Religia w przedszkolu - co sądzicie?

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 11:42
Chcę posłać dziecko do przedszkola od września. Byłam w kilku przedszkolach -
we wszystkich jest religia. Wprawdzie nie jest ona obowiązkowa, ale jest. I
to dwa razy w tygodniu. Osobiście uważam, że rozpoczynanie "edukacji
religijnej" w takim wieku nie jest najlepsze.
A poza tym, czy nie sądzicie, że powinno to być raczej religioznawstwo, a nie
religia (w tym przypadku chodzi o rozpoczęcie edukacji religijnej w szkole, a
nie w przedszkolu). Ale to już chyba inny wątek.
Może ktoś ma jakieś doświadczenia? Czy nie robić problemu i po prostu nie
zapisywać dziecka na religię? Ale jeśli wszystkie pozostałe dzieci będą
chodziły? To co wtedy?
Pozdrawiam
    • Gość: anma Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.03, 13:02
      Był tu już kiedys podobny wątek....
      Ale powiem jakie jest moje zdanie na ten temat. Otoz mi takie rozwiązanie by
      nie przeszkadzało(na razie mój synek nie chodzi do przedszkola). My jesteśmy
      wierzący (i praktykujący) i w związku z tym podobnie wychowujemy synka. Od
      początku a nie od jakiegoś wieku. W parafii z której pochodzimy sa
      organizowane lekcje religii dla dzieci w wieku przedszkolnym nie
      uczęszczającyc do przedszkola i jesli ktoś chce moze tam zapisać dziecko. I
      planujemy tak zrobić od września chociaz nie jest to juz nasza parafia (ale
      sąsiadująca)ponieważ pamietam te lekcje religii z czasu kiedy prowadzałam tam
      mojego duzo młodszego brata. Była to naprawdę wspaniała zabawa dla dzieciaków:
      piosenki, rysunki, tańce. Siostra ktora to prowadziła była rewelacyjna. Teraz
      są tam katechetki ale z opinii mam ktorych dzieci chodza na tę religię
      równiesz świetnie prowadzą te zajęcia.
      Ktoś powie zatem, ze moze lepiej zeby w ogóle religia była przy
      kościele...Tak, tez tak uważam. Za moich czasów tak było i uwazam, ze było to
      lepsze rowiązanie. Inna była atmosfera tych spotkań. Poza tym była to jeszcze
      jedna okazja do spotkania sie klasy poza szkołą. Mój brat załapal sie juz na
      religie w szkole i z tego co opowiadał te lekcje wygladają róznie.
      Reasumując: religia w przedszkolu mi nie przeszkadza i posłałabym na nią
      dziecko, ale wolałabym aby tak jak kiedyś religia była przy parafii.
      Pozdrawiam
    • Gość: Insomnia Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 25.01.03, 15:48
      Moja córka też od jakiegoś czasu ma religię w przedszkolu, zajęcia prowadzi pan
      katecheta, opowiada historyjki, dzieci rysują, bawią się, jest naprawdę fajnie,
      więc to nie jest taka typowa 'edukacja religijna'. A te dzieci, które nie chcą
      na religie chodzić nie muszą. Nie ma z tym żadnego problemu, ani dyskryminacji
      względem dzieci niechodzących przez dzieci chodzące. Ale zgadzam się z Anmą, że
      religia powinna się odbywać przy kościele a nie w przedszkolu czy szkole. Skoro
      jednak zorganizowano ją w przedszkolu cieszę się, że jest tak fajnie
      prowadzona, że moja córka nie może się doczekać piatków.

    • aka10 Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 25.01.03, 15:51
      Podobnie,jak Anma uwazam,ze religia powinna byc przy parafii.Jesli nie
      chcesz,zeby dziecko bylo na tych lekcjach religii w przedszkolu,to dowiedz
      sie,jaka maja alternatywe.To jest obowiazek personelu,zeby dziecku jakies inne
      ciekawe zajecia zaproponowac.Nie moze przeciez siedziec przez godzine i
      czekac,az reszta z religii wroci.Pozdrowienia.
      • Gość: agatka_s Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.acn.pl 25.01.03, 17:38
        A moje dziecko chodziło do przedszkola prowadzonego przez Siostry zakonne (fakt
        był juz kiedyś taki wątek...). Przedszkole super !!!!!! Moje dziecko teraz w
        szkole państwowej bardzo się pozytywnie wyróżnia (to opinia z wywiadówki
        semestralnej sprzed kilku dni) i edukacyjnie ale przede wszystkim wrazliwością
        i dobrymi manierami.

        Ja myślę, że dziecko nic złego się nie nauczy na religii (to fakt obiektywny,
        nawet jeżeli jestes niewierząca), najwyżej poprosi abyś pomodliła się z nim od
        czasu do czasu. Ja jestem niepraktukująca, ale zaczęłam się z nim modlić
        wieczorem jak mnie poprosił bo nagle przypomniało mi się dzieciństwo, jak
        modliłam się razem z babcią, i co wtedy czułam. To jest jakiś kręgosłup
        moralny, który aż po dziś dzień mi został...
    • Gość: Ola Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: gw:* / 192.168.115.* 25.01.03, 19:16
      A ja uważam, że religia w przedszkolu jest delikatnie mówiąc nie fair i
      wprowadzenie jej jest celowo zamierzone i celowo wymierzone w dzieci
      niechodzące na religie. Wiadomo, że tych chodzących na religie jest większość,
      a dzieci przedszkolne są na tyle małe, że nie potrafią uszanować czyjegoś
      innego zdania i nie potrafią nie dokuczać.
      Moja córka nie chodzi na religię, bo nie jesteśmy katolikami i nie mogę
      powiedzieć, że było to zupełnie bez problemu, szczególnie na początku. Teraz
      jest już dobrze, mała zrozumiała, a dzieci "nauczyły" się, że ona nie chodzi,
      ale uważam, że sprawy kościelne nie powinny być przenoszone na świeckie miejsca.
      • tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 25.01.03, 20:23
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > A ja uważam, że religia w przedszkolu jest delikatnie mówiąc nie fair i
        > wprowadzenie jej jest celowo zamierzone i celowo wymierzone w dzieci
        > niechodzące na religie. Wiadomo, że tych chodzących na religie jest
        większość,
        > a dzieci przedszkolne są na tyle małe, że nie potrafią uszanować czyjegoś
        > innego zdania i nie potrafią nie dokuczać.
        > Moja córka nie chodzi na religię, bo nie jesteśmy katolikami i nie mogę
        > powiedzieć, że było to zupełnie bez problemu, szczególnie na początku. Teraz
        > jest już dobrze, mała zrozumiała, a dzieci "nauczyły" się, że ona nie
        chodzi,
        > ale uważam, że sprawy kościelne nie powinny być przenoszone na świeckie
        miejsca
        > .

        Uważam, że masz całkowicie rację! Kościołowi Katolickiemu zależy na tym aby
        już od dziecka pozyskiwać "owieczki". Nie będę sie teraz wdawał w tematy
        religijne (szczególnie nt. jak mało wspólnego ma nauka KK z Chrystusem). Ale
        żyjemy niestety w kraju "katolickim" i większość mieszkańców uważa że
        wierzący=Katolik (jak widać w powyższych postach). To niestety nie sprzyja
        tolerancji i chyba ten brak wiedzy o innych wyznaniach (zazwyczaj też
        Chrześcijańskich) nie świadczy dobrze o Polakach mieszkających w Polsce.

        Katolików urażonych tym postem proszę o przemyślenie i rzeczowe argumenty,
        zamiast epitetów z jakimi się już spotkałem!
        • Gość: dodo Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.sympatico.ca 25.01.03, 20:28
          przepraszam, ze pytam ale naprawde nie wiem - czy to znaczy, ze teraz juz
          w kazdym panstwowym przedszkolu religia? tylko prywatne mozna znalezc bez?
          • Gość: Insomnia Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.acn.pl / 10.66.1.* 25.01.03, 21:25
            Moja córa chodzi do prywatnego z religią.
        • aka10 Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 25.01.03, 20:30
          U mojego dziecka w szkole jest religioznawstwo i to uwazam jest w
          porzadku.Potem jako katolik,protestant itd. mozna sobie SWOJA wiare poglebiac w
          odpowiednim Kosciele.Pozdrowienia.
        • Gość: anma Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.03, 09:06
          Śpiesze wyjasnic dlaczego uzylam okreslenia wierzący bez sprecyzowania ze
          chodzi o religię katolicką. Masz rację - Tempus - ze powinnam to zrobić. Po
          prostu odniosłam sie do postu Any, ktora zapytała o religię w przedszkolu,
          równiez nie precyzując o jaką chodzi a wiadomo, ze w ogromnej wiekszosci
          przedszkoli jest to religia katolicka. I dlatego, jakos tak odruchowo uznałam,
          ze bedzie wiadomo, ze mi rowniez chodzi o religię katolicką. To tyle jesli
          chodzi o wyjasnienie. Dodam tylko, ze to ze jak napisałam w ogromnej
          wiekszosci przedszkoli i szkół jest tylko religia katolicka, nie jest według
          mnie własciwe. Skoro są w naszym kraju ludzie róznych wyznań i maja oni dzieci
          uczeszczające do szkółi przedszkoli powinni miec zapewniony jednakowy dostęp
          do nauczania SWOJEJ religii w tych placówkach. Szanuję inne wyznania i religię
          i tego samego oczekuję wobec religii, ktora sama wyznaję.A ateisci powinni
          mieć zapewnione w tym czasie alternatywne zajęcia. Nie zmienia to jednak
          mojego zdania, które przedstawiłam w swoim poprzednim poście, iż uwazam, ze
          nauka religii powinna mieć miejsce przy parafii.
          Jesli chodzi o obrzucanie epitetami....nie mam tego w zwyczaju, bo to nie po
          chrzescijańsku (a co za tym idzie również nie po katolicku)smile Prosze Cie
          tylko, nie mierz jedną miarą wszystkich katolików i pseudokatolików, bo i
          wśród innych wyznań mozna znaleźć wyznawców i pseudowyznawców. A poza tym
          wszyscy jestesmy ludźmi i popełniamy błędy. Poznałam juz Twoje opinie z
          róznych forów na temat KK i wynika z nich spora niechęć (bo chyba nie
          nienawiść?) do katolików i KK. Twoje prawo, ale czy mozna oczekiwać szacunku
          samemu ośmieszając a czasem obrażając innych? Powiesz w tym miejscu, ze
          niektórzy katolicy tez sie tak zachowują. To prawda, ale czy o to chodzi, zeby
          sie licytowac kto bardziej osmieszy i obrazi drugiego, czy o to zeby w końcu
          zacząć się szanować? A zaczynać najlepiej od siebie.
          Pozdrawiam z szacunkiem smile)
          • tempus Do Anmy 26.01.03, 20:47
            Gość portalu: anma napisał(a):

            > Śpiesze wyjasnic dlaczego uzylam okreslenia wierzący bez sprecyzowania ze
            > chodzi o religię katolicką. Masz rację - Tempus - ze powinnam to zrobić. Po
            > prostu odniosłam sie do postu Any, ktora zapytała o religię w przedszkolu,
            > równiez nie precyzując o jaką chodzi a wiadomo, ze w ogromnej wiekszosci
            > przedszkoli jest to religia katolicka. I dlatego, jakos tak odruchowo
            uznałam,
            > ze bedzie wiadomo, ze mi rowniez chodzi o religię katolicką. To tyle jesli
            > chodzi o wyjasnienie. Dodam tylko, ze to ze jak napisałam w ogromnej
            > wiekszosci przedszkoli i szkół jest tylko religia katolicka, nie jest według
            > mnie własciwe. Skoro są w naszym kraju ludzie róznych wyznań i maja oni
            dzieci
            > uczeszczające do szkółi przedszkoli powinni miec zapewniony jednakowy dostęp
            > do nauczania SWOJEJ religii w tych placówkach. Szanuję inne wyznania i
            religię
            > i tego samego oczekuję wobec religii, ktora sama wyznaję.A ateisci powinni
            > mieć zapewnione w tym czasie alternatywne zajęcia. Nie zmienia to jednak
            > mojego zdania, które przedstawiłam w swoim poprzednim poście, iż uwazam, ze
            > nauka religii powinna mieć miejsce przy parafii.
            > Jesli chodzi o obrzucanie epitetami....nie mam tego w zwyczaju, bo to nie po
            > chrzescijańsku (a co za tym idzie również nie po katolicku)smile Prosze Cie
            > tylko, nie mierz jedną miarą wszystkich katolików i pseudokatolików, bo i
            > wśród innych wyznań mozna znaleźć wyznawców i pseudowyznawców. A poza tym
            > wszyscy jestesmy ludźmi i popełniamy błędy. Poznałam juz Twoje opinie z
            > róznych forów na temat KK i wynika z nich spora niechęć (bo chyba nie
            > nienawiść?) do katolików i KK. Twoje prawo, ale czy mozna oczekiwać szacunku
            > samemu ośmieszając a czasem obrażając innych? Powiesz w tym miejscu, ze
            > niektórzy katolicy tez sie tak zachowują. To prawda, ale czy o to chodzi,
            zeby
            > sie licytowac kto bardziej osmieszy i obrazi drugiego, czy o to zeby w końcu
            > zacząć się szanować? A zaczynać najlepiej od siebie.
            > Pozdrawiam z szacunkiem smile)

            No cóż, rzeczywiście jestem niechętnie nastawiony do KK (obserwuję tą
            instytucję od lat i jej wyznawców też). Zazwyczaj staram się używać
            argumentów, wiem że nie wszystkich one muszą przekonać. Ale staram się nikogo
            nie obrażać, chociaż wiem że nie zawsze mi się udaje. Może niekiedy
            przesadziłem, ale niektórzy po prostu obrażają się gdy pisze się prawdę, albo
            coś sprzecznego z ich odczuciami. Wzajemna tolerancja i zrozumienie to
            podstawy dobrych kontaktów między ludźmi. Masz rację, że uogólnianie pewnych
            opinii jest zazwyczaj krzywdzące dla części osób ktorych one dotyczą!

            pozdrawiam

            Tempus
    • Gość: Ana Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 20:51
      Dzięki wszystkim za odpowiedzi! Wnioskuję, że to jest jednak pewien problem
      zarówno dla rodzica/rodziców, jak i dla dziecka, ale możliwe jest znalezienie
      jakiegoś rozwiązania.
      Do DODO: chyba, niestety, tak!
      Do Aki10: czy w tej szkole religioznawstwo jest zamiast religii? A co wtedy z
      etyką? Jest?
      uwaga ogólna: religia powinna być zdecydowanie nie w szkole/przedszkolu, a przy
      kościele - to nie podlega żadnej dyskusji.
      Pozdrawiam
      • aka10 Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie?Do Ana 25.01.03, 20:58
        Jest tylko religioznawstwo,NIE MA religii.Pozdrowienia.
        Ps.Podaj mail,mam pare pytan.
        • Gość: Ana Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie?Do Ana IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 08:50
          Do Aki: marinakm@wp.pl
          Pozdrawiam
    • tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 26.01.03, 22:13
      Polecam też wątek: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
      f=29&w=2867267&a=2867267&v=2&strona=0
    • maniusza Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 01.02.03, 18:52
      mój synek (5 lat) ma od tego roku religię w przedszkolu i... cieszę się z
      tego. Jestem wierząca, choć niepraktykująca i wiele razy chciałam zabrać się
      do tego żeby porozmawiać z nim o TYCH SPRAWACH i jakoś niezręcznie mi było. A
      w przedszkolu jest to zrobione miło, przystępnie, dzieci otrzymują podstawowe
      wiadomości podane na ich poziomie, wklejają sobie obrazki do zeszytu. Moim
      zdaniem jest do dobry pomysł np. dla takich rodziców jak ja...
      • Gość: Ana Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 20:56
        MAniusza! W Twoim przypadku to rzeczywiście zdaje egzamin. Ale u mnie jest
        nieco inaczej. Otóż to ja sama posrzegam religię/KK raczej w sposób
        refleksyjno - filozoficzny, a nie ślepo-naśladowczy. I mówienie dziecku czegoś
        w co sama wątpie jest dla mnie bezsensowne. I dlatego fakt uczęszczania przez
        moje dziecko na religie jest/będzie problemem.
        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: elka Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 11:56
          Dlaczego problemem? Niech nie chodzi i nie będzie problemu. Ja jestem
          protestantką ale zupełnie nie przeszkadza mi religia w przedszkolu. Także
          uważam , że niczego złego na religii nie nauczą synka. I oczywiście zgadzam się
          by chodził na te zajęcia. Czasem go pytam czy ma takie zajęcia, gdzie mówią mu
          o Bogu, o Jezusie. Mówi że nie. Tak więc, niewiele pamięta albo odbywają się w
          takich godzinach, gdy nie ma go w przedszkolu. Od kiedy skończył 3 latka
          modlimy się razem, czytam mu Biblię dla dzieci i uczę o Bogu. Babcia, która
          jest katoliczką też mówi mu o Bogu i prowadzi czasem do kościoła katolickiego.
          Nie jest to dla mnie problemem. Jak będzie większy to sam podejmie decyzję co
          do swojej wiary, kościoła itp.
          • tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 06.02.03, 21:55
            Gość portalu: elka napisał(a):

            > Dlaczego problemem? Niech nie chodzi i nie będzie problemu. Ja jestem
            > protestantką ale zupełnie nie przeszkadza mi religia w przedszkolu. Także
            > uważam , że niczego złego na religii nie nauczą synka. I oczywiście zgadzam
            się
            >
            > by chodził na te zajęcia. Czasem go pytam czy ma takie zajęcia, gdzie mówią
            mu
            > o Bogu, o Jezusie. Mówi że nie. Tak więc, niewiele pamięta albo odbywają się
            w
            > takich godzinach, gdy nie ma go w przedszkolu. Od kiedy skończył 3 latka
            > modlimy się razem, czytam mu Biblię dla dzieci i uczę o Bogu. Babcia, która
            > jest katoliczką też mówi mu o Bogu i prowadzi czasem do kościoła
            katolickiego.
            > Nie jest to dla mnie problemem. Jak będzie większy to sam podejmie decyzję co
            > do swojej wiary, kościoła itp.

