nie zmienia (ale i
          tak te skutki moga byc duzo, duzo gorsze niz sam homoseksualizm, dlatego sprawa
          jest powazna)

          Absolutnie uwazam te zabawy za niedobre, ale nie moge sie zgodzic ze spowoduja
          zmiane preferencji seksualnych. To nie jest takie proste ta zmiana.

          Pozdrawiam i zycze dobrej nocy Tobie i maluchowi
          • agatka_s Re: Seksualne zabawy dzieci... 08.06.06, 21:10
            studentnews.pl/serwis.php?s=58&pok=1774
            znalazlam te artykul o wplywie genow

            Teraz to juz ide spac
            • ardzuna Re: Seksualne zabawy dzieci... 11.06.06, 00:13
              "W poszukiwaniu genów związanych z orientacją seksualną naukowcy z Uniwersytetu
              Stanu Illinois w Chicago "przeczesywali" DNA 456 mężczyzn z 146 rodzin. Każdy z
              nich miał przynajmniej dwóch braci homoseksualistów."

              Czyli populacja stuprocentowo heteroseksualna nie była w ogóle badana. A moze
              te kombinacje genów byłyby u nich jeszcze częstsze?

              "Związek chromosomu 10 z preferencjami seksualnymi był widoczny tylko wówczas,
              gdy mężczyzna dziedziczył go po matce."

              Czy badacze wyjaśnili, skąd geny wiedziały, czy zostały odziedziczone po ojcu,
              czy po matce?

              I jeszcze jeden akapit artykułu:

              "Badacz uważa, że różnice w preferencjach seksualnych ludzi są
              najprawdopodobniej wynikiem wzajemnego oddziaływania wielu genów z czynnikami
              środowiskowymi."
          • aleksandrynka Re: Seksualne zabawy dzieci... 08.06.06, 21:47
            po pierwsze ostatnie badania (z marca tego roku) pokazuja jak bardzo istotnym
            > czynnikiem odpowiadajacym za posiadanie jednej z 3 orientacji, sa wlasnie
            > geny. To one (a dokladnie jakis tam hromozom) sa odpowiedzialne za orientacje
            > seksulna (sorry tez nie mam teraz linka, do tego artykulu, ale w razie czego
            > moge poszukac).


            Sama piszesz - istotny. Ale czy determinujący? Ostateczny?

            Pamiętam koncepcję, prezentowaną chyba w "Płci mózgu", że hormony kobiety w
            czasie ciąży mogą mieć wpływ na orientację jej dziecka. Że na przykład w czasie
            wojny ciężarne przeżywały wielki stres, i w efekcie, poprzez działanie
            substancji powstałych w czasie stresu w ich mózgu i przekazanie tych substancji
            płodowi wiele z tych dzieci było homoseksualistami. Nie wiem, czy dość jasno to
            opisuję smile Zmęczona dziś jestem...
            Czyli tutaj czynnik genetyczny odpada, bo te substancje działały na dzieci w
            życiu płodowym. Ciekawe, czy ta koncepcja ma jakiś ciąg dalszy, badania, dalsze
            wnioski...

            > po drugie zle doswiadczenia seksualne moga powodowac rozne problemy w zyciu
            > doroslym-depresje, psychozy, ogolne problemy seksulne w tym i np ozieblosc,
            lub
            >
            > odwrotnie itp itd, ale nigdy nie slyszalam aby pod wplywem kontaktu
            seksualnego
            >
            > komus sie zmieniala orientacja, czyli aby ktos heteroseksualny stal sie nagle
            > homo i na odwrot.


            To, że o czymś nie słyszymy nie znaczy, że nie istnieje. Słowa określają
            rzeczywistość i nie ma czegoś, czego nie da się nazwać, opisać smile Ale jeśli
            ktoś może opisać jakieś zjawisko, to ono już jakoś tam istnieje smile))

            A gwoli ścisłości - ja też jeszcze o takim przypadku nie słyszałam.

