dziecko z ADHD a reszta klasy..

04.09.06, 15:16
prosze o wasze subiektywne opinie... mamy mala klase i jedno dziecko z dosc
(dla mnie) "mocnym" ADHD... dziecko dosc agresywne (fizycznie), nieustannie
mowiace co slina na jezyk przyniesie, co wiecej nie sluchajace drugiej osoby,
nie wazne czy nauczycielki czy kolegi, notorycznie wywolujace konflikty wsrod
dzieci... oczywiscie okolo polowa dzieciakow wchodzi w dyskusje z tym
dzieckiem, kloci sie i ogolnie "stawia" sie przeciw jego zachowaniom - jednak
kilkoro bardziej niesmialych, wrazliwych i bardziej lekliwych po prostu nie
umie sobie ewidentnie poradzic w obecnosci tego dziecka z ADHD;

rozumiem ze to choroba, rozumiem ze takie dziecko tez musi chodzic do szkoly,
nie znam sposobow leczenia (farmakologia na uspokojenie??) - ale zaczynamy
kolejny rok szkolny i na samym rozpoczeciu w ciagu dwudziestu minut moje juz
ryczalo z powodu kpin i szykan tamtego... poranny zapal i chec pojscia do
szkoly minal jak sen...

co robic?? nienawidze sytuacji kiedy nie umiem pomoc wlasnemu dziecku....
    • nioma Re: dziecko z ADHD a reszta klasy.. 04.09.06, 15:42
      walczyc o wyrzucenie tego chlopca ze szkoly
      w klasie mojego syna jest to samo - 11 letni adhadowiec
      przepraszam wszystkich - ale mam gdzies to ze adhd to choroba - dziecko jest
      agresywne, bije i atakuje inne dzieci,
      jedno dziecko mialo zlamana reke,
      drugie rozcieta i zszywana twarz
      inne dzieci sa regularnie bite, obrazone w najbardziej mozliwie wulgarny sposob
      nauczycielka jest bezradna, ten chlopak potrafi ja przy innych zaatakowac
      kopiac lub plujac, zwymyslac od k...rew itp
      meczymy sie tak od kilku lat
      w zeszlym roku ten chlopiec upatrzyl sobie mojego syna, regularnie go bil,
      oczywiscie skargi, chodzenie do szkoly i rozmowa z tamta mama nic nie daly.
      rece mi opadly.
      po kolejnym pobiciu mojego syna dopadlam tamtego chlopca w szatni, przycisnelam
      do sciany i powiedzialam mu, ze jak jeszcze raz tknie moje dziecko to tak mu
      wpierdo...le ze go zabije
      wiem, ze to okrutne ale pomoglo.
      od tamtej pory mojego syna nie bije

      jestem stanowczo za izolowaniem takich dzieci w szkolach specjalnych
      milo jest mowic o integracji, o pomocy i chorobie takie ble ble ble
      ale kto pomoze jesli takie dziecko zabije inne albo uczyni z niego kaleke?
      dlaczego cala klasa ma cierpiec przez jednego chlopca?
    • agawamala Re: dziecko z ADHD a reszta klasy.. 04.09.06, 16:13
      Za chwilę na tym forum pojawią się mamy, które gdyby mogły to by Cię zadziobały.
      Już kilka(?), kilkanaście (?) razy były wałkowane wątki - ADHD i reszta świata.
      Bardzo współczuję rodzicom dzieci z ADHD, ale jeszcze bardziej współczuję ich
      kolegom z klasy, nauczycielom i rodzicom zdrowych dzieci.
      To co może zrobić jeden adehadowiec to w głowie się nie mieści. Rozwalenie
      lekcji i zniszczenie zapału do nauki/pracy i uczniów i nauczycieli to tak na
      początek. Dalej będzie agresja, niszczenie, zagrożenie zdrowia, zaburzenie
      poczucia bezpieczeństwa w szkole, a często poza nią.
      Rodzice dzieci z ADHD albo nie widzą problemu, albo nie współpracują, albo
      współpracują w sposób niewystarczający. Mają gdzieś innych, krzyczą o
      tolerancji, integracji, empatii itp.
      Moja rada - tak samo jak rodzice chorych dzieci robią wszystko, aby bronić
      swoich, tak i rodzice zdrowych powinni walczyć o prawa własnych - do nauki,
      spokoju, bezpieczeństwa.
      Pozdrwiam i życzę wiele samozaparcia.
      • kasia_mm Re: dziecko z ADHD a reszta klasy.. 04.09.06, 18:16
        za czesto na forum nie bywam, faktycznie nie zadalam sobie trudu szukania
        podobnych watkow za co przepraszam

