A jak jest u sióstr ???

26.06.06, 17:03
Hej

Mam taką sytuację że starsze dziecko jest w wieku za-chwilę-gimnazjalnym a
młodsze dziecko w wieku podstawówkowym.W naszym mieście jest szkoła
prowadzona przez siostry zakonne i od początku podstawówki starszego dziecka
knuję,jakby tu posłać oboje tam właśnie.Mam masę obaw,bo podobno w takich
szkołach jest inaczej (nie wiem czy lepiej).Może macie jakieś rady ? Bardzo
będę wdzięczny!

pozdro

no_nick
    • nann Re: A jak jest u sióstr ??? 27.06.06, 16:28
      No dobrz, ale co konkretnie chcesz widziec o szkole ?
      Do tej szkoly chodzi moja corka:
      www.szkola.zmartwychwstanek.prv.pl/
      chetnie odpowiem na pytania
      • no_nick Re: A jak jest u sióstr ??? 28.06.06, 13:54
        Witam i dziękuję za jedyną odpowiedź.Oczywiście nie chodzi mi o tę konkretną
        szkołę.Moje wątpliwości dotyczą szkół zakonnych w ogóle: czy są one
        miejscem "toruńskiej" idoktrynacji,czy też prawdy wiary są podawane
        normalnie,zgodnie z nauką kościoła? czy dzieci nie dość (zdaniem nauczycieli)
        gorliwie praktykujące są z tego powodu traktowane gorzej ? to samo dotyczy nie
        dość gorliwych rodziców ? czy taka szkoła ma otwarte spojrzenie na świat , nie
        krzewi nietolerancji itp fobii ? Generalnie biorąc chodzi mi o Twój pogląd czy
        dziecko lubi tę szkołę i tego typu opinie. Z góry dzięki
        • agawamala Re: A jak jest u sióstr ??? 28.06.06, 14:13
          Moje dzieci nie chdziły do sióstr, ale mam doświadczenia z dziećmi przyjaciół.
          Część zrezygnowała z powodów takich dokładnie, o których piszesz. Rodzice byli
          niewystarczająco gorliwi, więc dzieci gorsze.
          Córeczka znajomych nie zostala przyjęta do Niepokalanek, mimo, że rodzice są
          bardzo zaangażowani, ale bez ślubu kościelnego ( jedno z nich rozwiedzione).
          Moja mama wiele lat temu kończyła gimnazjum Urszulanek. Horror. Sistrzyczki
          skutecznie zrobiły z niej ateistkę. Było na tyle nienormalnie, że potem przez 5
          lat studiów mama dziwiła się rzeczom oczywistym.
          Jeśli chcesz, aby dziecko było wychowywane w poczuciu tolerancji - zapomnij o
          siostrach. Każdy kto jest niewierzący lub wyznający inna religię jest po prostu
          zły.
          I jeszcze jedno - bardzo podejrzani są jedynacy i ich rodzice. No bo jeśli nie
          aborcja to juz napewno antykoncepcja.
        • triss_merigold6 Re: A jak jest u sióstr ??? 28.06.06, 19:10
          W szkole wyznaniowej dzieci z definicji poddawane są indoktrynacji. Wyslij,
          jesli chcesz wychować radykalnych antyklerykałów.
          Paranoja. Zdecydowanie lepiej posłać dziecko do dobrej społecznej szkoły.
    • ianna Re: A jak jest u sióstr ??? 28.06.06, 14:58
      Pamiętaj, że tak jak w każdej placówce wszystko zależy od ludzi (najlepiej
      chyba będzie jak zapytasz rodziców, których dzieci tam chodzą, porozmawiasz z
      dyrektorką)
      Sa szkoły katolickie pwoiedzmy dla baaardzo zaangażowanych i takie gdzie
      akceptuje się inne możliwości okazywania wiary i sposoby modlitwy niż tylko
      poprzez "leżenie plackiem przed ołtarzem" Jedno jest pewnikiem - będą tam
      starali się prowadzić dzieci w duchu nauki Kościoła więc jeżeli Wy jako rodzice
      wierzycie bo "tak wypada" a tak na prawdę nie pokazujecie, że Bóg jest dla
      was ważny to darujcie sobie bo rzeczywiście dziecko będzie to odczuwało jako
      indoktrynację i nie będzie pewne komu ma wierzyć.
    • abakus2 na przykład tak: 28.06.06, 15:24
      www.dramat-w-szkole.kra.pl/
    • regata7 Re: A jak jest u sióstr ??? 28.06.06, 17:02
      różnie bywa.
      Znam dziewczynkę, która w publicznej szkole była prześladowana przez
      nauczycielkę i dzieci w klasie z powodu... inności: jej mama jest Rosjanką,
      słabo mówi po polsku, dziewczynka mówi świetnie, ale rysy ma niesłowiańskie
      (gruzińskie, tatarskie?). Dziecko chorowało na samą myśl o szkole.