            Dziwię się, że Tobie nie przeszkadza to, że uczą dziecka czegoś niezgodnego z
            Twoimi przekonaniami. Mnie by to przeszkadzało.
            • Gość: elka Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.02.03, 14:08
              Wiesz Tempus, moje przekonanie jest takie, że Bóg jest jeden a kościoły
              stworzyli ludzie. Bóg jest doskonały a ludzie nie są, dlatego żaden z kościołów
              nie jest idealny. W tej chwili przedstawiciele kościoła protestanckiego,
              katolickiego i prawosławnego spotykają się razem na nabożeństwach
              ekumenicznych. Jeśli się szuka tego co łączy to chrześcijanie mogą się
              porozumieć. Dla mnie istotne jest by mój synek mógł słyszeć o Bogu z większej
              ilości źródeł bo wtedy to, że Bóg jest będzie dla niego czymś tak oczywistym,
              że trudno mu będzie w przyszłości zwątpić. Wątpię by w wieku przedszkolnym
              religia polegała na przekazywaniu szczegółów np. liturgii bo to by dzieci
              znudziło. Myślę że jest to same podstawy wiary chrześcijańskiej -nauka o
              Jezusie, Bogu - dlatego nie przeszkadza mi to.
              Pozdrowienia
          • kulka_ Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 07.02.03, 17:07
            A jednak mylisz się Elka. Moja córka przez przypadek, pomiomo że zgłaszałam że
            nie będzie chodzić, została przez panią katechetkę dwa razy "zabrana" na religię
            (po drugim przypadku zrobiłam raban, bo się trochę zdenerwowałam). I opowiadała
            mi później o czym było. Niestety było o podstawach nauki kościoła Katolickiego,
            niezgodych z resztą z biblią, o czym moja córka pierwszy raz słyszała. Zależy
            mi na tym, żeby moje dzieci poznawały Boga zgodnie z tym co jest zapisane w
            Bibli, a nie dopowiedziane przez ludzi. Czytam jej biblię tak jak ty swojemu
            dziecku, ale nie chcę żeby dodatkowo uczono ją rzeczy, które nie są z nią
            zgodne. Potem cały dzień pytała mnie o to co słyszała i musiałam jej tłumaczyć,
            że niektórzy tak uważają, ale tak nie pisze w Bibli itd. Uczę ją także szacunku
            do innych religi i ich wyznawców więc robiłam to delikatnie, żeby nikogo nie
            urazić. Uważam, że dzieci są za małe, żeby same decydowały czego będą się
            uczyć. Możesz dowiedzieć się u pani katechetki jaki jest program w twoim
            przedszkolu, jeżeli są to tylko histori biblijne to jest OK, ale osoboście
            zetknęłam się jak widzisz z czy innym.
            • Gość: Elka Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.02.03, 17:21
              Dzieki Kulka za informacje. Jeśli lekcje religii w przedszkolu gdzie chodzi mój
              syn będą dotyczyć szczegółów kościelnych a nie Biblii to myślę, że najpierw
              porozmawiam z katechetką i jeśli nie będzie zmiany to zrezygnuję z jego
              udziału. Myślę, że gdyby mimo to był na nie nadal zabierany to zaprotestuję
              ostro. Ale jest to założenie negatywne.. Ja osobiście znam inny
              przypadek..pozytywny..kiedy Pani katechetka nie mogła wyjść z podziwu, bo synek
              mojej znajomej znał doskonale Biblię. Nie tylko cytował całe fragmenty ale też
              rozumiał ich przesłanie. Wygrywał konkursy w międzyszkolne itp. Myślę, że było
              to dla niego i jego rodziców dużą radością a zarazem motywowało innych do
              czytania Biblii.
              Pozdrawiam
              • tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 12.02.03, 19:08
                Gość portalu: Elka napisał(a):

                > Dzieki Kulka za informacje. Jeśli lekcje religii w przedszkolu gdzie chodzi
                mój
                >
                > syn będą dotyczyć szczegółów kościelnych a nie Biblii to myślę...

                Nie gniewaj się, ale jeśli myślałaś że będą dziecko nauczać biblii, to byłaś
                naiwna! Będą malucha uczyć o czyścu, "świętych" do których trzeba się modlić,
                o kulcie Maryi i innych wynalazkach Kościoła Katolickiego! Dziecko znajomych
                (w szkole) na religii musiało się uczyć nazwisk biskupów! Zastanawiam się
                dlaczego ten przedmiot nazywa się "religia" a nie "religia katolicka"
                lub "indoktrynacja w duchu Watykanu"?
    • Gość: Ojciec Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.03, 10:11
      Problem jednak polega na tym, że KK tak dalece odszedł od przesłania płynącego
      z Nowego Testamentu, że w zasadzie obecnie jest religią pogańską. Składają się
      na to najrozmaitsze naleciałości kulturowe, błędy doktrynalne, błędy wynikające
      z tego, że w gruncie rzeczy jest to instutycja ludzka, nie wspominając już o
      koszmarnych zbrodniach, jakich dopuścił sie w trakcie swego istnienia. I tylko
      przed tym chciałbym swoje dziecko uchronić.
    • Gość: katechetka Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: 80.51.242.* 20.07.03, 13:00
      Mam kilkoro dzieci i sama jestem katechetką. Moje zdanie jest takie: religia w
      przedszkolu jest potrzebna, bo pełne wychowanie dziecka obejmuje również
      wychowanie religijne, duchowe. Dziwne wydaje mi sie, gdyby mówiono z dziecmi o
      wszystkim, a o religii własnie nie, jak za komunizmu. Chodzi o
      niepełną "demonstrację swiata". Poza tym, było nam bardzo nie na rekę
      prowadzić dzieci do koscioła w tygodniu na religię przedszkolaków, robiła to
      babcia.Ale nie każdy ma babcię na zawołanie. Dlatego wydaje mi się własciwe, że
      religia jest w przedszkolu.
      Jest też angielski i rytmika i basen - nie wszystkie dzieci uczęśzczają i nie
      ma z tym wiekszych problemów. Jesli dziecko nie chodzi na religię - pani
      opiekunka zabiera go do i innej grupy. Nie powinno stwarzać sie sytuacji, gdy
      dziecko czuje sie gorsze, bo nie chodzi i siedzi w kateczku...
      Zajęcia które prowadzi sie w przedszkolu, jest to katechizacja, a nie
      ewangelizacja - a więc oczywiście wprowadzenie w doktryee kościoła
      katolickiego, jesli ktos jest protestantem i dzieci wysyła na te zajęcia, nie
      może mieć pretensji o program.
      Jesli jest więcej niż siedmioro dzieci innej religii to przedszkole państwowe
      ma obowiązek zatrudnić katechetę innej religii (tak jest w białostockiem - dużo
      prawosławnych).
      Uważam, że powinna być katechizacja w szkole podstawowej. Głównie z uwagi na
      wygodę rodziców.Młodzi rodzice nie mają nawet pojęcia, od jakich kłopotów w
      dostarczniu dzieci na zajęcia do kościoła zostali zwolnieni poprzez
      wprowadzenie religii do szkoły.
      Czy posyłać na religię dziecko jak sie jest niewierzącym ? Można tak, można
      nie. Jesli chodzi o przykrości jakich zaznaje dziecko niechodzące, jest to
      wydaje mi się wyolbrzymiane, choć może w małych miejscowościach jest inaczej. U
      nas jest sporo swiadków jehowy, ich dzieci nie są absolutnie prześladowane.
      W gimnazjum sprawa zmienia sie o tyle, że raczej dzieci, które chodzą
      dokoscioła są "wysmiewane", ale nie "przesladowane" -w tym sensie, że dzieci w
      tym wieku są przekorne. A zajęcia nie mają już charakteru przygotowania do
      sakramentu. Jesli dziecko ma zamiar iść do bierzmowania, to przygotowanie
      zazwyczaj organizuje parafia. Czasem wydaje mi się, że dzieci w gimnazjum nie
      powinny juz chodzic na religie w szkole, ale do kościoła. Wysiłek z tym
      związany miałby znaczenie wychowawcze.
      O ile religia w przedszkolu, choć jest katechizacją, raczej nie odwołuje się do
      prywatnego zycia religijnego dziecka, inaczej jest w szkole podstawowej, gdzie
      katechizacja silnie związana jest z kształtowaniem pobożności eucharystycznej.
      Musi się z tym liczyć rodzic, który zapisuje na religię dziecko "tak sobie", że
      dziecko będzie nagabywane - cały program jest tak ustawiony - o postepy w
      przygotowniu do spowiedzi i komunii. Wtedy należy indywidualnie z katecheta
      sprawę omówić, żeby nie było nieprzyjemnych spięć.
      W szkole pojawia sie jeszcze inny problem: dziecko , które nie chodzi na
      religię ma godzinę wolną. Teoretycznie powinno spędzić czas w świetlicy, ale
      nie zawsze jest to możliwe (brakświetlicy, są tam inne zajęcia, jakiś film
      itp), wtedy szweda sie ono po szkole lub dookoła niej, rzadko rodzice są
      zorientowani - dlatego uważam, że już lepiej, żeby byłowtedy w klasie.
      Pozdrawiam
      • Gość: GOSC Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: 80.51.242.* 27.07.03, 12:24
        Miły tempusie, nie masz racji, religia nie jest pozyskiwaniem owieczek, dzieci
        zapisane są na religię przez rodziców, są to katolicy, którzy jakąś formę
        wychowania religijnego zapewne praktykowalibyby w domu lub w salce w kościele.

        Równie dobrze mógłybys byc przeciwny nauczaniu angielskiego, bo to przejaw
        amerykańskiego imperializmu, a przecież jak ktoś chce, to sobie zorganizuje
        angielski przywatnie (tak było za komuny, może byc i dalej); mógłbys byc
        przeciwny obowiązkowi oświatowemu, bo jak ktoś chce dzieci kształcić, może to
        robić prywatnie (tak przecież kiedys było i było dobrze), zajęciom z rytmiki
        lub na basenie - no własnie jak to uzasadnić... zapewne już jakies sportowe
        kluby rzucają sieci po ten młody narybek...

        Co do pytań o charakterze religijnym - jesli dzieci je zadają, to znaczy, że
        potrzebują wychowania religijnego. Czy jesli religii nie byłoby w przedszkolu,
        dzieci nie zadawałyby pytań o charakterze reliogijnym ?
        "Gdzie byłem zanim znalazłem się w twoim brzuszku", "czy świat jest taki jaki
        jest, czy tylko nam się tak wydaje"; "czy wariat wie, że jest wariatem, czy
        tylko mysli, że inni są wariatami" - to są pytania, które zadały mi moje własne
        dzieci w wieku przedszkolnym, nie są to pytania scisle religijne, ale są
        przykładem tego, że małe dzieci obserwują świat ( a w nim przejawy zycia -
        również religijnego swych bliźnich) i myslą.

        Zresztą wychowanie bez religii jest też rodzajem wychowania.
        • Gość: GOSC Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: 80.51.242.* 27.07.03, 14:32
          Miły tempusie, nie masz racji, religia nie jest pozyskiwaniem owieczek, dzieci
          zapisane są na religię przez rodziców, są to katolicy, którzy jakąś formę
          wychowania religijnego zapewne praktykowalibyby w domu lub w salce w kościele.

          Równie dobrze mógłybys byc przeciwny nauczaniu angielskiego, bo to przejaw
          amerykańskiego imperializmu, a przecież jak ktoś chce, to sobie zorganizuje
          angielski przywatnie (tak było za komuny, może byc i dalej); mógłbys byc
          przeciwny obowiązkowi oświatowemu, bo jak ktoś chce dzieci kształcić, może to
          robić prywatnie (tak przecież kiedys było i było dobrze), zajęciom z rytmiki
          lub na basenie - no własnie jak to uzasadnić... zapewne już jakies sportowe
          kluby rzucają sieci po ten młody narybek...

          Co do pytań o charakterze religijnym - jesli dzieci je zadają, to znaczy, że
          potrzebują wychowania religijnego. Czy jesli religii nie byłoby w przedszkolu,
          dzieci nie zadawałyby pytań o charakterze reliogijnym ?
          "Gdzie byłem zanim znalazłem się w twoim brzuszku", "czy świat jest taki jaki
          jest, czy tylko nam się tak wydaje"; "czy wariat wie, że jest wariatem, czy
          tylko mysli, że inni są wariatami" - to są pytania, które zadały mi moje własne
          dzieci w wieku przedszkolnym, nie są to pytania scisle religijne, ale są
          przykładem tego, że małe dzieci obserwują świat ( a w nim przejawy zycia -
          również religijnego swych bliźnich) i myslą.

          Zresztą wychowanie bez religii jest też rodzajem wychowania.


          • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 23:22
            > Miły tempusie, nie masz racji, religia nie jest pozyskiwaniem owieczek,
            dzieci
            > zapisane są na religię przez rodziców, są to katolicy, którzy jakąś formę
            > wychowania religijnego zapewne praktykowalibyby w domu lub w salce w
            kościele.

            Chodzi to, że gdyby nauczanie religii katolickiej odbywało się w kościele,
            to byłoby całkiem normalne. Natomiast robienie tego w szkołach publicznych,
            za pieniądze wszystkich podatników (także niezainteresowanych takimi naukami)
            jest właśnie pozyskiwaniem owieczek. Co mają zrobić rodzice którzy są
            niewierzący lub innych wyznań? Wielu z nich dla spokoju wyśle dzieci na
            te lekcje. I o to chodziło...

            > Równie dobrze mógłybys byc przeciwny nauczaniu angielskiego, bo to przejaw
            > amerykańskiego imperializmu, a przecież jak ktoś chce, to sobie zorganizuje
            > angielski przywatnie (tak było za komuny, może byc i dalej); mógłbys byc
            > przeciwny obowiązkowi oświatowemu, bo jak ktoś chce dzieci kształcić, może
            to
            > robić prywatnie (tak przecież kiedys było i było dobrze), zajęciom z rytmiki
            > lub na basenie - no własnie jak to uzasadnić... zapewne już jakies sportowe
            > kluby rzucają sieci po ten młody narybek...

            Tak się składa, że angielski jest bardzo przydatny we współczesnym świecie. Od
            jego znajomości może zależeć pozycja dziecka gdy dorośnie. Tego nie można
            powiedzieć o znajomości religii katolickiej. Zajęcia z rytmiki i basen służą
            rozwojowi dziecka. A czemu służy wprowadzenie religii watykańskiej do szkół
            publicznych? Zwiększaniu liczby owieczk które będą w przyszłości utrzymywać
            kler!