        ale dzieki za odpowiedzismile)
    • judytak kpiny, szykany i agresja fizyczna 05.09.06, 07:34
      to nie są objawy ADHD

      owszem mogą wystąpić u źle prowadzonego dziecka z ADHD
      jak i u źle wychowanego dziecka bez żadnej choroby

      to tak dla wyjaśnienia

      pozdrawiam
      Judyta
      • kasia_mm Re: kpiny, szykany i agresja fizyczna 05.09.06, 08:41
        chlopiec jest zdiagnozowany na ADHD, tak mowia o tym rodzice i tak sa
        poinformowani nauczyciele; ja sie na tym nie znam stad po prostu opis tego co
        sie dokladnie dzieje....
        przeraza mnie uchodzenie mu pewnych rzeczy na sucho "bo ma ADHD" w momencie
        kiedy sa upominane inne dzieci przez sprowokowane przez tego chlopca konflikty -
        on "ma" i jest ok, dziecko sprowokowane - uwaga
        • agawamala Re: kpiny, szykany i agresja fizyczna 05.09.06, 09:22
          Na "pocieszenia" - w klasie mojego starszego dziecka był chłopiec z ADHD i:
          - jeżeli 3 minuty siedział cicho należało uznać to za sukces
          - huśtał się na krześle często z niego spadając i robiąc hałas
          - jadł papier
          - pluł papierem
          - udawał, że wymiotuje ( ulubiona zabawa)
          - dłubał w nosie
          - kasłał na zawołanie
          - rzucał przedmiotami swoimi i kolegów
          - robił stale głupie miny
          - niszczył prace kolegów
          - chował rzeczy
          - niszczył co się dało ( np. markerami tak pomazał mapę, że była nie do użytku)
          - grzebał w cudzych plecakach, piórnikach itd
          - jak miał ochotę krzyczeć to krzyczał
          - chodził po klasie
          - zadawał po 100 razy idiotyczne pytania ( np. w VI klasie co to jest las?)
          - ordynarnie odzywał się do nauczycieli
          - był wulgarny w stosunku do kolegów

          - miał stale skojarzenia z seksem i rysował gdzie się dało narządy płciowe
          - chętnie dotykał narządów płciowych koleżanek i kolegów
          - oblewał wodą
          - wył w miejscach publicznych ( np. w muzeum)
          - wyrzucał drobne i nie takie bardzo drobne , przedmioty przez okno
          I pewnie dużo, dużo innych rzeczy, które wypadły mi z pamięci lub o których nie
          wiedziałam.
          Na wywiadówkach rodzice twierdzili, że ma takie samo prawo do nauki jak i inni.
          Nie reagowali na skargi, nawet na przypadki regularnej agresji. Wychowawca
          obniżał zachowanie, psycholog rozmawiał, a efekty zerowe.
          Bardzo mi było żal tego dziecka, zwłaszcza, że był izolowany, nielubiany,
          niezaprawszany ( potrafił skutecznie zepsuć każdą przyjemność i do siebie
          zrazić nawet najbardziej życzliwych). JEDNAK BARDZIEJ ŻAL BYŁO MI MOJEGO
          DZIECKA, JEGO KOLEGÓW I NAUCZYCIELI.
          Moja rada: być twardym, nie dać się zbyć, nie ustępować, z każdego pobicia brać
          obdukcję lekarską, albo choćby zaświadczenie, napisać do dyrekcji szkoły (
          odradzam rozmowy, bo nie ma śladu), do kuratorium. Dzwonić , nawet w nocy, do
          rodziców adehadowca.
          Jeśli popuścicie będziecie mieli w domu drugą szkołę, zamienicie się w
          nauczycieli ( nadrabianie zaległości, bo nauczyciel nie zrealizowal programu) i
          możecie się liczyć, że np.nowy plecak zostanie celowo uszkodzony.
          Trzymajcie się,
        • judytak Re: kpiny, szykany i agresja fizyczna 05.09.06, 11:46
          kasia_mm napisała:

          > przeraza mnie uchodzenie mu pewnych rzeczy na sucho "bo ma ADHD"

          w normalnej sytuacji pewne rzeczy powinny mu "uchodzić na sucho", bo nad nimi
          nie zapanuje, i bo da się z tym żyć (np. to, że wierci się, macha nogą, drapie
          się, bazgrze na kartce w czasie lekcji)

          inne rzeczy powinny być "tępione", bo przeszkadzają innym, albo samemu dziecku
          w nauce, ale nie tak ostro, jak u innych dzieci, bo dostosowanie się wymaga od
          takiego dziecka znacznie więcej wysiłku, niż od innych (wstawanie z miejsca w
          czasie lekcji, branie do ręki cudzych rzeczy, leżących na wierzchu,
          rozkojarzanie się, niedokonczenie prac, przerywanie innym, jak mówią itp.)

          jeszcze inne traktowane tak samo, jak u innych dzieci, bo nie wynikają z
          choroby, albo wynikają, ale niezależnie są całkiem nie do zakceptowania

          > w momencie
          > kiedy sa upominane inne dzieci przez sprowokowane przez tego chlopca
          konflikty - on "ma" i jest ok, dziecko sprowokowane - uwaga

          zazwyczaj bywa inaczej
          cała klasa "szaleje", ale jedyny, który dostaje uwagę, to ten z adhd, bo cała
          reszta w porę zauważyła, że nauczyciel wchodzi, i czmychnęła na miejsce, a ten
          nadal "małpuje" na środku...

          pozdrawiam
          Judyta

          P.S. rozumiem, że konkretne dziecko wyraźnie przeszkadza twojemu dziecku
          nie twoim zadaniem jest dochodzić, co i jak z tamtym dzieckiem, piszę to, co
          piszę, jako ogólne "szerzenie wiedzy"...
          jeśli jest dużo takich dzieci w klasie, dla których to problem, to wskazuje, że
          jednak dane dziecko kwalifikuje sie do nauczania indywidualnego
          jeśli to tylko twoje dziecko z nim sobie nie radzi, to łatwej i szybciej będzie
          załatwić zmiane klasy

          pozdrawiam
          Judyta
    • regata7 Re: dziecko z ADHD a reszta klasy.. 05.09.06, 10:56
      a mnie bardzo dziwi mylenie ADHD ze złym wychowanieniem, i wkurza zasłanianie
      braków wychowawczych hasłem "adhd". Tak samo jak wrzucanie nieuctwa do jednego
      worka z dysleksją.
      Dziecko z ADHD wcale nie musi być wulgarne, rozwydrzone itd.
      Rodzice dziecka z ADHD, którym naprawdę zależy na tym, żeby dziecku pomóc -
      "widzą" problemy innych dzieci, będą współpracować ze szkołą, będą pracować z
      dzieckiem i będą go uczyć normalnych zachowań i kultury. Bo można. Da się.
      ADHD ma od 4-8% dzieci w wieku 6-9 lat (takie są oficjalne dane), ale tylko
      część z nich jest taka, jak opisujecie. Dlatego, że pozostali rodzice nie idą
      na łatwiznę tłumacząc wszystko nadpobudliwością i nie zrzucają całej
      odpowiedzialności na szkołę, tylko pracują z dzieckiem od najmłodszych lat,
      wyznaczają mu stałe granice, uczą jak radzić sobie z emocjami.
      Oczywiście, ADHD, jak każda choroba może występować z różnym nasileniem.
      Najtrudniejsze przypadki ADHD wymagają indywidualnej nauki.
      Jeśli uważacie, że to właśnie są takie ciężkie przypadki, a Wy obawiacie się o
      bezpieczeństwo swoich dzieci, to wystąpcie do szkoły o objęcie tych chłopców
      właśnie takim systemem nauczania.
    • bszalacha Re: dziecko z ADHD a reszta klasy.. 06.09.06, 01:24
      Nie traktowałabym tego od razu jak choroby ale zwykłej konsekwencji
      nieprzygotowania do bycia w grupach dzieci/jedynacy/.Trochę terapeutycznie
      trzeba podejśc do tego problemu,żeby nie rozwinąć fobii/czesta u
      egocentryków/.To biedne dziecko niedojrzałych rodziców.Czytam na forum
      wypowiedzi matek,które walczą za szkołą w obecności dziecka i...nie
      rozumieją,dlaczego ono się tak boi szkolyy.Cóz.kontajkty z rodzicami b.
      czesto.Niech SIEDZĄ NA LEKCJI dopóki trzeba./moje było b.niesmiałe i
      nauczycielka ten sposób zaproponowała.Natychmiast pomogło,wierz mi/
Pełna wersja