nisar
20.06.06, 14:59
Jako absolutny tchórz życiowy zaczynam się bardzo bać o utratę kontaktu z
córką (obecnie lat 12). Stąd próbuję wprowadzać jak najwięcej wspólnych
czynności. Na przykład od niedawna wciągam ją (jest chętna) do wspólnego
gotowania. Mam olbrzymią satysfakcję i radość kiedy wchodzę do kuchni i
zaczynam coś robić, a chwilę później Ela ładuje się za mną, przypasuje
fartuszek i - jakby to było coś oczywistego - pyta "to co mam robić?".
Lubimy też oglądać razem filmy (zwłaszcza te "straszne" jak Sherlock Holmes).
Ale ciągle mi mało tych "łączących nas" czynności. Jasne że dużo rozmawiamy,
chodzimy na spacery, gramy w karty itd. ale ...
No właśnie, co jeszcze mogłybyśmy razem?