            > Co do pytań o charakterze religijnym - jesli dzieci je zadają, to znaczy, że
            > potrzebują wychowania religijnego. Czy jesli religii nie byłoby w
            przedszkolu,
            > dzieci nie zadawałyby pytań o charakterze reliogijnym ?
            > "Gdzie byłem zanim znalazłem się w twoim brzuszku", "czy świat jest taki
            jaki
            > jest, czy tylko nam się tak wydaje"; "czy wariat wie, że jest wariatem, czy
            > tylko mysli, że inni są wariatami" - to są pytania, które zadały mi moje
            własne
            > dzieci w wieku przedszkolnym, nie są to pytania scisle religijne, ale są
            > przykładem tego, że małe dzieci obserwują świat ( a w nim przejawy zycia -
            > również religijnego swych bliźnich) i myslą.

            To nie są pytania religijne. Nie wiem, co chcesz udowodnić przytaczając je.
            Chyba to, że według ciebie kościół katolicki jest jedynie słuszną opcją w
            kwestiach wiary i Boga? Weź pod uwagę, że sa ludzie którzy myślą inaczej niż
            Ty, i oni też mają prawo żyć w Polsce bez przymusu płacenia za nauki Kościoła
            Katolickiego które im nie odpowiadają.

            > Zresztą wychowanie bez religii jest też rodzajem wychowania.

            Dziękuję, że zechciałeś to zauważyć!
    • Gość: Stachu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.03, 16:19
      Takie są efekty głupoty ciemniactwa zacofania, kiedy sie podpiuje najbardziej
      haniebny traktat końca XXwieku. Zyjcie w zacofaniu i wszystko oddajcie
      kościołowi a sami idźcie żebrać na ulicę. Wtedy klechy będą szczęśliwe i będą
      was karmiły religią.
      • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.03, 19:05
        Być może jeszcze ktoś odpowie za podpiasnie konkordatu w takiej formie -
        podporządkowującej Polskę Watykanowi!
        • Gość: ddd Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.03, 12:54
          Wspaniała wypowiedź gratuluję debilizmu do potęgi , pewnie obudzisz się jak
          twoje dziecko jeśli je masz trafi do jakiejś sekty - wtedy zrozumiesz swoją
          głupotę
          • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 14:54
            Gość portalu: ddd napisał(a):

            > Wspaniała wypowiedź gratuluję debilizmu do potęgi , pewnie obudzisz się jak
            > twoje dziecko jeśli je masz trafi do jakiejś sekty - wtedy zrozumiesz swoją
            > głupotę


            Po pierwsze: ktoś kto używa takich określeń sam jest debilem i chamem. Po
            drugie co ma wspólnego moja wypowiedź o konkordacie z jakimiś sektami?
          • Gość: Stachu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 22:38
            Tak wtedy polecę do księdza i padne na kolana albo na twarz, będę leżał krzyżem
            w kościele, i odmawiał pokute. Uważaj bo twoje święte dzieci bardziej są na to
            narażone, niż dzieci tatusia, który nienawidzi złodziejskiego kościoła i
            pokazuje im rzeczywiste brutalne i trzeźwe a nie święte spojrzenie na świat.
    • Gość: Olga może porozmawiać na zebraniu rodziców IP: 212.14.38.* 21.07.03, 15:11
      Mam podobny problem - w zeszłym roku spasowałam, ale w tym roku chciałabym o
      tym porozmawiać na pierwszym spotkaniu.
      Jestem katoliczką, ale mimo to uważam, że religii w przedszkolu nie powinno
      być, a przynajmniej nie w mlodszych grupach. Dziecko myśli obrazami i jedyne co
      pozostaje mu w pamięci, to obraz aniołka latajacego w niebie ("a jak samolot
      trafi aniołka to on spada, a może anioly mają radary???" itp.), czy kogoś, kto
      wisi na krzyżu. Przesłanie filozoficzno - moralne nie trafia do nich zupełnie,
      a to jest dla mnie najważniejsze.
      Rodzice nie są pytani - czy chcielibyście że by przedszkole zorganizowało
      lekcję religii, ale czy pani (pana) dziecko ma chodzić na lekcję religii - nikt
      z wierzących sie nie wychyli, a nieiwrzacy boją się zaprotestować.
      • grrrrw Re: może porozmawiać na zebraniu rodziców 22.07.03, 22:31
        W młodszych grupach nie ma religii. Jest tylko u pięcio-latków i u
        sześciolatków! I zdanie rodziców nie ma nic do rzeczy, państwowe przedszkole ma
        obowiązek ją zorganizować, o ile są chętni oczywiście. Jak ktos nie chce,
        zgłasza nauczycielce i dziecko nie chodzi.
        Wydaje mi się, że religia własnie jest po to, żeby korygowac błędne i naiwne
        wyobrażenia religijne dzieci; uzupełniać i porządkowac wiedze religijną dziecka
        wyniesioną z domu.
        • Gość: tempus Re: może porozmawiać na zebraniu rodziców IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 23:09
          grrrrw napisała:

          > W młodszych grupach nie ma religii. Jest tylko u pięcio-latków i u
          > sześciolatków! I zdanie rodziców nie ma nic do rzeczy, państwowe przedszkole
          ma
          >
          > obowiązek ją zorganizować, o ile są chętni oczywiście. Jak ktos nie chce,
          > zgłasza nauczycielce i dziecko nie chodzi.
          > Wydaje mi się, że religia własnie jest po to, żeby korygowac błędne i
          naiwne
          > wyobrażenia religijne dzieci; uzupełniać i porządkowac wiedze religijną
          dziecka
          >
          > wyniesioną z domu.

          Mylisz się. Religia katolicka jest w polskich przedszkolach i szkołach po to,
          aby kościół katolicki już od dzieciństwa pozyskiwał nowe "owieczki" metodą
          prania mózgów. A co do błędów, to weź pod uwagę, że jest wiele kościołów
          (chrześcijańskich i nie tylko). Ale który naucza prawdy? smile Przeczytaj uważnie
          posty z tego wątku.
    • Gość: tomjk Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: 195.205.180.* 22.07.03, 11:10
      czy popełnię wielki nietakt, pytając kto z dyskutujących w tym wątku jest
      Świadkiem Jehowy, a kto eseldzistą?

      bardziej serio - wydaje mi się, że nikt nie potrafi tak pięknie i intuicyjnie
      dotknąć Absolutu, jak właśnie małe dziecko. Nie zabierajmy mu więc tej szansy.
      • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 12:55
        Gość portalu: tomjk napisał(a):

        > czy popełnię wielki nietakt, pytając kto z dyskutujących w tym wątku jest
        > Świadkiem Jehowy, a kto eseldzistą?
        >
        > bardziej serio - wydaje mi się, że nikt nie potrafi tak pięknie i
        intuicyjnie
        > dotknąć Absolutu, jak właśnie małe dziecko. Nie zabierajmy mu więc tej
        szansy.

        Chyba nie rozumiesz wszystkich aspektów sprawy. Masz na myśli absolut po
        watykańsku?
      • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 13:05
        Gość portalu: tomjk napisał(a):

        > czy popełnię wielki nietakt, pytając kto z dyskutujących w tym wątku jest
        > Świadkiem Jehowy, a kto eseldzistą?

        A dlaczego nie pytasz kto jest Marsaninem? Kiedy Katolicy zaczną myśleć?
        • Gość: tomjk tempus temper! IP: 195.205.180.* 22.07.03, 13:51
          Wybaczam Ci Twoją agresję. Jeśli nie masz nic przeciw, zmówię dziś paciorek
          także za Ciebie smile

          pozdr.

          • Gość: tempus Re: tempus temper! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 14:20
            Gość portalu: tomjk napisał(a):

            > Wybaczam Ci Twoją agresję. Jeśli nie masz nic przeciw, zmówię dziś paciorek
            > także za Ciebie smile
            >
            > pozdr.
            >

            Jaką agresję? Paciorek możesz zmówić, jeśli poprawia Tobie samopoczucie (a
            może i mnie pomoże? - jestem niewierzący, ale nie nieomylny smile). Pozdrawiam!
            • Gość: Ana Re: tempus temper! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 02:27
              Wątek wrócił! Nie spodziewałam się, prawdę mówiąc. To tylko oznacza, ze
              problem jest.
              Osobiście nie uważam, że małemu dziecku jest potrzebna religia (ktoś
              wspomniał, ze tylko małe dziecko...). Po co? Miłość rodziców powinna mu
              wystarczyć, a religia to czysta abstrakcja!!! Do niej trzeba dojrzeć!!! Nie
              wiem, czy większość wierzących do niej dojrzała. Wszystko tylko na pokaz.
              PS. A co odpowiadacie dzieciom jak pytają - a po co idziemy do Kościoła? I
              (juz w Kościele) czy długo jeszcze? Swoją drogą ciekawe jako to jest być tak
              ślepo wierzącym...
              PS. 2. Stachu!!! A co Ty tutaj robisz??? a do nas z Hepikiem nie zawitasz?smile
              (wiesz gdzie...)Wciąż Cie tam pozdrawiamy, wiesz przecież... Pa
              Pozdrawiam
    • mamalgosia Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 27.07.03, 12:00
      Jeżeli dziecko jest z katolickiej rodziny, to rzeczywiście przesadą jest
      zaczynać edukację religijną w tym wieku - powinna ona być już zaczęta o wiele
      wcześniej.
      Jeśli nie jesteś katoliczką (wnioskuę to z Twojego postu), to nie posyłaj
      dziecka na religię, bo to raczej bez sensu
      • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 13:00
        mamalgosia napisała:

        > Jeżeli dziecko jest z katolickiej rodziny, to rzeczywiście przesadą jest
        > zaczynać edukację religijną w tym wieku - powinna ona być już zaczęta o
        wiele
        > wcześniej.

        Kiedy w żłobku? W brzuchu matki???
        • dziczu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 27.07.03, 23:47
          Przyglądam się tej dyskusji od dłuższego czasu i szczerze mówiąc śmieszy
          mnie to co piszą co niektóre osoby. Po pierwsze religia w przedszkolu to nie
          edukacja jaka ma miejsce w szkole. Wiem to bo sama będę uczyć od września w
          przedszkolach religi. tak małe przedszkolne dzieci nie są w stanie wysłuchać
          ani zrozumieć wykładu. To wszystko odbywa się na zasadzie zabawy, gier,
          malowania, śpiewania. Dziecko się NIE UCZY ale dopiero zaczyna swoim małym
          rozumkiem ogarniać tak prozaiczną rzecz jak to, że jest ktoś taki jak Pan Bóg,
          Anioł stróż. Dziecko przeżywa kontakt z Bogiem. Katechetka poprzez zabawę,
          opowiadanka-bajki mówi o pomaganiu mamie, tacie bo to są już dobre uczynki.
          Zeszyty ćwiczeń dla przedszkolaków to praktycznie same kolorowanki np. krzyże,
          aniołki, Maryja. Także drogie Panie nie musicie obawiać się, że wasze tak
          malutkie dzieci muszą się uczyć religi. To nie nauka, to zabawa przy której
          dziecko dowie się jak się modlić np. za zdrowie braciszka, tatusia i mamusi.
          Na religii dziecku nie dzieje się krzywda, uczy się szacunku do rówieśników.
          Ktoś pisał, że po co tak małe dziecko ma już w tym wieku wiedzieć kim jest
          Bóg. A co to takiego strasznego? Skoro wie kto to pokemon, bądż Harry Poter
          lub Adam Małysz to dlaczego nie może również wiedzieć kim jest Bóg. Dzieci
          poprzez religię zaczynają odbierać Boga jako swojego przyjaciela.
          W prowadzeniu religi jest jednak problem, bowiem jak wytłumaczyć dziecku, że
          Bóg jest dobrym Ojcem, skoro jego własny ojciec tak naprawdę jest np. zły,
          bije mamę. Takie dziecko w takiej rodzinie nie zrozumie tej prawdy. Ale to
          pozostawiam pod rozwagę rodziców.
          W moim przekonaniu wiara jeśli nie jest na pokaz, jest żywa i prawdziwa, to
          rodzice się jej nie wstydzą ale są dumni, że mogą być pierwszymi nauczycielami
          wiary. Wiara jest widoczna w czynach. A jeśli nie chcemy wychowywać dziecka w
          wierze od początku i tak strasznie boimy się religii w przedszkolu to po co
          Chrzest, na pokaz? Bo wypada?
          Nauczycielka religii
          • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 00:43
            > Przyglądam się tej dyskusji od dłuższego czasu i szczerze mówiąc śmieszy
            > mnie to co piszą co niektóre osoby. Po pierwsze religia w przedszkolu to nie
            > edukacja jaka ma miejsce w szkole. Wiem to bo sama będę uczyć od września w
            > przedszkolach religi. tak małe przedszkolne dzieci nie są w stanie wysłuchać
            > ani zrozumieć wykładu. To wszystko odbywa się na zasadzie zabawy, gier,
            > malowania, śpiewania. Dziecko się NIE UCZY ale dopiero zaczyna swoim małym
            > rozumkiem ogarniać tak prozaiczną rzecz jak to, że jest ktoś taki jak Pan
            Bóg,
            > Anioł stróż. Dziecko przeżywa kontakt z Bogiem. Katechetka poprzez zabawę,
            > opowiadanka-bajki mówi o pomaganiu mamie, tacie bo to są już dobre uczynki.
            > Zeszyty ćwiczeń dla przedszkolaków to praktycznie same kolorowanki np.
            krzyże,
            > aniołki, Maryja. Także drogie Panie nie musicie obawiać się, że wasze tak
            > malutkie dzieci muszą się uczyć religi. To nie nauka, to zabawa przy której
            > dziecko dowie się jak się modlić np. za zdrowie braciszka, tatusia i mamusi.
            > Na religii dziecku nie dzieje się krzywda, uczy się szacunku do rówieśników.

            To o czym piszesz (np. kult Maryi, jak się modlić), jest właśnie nauką
            religii katolickiej. Oczywiście w formie dostosowanej do poziomu umysłowego
            małego dziecka.

            > Ktoś pisał, że po co tak małe dziecko ma już w tym wieku wiedzieć kim jest
            > Bóg. A co to takiego strasznego? Skoro wie kto to pokemon, bądż Harry Poter
            > lub Adam Małysz to dlaczego nie może również wiedzieć kim jest Bóg. Dzieci
            > poprzez religię zaczynają odbierać Boga jako swojego przyjaciela.
            > W prowadzeniu religi jest jednak problem, bowiem jak wytłumaczyć dziecku, że
            > Bóg jest dobrym Ojcem, skoro jego własny ojciec tak naprawdę jest np. zły,
            > bije mamę. Takie dziecko w takiej rodzinie nie zrozumie tej prawdy. Ale to
            > pozostawiam pod rozwagę rodziców.
            > W moim przekonaniu wiara jeśli nie jest na pokaz, jest żywa i prawdziwa, to
            > rodzice się jej nie wstydzą ale są dumni, że mogą być pierwszymi
            nauczycielami
            > wiary. Wiara jest widoczna w czynach. A jeśli nie chcemy wychowywać dziecka
            w
            > wierze od początku i tak strasznie boimy się religii w przedszkolu to po co
            > Chrzest, na pokaz? Bo wypada?

            Chrzest dziecka? Nie wpadłaś na to, że nie wszyscy chrzczą dzieci? I ty chcesz
            uczyć dzieci szacunku do rówieśników? Szkoda, że tylko szacunku do rówieśników
            wyznania katolickiego!