            > W koncu tysiace dzieci bawi sie w doktora i inne podobne rzeczy, i od tego
            nie
            > zostaje gejami.


            > Absolutnie uwazam te zabawy za niedobre, ale nie moge sie zgodzic ze
            spowoduja
            > zmiane preferencji seksualnych. To nie jest takie proste ta zmiana.

            Prawda, ta zmiana nie jest taka prosta, już wyraziłam swoją, podobną do Twojej
            watpliwość w zmianę orientacji pod wpływem jednego (kilku) kontaktu homo.
            Niemniej jednak wiem, że istnieje coś takiego jak homoseksualizm nabyty (skąd
            wiem? A gdzieś mi się o uszy na uczelni obiło smile Nie jest to naukowa nazwa),
            tzn dana osoba nie jest genetycznie homo (zaznaczam, że kwestie genetyki nie są
            jednak w tej materii jasne i udowodnione, przynajmniej taka jest moja wiedza),
            ale pod wpływem pewnych doswiadczeń psychologicznych, że je tak roboczo nazwę,
            dąży do kontaktów seksualnych i emocjonalnych w obrębie swojej płci.

            Jakiś przykład... No, wymyślę na poczekaniu, żeby to zobrazować, ale to nie
            jakis pewnik tylko moja fantazja na ten temat:
            Chłopak miał "kastrującą" matkę, czyli taką, co wyśmiewała jego męskość,
            ośmieszała go, szydziła, poniżała itp. W efekcie chłopak może unikać kontaktów
            z kobietami z lęku, że zostanie tak samo potraktowany. I to się może przerodzić
            w przeświadczenie (aaa, pewnie w podświadomości), że kobiety są złe, nie wolno
            im ufać, za to świat mężczyzn jest jakoś uwolniony od tych lęków i dlatego ten
            człowiek wkracza w homoseksualizm. Bo to bezpieczniejsze... Ten chłopak może
            być biologicznie pies na baby, ale psychologicznie odciął się od
            świata "mężczyzna - kobieta". Wyparł z siebie swój naturalny popęd.
            To oczywiście taka luźna koncepcja, bez żadnych szczegółów z zycia tego
            wymyślonego przeze mnie człowieka smile
            Uff...
            smile
            • agatka_s Re: Seksualne zabawy dzieci... 08.06.06, 22:01
              nie ma jednego 100% udowodnionego czynnika determinujacego homo/hetero czy bi
              seksualizm. Nie bylo tez moja intencja dyskutowac na ten temat.

              Jestem tylko przeciwna, takim trywialnym fobiom-jeden dzieciak podotyka sie z
              drugim to zaraz od tego zostanie gejem. (przepraszam, wulgaryzuje troche celowo)

              Mysle tak jak napisalam juz, ze te zabawy moga miec bardzo niekorzystny wplyw
              na psychike dziecka, a poznie jego kontakty (w tym i seksualne), ale na Boga
              nie oznacza to ze zmieni mu sie orientacja.

              Mnie tylko o to chodzilo. Bo takie myslenie jest dla mnie takie ciut
              prymitywne-i tyle, taki tok myslenia ze mozemy kogos przed "tym" uchronic,
              wystarczy tylko stac na strazy moralnosci itp itd

              A sam homoseksualizm, to jest jak dotad niezbyt jednak poznana (tak na 100%)
              sprawa. Sama wiem ze teorii jest wiele i rozne badania sa, zawyczaj wszyscy
              jednak dzis sa zgodni, preferencja zalezy i od genow i czynnikow zewnetrznych,
              ale napewno nie jest wyborem swiadomym, ani nie jest choroba. No i dana
              preferencje ma sie do konca zycia (mimo roznych kamuflazy itp, prawdziwa
              orientacja jest jedna)
              • aleksandrynka Re: Seksualne zabawy dzieci... 09.06.06, 09:54
                a, no to wychodzi na to, że mamy takie samo zdanie na ten temat smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja