Wyrodna córka

11.06.06, 20:47
Witam.
Od 5 lat jestem w separacji z żona,w zeszłym tygodniu, w końcu doszło do
sprawy rozwodowej, ktorej wyrok poznam niebawem. Ale przejde do sedna tematu:
Przez caly okres od narodzin, poprzez wychowywanie dziecka, zajmowalem sie
nieustannie corka, z ktora, jak mi sie wydawalo mialem swietny kontakt i
zawsze sie rozumielismy w 100%. Jednak to się zmienilo, a przekonalem sie o
tym na sprawie rozwodowej, na ktorej zeznawala przeciwko mnie, mowiac to co
jej matka kazala. DO tego jak sie dowiedzialem pozniej od znajomego ktory
siedzial na poczekalni razem kolo innych swiadkow nagadywala na mnie, a nawet
wyzywala od "fiuta" albo "skonczonego chama".
Nie rozumiem dlaczego tak postepowala, przez caly okres separacji dostawala
ode mnie dobrowolne alimenty w wysokosci 650 zl miesiecznie, na sprawie
zazadala ode mnie 800zl plus koszty studiowania (studia to wydatek 4500zl na
rok). Niestety absolutnie mnie nie stac na takie koszty,jestem po operacji
serca i duza czesc moich zarobkow pochlania ciagle zazywanie lekarstw. Ponadto
czekam na kolejna operacje, a postepowanie corki i traktowanie mnie w ten
sposob moze sprawic ze jej nie doczekam.
Juz sie wyrzeklem corki i postanowilemja wydziedziczyc, chcialbym sie
dowiedziec, czy po takiej procedurze bedzie nadal mogla ode mnie żądac
alimentow, nadmienie drugi raz 800zl miesiecznie + studia 4500 rocznie?
    • allija Re: Wyrodna córka 11.06.06, 21:26
      No, najwyraźniej nie miałes tak dobrego kontaktu z córką jak ci sie wydawało.
      Teraz to dorosła kobieta /skoro studentka/ trudno wiec nawet winic matkę za to
      co córka mówi i jakie ma na twój temat zdanie.
      Nie wiem jak to teraz jest ale wydaje mi sie, że córka moze zażądać od ciebie
      alimentów /do konca nauki/ ale w wysokości uzależnioniej od twoich dochodów a
      nie od kosztów studiow.
      Pozwoliłam sobie napisac dlatego, ze sama jestem z rozwiedzionego małżeństwa.
      Jednak mimo to nigdy nie wyrażałam sie w ten sposób o swoim ojcu. Zreszta w
      żaden inny też, to był dla mnie obcy czlowiek, pewnie dlatego,ze odszedł kiedy
      byłam bardzo mała. To zadziwiajace jak rodzice z łatwościa sie rozstają nie
      zważając zupełnie na swoje dzieci i jakie to dla nich /dzieci/ moze mieć
      negatywne skutki na całą ich przyszłość.
      Moze jednak córka ma wciąż do ciebie żal za to co sie stało, spotkania raz w
      tygodniu, lub rzadziej, nie zastąpia ojca na co dzień.
      • croyance Re: Wyrodna córka 12.06.06, 21:55
        To zadziwiajace jak rodzice z łatwościa sie rozstają nie
        zważając zupełnie na swoje dzieci i jakie to dla nich /dzieci/ moze mieć
        negatywne skutki na całą ich przyszłość.


        No pewnie, lepiej sie meczyc dla dobra dziecka i w ogole dziecko stawiac na
        piedestale.
    • mamusia1999 Re: Wyrodna córka 11.06.06, 21:31
      no coz w sprawach rozwodowych ludzie sie rania, niestety.
      a o alimenty corka bedzie mogla cie pozwac zawsze - bo jest twoja corka (no i
      chwala prawodawcom, jeszcze by tego brakowalo, zeby tatus mogl sie "wyrzec" i
      umyc rece)
      kazde dziecko ma prawo do utrzymania i wyksztalcenia przez rodzicow (co nie
      znaczy, ze latorosl moze sobie zazyczyc Eton i St. Gallen), jesli chce
      studiowac bodajze do 25 roku zycia. o Twoim udziale w tych kosztach zadecyduje
      Sad biorac oczywiscie pod uwage Twoje dochody, powyzej minimum socjalnego cie
      nie obciaza.
    • regata7 Re: Wyrodna córka 12.06.06, 10:31
      no cóż, tak to już jest z cókami, że większość z nich nie potrafi wybaczyć ojcu
      odejścia. Zostawienie matki odczuwają jak porzucenie siebie, zdradzenie, i im
      bardziej były z ojcem związane, tym bardziej cierpią i winią ojca.

      Synowie (też nie zawsze) potrafią lepiej ułożyć sobie relacje, czasem nawet
      zaprzyjaźniają się z nową żoną ojca, akceptują nowe rodzeństwo, córki o wiele
      rzadziej.

      Twoja córka zapewne nie jest wyrodna tylko cierpi. Miała normalny dom, oboje
      rodziców, potem to się rozpadło. Została z mamą, przy okazji tzw. "kobiecych"
      rozmowaów mogła usłyszeć rzeczy, które zburzyły jej Twój pozytywny obraz, o ile
      taki miała.
      Jeżeli Ty ją skreślasz po przykrym, ale jednym incydencie, to może dziewczyna
      ma rację. Myślisz tylko o sobie, traktujesz ją jak obcą osobę, a nie jak swoje
      dziecko.
      • verdana Re: Wyrodna córka 12.06.06, 16:12
        Trochę duża ta córka, by mogła ją matka tak latwo przekabacić. Małe dzieci
        potrafią powtarzać, co mama kaze, studenci już na ogół mają własny rozum.
        Fakt, ze tak ochoczo chcesz mścić się na córce, nie wystawia Ci dobrego
        świadectwa jako ojcu. Widocznie nieszczególnie ją kochasz - kochasz tylko
        wtedy, gdy jest grzeczna i posłuszna, a jak nie - to won - wydziedziczę.
        Muszę Cię zmartwić - nie tylko musisz płacić alimenty, o ile córka się uczy,
        ale nawet wydziedziczyć nie możesz. I tak bedzie jej się nalezał zachowek.
        • quatermain Re: Wyrodna córka 12.06.06, 16:58
          Nalezy sie male sprostowanie, to nie ja odszedlem od zony dla innej, czy tez
          przez cos tam, tylko odszedlem ze wzgledu na chorobe i to ze za nic w swiecie
          mnie nie wspierala. Od slubu bylem zdany tylko na siebie i na swoja prace. Np.
          nie jest dla mnie normalne, iz moja zona, gdy lezalem w szpitalu (mialem
          operacje serca - wszczepiony rozrusznik i elektrody) nawet sie nie
          zainteresowala moim stane, nie wspomnie juz ze ani razu mnie neei odwiedzila w
          szpitalu, zreszta corka tez nie. Co gorsze nasmiewala sie ze jestem chory, a
          przeciez bez operacji zycie moglo sie potoczyc dla mnie tragicznie.
          Moja tesciowa swoich 2 mezow wykonczyla, oboje zmarli uncertain
          • regata7 Re: Wyrodna córka 12.06.06, 17:25
            nie będziemy tu chyba roztrząsać przyczyn rozpadu Twojego małżeństwa, tym
            bardziej, że nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona jest w 100% winna.
            Jeśli rzeczywiście żona była taka zła, to dlaczego przerzucasz winę na córkę?
            Nawet jeśli masz wiele żalu do żony, to odchodząc od niej, odszedłeś też od
            dziecka. I być może nie wyjaśniłeś jej w szczerej rozmowie dlaczego to robisz.

            Umiesz rozmawiać z córką? Rozmawiałeś z nią na wszlekie możliwe tematy, czy
            tylko "jak było w szkole"?

            A wspieranie się w potrzebie dotyczy wszystkich członków rodziny, nie tylko
            żony.
          • lola211 Re: Wyrodna córka 12.06.06, 17:33
            Jedna sprawa- niepotrzebnie mieszasz sprawe córki i zony.Zauwazylam, ze faceci
            maja taka tendecje- zale do malzonki przenosza na dzieci.Moj ojciec tez sie
            wyrzekl swoich dzieci- mial ich troje i zadne mu nie odpowiadalo.Nie potrafil
            dogadac sie z matka, urzadzal awantury- trudno, zeby dzieci go za to
            uwielbialy.Jemu sie wydawalo, ze zostal bardzo pokrzywdzony, ze dzieci sa
            przeciwko niemu, bo zostaly z matka.Tez zalozylam sprawe o alimenty, 250 zł.
            udalo mi sie wyrwac, na sprawie alimentacyjnej urzadzil cyrk, ublizajac mojej
            matce- a przeciez sprawa nie dotyczyla jego malzenstwa tylko obowiazkku
            wzgledem wlasnej córki.Dla niego rozwod z matka automatycznie oznaczal rozwod z
            nami.
            NIe sprawdzil sie jako ojciec absolutnie, mial nas gleboko gdzies, niedawno
            zmarł - urzadzilam mu pogrzeb, ale nie rozpaczam wiecej niz za obca
            osoba.Ostatnie lata zycia spedzil odciety od swiata, pielegnujac swoja złosc i
            zal do nas, zasłuzyl sobie na to w zupelnosci.
            Jesli nie zywisz do córki podobnych negatywnych uczuc to nie przekreslaj jej-
            ona na pewno ma swoje racje i dlatego tak postepuje.Trzeba tylko szczerze
            porozmawiac.Nie wiem co musialoby zrobic moje dziecko bym chciala sie jej
            wyrzec..
        • acorns Re: Wyrodna córka 12.06.06, 17:57
          > ale nawet wydziedziczyć nie możesz. I tak bedzie jej się nalezał zachowek.

          W przypadku wydziedziczenia nic jej się nie będzie należało. Ale musi być w
          testamencie zapis o wydziedziczeniu, a z treści testamentu musi jasno wynikać
          powód wydziedziczenia.

          Do quatermain:
          Skontaktuj się z prawnikiem, który powie Ci jak masz sformułować testament,
          żeby wydziedziczenia nie szło podważyć.

          Art. 1008 Kodeksu Cywilnego:
          Spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku
          wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku:
          1) wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami
          współżycia społecznego;
          2) dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób
          umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej
          obrazy czci;
          3) uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.
          • lola211 Re: Wyrodna córka 12.06.06, 18:28
            Ci jak masz sformułować testament,
            > żeby wydziedziczenia nie szło podważyć.
            Sformulowanie to malo, przeciez najwazniejsze, by w ogole był POWÓD
            przemawiajacy za wuydziedziczeniem.Czy postepowanie córki da sie pod ten
            paragraf podciagnac? Raczej nie.
            • nchyb Re: Wyrodna córka 12.06.06, 18:49
              > Sformulowanie to malo, przeciez najwazniejsze, by w ogole był POWÓD
              > przemawiajacy za wuydziedziczeniem.Czy postepowanie córki da sie pod ten
              > paragraf podciagnac? Raczej nie.
              Dokładnie to samo chciałam napisac. To że wyrażała się córka nienajładniej o
              tatusiu nie stanowi podstawy wydziedziczenia...
              Ale zawsze mozesz oddać przed śmiercią wszystko na biednych i nie będzie miała
              córka co dziedziczyć... smile
    • anika61 Re: Wyrodna córka 19.06.06, 02:22
      Super tata z ciebie.Nic tylko pozazdroscic. Moze zamiast wydziedziczac corke
      pomysl jak naprawic stracony kontakt? Jak odzyskac zaufanie corki? A ty po
      prostu spisujesz ja na straty. Smutne to, bardzo smutne..sad
    • rycerzowa Re: Wyrodna córka 19.06.06, 11:10
      Trudna sprawa. Mam taką znajomą, której 19-letnia córka też zeznawała przeciwko
      niej na sprawie rozwodowej. Minęło 15 lat, córka dawno zmądrzała,jest teraz
      innym człowiekiem, ale matka wybaczyć nie potrafi. To musi zatem bardzo boleć.

      Jedyna dla ciebie rada, to zrozumieć, dlaczego tak się stało.
      1. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Dziewczyna
      najprawdopodobniej została nastawiona przeciwko tobie przez prawnika. On się
      uczył i szkolił na to, by drugiej stronie umiejętnie "dowalić", to jego zawód.
      Uczucia twojej córki dla niego się nie liczą. To twoja exżona mu płaci.
      2. W materialnym interesie twojej żony jest "dowalić" tobie, może to dla niej
      kwestia przeżycia na jakim takim poziomie, kto wie. Jeżeli można wykorzystać do
      tego córkę, to dlaczego nie.
      3. Młoda studentka jest niby osobą dorosłą i dojrzałą, ale ciągle jeszcze może
      być trochę naiwna, bo młoda. Rozbicie rodziny na pewno jej nie pomogło w
      nabraniu odporności psychicznej. A dobry prawnik przekabaci nawet wytrawnego
      gracza, o studentkach prywatnych uczelni nie wspominając.
      Czuła mamusia też potrafi porozmawiać córką jak kobieta z kobietą.
      4. Przypuszczalnie ta dwójka nie miała wielkich trudności w przekonaniu
      dziewczyny. Wyglądasz na osobę egocentryczną ( jak prawie każdy chory) i mocno
      rozmemłaną.

      Pozostaje ci wziąć się w garść, zadbać o zdrowie.
      I trochę poczekać. Jeśli rzeczywiście zostałeś skrzywdzony - córka to wkrótce
      zrozumie.I dogadacie się.
      Obrażanie się, rozpaczanie, grożenie wydziedziczeniem ( a masz z czego?)to jest
      takie, wiesz, niemęskie.
      To córce wyrządzono największą krzywdę,
      - albo przez danie jej powodu do wystapienia przeciwko własnemu ojcu, (twoja wina)
      - albo przez nakłonienie jej do fałszywych zeznań (wina żony i prawnika).
      Jeśli zachodzi ta druga okoliczność, to ona sama zapłaci za swą głupotę.
    • mynia_pynia Re: Wyrodna córka 19.06.06, 11:15
      Pocieszający jest fakt że gdy córka będzie pracować, a ty nie będziesz miał
      kasy na leki zawsze możesz się domagać alimentów od niej, jak będzie cię
      chciała "wyssać" z gotówki to powiedz że obiecujesz jej się odwdzięczyć tym
      samym za kilka lat smile
Pełna wersja