      Dziewczynka została przeniesiona do szkoły katolickiej prowadzonej przez
      siostry i odżyła!
      Chętnie chodzi do tej szkoły, uczestniczy w obrzędach religijnych, uczy się
      ich, bo to przecież szkoła wyznaniowa.
      Mama jest raczej ateistką i nikt dziecku nie robi z tego powodu jakichkolwiek
      przykrości.
    • jaskolka.dymowka Re: A jak jest u sióstr ??? 28.06.06, 19:58
      Moje dziewczyny są w szkole publicznej, ale mam kontakt z nauczycielką i
      kilkoma aktualnymi i byłymi uczennicami szkół zakonnych. To jest akurat bardzo
      dobra szkoła, ale słyszałam też i o nieciekawych.
      Jeżeli dziecko chce samo (lub przynajmniej akceptuje) pomysł szkoły zakonnej,
      jeżeli odpowiada wam pomysł szkoły kameralnej, raczej "ugrzecznionej", nie
      zaczyna się buntować religijnie - to pomysł jest bardzo dobry.
      Jeżeli chcesz ją (domyślam się, że to córka) wysłać do takiej szkoły raczej
      celem "uspokojenia" i zdyscyplinowania, to pomysł jest zły.
      Jeżeli dziecko jeszcze się buntować nie zaczęło, to pomysł może być dobry lub
      zły, w zależności od dziecka, szkoły i innych okoliczności.
      • jaskolka.dymowka Re: A jak jest u sióstr ??? 28.06.06, 20:01
        Aha - no i co do nietolerancji, to pewnie zależy od szkoły, ale nie
        przesadzałabym z obawami - znane mi dziewczynki z liceum od sióstr zajmują się
        (za zgodą i wiedzą szkoły) propagowaniem idei wolnego Tybetu, więc chyba nie
        jest źlewink
    • hankam Re: A jak jest u sióstr ??? 29.06.06, 11:18
      Myślę, że jest różnie. Ja się nie zdecydowałam. tuż koło siebie (5 min.piechotą
      bez przechodzenia przez ulicę) mam szkołę prowadzoną przez siostry. Na
      korytarzu leżał Nasz Dziennik. Siostry były cały czas słodko uśmiechnięte.
      Rodzice aktywni w szkole, którzy przyszli na zebranie, żeby rodzicom
      pierwszaków opowiedzieć - straszni.
      Byłam też na zebraniu w Przymierzu Rodzin(druga najbliższa niepubliczna
      szkoła). Na dzień dobry usłyszałam o ewangelizacji przez szkołę.
      Córka poszła do szkoły społecznej uważanej za szkołę dla podwarszawskich
      dorobkiewiczów. Muszę ją wozić, nie wszystko mi się w jej otoczeniu podoba, ale
      nauczycieli ma wspaniałych. Jesteśmy zadowolone.
      Aaa, kuzynka po liceum zmartwychstanek,(dom był katolicki w najlepszym tego
      słowa znaczeniu), w wieku lat nastu zapraszała chłopaka na noc do domu, paliła
      trawę, latała po dyskotekach, a w dzień po maturze wynajeła z chłopakiem
      mieszkanie i wyprowadziła się. Ale - nic strasznego się nie stało. Kończy
      wieczorowe studia, od tamtego czasu sama się utrzymuje i płaci czesne, od paru
      lat ma stałą pracę i właśnie wychodzi za mąż, za tego samego chłopaka, z
      którym "uciekła". Najważniejsze są solidne podstawy wyniesione z domu.
      • zuzanna56 Re: A jak jest u sióstr ??? 30.06.06, 08:13
        No właśnie. Najwazniejsze sa solidne podstawy wyniesione z domu.

        Uczę w szkole katolickiej (liceum i gimnazjum) choć nie prowadzonej przez
        siostry.

        Wielu rodziców moich uczniów jest rozwiedzionych, wielu nie chodzi nawet do
        kościoła. Ale przychodząc do tej szkoły muszą zgodzić się na to że dziecko
        będzie w szkole wychowywane w wierze tzn uczestniczyło w jednej (srednio) mszy
        w miesiącu i codziennej wspólnej pięciominutowej modlitwie, a takze w klasowej
        Drodze Krzyżowej i wspólnych rekolekcjach.

        I mimo tego że kazdy o tym wie, niektórzy potem mają pretensje o to że są pewne
        zasady. Szkoła ma bardzo dobry poziom nauczania i większość osób przychodzi do
        niej z tego powodu.

        • zuzanna56 Re: A jak jest u sióstr ??? 30.06.06, 08:15
          Jeszcze jedno.
          Zdarza się że chodził do szkoły uczeń innej wiary i nikomu to nie przeszkadzało.
          • no_nick Wielkie dzięki ! 03.07.06, 13:10
            Bardzo dziękuję za wszystkie głosy. Nie powiem,żebym był wiele mądrzejszy,
            potwierdziła się cześć obaw (historia z Krakowa dość koszmarna)i utwierdziłem
            się w części słusznych przypuszczeń.Niestety nie mam wyboru pomiędzy szkołą u
            sióstr a szkołą społeczną, bo w moim mieście nie ma szkoły
            społecznej.Szkoła,którą jestem zainteresowany wygląda dobrze przez pryzmat
            strony internetowej (jak pewnie wszystko) i to raczej nie wystarczy mi do
            zmiany decyzji.Dzieci pozostaną najpewniej w normalnej,publicznej podstawówce.
            Serdecznie pozdrawiam

            no_nick
Pełna wersja