            > Nauczycielka religii

            • dziczu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 28.07.03, 01:14
              Po pierwsze, gdzie w swojej wypowiedzi napisałam, że uczyć szacunku do
              rówieśników wyznania katolickiego? Przepraszam, ale przekręca Pani. Podobno
              jak chce ktoś coś usłyszeć to sobie zmyśli. Chyba tak jest w Pani przypadku.
              Ja jako katechetka katolicka uczę szacunku do WSZYSTKICH LUDZI NIEZALEŻNIE OD
              WYZNANIA. Chodzi po prostu o szacunek dla drugiego dziecka, drugiego
              człowieka, wyrobienie postawy szacunku...
              A jeśli chodzi o Chrzest, naprawdę Pani nic nie zrozumiała z mojej
              wypowiedzi? Oczywiście, że nie wszyscy chrzczą swoje dzieci. Kilkoro dzieci
              nie chodzi na religię i jest to wola rodziców. Ok w porządku, nikt nie ma do
              nich pretensji, to w końcu ich dzieci. Zastanawiający jest fakt, że niektórzy
              z nich je chrzcili a nie posyłają na religię. Coś tu nie gra...z tąd moja
              wypowiedż o chrzcie z pytaniem: na pokaz? Tu sami sobie w sumieniu rodzice
              odpowiedzą. Na szczęście większość chodzi na religię, są zadowoleni, rodzice
              również. To chyba o czymś świadczy.
              • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 01:50
                dziczu napisała:

                > Po pierwsze, gdzie w swojej wypowiedzi napisałam, że uczyć szacunku do
                > rówieśników wyznania katolickiego? Przepraszam, ale przekręca Pani. Podobno
                > jak chce ktoś coś usłyszeć to sobie zmyśli. Chyba tak jest w Pani przypadku.
                > Ja jako katechetka katolicka uczę szacunku do WSZYSTKICH LUDZI NIEZALEŻNIE
                OD
                > WYZNANIA. Chodzi po prostu o szacunek dla drugiego dziecka, drugiego
                > człowieka, wyrobienie postawy szacunku...
                > A jeśli chodzi o Chrzest, naprawdę Pani nic nie zrozumiała z mojej
                > wypowiedzi? Oczywiście, że nie wszyscy chrzczą swoje dzieci. Kilkoro dzieci
                > nie chodzi na religię i jest to wola rodziców. Ok w porządku, nikt nie ma do
                > nich pretensji, to w końcu ich dzieci. Zastanawiający jest fakt, że
                niektórzy
                > z nich je chrzcili a nie posyłają na religię. Coś tu nie gra...z tąd moja
                > wypowiedż o chrzcie z pytaniem: na pokaz? Tu sami sobie w sumieniu rodzice
                > odpowiedzą. Na szczęście większość chodzi na religię, są zadowoleni, rodzice
                > również. To chyba o czymś świadczy.

                Jestem panem, nie panią. Ale to mało istotne w tym przypadku. Może wyciągnąłem
                zbyt pochopne wnioski czytając Pani post. Ale gdy ktoś pisze o religii i używa
                do tego elementów katolickich to niestety kojarzy mi się z zawężonymi
                horyzontami. Podobnie ten argument o chrzczeniu dzieci.
          • Gość: GOSC Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: 80.51.242.* 28.07.03, 20:33
            Do Ana: Oczywiście, że warto byc dobrym człowiekeim, ale wydaje mi się, że
            jesli ktoś jest wierzący, to podchodzi do tego inaczej. A mianowicie wierzy w
            słowa: "Kto uwierzy i chrzest przyjmie otrzyma wieczne zbawienie". Dlatego ceni
            wiare i fakt chrztu. Bycie dobrym bez wiary nie prowadzi do niczego, są na to
            liczne cytaty w Nowym testamencie.
            Można byc dobrym , by osiągnąć sympatię ludzi, sławę,by mnie lubili itp.
            Dlatego ludziom wierzącym nie wystarczy nauczanie dzieci, "że trzeba być
            dobrym", ale że trzeba wierzyć w Chrystusa, że On nam otwiera drogę do
            zbawienia.
        • Gość: Ana Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 23:48
          Do MAmalgosi - a co wg Ciebie oznacza "być katoliczką"? Chrzest, komunia,
          bierzmowanie - wszystko to mam za sobą. Ale nie jestem w stanie przyjmować
          wszstkiego tak po prostu. Bóg i religia to bardzo osobiste sprawy. Każdy ma
          swojego boga, nawet nie uswiadamiając sobie tego.
          Mnie najbardziej w całej mszy podobają się kazania - dlatego bardzo lubię
          rekolekcję, które przecież tylko z kazań itp. się składają. Poznawanie wciąż
          tego, jak być dobrym i lepszym - to jest moim zdaniem najważniejsze. I tu
          ogromna rola Kościoła - by wskazywał jakie te drogi dojścia do dobra, prawdy,
          uczciwości itp. mają być.
          Bardzo sobie cenię ks. A. Bonieckiego w przeciwieństwie do Rydzyka.
          Oczywiście, chyba porównanie nie najlepsze, bo to przecież dwa różne światy...
          Dwa różne poziomy intelektualne.
          A wiecie, że np. T. Kotarbiński, pochodząc z bardzo religijnej rodziny
          zmienił swe przekonania i stał się ateistą? NIe chodzi zatem o to, by ślepo
          wierzyć i naśladować. Chodzi o to, by być dobrym człowiekiem - w bardzo
          szerokim znaczeniu tego słowa.
          Pozdrawiam
    • dziczu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 28.07.03, 15:02
      Przepraszam za "Panią" później dowiedziałam się, że to Pan po przeczytaniu
      innych wypowiedzi. No widzi Pan jak Pana interpretacja mojego postu poszła za
      daleko. Nie mając czarnego na białym zagalopował się pan w posądzeniach. Gdyby
      był to inny temat takim sposobem nadinterpretacji, mógłby Pan kogoś
      skrzywdzić. Są ludzie, którzy coś tam wiedzą, resztę sobie zmyślą lub
      dopowiedzą bo tak im wygodniej i sieją zamęt dookoła nie robiąc nic innego
      tylko z igły widły. A wystarczy tylko uważnie posłuchać lub przeczytać. Chyba,
      że ktoś robi to celowo, jak w sekcie.
      • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 16:20
        dziczu napisała:

        > Przepraszam za "Panią" później dowiedziałam się, że to Pan po przeczytaniu
        > innych wypowiedzi. No widzi Pan jak Pana interpretacja mojego postu poszła
        za
        > daleko. Nie mając czarnego na białym zagalopował się pan w posądzeniach.
        Gdyby
        > był to inny temat takim sposobem nadinterpretacji, mógłby Pan kogoś
        > skrzywdzić. Są ludzie, którzy coś tam wiedzą, resztę sobie zmyślą lub
        > dopowiedzą bo tak im wygodniej i sieją zamęt dookoła nie robiąc nic innego
        > tylko z igły widły. A wystarczy tylko uważnie posłuchać lub przeczytać.
        Chyba,
        > że ktoś robi to celowo, jak w sekcie.

        Przeczytałem, dziękuję za odpowiedź. Ale lepiej, gdyby ukazała się pod moim
        postem. Pozdrawiam!
        • Gość: dziczu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.daminet.pl 28.07.03, 16:49
          Również pozdrawiam.
    • trisso Re: Religia w przedszkolu - ciąg dalszy....pytania 10.09.03, 10:14
      witajcie w nowym roku przedszkolnym smile

      no własnie, zaczęło się przedszokle no i stało się: jest religia. Moje dziecko,
      podobnie jak dwójka innych z tej grupy, na zajęcia z religii nei chodzi, ale
      wiadomo: dziecka sie od pewnych rzeczy nie odizoluje, zreszta nawet nie mam
      takiego zamiaru...
      Pojawił sie natomiast problem: jak reagować na przynoszone z przedszkola
      zachowania: żegnanie się, fragmenty pacierza itp. Zdaję sobie sprawę, że jest
      to nieuniknione, ale prawdę powiedziawszy nie bardzo wiem, jak sie zachować,
      gdy dziecko zaczyna sie w domu żegnać - ignorować, nie zwracać uwagi w nadziei,
      że samo przejdzie ????
      a co póżniej, gdy zaczną sie pytania...
      jakie macie doświadczenia w tej kwestii?
    • Gość: yacek A czy znajde przedszkole we Wroclawiu bez religii? IP: *.crowley.pl 10.09.03, 15:05
      jak w temacie. Kiedys byl spis przedszkoli w gazecie wyborczej i wszystkie
      przedszkola byly z religia. A ja szukam takiego bez religii. Co maja zrobic
      rodzice , ktorzy nie maja zamiaru posylac dziecka na religie?
      • Gość: tempus Re: A czy znajde przedszkole we Wroclawiu bez rel IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.03, 08:48
        Gość portalu: yacek napisał(a):

        > jak w temacie. Kiedys byl spis przedszkoli w gazecie wyborczej i wszystkie
        > przedszkola byly z religia. A ja szukam takiego bez religii. Co maja zrobic
        > rodzice , ktorzy nie maja zamiaru posylac dziecka na religie?

        Po prostu nie zapisywać dziecka na religię. )Dzieci nie chodzący na takie
        nauki będzie coraz więcej.) A jeszcze lepiej wyprowadzić się z tej
        watykańskiej kolonii! Pozdrawiam.
        • Gość: Ana Re: To są przedszkola bez religii? IP: 81.190.12.* 11.09.03, 13:11
          Witam!
          NO właśnie - czy są przedszkola bez religii? MOim zdaniem, teraz już nie ma.
          Ale może jakieś "władze oświatowe" by wiedziały?
          • Gość: yacek Re: To są przedszkola bez religii? IP: *.wro.cdp.pl, / *.waw.cdp.pl 11.09.03, 13:39
            A moze ktos zna przedszkole bez religii. Sa ludzie , ktorzy by chcieli posylac
            dzieci do normalnego przedszkola. Obojetnie w jakim miescie - trzeba dac
            informacje rodzicom, ze sa takie placówki. Jesli ktos o takim wie, prosze
            napiszcie tu na Forum... Marzy mi sie przedszkole bez religii, a szkola z
            lekcja RELIGIOZNAWSTWA a nie religia. To byloby najbardziej rozsadne i dajace
            dziecku jak najszersze pojecie i mozliwosc samodzielnego swiadomego wyboru lub
            nie.
            • Gość: Ana Re: Religioznawstwo zamiast religii!!! IP: *.szel-sat.com.pl 11.09.03, 21:09
              Właśnie tak powinno być. RELIGIOZNAWSTWO, a nie religia. Takie rozwiązanie
              jest najbardziej optymalnym. Al nie sądzę, żeby w naszym państwie,
              (wyznaniowym tak na dobrą sprawę...) to miałoby miejsce. I jeszcze - a kto to
              miałby prowadzić? To byłby chyba problem.
              Jestem za RELIGIOZNAWSTWEM - kto ZA - niech się odezwie!
              • Gość: tempus Religioznawstwo zamiast religii!!!-jestem ZA!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.03, 23:00
                A może zainteresować tym jakąś partię/posła?
                • Gość: qwerty Re: Religioznawstwo zamiast religii!!!-jestem ZA! IP: 80.51.242.* 12.09.03, 02:08
                  Przedszkole społeczne i szkoła społeczna nie ma obowiązku urzadzania lekcji
                  religii, jesli to robi, to tylko na zyczenie rodziców.
                  W szkole społecznej, do której chodzi moje dziecko, rodzice przegłosowali, zeby
                  była jednak religia, poniewaz wielkim kłopotem jest dostarczanie dziecka do
                  parafii, gdzie byłyby te lekcje religii zorganizowane po południu. Ustalono, ze
                  lepiej i wygodniej będzie jesli lekcje religii będą w ramach planu zajeć
                  szkolnych. No i taniej, bo opłacone przez państwo, a na religie w salce
                  trzebaby było dawać jakąś ofiarę.
          • Gość: qwerty Re: To są przedszkola bez religii? IP: 80.51.242.* 12.09.03, 02:10
            Lekcje religioznawstwa tez sa możliwe, jesli bedą chetni i fachowa siła w
            szole, w ramach tzw. godzin dyrektorskich. Wystarczy zgłosić pomysł w szkole.
            • Gość: yacek cd religioznawstwa IP: *.wro.cdp.pl, / *.waw.cdp.pl 12.09.03, 09:16
              Mozliwe sa tez lekcje nurkowania,gry w szachy itp, ale RELIGIOZNAWSTWO byloby
              duzo bardziej wartosciowym przedmiotem w szkole niz religia. A kto chcialby
              posylac dziecko na religie, posylalby je (jesli jest katolikiem) do szkolki
              niedzielnej po mszy. Wtedy lekcje religii odbywalyby sie nie w instytucji
              panstwowej gdzie powinno sie oddzielic religie od panstwa(jestesmy zdaje sie
              swieckim panstwem) ale w bardziej odpowiednim miejscu.Mysle,ze byloby to z
              pozytkiem dla wszystkich bez wzgledu na wyznanie, brak wyznania, opcje
              polityczna itp.
              • kathy38 głowa muru nie przebijesz 12.09.03, 11:07
                co z tego, ze masz rację ale religia wprowadzona do szkół i przedszkoli
                rozporządzeniem małej rangi ma się jak najlepiej i niemal wszystkim z tym
                dobrze, jest to wygodne dla wielu, bo posyłając dziecko do szkoły (albo
                przedszkola) ma się upieczone dwie pieczenie na raz, nie trzeba się troszczyć o
                popołudniowe zaprowadzenie dziecka do kościoła, jest to oczywiste, że się
                chodzi na religię, tak jak oczywiste jest że wychodząc w niedzielę z domu idzie
                się do kościoła, i gdy się chodzi do drugiej klasy to idzie się do komunii -
                jest to powszechny sposób myślenia i właściwie niewielu przychodzi do głowy że
                może być inaczej. Religia ma się tak dobrze, że nawet nikt już nie pyta o zgodę
                na chodzenie. Jak chcesz wypisać dziecko musisz się zgłosić.
                • Gość: Ana Re: głowa muru nie przebijesz... nie, ale IP: *.szel-sat.com.pl 12.09.03, 12:56
                  możesz się przystosować.
                  No cóż, pozostaje rzeczywiście traktować religię (i to wszystko co się z nią
                  wiąże) jako element obyczajowo-kulturowy naszego społeczeństwa. Chodzić do
                  Kościoła -chodzić, bo inni tak robią. Chrzest dziecka - chrzcić, bo inni tak
                  robią. Itd. itp.
                  Ale to chyba nie jest w porządku?! Bo jakież to płytkie. A ile ludzi tak
                  robi...
                • Gość: yacek Re: głowa muru nie przebijesz IP: *.wro.cdp.pl, / *.waw.cdp.pl 12.09.03, 13:31
                  To juz bym zrobil raban jakbym musial wypisywac dziecko z dobrowolnej religii.
                  Poza tym skoro juz jest to powinna byc na poczatku lub na koncu zajec. Minimum
                  przyzwoitosci i tolerancji od wladz szkolno-koscielnych.
              • Gość: Ana Re: do Jacka - masz rację!!! IP: *.szel-sat.com.pl 12.09.03, 12:49
                Jacku, masz rację - właśnie tak powinno być!!! Może rzeczywiście zainteresować
                tym jakąś partię? Co sądzicie? Skoro jest nas tak wiele, tych myślących nieco
                inaczej...
                A tak mi przeszło do głowy - a co, jak dziecko ma np. jedynkę z religii? nie
                przechodzi do następnej klasy?
                • Gość: yacek Do Any - moze warto sprobowac. IP: *.wro.cdp.pl, / *.waw.cdp.pl 12.09.03, 13:28
                  Nie sadze aby zainteresowanie jakiegos polityka cos dalo. Ale moze trzeba
                  sprobowac. To po prostu z czasem sie zmieni. Moje dziecko ma na razie 1
                  tydzien, wiec dopiero za 6 lat problem sie pojawi, moze inaczej to wszystko
                  bedzie wygladalo. W kazdym razie jesli bedzie wiecej takich ludzi jak my, to
                  problem urosnie i cos sie z tym zrobi. Jak jest jezioro- pojawiaja sie ryby smile
                  • Gość: qwerty Re: Do Any - moze warto sprobowac. IP: 80.51.242.* 12.09.03, 21:22
                    Może zapisz na etykę ? Jak dziecko nie chodzi na religie, to powinno chodzic na
                    etyke. Powinno, ale zazwyczaj na etyke nie ma wystarczającej ilosci chętnych
                    (możliwe sa grupy miedzyklasowe). Czasem realizowana jest w gimnazjum i leceum
                    edukacja filozoficzna . W ogóle jest coraz więcej przedmiotów, które nie sa
                    obowiązkowe, np. drugi język w gimnazjum, można dostac też zwolnienie z w-f
                    lub zajęc technicznych. I wcale nie wynika z tego, ze ten w-f, czy drugi język
                    zrobią dla twego dziecka (a nawet grupy dzieci) na ostatniej lekcji. Po prostu
                    dziecko idzie do biblioteki a młodsze do swietlicy i zajmuje sie tym co mu
                    zadali w ramach edukacji bibliotecznej. W szkole wiele sie zmieniło w ciągu
                    ostatnich 20 lat. Jedynka z religii jest mozliwa, ale teoretycy katechizacji
                    zalecają niestawianie. Mozna też prosic o niewpisywanie oceny z religii na
                    swiadectwie. Z religii, etyki i wychowania rodzinnego nie można niezdać, bo to
                    przedmioty nieobowiązkowe. Te wszystie przepisy znajdziesz na stronach
                    Ministerstwa Edukacji Narodowej.Nie trzeba podchodzic do tego az tak
                    emocjonalnie. Szkoła jest publiczna nie panstwowa - to znaczy ma sie dostosowac
                    z oferta dukacyjną do porzeb społeczności lokalnej. Dzieci pochodzenia
                    litewskiego mają np. zajęcia z języka i kultury jesli w klasie znajdzie sie
                    przynajmniej 5(czy 7 nie pamiętam) chetnych. A jak ktos nie jest Litwinem, to
                    idzie do domu zamiast pyskować, ze czuje sie jakby zył na Litwie.
                    • praktycznyprzewodnik Re: Do Any - moze warto sprobowac. 14.09.03, 10:33
                      Dla wygody robi sie "klasy litewskie", podobnie z religia; klasy z prawosławnym
                      i katolickim wychowaniem. A juz najkłopotliwiej plan zajęc ułozyc w Wisle, by
                      wszyscy byli zadowolenie.
                      Do narodowosci litewskiej w NSP przyznało sie około 8 tysiecy osób, a nikt nie
                      uważa, ze nie maja prawa z podatków społeczeństwa korzystac z zajeć o swej
                      kulturze i języku w szkole.
                      W Kanadzie - wiem od kuzynki - jest podobnie, dzieci zgłaszają zapotrzebowanie
                      i szkoła zorganizowała zajęcia z języka polskiego i polskiej kultury w szkole.
                  • Gość: Ana Re: Gratulacje, Jacku! IP: *.szel-sat.com.pl 12.09.03, 23:06
                    Gratulacje w związku z narodzinami dziecka!!!
    • Gość: abcd Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: 80.51.242.* 12.09.03, 21:29
      Nawet powiem wiecej, mozliwe jet zwolnienie dziecka z obowiązku szkolnego.Nie
      potrzeba mieszac w to posła.
    • nowabiala Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 12.09.03, 22:18
      A w Niemczech własnie 74% opowiada sie za religią w szkole i z tego ponad
      połowa twierdzi, ze powinna byc obowiązkowa i zeby można było nie zdać.
      • tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 13.09.03, 04:55
        nowabiala napisała:

        > A w Niemczech własnie 74% opowiada sie za religią w szkole i z tego ponad
        > połowa twierdzi, ze powinna byc obowiązkowa i zeby można było nie zdać.

        No tak, ale tam nie ma takiej przewagi liczebnej jednej religii. Protestanci
        zapewne chcą swojej religii, a katolicy swojej. W Polsce powojennej katolików
        jest tak duży procent, że ktoś kto nie jest katolikiem często postrzegany jest
        jako dziwak. Wywołuje to niezdrową presję aby dziecko ochrzcić, posłać na
        religię, do komunii itd. Oczywiście sposób liczenia katolików jest komiczny.
        Ja np. też należę do tych statystycznych 90-kilku procent, mimo że nie wierzę
        w ich nauki i do kościoła nie chodzę od ponad 20 lat!
        • praktycznyprzewodnik Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 14.09.03, 10:26
          Bo mylisz "katolik" z procent "comunicantes" i "dominicantes" a to nie to samo.
          Wierz mi, ze KK starannie odróznia te pojecia, a to w zwiazku z wymaganymi
          wpłatami od proboszcza do kurii.
          • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 15:40
            Nigdy nie słyszałem, aby KK podawał liczbę % procent mniejszą niż
            encyklopedie. Nastomiast w dyskusjach np. w TV taki duży procent (powyżej 90)
            jest ich dla nich bardzo ważnym argumentem... Jeżeli to co piszesz jest
            prawdą, to coś tu nie gra. smile
            • Gość: PP Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: 80.51.242.* 14.09.03, 22:00
              Procent "dominicantes", to procent osób uczęśzczających na msze sw w parafii.
              Jest to liczone (szacunkowo oczywiście) w losowaną niedziele roku, ale nie
              może byc to swięto ani inna uroczystość przyciagająca ludzi do koscioła, tylko
              zwykła niedziela. "Comunicantes" - to przyjmujący komunie - to łatwiej obliczyc
              nawet bardzo dokładnie, bo wiadomo ile komunikantów parafia zużywa. Te dane
              socjologii religii są podstawą do określania poboznośći, aktywnosci religijnej
              wiernych danej parafii. Najniższy w Polsce ma łodz, Pabianice, potem "rogalik"
              Ziem Zachodnich. Najwyższy Małopolska, chyba Kraków (nie pamiętam), także
              Śląsk. Trzecia dana, to ilość rodzin w parafii przyjmujących wizyte
              duszpasterską. Sa to wszystko dane ocvzywiscie orientacyjne.
              Natomiast co innego badania uliczne, kto sie uważa za katolika. Wtedy procent
              jest dużo wyższy. Jest to ostatecznie także fakt kultury nie tylko życia
              duchowego.
              • Gość: dziczu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.daminet.pl 14.09.03, 22:23
                Widzę, że pałacie wręcz nienawiścią do religii...jakby wam coś zrobiła. Nie
                wierzycie, nie posyłajcie. Nie zaprzeczycie chyba, że jednak jesteście
                mniejszością, a to chyba o czymś świadczy...cóż pozostaje? Może zróbcie
                strajk, albo zamach bombowy? Tylko co to da? Może załóżcie sami przedszkole
                bez religi zamiast szukania takiego na terenie polski, angażowania polityka
                itd. Rozwiążcie swój problem pomyślnie, znajdźcie sobie należne miejsce, które
                będzie na waszym poziomie i będzie wam odpowiadało, tylko już tak nie
                oczerniajcie tych księży proboszczów i katolików, bo niestety prawo jest po
                ich stronie i czy to się wam podoba czy nie, religia będzie istaniała tak jak
                kościół. Nie niszczcie tego, co dla was jest niczym a dla innych jest DOMEM.
                • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 18:28
                  >Widzę, że pałacie wręcz nienawiścią do religii...jakby wam coś zrobiła.

                  Skąd taki pomysł? Ja mam wrażenie, że Ty pałasz niechęcią do myślących
                  inaczej. Słyszałaś o miłości do bliźnich?

                  >Nie wierzycie, nie posyłajcie. Nie zaprzeczycie chyba, że jednak jesteście
                  >mniejszością, a to chyba o czymś świadczy...

                  O czym???!!! Stanowczo proszę o wyjaśnienie!!!

                  >cóż pozostaje? Może zróbcie
                  >strajk, albo zamach bombowy? Tylko co to da?

                  Gewnialny pomysł! Mam wrażenie, że najchętniej zobaczyłabyś nas na płonących
                  stosach. Chyba pranie mózgów od dzieciństwa robi swoje... Widać kto
                  kształtował Twój światopogląd.

                  >Może załóżcie sami przedszkole
                  >bez religi zamiast szukania takiego na terenie polski, angażowania polityka
                  >itd.

                  Od zakładania przedszkoli jest państwo, nie my.

                  >Rozwiążcie swój problem pomyślnie, znajdźcie sobie należne miejsce, które
                  >będzie na waszym poziomie i będzie wam odpowiadało, tylko już tak nie
                  >oczerniajcie tych księży proboszczów i katolików, bo niestety prawo jest po
                  >ich stronie i czy to się wam podoba czy nie, religia będzie istaniała tak jak
                  >kościół.

                  Chcesz powiedzieć "zamknijcie gęby, bo nic nie wskóracie"? A niech sobie
                  religia katolicka isnieje jeszcze choćby 1000000000000 lat! Ale niech nie
                  narzuca się innym, w dodatku kosztem niewinnych dzieci. Zaprawdę godne to i
                  sprawiedliwe...

                  >Nie niszczcie tego, co dla was jest niczym a dla innych jest DOMEM.

                  A co my niby chcemy niszczyć??? smile



                  • dziczu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 15.09.03, 23:03
                    Nie wierzycie, nie posyłajcie. Nie zaprzeczycie chyba, że jednak jesteście
                    >mniejszością, a to chyba o czymś świadczy...

                    O czym???!!! Stanowczo proszę o wyjaśnienie!!!
                    A mianowicie o tym, że skoro nasz kraj jest wyznania głównie katolickiego, to
                    religia ma prawo istnieć w programie kształcenia młodych obywateli. Nikt nie
                    narzuca chodzenia na religię Tempusie. Każdy ma prawo zrezygnować. Tak, uważam
                    to za godne i sprawiedliwe, że na religię chodzą katolicy a na inne przedmioty
                    jak np. etyka chodzą niekatolicy. Dodam, że "Rozporządzenie MEN w sprawie
                    warunków i sposobu orgnizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i
                    szkołach" wyraźnie mówi, że na prośbę rodziców grupy nie mniejszej niż siedmiu
                    uczniów danej klasy/wychowanków grupy przedszkolnej może być zorganizowana
                    religia, nie tylko katolicka(zob. § 2.1, i dalej). Więc zamiast się tu
                    bulwersować pokopcie najpierw w dokumentach. Zobaczycie wtedy, że nie
                    jesteście jako mniejszość poszkodowani, albo odsunięci.
                    Jeśli chodzi o zakładanie przedszkoli, to widzę Tempusie, że twój nick mówi
                    sam za siebie... Przecież nie tylko państwo zakłada przedszkola. Placówka
                    taka, jak wiesz (a może nie), może być publiczna i niepubliczna, tylko musi
                    spełniać pewne wymogi. Założycielem przedszkola może być nawet stowarzyszenie
                    prawnie działające. Tak więc dlatego piszę, abyście wzięli sprawę w swoje ręce
                    i stworzyli, założyli niepubliczną placówkę bez religii. Wtedy nie będziecie
                    mieć do nikogo pretensji, a i katolikom oszczędzicie przykrości.
                    Pozdrawiam
                    Dziczu
                    • Gość: yacek Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.wro.cdp.pl, / *.waw.cdp.pl 16.09.03, 08:29
                      Panstwo powinno zakladac przedszkola ODDZIELONE od wyznania, poniewaz nie
                      jestesmy panstwem wyznaniowym, a może jestesmy?. A WY mozecie sobie zakladac
                      przedszkola nawet z siostrami zakonnymi zamiast przedszkolanek i naprawde nikt
                      nie bedzie mial pretensji. Ale niech to beda przedszkola niepubliczne. A Tempus
                      mowil o przedszkolach panstwowych, ktore zaklada panstwo. NAPRAWDE historia nas
                      uczy- tam gdzie ludzie nie umieja oddzielic instytucji panstwowych od religii
                      tam zawsze beda problemy (od nieporozumien i sprzeczek do wojen).
                    • kathy38 Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 16.09.03, 10:23
                      dziczu napisała:

                      > Dodam, że "Rozporządzenie MEN w sprawie
                      > warunków i sposobu orgnizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i
                      > szkołach" wyraźnie mówi, że na prośbę rodziców grupy nie mniejszej niż
                      siedmiu
                      > uczniów danej klasy/wychowanków grupy przedszkolnej może być zorganizowana
                      > religia, nie tylko katolicka(zob. § 2.1, i dalej). Więc zamiast się tu
                      > bulwersować pokopcie najpierw w dokumentach. Zobaczycie wtedy, że nie
                      > jesteście jako mniejszość poszkodowani, albo odsunięci.

                      Ale życie pokazuje jak to rozporządzenie jest realizowane. Gdyby religia
                      faktycznie była organizowana na prośbę byłoby w porządku, tak jak inne zajęcia
                      dodatkowe typu rytmika, tańce czy angielski - zapisuję dziecko i dziecko
                      chodzi, z religią jest tak, ze jest zakładane z góry, że wszystkie dzieci
                      chodzą, wplata się ją w plan lekcji, potem na zebraniu rodziców jest
                      podpisywana zgoda na uczęszczanie. Do czasu zebrania dziecko ma obowiązek
                      uczęszczać na lekcje. Chyba, że rodzic przyjdzie do szkoły i dziecko wypisze.
                      Inaczej to wygląda gdy wypisuję z czegoś dziecko inaczej gdy na coś zapisuję.
                      Już w takiej formie organizacji widzę jakieś napiętnowanie tych, którzy na
                      religię nie zdecydują się posyłać dziecka.

                      Takie są moje doświadczenia, być może zależy to od szkoły, przedszkola,
                      zazwyczaj robione jest tak jak placówce jest to wygodne. W przedszkolu mojej
                      starszej córki nawet nikt mnie o zgodę nie pytał, myślałam nawet, że religii
                      nie ma, potem się okazało, że religia jednak jest. Nie ma znaczenia czy jest to
                      szkoła państwowa czy nie, teraz córka zaczęła się uczyć w szkole prywatnej,
                      była religia, była msza inaugurująca rok szkolny, na którą szła cała szkoła,
                      nikt nie zapytał czy jest wola w tym uczestniczyć. Takie są po prostu realia.
                    • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 17:51
                      Nie wierzycie, nie posyłajcie. Nie zaprzeczycie chyba, że jednak jesteście
                      >mniejszością, a to chyba o czymś świadczy...

                      O czym???!!! Stanowczo proszę o wyjaśnienie!!!
                      A mianowicie o tym, że skoro nasz kraj jest wyznania głównie katolickiego, to
                      religia ma prawo istnieć w programie kształcenia młodych obywateli. Nikt nie
                      narzuca chodzenia na religię Tempusie. Każdy ma prawo zrezygnować. Tak, uważam
                      to za godne i sprawiedliwe, że na religię chodzą katolicy a na inne przedmioty
                      jak np. etyka chodzą niekatolicy.

                      A kto pisał że katolicy nie powinni się uczyć swojej religii?! Czytaj uważnie
                      posty i przeginaj. Jak nie łapiesz o co nam chodzi to poczytaj jeszcze raz.

                      Dodam, że "Rozporządzenie MEN w sprawie
                      warunków i sposobu orgnizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i
                      szkołach" wyraźnie mówi, że na prośbę rodziców grupy nie mniejszej niż siedmiu
                      uczniów danej klasy/wychowanków grupy przedszkolnej może być zorganizowana
                      religia, nie tylko katolicka(zob. § 2.1, i dalej). Więc zamiast się tu
                      bulwersować pokopcie najpierw w dokumentach.

                      A gdzie znajdziesz tych 7? Niewiele będzie takich szkół. Takie rozporządzenie
                      to raczej fikcja. Poza tym poczytaj jak to w praktyce funkcjonuje.

                      Zobaczycie wtedy, że nie
                      jesteście jako mniejszość poszkodowani, albo odsunięci.

                      Pewnie że nie jesteśmy! Z naszych podatków finansowana jest przedmiot z
                      którego nasze dzieci nie będą korzystać. To wg. Ciebie OK?

                      Jeśli chodzi o zakładanie przedszkoli, to widzę Tempusie, że twój nick mówi
                      sam za siebie...

                      Co ci powiedział mój nick o mnie???

                      Przecież nie tylko państwo zakłada przedszkola. Placówka
                      taka, jak wiesz (a może nie), może być publiczna i niepubliczna, tylko musi
                      spełniać pewne wymogi. Założycielem przedszkola może być nawet stowarzyszenie
                      prawnie działające. Tak więc dlatego piszę, abyście wzięli sprawę w swoje ręce
                      i stworzyli, założyli niepubliczną placówkę bez religii.

                      Obowiązkiem państwa jest zakładanie takich przedszkoli, ja nie muszę ich
                      zakładać.

                      Wtedy nie będziecie
                      mieć do nikogo pretensji, a i katolikom oszczędzicie przykrości.

                      Jakich przykrości???!!!

                      Cytat z Konstytucji RP:
                      "Art. 25. 1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.

                      2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w
                      sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych,
                      zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym."

                      Mam nadzieję, że dożyję czasów gdy to będzie respektowane...
      • praktycznyprzewodnik Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 15.09.03, 11:26
        U nas procenty sa nawet wyższe.
    • Gość: maika7 Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 17:32
      Witaj, po raz pierwszy zajrzałam na to forum i chcę przyłączyć się do rozmowy,
      która trwa juz czas jakiś ta temat religii w przedszkolu i nie tylko. Kilka
      zdań o mnie i mojej rodzinie: jestem osobą niereligijną (chyba podobnie
      jak "tempus". Moje dzieci nie są ochrzczone (ja jestem...). Mieszkamy na wsi
      (to ważne - wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą). Dzieci chodziły do
      wiejskiego przedszkola, miały religię. Chciały na nią chodzić i chodziły. Syn
      przestał chodzić na religię w drugiej klasie szkoły podstawowej (teraz jest w
      gimnazjium i jest jednym z dwójki dzieci z całej szkoły niechodzących na
      religię). W podstawówce siedział na religii w klasie jako wolny słuchacz (tak
      mu pasowało). Córka (6 klasa szkoły podstawowej) chodzi na religię do dzisiaj
      (tak chce). Jestem zdania, że można pogodzić współistnienie różnych
      światopoglądów nawet w przedszkolu i zamiast izolować (się, dzieci) uczyć
      współżycia "ponad" światopoglądami". Trafiłam na fajnych katachetów. Nie
      indoktrynowali mi dzieci. Chciałabym jednak żeby był bardziej realny wybór
      dla "mniejszości". W gimnazjum syna nie ma alternatywnych zajęć (etyka lub
      religioznawstwo), bo dla dwójki dzieci nikt nie zatrudni nauczyciela. To są
      uroki małych miejscowości.
      • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 17:59
        Twój post brzmi optymistycznie. Wnioskuję z niego, że nie było większych
        problemów, przykrości. Cieszy mnie to. Ale bywają też problemy nieco innego
        rodzaju. Niektórzy są innego wyznania i wówczas posyłanie dzieci na religę
        watykańską mieszałoby im w głowach. smile Podtrzymuję wszystko co pisałem
        wcześniej.

        Pozdrawiam!
        • Gość: maika7 Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 18:30
          Nie było praktycznie żadnych problemów poza własnymi rodzicami, dla których
          wstydem była obrana przeze mnie droga (no, co sąsiedzi powiedzą..). Ale
          ponieważ już jakiś czas (coś podobnie jak Ty - ok. 20 lat)żyję sobie w zgodzie
          ze sobą (niereligijnie i niewierząco) moi rodzice pogodzili się z tym i
          właściwie mogę powiedzieć, że nastąpiła harmonia - szanujemy swoje poglądy.
          Szukamy tego, co łączy, mówimy o różnicach. Oczywiście dla rodzin innych wyznań
          jest to problem (ta relgia w szkole) i nie jest według mnie dobrze, że religia
          katolicka jest tak wszechobecna, że wkracza do instytucji państwowych i wchodzi
          niepytana do każdego domu... Nauczyłam się żyć pogodnie w takim państwie i uczę
          swoje dzieci szukania własnych ścieżek nawet jeśli są nie za proste i pod prąd.
          To hartuje.
          A jeszcze jedna sprawa. Od kiedy zacząć edukację religijną (lub niereligijną??)
          od początku. Myślę, że gdy rodzice są jasno określeni (w tą lub inną stronę) i
          przekazują jasno swoją postawę dzieciom to wiedzą sami kiedy zacząć "edukację".
          Mój syn (analityk) zaczął sobie zadawać bardzo poważne pytania bardzo wcześnie.
          Córka ich nie zadaje (ona woli czuć świat i życie niż je rozumieć)- ale oboje
          chyba zyją w zgodzie ze sobą.
          Pozdrowienia
          • Gość: dziczu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.daminet.pl 16.09.03, 19:56
            "A gdzie znajdziesz tych 7? Niewiele będzie takich szkół. Takie rozporządzenie
            to raczej fikcja. Poza tym poczytaj jak to w praktyce funkcjonuje."

            Tak w praktyce, to Tempusie w ogóle nie rozumiesz sensu moich postów i
            mieszasz, oj mieszasz.
            No właśnie, skoro w praktye tak to funkcjonuje, że jest bardzo mało
            niechodzących na religię i może ich w całej placówce nie liczyć nawet 7 (co wg
            prawa jest przeszkodą do zorganizowania religii ich wyznania), to stąd właśnie
            moja rada stworzenia prywatnego przedszkola bez religii katolickiej.
            Wiem, że jest wygodniej kiedy to państwo zadaje sobie trud twoorzenia placówki
            szkolnej lub przedszkolnej. Pomyśl jednak, że w przedszkolu jest 95%
            chodzących na religię, a 5% to niechądzący. Wśród nich jest jednak np 2% z
            rodzin ateistów, 1% ze Świadków Jehowy, 1% z protestantów i 1% z
            prawosławnych. I co? Wg Ciebie państwo ma na opłacenie tych 4 nauczycieli? A
            jak wyobrażasz sobie lekcje których uczestnikikami są np. tylko 2 osoby. Nie
            dziw się więc, że państwo postawiło pewne warunki (minimum te 7 osób).
            Sprawa klaruje się tak: chcesz prowadzić dzieci do przedszkola państwowego,
            musisz przyjąć warunki jakie tam panują i dostosować dziecko do planu zajęć,
            które są trochę inne w przypadku katolików a inne w przypadku niekatolików.
            Jeśli takie warunki Ci nie odpowiadają-zakładaj przedszkole prywatne. Wtedy ty
            będziesz określał część warunków. Tylko zasadnicze pytanie: ilu znajdziesz
            chętnych do takiego przedszkola? Sam przecież piszesz jak wygląda w praktyce
            liczba niechodzących na religię. W dużych miastach może by się garstka
            znalazła, w małych nie sądzę.
            A państwo nie zrezygnuje z religii w planie zajęć tylko dla tego, że
            mniejszości społeczeńswa to nie pasuje. Mniejszość nie może zdecydować o
            odłączeniu religii z planu zajęć. Bo jakie niby prawo ma np.ateista do
            ustalania miejsca odbywania się religii katolickiej. To nie jest jego sparawa.
            Większość jest za-religia jest. To tak jakby katolik decydował o miejscu
            odbywania religii przwosławnej. Nonsens.
            A interpretacje Twego nicka pozwól zachowam dla siebie.
            pozdrawiam
            dziczu
            • Gość: tempus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 22:11
              Dziczu:

              1.) Jeśli chodzi o zakładanie przedszkoli, to widzę Tempusie, że twój nick
              mówi sam za siebie...

              2.) A interpretacje Twego nicka pozwól zachowam dla siebie.

              Tempus:

              Jesteś osobą niepoważną i nieodpowiedzialną. Nie umiesz oddzielać ludzi od
              problemów. Nie widzę sensu dyskutowania z taką osobą...
              • Gość: dziczu Re: do Tempusa IP: *.daminet.pl 17.09.03, 16:09
                Tempus napisał:
                "Gewnialny pomysł! Mam wrażenie, że najchętniej zobaczyłabyś nas na płonących
                stosach. Chyba pranie mózgów od dzieciństwa robi swoje... Widać kto
                kształtował Twój światopogląd."

                No, ty Tempusie jesteś poważny i odpowiedzialny....no, ty umiesz oddzielać
                ludzi od poglądów (patrz wyżej-pozostawiam to twojej inteligencji).

                A tak swoją drogą to widzę, że już nie pierwszy raz uciekasz od dyskusjii ze
                mną... Czyżby brakowało argumentów? Trafiła kosa na kamień. Cóż, skoro chowasz
                głowę w piasek, nie będę Cię z niego na siłę wyciągać...

                Po raz drugi widzę, że faktycznie nie było sensu z tobą dyskutować.

                pozdrawiam,
                Dziczu
            • Gość: maika7 Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 08:56
              Dziczu,
              piszesz, że dla kilkorga (jednego, dwójki) dzieci nie warto zatrudniać
              nauczyciela. I jeszcze piszesz, że ponieważ 95% w np. szkole to katolicy to
              dlatego oni mają religię w państwowych placówkach oświatowych, a
              ta "mniejszość" nie ma. Wydaje mi się, że spory byłyby mniej gorące, gdyby
              faktycznie zamiast religii było w szkołach religioznawstwo. Mogłyby na nie
              chodzić praktycznie wszystkie dzieci.

              Prywatne przedszkola bez religii?? Pomijając moje wiejskie warunki i jedną
              grupę w jednym (na kilka wiosek) przedszkolu to chciałabym, aby dzieci moje nie
              były izolowane z powodu innego wyznania (czy też jego braku) od innych dzieci,
              więc pewnie posłałabym dziecko do przedszkola z religią nawet gdybym miała inne
              możliwości. Nie chciałabym też czuć się w moim państwie na marginesie tylko
              dlatego, że nie należę do większości. Tak jak chciałabym, aby krawężniki i
              schody nie stanowiły barier dla osób na wózkach itd.

              Może są drogi pogodzenia interesów wszystkich (a przynajmniej prawie
              wszystkich)??? Religia katolicka, o ile mi wiadomo, mówi o miłości bliźniego i
              zgodzie, a nie izolacji bliźnich z jakiegokolwiek powodu nie pasujących do
              schematu??? Dlatego jestem zdania, że religioznawstwo (lub etyka) byłoby
              bardziej pasujące do naszej rzeczywistości, gdzie i wyznań różnych nam ostatnio
              przybyło (imigracja z różnych zakątków świata) i niewierzących jakby też..

              Pozdrowienia
              • Gość: yacek TAK , wlasnie tak IP: *.wro.cdp.pl / *.wro.cdp.pl 17.09.03, 09:12
                W zasadzie powinnismy zakonczyc ten watek na tej puencie. Bo skoro ktos jej nie
                zrozumie to nie ma sensu dalej dyskutowac.
                • cala2 Re: 17.09.03, 10:10
                  Moje syn chodzi do drugiej klasy SP i również chodzi na religie dla „swietego
                  spokoju w domu”, bo mialam dosyc wojen z moja matka. Sama twierdzi, ze jest
                  wierzaca chociaz niepraktyklujaca (wg mnie chodzi wtedy jak np. jakias choroba
                  nad kims wisi..a nie regularinie co niedziele). Ja jako dziecko chodzilam na
                  religie do parafi bo wtedy tak jeszcze było, potem musialam chodzic w liceum bo
                  nie było innych zajec dla dzieci nie chodzacych a matka uwazala ze „lepiej
                  chodzic” a potem zrobie co zechce, wiec w tej chwili jestem raczej nie wierzaca
                  i niepraktykujaca i prawde mowiac zrazilam się nie tyle do wiary co do KK.
                  Natomiast moja matka usiluje wprowadzac swoje przekonania odnosnie mojego syna,
                  ze powinien chodzic na religie, ze ona będzie z nim chodzila do kosciola, a
                  potem mój syn sam zadecyduje. Już pare pyskowek na ten temat przeprowadzilysmy
                  i momentami naprawde mam dosyc narzucania jej przekonan w stosynku do wnuka,
                  niestety razem mieszkamy, ja jestem samotna matka a ona koniecznie musi
                  wspoldecydowac w wychowywaniu mojego syna...Po prostu sobie odpuscilam ale nie
                  wiem czy slusznie ?
                  Wiec czasem dziecko chodzi na religie bo "wszyscy chodza", a ktos w domu ma
                  takie przekonania (jak moja matka i guzik ja obchodzi ze moze ja mam inne
                  przkonania np. religijne ...)
                  ... tak na marginesie katecheta wpisuje dzieciom mase uwag, syn np dostal uwage
                  bo rzucil gume do zucia koledze, ...z takim problemem katecheta sobie nie radzi
                  podczas zajec, moze nie ma czasu ?
                  • Gość: dziczu słusznie zrobił IP: *.daminet.pl 17.09.03, 15:16
                    "tak na marginesie katecheta wpisuje dzieciom mase uwag, syn np dostal uwage
                    bo rzucil gume do zucia koledze, ...z takim problemem katecheta sobie nie
                    radzi
                    podczas zajec, moze nie ma czasu ?"

                    No właśnie sobie poradził...wpisał uwagę, ponieważ jest nauczycilem i skoro
                    było złe zachowanie to jest uwaga. Miał do tego prawo, a pani syn zasłużył
                    sobie na nią niestosownym zachowaniem. Dodam, że niestety w szkole widać po
                    dzieciach jakie jest wychowanie w domu. Rodzice mają wychowywać swoje dzieci,
                    nauczyciele uczyć, rozwijać ich umiejętności intelektualne, czy plastyczne,
                    muzyczne.... A co miał niby wg Pani zrobić ten nauczyciel, pochwalić Pani
                    syna? Są pewne zasady, które uczniowie powinni przestrzegać. A nauczyciel musi
                    być konsekwentny, bo inaczej uczniowie weszliby mu na głowę. Gdyby ten
                    nauczyciel się wydarł na syna też by Pani nie pasowało. Gdyby uderzył to
                    zwoliniliby go z pracy. Wpisał więc uwagę i słusznie.
                  • praktycznyprzewodnik Re: 17.09.03, 16:51
                    Ja uwazam, ze zle zachowanie syna na reeligii wynika z wewnetrznego konfliktu
                    jaki przezywa. Babcia mówi ze trzeba chodzic, ma inaczej. Z moich doświadczeń -
                    rzdko kiedy w takim przypadku rodzice potrafia zachowac sie pedagogicznie.
                    |Dochodzi w domu do "pyskuwek", komentowania działan pedagogicznych
                    nauczyciela i sutuacja stoje sie coraz bardziej meczaca dla wszystkich.
                    Radziłabym spokojnie na sprawe spojrzeć, lekcje religii w szkole nie sa az tak
                    silna indoktrynacją, zeby wywarły wpływ, jakiego chca uniknąc rodzice na
                    dziecko.(pytanie: czy w ogóle przemysleli czego chca uniknąć i czego sie boją ?
                    Równie dobrze mogliby protestowac przeciwko zbyt liberalnym lekcjom (
                    zrozdawaniem prezerwatyw w gimnazjum) czy obowiązkowym lekcjom "szwabskiego"...
                    Skoro zdecydowali się, ze dziecko na religię uczęszcza pozostaje zachowac
                    lojalność w stosunku do nauczyciela.
                    Co do uwag: wpisdanie uwagi do dziennika nie jest karą regulaminowa (choc na
                    pewno działa wychowawczo) a tylko notatką dla wiadomości wychowawcy i rodziców
                    na temat nieprawidłowym bądż godnych pochwały zachowań ( bo i pozytywne uwagi
                    się wpisuje). To ze nauczyciel wpisał uwagę , to znaczy ze swietnie sobie daje
                    radę wychowawczo ! Ma pełne prawo to zrobić. Anglista z Torunia bał sie tego
                    robić i dostał za swoje.

                    Nigdzie nie jest powiedziane, ze lekcje religii sa tylko dla osób
                    praktykujacych. U nas w gimnazjum przychodza na nie dzieci niewierzące, innych
                    religii ( z małzenstw mieszanych prawosławno-katolickich), kto chce - aby tylko
                    umiał sie zachowac.
                  • Gość: maika7 Re: IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 19:31
                    Do cala2:
                    Myślę, że masz trochę pogmatwaną sytuację (zależność od mamy, brak pełnej
                    samodzielności itp.). Ale skoro piszesz, że nie zraziłaś się do wiary a do KK,
                    to może wyjściem pozytywnym jest odnalezienie "punktów stycznych" w Twoich i
                    mamy poglądach. Warto wziąc tez pod uwagę to co czuje Twój syn? Jeśli lubi
                    chodzić z babcią do kościoła - niech to będzie ich czas (może ważny dla nich
                    obojga?) A jeśli nie lubi to może ustal z mamą, że nie będzie go zabierala na
                    msze, a tylko na kilka chwil modlitwy w czasie, kiedy kościół jest pusty i
                    cichy. Może zadbaj o atmosferę świąt, żeby nie pozostały w synu przykre
                    wspomnienia. Nie wiem sama, ale może warto się skupic nad tym co możecie razem
                    z mama zrobić, żebyście obie akceptowały swoje drogi.
                    A katecheta? Może warto z nim porozmawiać czy ma jakieś inne zarzuty do
                    zachowania syna, bo uwaga (wpisana) o gumie wydaje mi się bezcelowa. Jesli nie
                    toleruje takich zachowań na swoich lekcjach (ma prawo do tego) to wpisanie
                    uwagi do dziennika (czy gdziekolwiek indziej) chyba nie jest skuteczne.
              • Gość: dziczu Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.daminet.pl 17.09.03, 15:44

                "Może są drogi pogodzenia interesów wszystkich (a przynajmniej prawie
                wszystkich)??? Religia katolicka, o ile mi wiadomo, mówi o miłości bliźniego i
                zgodzie, a nie izolacji bliźnich z jakiegokolwiek powodu nie pasujących do
                schematu??? Dlatego jestem zdania, że religioznawstwo (lub etyka) byłoby
                bardziej pasujące do naszej rzeczywistości, gdzie i wyznań różnych nam
                ostatnio
                przybyło (imigracja z różnych zakątków świata) i niewierzących jakby też.. "

                Ale nikt nie izoluje dzieci nie chodzących na religię. Przecież na prośbę
                rodziców oni nie uczestniczą w tych lekcjach. Myślę, że fakt, że jest tych
                dzieci mało sprawia, że czują się tak jakby odstawały. Ale w sumie dlaczego?
                Skoro nie wierzą, nie chodzą i nie ma w tych lekcjach nic interesującego dla
                nich. Wg ich rodziców, nie mają nic do stracenia jeśli nie uczestniczą w
                religii. Więc nie powinny czuć się gorsze. Są dla nich inne zajęcia, pewnie
                ciekawe. Proszę mieć więc pretensje nie do KK tylko do rodziców dzieci
                chodzących na religię, że na ich prośbę jest organizowana lekcja. Wg prawa
                może być zorganiz. religia na prośbę rodziców. Gdyby nie było chętnych, nie
                byłoby religii w przedszkolu. Rodzice niewierzący nie mogą ograniczać w
                prawach rodziców wierzących, tym bardziej, że przytoczone przeze mnie
                dokumenty mówią o prawie organiz. relii dla dzieci wszystkich
                zarejestropwanych w Polsce wyznań.
                Co do lekcjii religioznawstwa...to jak Pani sobie taką lekcję w przedszkolu
                wyobraża? Każde wyznanie, wiara jest w sumie skolmplikowana. Dzieciomby suię
                wszystko myliło. A np rysowanie? Na jednych zajęciach rysowanie Jezusa, na
                drugich Buddy? Rodzice niewierzący w Jezusa będą mieć pretensje, że ich
                dziecko maluje Jezusa. A co ze znakiem krzyża. Nie wszyscy żegnają się jak
                katolicy. Jak teraz uczyć żeganania, jednych tak bo są z prawosławia, innych
                inaczej bo katolicy? Wyobraża Pani sobie ten chaos? Dzieci miałyby mętlik w
                głowach. A np. śpiewanie piosenek? Jakie one mają być, żeby wiązały się z
                lekcją ale nie zawierały słów właściwych jednej wierze. To przecież nie jest
                możliwe w przedszkolu. Jedyne wyjście to religie różnych wyznań (oczywiście
                jeśli jest co najmniej 7 chętnych), albo przedszkole bez religii tylko tych
                chętnych może też nie być wystarczająco.
                Religiopznawstwo bardziej widziałabym ewentualnie w szkole i to nie w
                pierwszych latach nauki, tylko dopiero kiedy te dzieci będą zdolne do
                oddzielenia pewnych różnic, kiedy będą umiały zagłębić się w sedno każdej
                religii i dopiero wtedy wybrać. Ja jednak myślę, że wówczas naprodukujemy
                samych ateistów. Ponieważ prawdziwej wiary człowiek uczy się przez całe życie,
                od najmłodszych lat w rodzinie poczynając. Szkoła tylko dopełnia dzieło
                rodziców, ponieważ tu nie chodzi tylko o naukę, tu chodzi o świadectwo. A dla
                dziecka największym autorytetem jest rodzic. Więc jeśli rodzic jest katolikiem
                to religioznawstwo na nic dziecku się nie przyda, bo dla niego jest wzorem
                rodzic. Jeśli rodzic jest ateistą to religioznawstwo raczej nic nie zmieni, bo
                taką menalność dziecko wynosi z domu. W tym przypadku religioznawstwo stałoby
                się tylko powiekszaniem wiedzy, a tu chodzi o wiarę i śiadectwo, czy to
                prawosławnych, czy protestantów, katolików czy innych.
                • praktycznyprzewodnik Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 17.09.03, 16:55
                  Przepisy mówią,ze dzieci nie chodzące na religie powinny mieć lekcje etyki.
                  Zazwyczaj w szkole podstawowej robisię grupe dla starszych i młodszych i te
                  grupy organiczuje sie wtedy gdy jest przynajmniej siedmioro chetnych. Jesli nie
                  dziecko ma godzine wolną i dzie do domu, albo do swietlicy albo do biblioteki,
                  albo na jakieś inne zajecia (SKS, kóła itp). Nie może byc tylko sytuacji,
                  ze "szweda się" w okolicach szkoły lub wokół budynku.
                • Gość: maika7 Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 19:13
                  Gość portalu: dziczu napisał(a):

                  > Ale nikt nie izoluje dzieci nie chodzących na religię. Przecież na prośbę
                  > rodziców oni nie uczestniczą w tych lekcjach. Myślę, że fakt, że jest tych
                  > dzieci mało sprawia, że czują się tak jakby odstawały. Ale w sumie dlaczego?
                  > Skoro nie wierzą, nie chodzą i nie ma w tych lekcjach nic interesującego dla
                  > nich.

                  Pisząc o izolacji mam na mysli to, że segregując dzieci u progu ich wchodzenia
                  w życie społeczne na większość i mniejszość (czyli wprowadzając religię do
                  placówek świeckich)popełniamy błąd i dlatego jestem przeciwna religii w tych
                  placówkach.
                  Nie wiem czy moje dziecko wierzy, czy nie i nie wiem jak to będzie w
                  przyszłości, ale chcę żeby miało drogę otwartą i w kierunku wiary i niewiary i
                  dlatego skoro już jest religia w przedszkolu to moje dzieci na nią chodziły
                  mimo moich wątpliwości i mimo tego, że są (jak już wcześniej napisałam)
                  nieochrzczone.

                  Wg ich rodziców, nie mają nic do stracenia jeśli nie uczestniczą w
                  > religii. Więc nie powinny czuć się gorsze. Są dla nich inne zajęcia, pewnie
                  > ciekawe.

                  NIe wiem jak to czują inni rodzice niewierzący. Piszę tylko o sobie i myślę, że
                  Pani tez chyba nie rozmawiała ze wszystkimi, więc prosiłabym o nieuogólnianie.
                  Nie wiem ile moje dzieci zyskały chodząc na religię a ile straciły. Wydaje mi
                  się, że w stosunku do syna i córki "bilans" jest różny. Nie muszą się czuć
                  gorsze, ale chyba czują się inne (bez wartościowania na gorsze i lepsze).

                  Proszę mieć więc pretensje nie do KK tylko do rodziców dzieci
                  > chodzących na religię, że na ich prośbę jest organizowana lekcja. Wg prawa
                  > może być zorganiz. religia na prośbę rodziców. Gdyby nie było chętnych, nie
                  > byłoby religii w przedszkolu. Rodzice niewierzący nie mogą ograniczać w
                  > prawach rodziców wierzących, tym bardziej, że przytoczone przeze mnie
                  > dokumenty mówią o prawie organiz. relii dla dzieci wszystkich
                  > zarejestropwanych w Polsce wyznań.

                  Prawo nawet obowiazujące może mieć wady i mozna je korygować. Sprawa jest
                  otwarta - o tym tu piszemy. Nie mam do nikogo pretensji. Zastanawiam się czy
                  może być "cieplej" na lini "różnic" i szukam dróg porozumienia. Nie chcę z
                  nikim walczyć chcę współpracować.

                  > Co do lekcjii religioznawstwa...to jak Pani sobie taką lekcję w przedszkolu
                  > wyobraża? Każde wyznanie, wiara jest w sumie skolmplikowana. Dzieciomby suię
                  > wszystko myliło. A np rysowanie? Na jednych zajęciach rysowanie Jezusa, na
                  > drugich Buddy? Rodzice niewierzący w Jezusa będą mieć pretensje, że ich
                  > dziecko maluje Jezusa. A co ze znakiem krzyża. Nie wszyscy żegnają się jak
                  > katolicy. Jak teraz uczyć żeganania, jednych tak bo są z prawosławia, innych
                  > inaczej bo katolicy? Wyobraża Pani sobie ten chaos? Dzieci miałyby mętlik w
                  > głowach. A np. śpiewanie piosenek? Jakie one mają być, żeby wiązały się z
                  > lekcją ale nie zawierały słów właściwych jednej wierze. To przecież nie jest
                  > możliwe w przedszkolu. Jedyne wyjście to religie różnych wyznań (oczywiście
                  > jeśli jest co najmniej 7 chętnych), albo przedszkole bez religii tylko tych
                  > chętnych może też nie być wystarczająco.

                  Ma Pani rację, chyba zagalopowalam się z tym religioznawstwem w przedszkolu,
                  choć może naewt na tym poziomie można uczyć o różnorodności kultur i
                  światopoglądów, bo (jak Pani niżej napisala) i tak wyznacznikiem światopoglądu
                  na ogół są rodzice. Chociaż na religioznawstwie chyba nie uczyłoby się
                  żegnać...

                  > Religiopznawstwo bardziej widziałabym ewentualnie w szkole i to nie w
                  > pierwszych latach nauki, tylko dopiero kiedy te dzieci będą zdolne do
                  > oddzielenia pewnych różnic, kiedy będą umiały zagłębić się w sedno każdej
                  > religii i dopiero wtedy wybrać. Ja jednak myślę, że wówczas naprodukujemy
                  > samych ateistów. Ponieważ prawdziwej wiary człowiek uczy się przez całe
                  życie,
                  > od najmłodszych lat w rodzinie poczynając. Szkoła tylko dopełnia dzieło
                  > rodziców, ponieważ tu nie chodzi tylko o naukę, tu chodzi o świadectwo. A dla
                  > dziecka największym autorytetem jest rodzic. Więc jeśli rodzic jest
                  katolikiem
                  > to religioznawstwo na nic dziecku się nie przyda, bo dla niego jest wzorem
                  > rodzic. Jeśli rodzic jest ateistą to religioznawstwo raczej nic nie zmieni,
                  bo
                  > taką menalność dziecko wynosi z domu. W tym przypadku religioznawstwo stałoby
                  > się tylko powiekszaniem wiedzy, a tu chodzi o wiarę i śiadectwo, czy to
                  > prawosławnych, czy protestantów, katolików czy innych.

                  Nie bałabym się o nadprodukcję ateistów. Myślę, że religioznawstwo zwiększyłoby
                  tolerancję na różnice światopoglądowe właśnie dając wiedzę, której chyba trochę
                  nam brakuje. Ateiści pochodzą też z katolicklich domów, a gorliwi katolicy z
                  domów ateistycznych. Tu chyba nie ma reguły. W każdym razie ja jestem ateistką
                  (no moze to za mocne słowo - raczej agnostyczką) z domu katolickiego. Przed
                  moimi dziećmi droga jest otwarta, nie wiem co wybiorą, ale jestem gotowa
                  zaakceptować ich wybór nawet gdyby był to klasztor. Czy Pani zaakceptowałaby
                  wybór swoich dzieci gdyby okazało się, że łaska wiary ich nie dotyczy?

                  • praktycznyprzewodnik Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 17.09.03, 19:37
                    Nowe programy polskiego i historii zawierają bardzo duzo tresci o
                    charakterze "religioznawstwo" CZY "etyka z filozofia", wystarczy przejrzec
                    podreczniki. Podobnie scieżka edukacji regionalnej przewiduje diokładniejsze
                    poznanie historii regionu, obyczaje ludowe związane ze świetami religijnymi,
                    zabytki, także skaralne... Dzieci poznają słownictwo typu: cerkierw, pop,
                    kirkut, synagoga...
                  • Gość: dziczu Do P. Maiki7 IP: *.daminet.pl 17.09.03, 22:02
                    Z Panią dyskutuje mi się o wiele przyjemniej... Nie widzę w Pani ślepego
                    uporu, aby tylko być przeciwko. Widzę, że ma Pani swoje zdanie (i słusznie)
                    poparte argumentami, ale nie wstydzi się Pani przyznać mi w pewnej kwestii
                    racjii (o tym religioznawstwie). Widzę, że jest Pani kulturalna i dość
                    obiektywna. Z taką osobą aż chce się dyskutować.

                    Ale wróćmy do tematu: pyta Pani, czy zaakceptowałabym wybór drogi bez Łaski
                    (ja rozumiem to w kategoriach wiary katolickiej) mojego dziecka. Jeśli będę
                    miała dzieci-na pewno je ochrzeczę. Wg wiary katolickiej już od Chrztu spłynie
                    na nie Łaska. Od małego więc będą żyły w Łasce, a później to od nich będzie
                    zależało, czy będą ją w sobie pielęgnować i iść drogą wyznaczoną przez Boga.
                    Ja wierzę w Boga i jestem katoliczką. Nie będę więc przed swoimi dziećmi
                    zasłaniać tajemnicy wiary. Od początku będą uczestniczyły w Mszy Św.,
                    obrzędach, świętach. Będę się starała aby ich uczestnictwo było jak
                    najbardziej świadome. Gdybym tego nie robiła, dzieci nie wiedziałyby tak
                    naprawdę, po co idziemy do kościoła, po co obchodzimy święta i dlaczego. Nie
                    mogłyby wtedy rozwijać się duchowo, a nie rozumiejąc wielu rzeczy traktowałyby
                    je pobieżnie. Myślę, że przy takim wychowaniu stanęłabym wcześniej czy póżniej
                    przed właśnie taką sytuacją, jaką Pani przedstawiła mi w pytaniu. Cóż by mi
                    wtedy pozostało, musiałabym zaakceptować ich drogę, ale pośrednio czułabym, że
                    się przyczyniłam do tego, że jest to taka a nie inna droga. Wiara i stosunek
                    do niej nigdy nie stanie pomiędzy mną a mężem, czy dziećmi. Najważniejsze jest
                    dla mnie to, abyśmy byli szczęśliwi i kochali się bez względu na przekonania,
                    które przecież mogą być chwilowe.

                    Jak wcześniej pisałam, zrobię wszystko, aby dzieci wychować w wierze i aby
                    nie mieć kiedyś pretensji do siebie samej, że przeze mnie oni nie znają smaku
                    bycia dzieckiem bożym. Ich wybór (kiedy będą dorosłe) będzie tym bardziej
                    świadomy, jak będą ten "smak" znały. Chcę, aby dzieci zagłębiały się w
                    tajemnicę wiary stopniowo, bez przesady i bez fanatyzmu.
                    Jeśli chodzi o wiarę, to w moim przekonaniu dla dziecka najważniejsze jest
                    świadectwo, a nie wiadomości. Zamierzam takie świadectwo dzieciom dawać i być
                    dla nich autorytetem. Postaram się, aby w naszym domu było radośnie, miło i
                    aby dzieci czuły się w nim bezpieczne. Wówczas będą się czuły równie kochane i
                    bezpieczne w domu Bożym.

                    Religia nie będzie tematem tabu, tym bardziej dlatego, że dziecko ma swoje
                    pytania na wszystkie tematy. Pyta, skąd wziął się świat. Nie mogę w takim
                    przypadku odpowiedzieć, że nie wiem, skoro wierzę, że stworzył go Bóg. Mam
                    więc nadzieję, że dzieci pójdą naszym śladem, a jeśli nie...zaakceptuję i będę
                    kochała je nadal równie gorąco. Będę jednak miała spokojne sumienie, że
                    zrobiłam wszystko, aby nie zmarnowały Łaski wylanej przecież na Chrzcie.

                    Widzę, że Pani jest niewierząca, ale jest Pani gotowa zaakceptować inną drogę
                    swoich dzieci. To jest zdrowe podejście i szczerze mówiąc Panią podziwiam. Na
                    pewno nie będzie Pani jedną z tych rodziców, którzy świadomie swoim dzieciom
                    torują drogę, ograniczają je i w sumie powodują, że wybór nie jest do końca
                    świadomy. Gorąco Panią pozdrawiam,
                    Dziczu
                    • cala2 Do dziczu 18.09.03, 09:03

                      Wyjasniam : nie chodzilo mi o to, ze nie pochwalam takiej metody jak wpisanie
                      uwagi a wrecz przeciwnie uwazam, ze jest to sluszne ale za duzo uwag nie
                      dziala na dzieci dobrze co w szkole do ktorej uczeszcza syn było bardzo
                      widoczne. Od tego roku wprowadzono inny system motywacyjny, znaczki za dobre
                      zachowanie, prezenty itp. I faktycznie poprawe widac.
                      Chodzilo o to żeby nie wpisywac masy uwag za przewinienia blache bo rzucenie
                      gumy do kolegi to nie to samo co uderzenie go. Ja na miejscu katechety
                      zalatwilam bym sprawe od razu na miejscu – skoro syn mu przeszkodzil w lekcji
                      to niech by w jakis sposób zrekompensowal te strate np. pomogl w scieraniu
                      tablicy czy cos takiego, przeciez katecheta mogl przy okazji calej klasie
                      wytlumaczyc, ze takie zachowanie jest niewlasciwe.
                      Zgadzam się z tym, ze dzieci wychowuja rodzice ale ja widze dziecko od godz 17
                      do 20 a w szkole przebywa od 8 do 17 wiec wg mnie takie drobne przewinienia
                      moglyby być korygowane od razu na lekcjach żeby cala klasa miala przykład. Przy
                      powazniejszych przewinieniach zawsze sa informowani rodzice.
                      Nadmienie, ze w domu nie prowadzimy pyskowek przy dziecku, szczególnie spraw
                      szkolnych nie omawiam przy dziecku wiec on nie ma powodu by w jakikolwiek
                      sposób lekcewazyc nauczycieli bądź szkole wrecz przeciwnie ja szanuje
                      nauczycieli i tego wymagam od syna.

                      • Gość: dziczu Re: Do Całej2 IP: *.daminet.pl 18.09.03, 14:57
                        cala2 napisała:

                        >
                        > Wyjasniam : nie chodzilo mi o to, ze nie pochwalam takiej metody jak
                        wpisanie
                        > uwagi a wrecz przeciwnie uwazam, ze jest to sluszne ale za duzo uwag nie
                        > dziala na dzieci dobrze co w szkole do ktorej uczeszcza syn było bardzo
                        > widoczne. Od tego roku wprowadzono inny system motywacyjny, znaczki za dobre
                        > zachowanie, prezenty itp. I faktycznie poprawe widac.
                        > Chodzilo o to żeby nie wpisywac masy uwag za przewinienia blache bo rzucenie
                        > gumy do kolegi to nie to samo co uderzenie go. Ja na miejscu katechety
                        > zalatwilam bym sprawe od razu na miejscu – skoro syn mu przeszkodzil w le
                        > kcji
                        > to niech by w jakis sposób zrekompensowal te strate np. pomogl w scieraniu
                        > tablicy czy cos takiego, przeciez katecheta mogl przy okazji calej klasie
                        > wytlumaczyc, ze takie zachowanie jest niewlasciwe.
                        > Zgadzam się z tym, ze dzieci wychowuja rodzice ale ja widze dziecko od godz
                        17
                        >
                        > do 20 a w szkole przebywa od 8 do 17 wiec wg mnie takie drobne przewinienia
                        > moglyby być korygowane od razu na lekcjach żeby cala klasa miala przykład.
                        Przy
                        >
                        > powazniejszych przewinieniach zawsze sa informowani rodzice.
                        > Nadmienie, ze w domu nie prowadzimy pyskowek przy dziecku, szczególnie spraw
                        > szkolnych nie omawiam przy dziecku wiec on nie ma powodu by w jakikolwiek
                        > sposób lekcewazyc nauczycieli bądź szkole wrecz przeciwnie ja szanuje
                        > nauczycieli i tego wymagam od syna.
                        >
                        Teraz rozumiem o co chodziło. Przepraszam, ale wcześniej odniosłam wrażenie,
                        że miała Pani pretensje o tą uwagę. Po Pani wyjaśnieniu widzę, że jednak Pani
                        nie nie pochwala zachowania nauczyciela. Z pewnością zgadzamy się co do tego,
                        że nauczyciel musiał jakoś zareagować...Cóż, jeśli rzeczywiście ten nauczyciel
                        stawia wg Pani za dużo uwag, a nie stosuje nowocześniejszych metod, aby
                        wyegzekwować spokój na zajęciach, to chyba będzie musiał troszkę zreformować
                        swoje nagradzanie bądź karanie uczniów, aby nie uchodzić za staroświeckiego
                        nauczyciela (bo taki zazwyczaj w oczach uczniów jest już spalony).
                        Myślę jednak, że sposób zachowania uczniów na religii jest nam wszystkim w
                        większości znany. Wynika to choćby z tego powodu, że religia nie jest na
                        świadectwie wliczana do średniej. Uczniom nie zależy w większości na dobrej
                        ocenie z religii czy dobrym zachowaniu, bo i tak się nie wlicza. Stąd ten
                        nauczyciel może mieć fktycznie duże problemy z utrzymaniem spokoju na lekcjii.
                        To również wyjaśnia tą masę uwag. Ale dla niego samego byłoby lepsze
                        zreformowanie swoich zabiegów pedagogicznych. Zresztą wszyscy by na tym
                        skorzystali, a uczniowie może zachowywaliby się wówczas inaczej.
                        pozdrawiam
                        Dziczu
                    • Gość: maika7 Re: Do P. Maiki7 IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 10:27
                      Do Dziczu:
                      Czy mogłybyśmy przestać używać formy "pani" jest to tak strasznie oficjalna
                      forma (w moim odczuciu) i dość rzadko używana na forum, że osobiście wolałabym
                      bardziej bezpośrednią. Jeśli wolisz "pani" to napisz.

                      Jasna jest dla mnie Twoja argumentacja w sprawie chrztu i wychowania Twoich
                      dzieci. Myślę podobnie, tylko w drugą stronę... Podpisuję się też pod zdaniem,
                      że wiara nie może (a przynajmniej nie powinna) naruszyć związku bliskich sobie
                      osób.

                      Piszesz, że jeśli chodzi o wiarę to dla dziecka najważniejsze jest świadectwo,
                      a nie wiadomości. Wcześniej jednak piszesz też, że chcesz, aby uczestnictwo
                      dzieci w wierze było świadome. Myślę, że tu jest ważny moment. Wydaje mi się,
                      że właśnie o to chodzi, żeby to wszystko było świadome, a jednocześnie poparte
                      świadectwem o takiej (lub innej) postawie. Jestem też zdania, że na to jaką
                      drogę wybiorą dzieci i jaki obraz wiary (lub niewiary) ze sobą zabiorą w życie
                      dorosłe mają wpływ głównie rodzice. Ale dlatego też nie uważam za konieczne
                      wprowadzanie lekcji religii do przedszkola. Ale jednoczesnie dlatego też bez
                      obaw zapisałam moje dzieci w przedszkolu na religię (skoro już jest). Religia
                      nie powinna być tematem tabu w żadnym chyba domu. Zresztą w ogóle uważam, że
                      nie powinno być tematów tabu...
                      Mam do dzieci zaufanie, że wybiorą to co będzie zgodne z nimi samymi.

                      Nie wiem czy spotkałaś się ze zdaniem Księdza Tischnera (własciwie z trzema):
                      W książce "Nieszczęsny dar wolności" napisał "...chrześcijaństwu w Polsce nie
                      grozi dziś laicyzm, ani ateizm (przynajmniej na razie), ale PARODIA religii"
                      I drugie zdanie: "Demokratyczne prawo stwarza przestrzeń, w której mogą
                      poruszać się zwolennicy różnych wartości nie wyniszczając się nawzajem"

                      I jeszcze jedno:"...nie spotkałem w życiu nikogo kto by stracił wiarę po
                      przeczytaniu Marksa lub Lenina, ale spotkałem wielu takich, którzy ja utracili
                      po spotkaniu ze swoim proboszczem".

                      Lubię czytać książki Tischnera bo pozwalają zastanowić się nad wieloma rzeczami
                      i chyba uczą nieoceniania, a rozumienia wielości postaw, zachowań, dróg i dają
                      prawo wyboru niezależnie od światopoglądu.

                      Życzę Ci, aby Twoje dzieci wybrały drogę, którą zaakceptujesz, bo wydaje mi
                      się, że wbrew pozorom dzisiaj trudno być zarówno osobą wierzącą,jak i
                      niewierzacą (trudno być jasno określonym, łatwiej konformistą).

                      Rozmowa z Tobą i wsześniejsze posty w tym wątku sprawiły, że chyba rozpocznę
                      nowy wątek dotyczący religi w szkole. Ciekawa jestem jak oceniają te lekcje ci,
                      którzy na nie uczęszczają, albo uczeszczali. Czy te lekcje coś im dały dobrego,
                      czy złego, czy były dla nich obojętne?? itd. Pytań jest mnóstwo.

                      Pozdrawiam Cię serdecznie
                      maika7
                      • Gość: Dziczu Re: Do P. Maiki7 IP: *.daminet.pl 18.09.03, 15:36
                        Oczywiście, że możemy przejść na TY. Początkowo zawsze staram się być
                        oficjalna, ponieważ nie chcę nikogo urazić. Jest mi miło CIEBIE poznać....
                        Napisałaś:
                        "Myślę, że tu jest ważny moment. Wydaje mi się,
                        że właśnie o to chodzi, żeby to wszystko było świadome, a jednocześnie poparte
                        świadectwem o takiej (lub innej) postawie".

                        Właśnie o to mi chodziło, może faktycznie nieudolnie to przekazałam. Te słowa
                        wręcz wyjęłaś mi z ust. Chciałam zaakcentować, że świadectwo jest ważniejsze,
                        bo tak naprawdę to właśnie postawa, świadectwo pokazuje w co wierzymy. Bez
                        świadectwa wiara jest martwa...Ważne, aby do tego dołączyła świadomość.
                        Masz rację, dziś trudno jest być i wierzącym i niewierzącym. Myślę jednak, że
                        gdyby wszyscy podchodzili do sprawy właśnie jak Ty, bez obrażania kogoś,
                        wyliczania, wyśmiewania-to byłoby łatwiej i jednym i drugim. Na nieszczęście
                        ateiści ośmieszają katolików, a katolicy innych. To jest bez sensu....Myślę,
                        że taka po prostu jest mentalność ludzka-wskazywanie palcem drugiego. Ale jest
                        to w moim przekonaniu wadą okaleczającą wzajemne współegzystowanie tych dwóch
                        światów: wierzących i niewierzących. Ludzie powinni wznosić się ponad tą wadę
                        i szanując swoje przekonania, szanować też inne światopoglądy.

                        W końcu i tak wszyscy jedziemy na jednym wózku, wszyscy umrzemy i wtedy okaże
                        się, czy Bóg jest, czy Go nie ma. Myślę też, że Ci, co wierzą w Jego
                        istnienie, nawet jeśli się okaże, że Boga nie ma-nie mają nic do stracenia.

                        W moim przekonaniu, choć jestem osobą wierzącą, najważniejsze jest to, jaki
                        jest człowiek. Czy jest dobry. Sama nazwa katolik czy niekatolik nic nie mówi.
                        Najważniejsze jest świadectwo i postawa.

                        Pozdrawiam równie serdecznie,
                        Dziczu
                        • Gość: maika7 Re: Do Dziczu IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 19:25
                          Witaj,
                          Mnie też miło. Właściwie, jak włączałam się w ten wątek nie przypuszczałam, że
                          tak sypatycznie się nam ta rozmowa potoczy. Miło, że tak wyszło.

                          Napisałaś:
                          Na nieszczęście ateiści ośmieszają katolików, a katolicy innych. To jest bez
                          sensu....Myślę,że taka po prostu jest mentalność ludzka-wskazywanie palcem
                          drugiego. Ale jest to w moim przekonaniu wadą okaleczającą wzajemne
                          współegzystowanie tych dwóch światów: wierzących i niewierzących. Ludzie
                          powinni wznosić się ponad tą wadę
                          i szanując swoje przekonania, szanować też inne światopoglądy.

                          No właśnie, tyle, że poza tymi dwoma światami jeszcze istnieją
                          światy "pośrednie" - wątpiący, szukajacy swojego miejsca, swojej ścieżki itp..
                          A i same "te dwa światy" nawet wyraźnie określone, tak właściwie są całym
                          bogactwem odczuć, przeżyć, poglądów, doświadczeń. Stąd pewnie tyle emocji,
                          sporów, zatracania dystansu.

                          Napisałaś też:
                          W końcu i tak wszyscy jedziemy na jednym wózku, wszyscy umrzemy i wtedy okaże
                          się, czy Bóg jest, czy Go nie ma. Myślę też, że Ci, co wierzą w Jego istnienie,
                          nawet jeśli się okaże, że Boga nie ma-nie mają nic do stracenia.

                          Gorzej ma się rzecz z niewierzącymi. Jeśli się okaże, że jest... Ci mają trochę
                          do stracenia... Od kiedy mój tato nie żyje żal mi, że dla mnie wszystko kończy
                          się z chwilą śmierci.

                          Napisałaś też:
                          W moim przekonaniu, choć jestem osobą wierzącą, najważniejsze jest to, jaki
                          jest człowiek. Czy jest dobry. Sama nazwa katolik czy niekatolik nic nie mówi.
                          Najważniejsze jest świadectwo i postawa.

                          Podpisuję się pod tym. Ale ponieważ widzę, że zdominowałyśmy ten wątek i
                          właściwie przestałyśmy już rozmawiać na temat religii w przedszkolu, a zeszło
                          nam na ogólności - ważne bardzo, ale "nie w tym temacie" to może jeśli
                          chciałbyś pogadać jeszcze o czymś to napisz na adres: maika7@gazeta.pl

                          Serdeczności
                          M.
    • Gość: Niewierząca Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? IP: *.uz.zgora.pl 19.09.03, 11:52
      Jestem zdania, że państwowe szkolnictwo nie powinno prowadzić kształcenia w
      kierunku, który z definicji dla niektórych dzieci jest wykluczony. Wszystkie
      inne zajęcia nadobowiązkowe są dostępne dla wszystkich, którzy się na nie
      zdecydują, a nieuczestniczenie w nich nie kategoryzuje, nie naznacza dziecka
      negatywnie - ot, jeden chodzi na angielski, drugi na pływalnię, trzeci na
      muzykę albo kółko historyczne. Natomiast nieuczestniczenie w religii dziecko
      naznacza, zwłaszcza że na religię chodzi zdecydowana większość, więc jest
      osamotnione.
      Nie ma się co oszukiwać, ale w przypadku bardzo małych dzieci - w przedszkolu
      czy w szkole podstawowej - ktoś, kto nie chodzi na religię, na pewno jest
      niedobry i pójdzie do piekła (Pan Jezus, Matka Boża, aniołki są dobre? Uczyć
      się o nich jest dobrze? Dobrzy idą do nieba, źli do piekła? Ta jedna
      dziewczynka nie uczy się o nich? - czy ktoś spodziewa się po małych dzieciach
      głębszej refleksji filozoficznej?). Na dodatek jeśli nie katechetka, to część
      rodziców - dowiedziawszy się, że ta dziewczynka nie chodzi na religię, wyraża w
      domu na ten temat swoją opinię ("bo to zawsze była taka komusza rodzina", "a
      czego się spodziewać, pewno jakieś jehowy" itp.) - no i mamy dziecko, które
      zaczyna prosić mamę i tatę: zapiszcie mnie na religię. Czy powinni to zrobić,
      choć ich przekonania są zupełnie inne? A co mają zrobić, jeśli dziecko nawet
      ich nie prosi, tylko po prostu zaczyna chodzić na religię (wolny słuchacz),
      gdzie jest entuzjastycznie witane przez katechetkę?
      To wszystko nie jest wymyślone - w przedszkolu, do którego uczęszczała moja
      wnuczka (wyboru nie było) - były jeszcze takie atrakcje, jak organizowanie
      przez katechetkę dla całego przedszkola jasełek i śpiewania kolęd dla rodziców,
      próby trwające we wszystkich grupach nie tylko w czasie katechizacji, z
      udziałem "pań"przedszkolanek, a w pierwszej i drugiej klasie podstawowej -
      "wycieczki" - pielgrzymki klasowe, też z udziałem wychowawczyni, do
      niedalekich miejsc kultu (innych wycieczek nie organizowano).
      Mamy państwo wyznaniowe, ot co, a bycie niewierzącym jest powodem dyskryminacji.
      • rubeus Re: Religia w przedszkolu - co sądzicie? 27.09.03, 15:02
        kolejny kamyczek - z łodzi
        kuria chce aby w łodzkich przedszkolach była obowiązkowa nuka religii
        www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1692520.html
Pełna wersja